O nie! Gdzie jest JavaScript?
Twoja przeglądarka internetowa nie ma włączonej obsługi JavaScript lub nie obsługuje JavaScript. Proszę włączyć JavaScript w przeglądarce internetowej, aby poprawnie wyświetlić tę witrynę, lub zaktualizować do przeglądarki internetowej, która obsługuje JavaScript.

Artykuły 

Sentymentalny rejs

Dla nas dwojga nierozerwalnie związanych przez lata z Odrą odbycie tej podróży to po tylu latach przerwy rejs w nieznane. A dla czego w nieznane? Dla Danusi to powrót do dzieciństwa i do przeżyć z nim związanych. Jej największym marzeniem było i jest nadal odbycie rejsu do Szczecina, co przy tegorocznym splocie wydarzeń i standardowymi już niestety, bardzo niskimi stanami wody okazało się niewykonalne.

Europejski Suez

Przez ponad trzy stulecia nieustającego mielenia tematem projekt ten stał się symbolem niezgody.Niby wszyscy są za ale interesy nie zawsze są zbieżne. Nie będę komentował projektu, gdyż z natury akurat w tym temacie jestem bardzo ostrożnym zwolennikiem idei połączenia trzech mórz. Ponadczasowym przykładem prostym w swej wymowie i treści jest artykuł Karola Szyndzielorza, ówczesnego korespondenta Życia Warszawy w Pradze. Ukazał się on w Życiu Warszawy z dnia 5-6 lutego 1967 r.

Cigacickie "Wianki"

W minioną sobotę, 25.czerwca 2011, na terenie portu (dawniej towarowego, obecnie turystycznego) w Cigacicach odbyła się osobliwa impreza, której organizatorem było Miasto i Gmina Sulechów, głównym wykonawcą Sulechowski Ośrodek Kultury, współpracujący z innymi organizacjami społecznymi z terenu Gminy Sulechów.

Stanisław Adrjański

Stanisław Adrjański (24.04.1898-26.06.1969) był inżynierem oraz inspektorem dróg wodnych na Polesiu w latach 1931-1939. Zajmował się nadzorem szlaków wodnych i sprzętu pływającego, prac pogłębiarskich i regulacyjnych nurtu wodnego, a także budowy śluz i jazów wodnych.

Jak na smoku Viadrusa przechytrzyliśmy

Z dziennika pokładowego: - Płyniemy już kilka godzin i czuje się trochę jak w "Czasie Apokalipsy". Zaczynam wariować. Monotonny krajobraz i powoli płynąca woda męczą. Człowiek na rzece jest nigdzie. Nie przynależy. Między lewym a prawym brzegiem, zawieszony w czasie i przestrzeni, niezakotwiczony. Wiatr i jednostajny warkot silnika zapewniają dyskrecję myślom. Umysł, nieprzyzwyczajony do takiej wolności, szaleje. Boli głowa.

Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies