Dzisiaj rozmawiałem z mieszkańcami barki na wiśle. Tej ruchomej, pływającej
Dopytywałem się o szczegóły:
- ogrzewanie, mrozy - 20 - 30,
- skąd prąd jeśli nie ma podpięcia
- czy w innych portach też można było przezimować
- zbiorniki
Przy okazji spaceru wokoło portu czerniakowskiego rozmawiałem ze spacerującym starszym Panem. Rozpoczeło się od zniknięcia mostu który tam stał a On mieszkając blisko nie zwrócił na to uwagi.
Dziadek od młodego był bardziej otwarty i pierwszy zaczepił
Wspomniałem że przyglądam się jak to wygląda licząc że napotkam mieszkańca jednej z barek. Od słowa do słowa i zeszło się z 30 min rozmowy. W między czasie uciekając przed samochodami w zaspę. Rozmowa była na tyle ciekawa że w pewnym momencie zorientowałem się że stoimy w śniegu po kolana zamiast wyjść na suchą drogę, prowadząca do WTW.
Wracając wszedłem do WTW i akurat stali właściciele pływającej barki.
Jak stali to trzeba było podejść

I teraz, co wiem z tego spotkania.
W Wawie można zimowac barką w porcie praskim, czerniakowskim i żerańskim. W tym żerańskim podobno są bardzo przychylni do tego. Praski natomiast nie ma prądu.
Mrozy. Tu trzeba mieć dobre ocieplenie. 10 cm. styropianu to za mało a właśnie takie chyba ma jedna z barek.
Właściciele jednej z barki, chcą ocieplić swoja "ruchomość" z zewnątrz.
Na wiśle da się płynąć do czerwca a potem już można uderzyć o dno (barka ma 50cm. zanurzenie).
Mam telefon, będe chciał się spotkać i porozmawiać.
Dobrym pomysłem a według mnie chyba niezastąpionym są urządzenia prądotwórcze. Wiatrak, baterie słoneczne. W tej barce pływającej są jeszcze wiatraki pod wodą które napędza nurt rzeki.
Ogrzewanie gazowe ale może być olejowe. Jakiś kominek z płaszczem wody chyba(nie znam się). Ten kominek z płaszczem wody to ma inna barka która tam stoi.
hm... nie wiem czy o czymś nie zapomniałem.
Generalnie da rade i normalnie można sobie żyć nawet w naszych warunkach.
Zresztą mrozy poniżej -20 to tez tak często i długo u nas nie ma.
A po głowie chodzi mi ta konstrukcja z siatkobetonu