O nie! Gdzie jest JavaScript?
Twoja przeglądarka internetowa nie ma włączonej obsługi JavaScript lub nie obsługuje JavaScript. Proszę włączyć JavaScript w przeglądarce internetowej, aby poprawnie wyświetlić tę witrynę, lub zaktualizować do przeglądarki internetowej, która obsługuje JavaScript.


20 lat serwisu - historia kopania się z końmi

15.01.2026
20 lat serwisu - historia kopania się z końmi
W tym roku w czerwcu mija dokładnie dwadzieścia lat od powstania tej strony internetowej. Przechodziła różne perturbacje, przeobrażenia, zmiany przeznaczenia i serwery, na których była umieszczona. Nie od rzeczy będzie więc przypomnieć w możliwie największym skrócie jej historię i perypetie ale też i sukces ostateczny.

Zaczęło się w Dusznikach

O ile dobrze pamiętam w maju 2006 roku odebrałem dziwny ale miły telefon od żony mojego kolegi klasowego - śp. Andrzeja Ogonka, która w wyniku swoich możliwości pozyskała mój numer telefonu. Od tego momentu nawiązaliśmy kontakt w takiej trzyosobowej grupce absolwentów klasy Vb Technikum Żeglugi Śródlądowej we Wrocławiu. Dołączył bowiem do nas śp. Rysiek Faron. Wtedy dowiedziałem się od Andrzeja, że szuka ze mną kontaktu niejaki Józef W. - podobno mój znajomy z czasów pływania w Żegludze na Odrze. Nie miałem pojęcia o kogo chodzi do czasu, gdy się ów Józef przedstawił. Okazało się, że uczestniczyliśmy w tzw. czarterze w byłej NRD (niemiecka żegluga wynajęła kilka naszych pchaczy BIZON z załogami do usług transportowych na Łabie i w Berlinie Zachodnim). Z rzeczonym Józefem W. nie pływaliśmy wtedy w jednej załodze, więc zupełnie go nie kojarzyłem. Ale to od niego dowiedziałem się, że na początku czerwca 2006 roku organizowany jest Zjazd Absolwentów TŻŚ, powiązany z faktem definitywnej likwidacji naszej byłej szkoły. Zjazd miał na celu zawiązanie stowarzyszenia, które zadbałoby o zabezpieczenie mienia i pamiątek po naszej żeglugowej Alma Mater oraz podjęcie starań o zahamowanie upadku żeglugi śródlądowej w Polsce. Po namyśle i wspólnych uzgodnieniach z Andrzejem i Ryśkiem postanowiłem wziąć udział w tym Zjeździe.

Wymiana korespondencji telefonicznej i mailowej w tym naszym wąskim gronie sprawiła, iż Józef W. dowiedział się o moich umiejętnościach tworzenia stron internetowych. Miałem już wówczas taką własną z- pewnymi możliwościami interakcji, która widocznie na tyle się spodobała Józefowi, że postanowił o tym poinformować środowisko absolwenckie. Podał mi też link do istniejącej strony Absolwentów TŻŚ, na której publikowano wspomnienia, newsy oraz zdjęcia z czasów świetności szkoły i żeglugi.

Gdy zjawiłem się w Dusznikach - od pierwszego dnia byłem indagowany w sprawie unowocześnienia istniejącego już serwisu absolwenckiego. Dość namolnie czynił to inny absolwent - kolega Józefa W. i pływający także w Niemczech - syn innego Józefa, niegdyś kapitana statków szkolnych. Obiecałem, że zajmę się tym po powrocie ze Zjazdu.

Pierwszy projekt

Bazując na ogólnie dostępnych skryptach i własnych możliwościach stworzyłem "szkielet" serwisu, który łączył w jedność wszystkie elementy, jakie dotychczasowy serwis absolwencki proponował lecz miał je rozrzucone po oddzielnych miejscach w internecie (strona główna, galeria, forum dyskusyjne). Opracowałem też szatę graficzną korespondującą z tematyką żeglugową. Tak przygotowany projekt umieściłem na serwerze informując, że jest to projekt, strona testowa. Aby nie był całkiem pusty - dodałem przykładowe teksty zaczerpnięte z istniejącej strony absolwentów: jakieś newsy, artykuł mojego autorstwa, kilka zdjęć w galerii i przykładowy wpis na forum.

Coś, co wydawało sie oczywiste (umieszczenie testowej strony na serwerze) aby środowisko mogło zobaczyć "w działaniu", zapoznało się i wypowiedziało na temat proponowanych przekształceń - stało się kosmiczną awanturą. Zostałem oskarżony o kradzież i tworzenie konkurencyjnego serwisu przez te same osoby, które zleciły mi "modernizację".

Drugi projekt

Zawiązane w Dusznikach Stowarzyszenie Absolwentów oczekiwało, że jego organem internetowym będzie istniejąca strona absolwentów TŻŚ (ta, którą miałem unowocześnić). Jednak sponsorujący ten serwis syn Józefa B. kategorycznie sprzeciwił się takiemu rozwiązaniu. Wobec faktu, że równie stanowczo odrzucił mój pierwszy projekt jako "złodziejski" - złożyłem Zarządowi Stowarzyszenia propozycję aby wykorzystał moją pracę i przyjął w prezencie gotowe już rozwiązanie. Wówczas syn Józefa stwierdził, że jednak chce aby Stowarzyszenie przejęło "jego" serwis a nie mój projekt.

Trzeci projekt

Gdy definitywnie odrzucono moje propozycje - postanowiłem założyć własny serwis, nieco nostalgiczny ale zarazem osadzony w rzeczywistości. Nazwałem go "Żegluga śródlądowa wczoraj, dziś , jutro...". Na początek zamieściłem na nim kilka artykułów własnego autorstwa oraz nieco aktualności z coraz słabiej reprezentowanej na polskich wodach śródlądowych obecności floty. Na zintegrowanym forum pojawili się pierwsi użytkownicy serwisu - głównie absolwenci, ale nie brakowało tez osób spoza środowiska absolwenckiego. Zaczęto nadsyłać mi materiały i zdjęcia, serwis zaczął zapełniać się treściami.

Wówczas pojawił się ponownie Józef W., który zorientował się, że dzieje się to bez jego obecności na co wrodzony narcyzm mu nie pozwalał. Wymyślił - nie przeczę - chwytliwe określenie "wirtualny statek" dla tego serwisu i obwołał się "oficerem rozrywkowym". Napisał kilka artykułów a przede wszystkim zaczął brylować na forum, wszczynając - jak to ma w zwyczaju - agresywną polemikę. Skutek musiał być jeden: gdy już wystarczającą ilość użytkowników naobrażał i zwyzywał - został usunięty z załogi "wirtualnego statku".

Zadziwiającą reakcją na rosnącą popularność mojego serwisu była... uchwała Zarządu Stowarzyszenia Absolwentów, nakazująca mi.... zamknięcie, likwidację serwisu (sic!). Oczywiście nie podporządkowałem się temu jako wolny człowiek a konsekwencją było późniejsze opuszczenie przeze mnie szeregów aktywnych członków stowarzyszenia.

Rzeczywistość

Kiedy wyczerpały się źródła treści w serwisach absolwenckich, bo wszystkie zdjęcia już przysłano, wszystkie wspomnienia (od tych, którzy chcieli i umieli interesująco pisać) już opublikowano a ostra i czasem brutalna polemika na forum zapoczątkowała schyłek zainteresowania stroną syna Józefa B., Józefa W. i innych osób zaangażowanych w ten projekt - winą za ten stan obarczono rzecz jasna mnie. Do dziś wiele osób z tego środowiska odnosi się do mnie z jawną niechęcią i wrogością. Czyżby za tym kryła się zwykła zawiść, że mój serwis przetrwał mimo przeciwności i nadal się rozwija?

20 lat walki o żeglugę śródlądową

Jako redaktor naczelny serwisu "Żegluga śródlądowa wczoraj, dziś, jutro" angażowałem się we wszelkie działania środowiska żeglugowego, zmierzające do naprawy "Rzeczpospolitej Rzecznej". Brałem udział w "Naradach przednawigacyjnych" organizowanych w Szczecinie przez Związek Polskich Armatorów Śródlądowych, udzielałem się jako współzałożyciel w Stowarzyszeniu "Teraz Odra" (byłem autorem tej nazwy, serwisu internetowego i pierwszego logo), współtworzyłem i byłem w zarządzie Stowarzyszenia "Rada Kapitanów" (tu także stworzyłem logo i serwis internetowy), aktywnie brałem udział w konferencjach na temat Odry w Polsce i w Czechach, rozmowach z przedstawicielami kilku kolejnych polskich rządów różnej opcji politycznej, byłem współorganizatorem "Rejsu Prawdy" z dwiema warstwami kontenerów dla udowodnienia braku konieczności podnoszenia dziesiątek mostów aby takie transporty mogły się odbywać. Tworzyłem lub wspierałem kilka drobniejszych inicjatyw, udostępniałem łamy serwisu także "braciom mniejszym" czyli turystom-wodniakom. Sądzę, że przynajmniej nie pozwoliłem zapomnieć o żegludze śródlądowej. Prowadzę też profile żeglugowe na Facebooku i Twitterze (obecnie X).

Wsparcie

Od początku serwis prowadzę samodzielnie. Nie mam sponsorów (stałych) ale mam przyjaciół, których muszę wymienić przy takiej okazji. Przede wszystkim tych, którzy bardzo wzbogacili zawartość. Janusz Fąfara to autor olbrzymiej ilości zdjęć publikowanych zarówno w galerii jak i w newsach i artykułach, których także wiele napisał. Mirek Rajski zajmuje się szczególnie historią żeglugi i publikuje w galerii (i nie tylko) arcyciekawe treści dotyczące floty na Jeziorze Bodeńskim i innych alpejskich akwenach. Mirek wsparł mnie także ufundowaniem drukarki i skanera. Tadeusz Jankowski to także autor ciekawych zdjęć statków z Renu i innych tras na Zachodzie. Waldek Danielewicz skompletował na forum życiorysy statków śródlądowych. Wielu wspiera mnie też finansowo - zwykle sporadycznie większą lub mniejszą kwotą. Wyjątkiem jest Janusz Miszewski, który niemal od początku istnienia serwisu wspiera mnie comiesięczną kwotą (stała płatność w banku), za co mu szczególnie dziękuję. Wszystkim innym także. Przez kilka lat w serwisie funkcjonował system płatnych ogłoszeń, lecz w związku z problemem obsługi klientów innych niż firmy - miałem do wyboru dwa wyjścia: albo system zlikwidować - albo uczynić go bezpłatnym. Po namyśle przyjąłem drugie rozwiązanie, choć nie ukrywam, że pozbawiło mnie pewnych drobnych lecz stałych wpływów.

Przyszłość?

To otwarta karta. Niewiele wskazuje na to, że żegluga śródlądowa w Polsce odrodzi się do stanu sprzed transformacji systemowej. Flotę - jedną z najliczniejszych w Europie - wyprowadzono z Polski i sprzedano. Likwidowane są stocznie rzeczne, które niegdyś budowały seryjnie statki śródlądowe dla polskich armatorów. Prototyp kontenerowca i pchacza na płytkie wody to trochę mało. Coraz mniej mam godnych zamieszczania w serwisie wiadomości z rodzimego podwórka i zarzucono mi kiedyś, że piszę wyłącznie o tym co dzieje się w żeglugowym światku na zachód od Polski. Być może coś się zmieni w polskiej polityce transportowej ale na obecny rząd raczej nie liczyłbym - podobnie jak na wszystkie poprzednie.

Z okazji dwudziestolecia serwisu życzę jednak wszystkim moim stałym i dorywczym czytelnikom-internautom aby było o czym pisać jeszcze przez kolejne lata. Marzyłby mi się jakiś skromny event jubileuszowy. Planowałem taki z okazji 15-lecia. Byłem wówczas kapitanem "Wratislavii" i byłoby to godne miejsce. Nie wyszło - przeszkodziła pandemia. Teraz mogę zaprosić do Ścinawy na "Ścinawę" jeśli uznacie, że da się coś wykombinować Smile. Dokładnie w czerwcu 2026.

Andrzej Podgórski
redaktor serwisu

Udostępnij:

Apis 15.01.2026 1,392 4 komentarzy 4.67 z 3 ocena

4 komentarzy


  • domel-d4
    domel-d4
    Gratulacje z okazji jubileuszu!!!
    Cieszy, że ten serwis nie jest tylko sentymentem do lat 70.
    Wielu ludzi poniżej 50 nie pamięta żeglugi na Odrze, a nowoczesny świat żeglugowy to nie odpalanie Pucka by akumulatory naładować na postoju.
    Dlatego Andrzeju pokazuj dalej jak wygląda nowoczesna żegluga rzeczna, politykom będę dopiekał ja 😉

    Pozdrawiam,
    Daniel
    - 15.01.2026 10:08
    • M
      Mieczysław
      Jako absolwent TŻŚ, chociaż nie związany z żeglugą śródlądową, w pełni doceniam to, co robi Kolega
      Andrzej prowadząc ten serwis. Często tu wchodzę choćby tylko dla poczytania różnych ciekawostek o
      śródlądziu, też z nadzieją, że spotkam tu kolegów z mojej klasy w Technikum. A jako filatelista, zdarza mi się
      czasem "wrzucić" jakieś znaczki związane z żeglugą śródlądową...Czyń, Andrzeju, dalej swoją "powinność" w prowadzeniu tego serwisu i życzę Ci samych sukcesów w tej dziedzinie!!!
      - 15.01.2026 10:19
      • marek56
        marek56
        Gratuluję i dziękuję bardzo za ten Serwis ! Natrafiłem na niego chyba w 2007 roku i od razu przypadł mi do gustu mimo, że nigdy nie byłem związany z żeglugą. Jednak gdzieś tam w środku tliło się zainteresowanie tym tematem. Może bliskość Wisły to sprawiła i obserwacja od młodych lat żeglugi w Krakowie i okolicach. Niewielkiej żeglugi ale przykuwającej uwagę. Nigdy nie zapomnę szkolnego rejsu wycieczkowego z Krakowa do Niepołomic w, chyba, 1968 roku. Później niemal każda wizyta w centrum Krakowa musiała skończyć się wizytą nad Wisłą. Pamiętam barki pchane Łosiami, załadowane węglem, w drodze do Zabłocia. Później szokiem dla mnie była tygodniowa wizyta we Wrocławiu w 1979 roku (szkolenie w firmie ZARAT - produkcja nadawczych systemów antenowych i przemienników TV). Po zajęciach szkoleniowych chodziłem nad Odrę i obserwowałem te barki i pchacze, a było tego sporo. Zastanawiałem się czy dobrze zrobiłem wybierając taki, a nie inny, związany z żeglugą, zawód. Dwa lata obserwowałem tę stronę w internecie aż w końcu zdecydowałem się poprosić w 2009 roku o przyjęcie do Grupy. I nie żałuję tego ! Tak więc, niezależnie od dalszych losów żeglugi śródlądowej w Polsce, niech ten Serwis funkcjonuje jak najdłużej, jak tylko się da.

        Pozdrawiam serdecznie i życzę wytrwałości w prowadzeniu Serwisu.
        Marek Madura /marek56/
        - 16.01.2026 10:49
        • A
          Andrzej Mitschke
          Gratuluję z okazji pięknej okrągłej rocznicy. Tak trzymać dalej Panie Kapitanie !!!
          - 21.01.2026 21:00

          Dodaj lub popraw komentarz

          Zaloguj się, aby napisać komentarz.
          Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
          Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się by zagłosować.
          Niesamowite! (2)66.7 %
          Bardzo dobre (1)33.3 %
          Dobre (0)0 %
          Średnie (0)0 %
          Słabe (0)0 %
          Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
          Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies

            Oferty pracy

           
          Brak aktualnych ogłoszeń
          w kategorii »Dam pracę«
          ★ ★ ★
          Zobacz inne kategorie
          lub dodaj ogłoszenie


          Zobacz też: Szukam pracy
          oraz: Kupię/sprzedam/usługi

            Nasz sondaż

          Jaka instytucja powinna dbać o utrzymanie dróg wodnych?