O nie! Gdzie jest JavaScript?
Twoja przeglądarka internetowa nie ma włączonej obsługi JavaScript lub nie obsługuje JavaScript. Proszę włączyć JavaScript w przeglądarce internetowej, aby poprawnie wyświetlić tę witrynę, lub zaktualizować do przeglądarki internetowej, która obsługuje JavaScript.

Zamieszkać na wodzie

Ostatnia aktualizacja 10 lat temu
K
kaczor_gUżytkownik Użytkownik
Dodano 12 lat temu
Dam ci radę :) póki jest mróz weź dziewczynę i pojedź do Międzyzdrojów lub Gdańska, kiedyś koszarki stały również w Warszawie ( na Wiśle chyba tuż przed portem Czerniakowskim), chyba jest też coś na Zegrzu pływającego - spędźcie sobie upojny weekend w trzaskającym lodzie. Jak wam się spodoba. To kombinuj dalej.
Nie każdy lubi taki hard core, jeszcze raz powtarzam nie jesteśmy ani Holandią, ani Francją, ani nawet Niemcami pod względem klimatycznym. Nie mówię o infrastrukturze bo do wszystkiego można się przyzwyczaić.
No ale nie ma nic piękniejszego niż wiosenny poranek na pokładzie, gdy wygrzebujesz się spod pokładu żeby "chłonąć" promienie świecącego coraz wyżej słońca....
S
SeehundUżytkownik Użytkownik
Dodano 12 lat temu
...jeżeli nie obudzą cię wcześniej, niż tego pragniesz, kaczki obskubujące wodorosty z Twojej burty w rytmie super perkusisty. Będziesz musiał też uważac na ciągle spragnione kulinarnego kontaktu wielkie, białe ptaszyska zwane łabędziami.Wyobraz Sobie, ze pod Twoim domem będzie płynąc woda,a w tej wodzie.... no wlaśnie.... RYBY ! ..A ryby to obiad, a obiad to resztki, a resztki to coś dla łabędzia, a łabądż to jego koledzy itd.... Może się zdarzyc,że pójdziesz spac gdy inni wlaśnie wstają, a wtedy zaczną tupac mewy po twoim pokładzie.Uważaj ,aby nie krzyknąc : ZABIERZCIE KONIE Z MOJEJ GŁOWY bo mógłbyś zniechęcic swoją połowę do mieszkania na wodzie.

Pół żartem pół serio.
--------------------------------------------------------
Nie wiem wszystkiego ale coraz więcej. Seehund.
Edytowany przez Seehund dnia 24.02.2010, 12 lat temu
witekwitekUżytkownik Użytkownik
Dodano 12 lat temu
Realizuj swoje marzenia wbrew przeciwnością bo za kilka lat będziesz żałował bardziej tego czego nie zrobiłeś niż tego co zrobiłeś
Wiem coś na ten temat.

Pozdrawiam i życzę wytrwałości Witek
http://www.marine...house.html
Edytowany przez witek dnia 25.02.2010, 12 lat temu
drrwdrrwPoczątkujący użytkownik Początkujący użytkownik
Dodano 12 lat temu
Witajcie,
Wetnę się w dyskusję w temacie barek.
1. Generalnie pianki poliuretanowe nakładane na kadłub "natryskowo" działają antykorozyjnie, więc 2 problemy z głowy (patrz, Bruce Roberts, "The complete guide to metal boats" (http://www.bruceroberts.com/public/HTML/METALBOOK.htm))
2. Inaczej się izoluje kadłub metalowy a inaczej drewnianą koszarkę na metalowym kadłubie. W tym drugim przypadku nie można tego zrobić pianką, na zasadzie "na wcisk". Musi pozostać szczelina do odprowadzania skroplin - inaczej wszystko zbutwieje. Gdzieś w necie spotkałem informację, że próby takiego izolowania domów drewnianych w USA skończyły się tak, że statystycznie 95% domów zbutwiało...
3. Mimo, że fizykę pojmuję i lubię bardzo, z tą wilgocią to trochę magii jest... Dwa przykłady:
A. Mam na Mazurach stary jacht. Kadłub stalowy, ocynkowany, nitowany, góra teak i mahoń. Ma 50 lat, niemiecki właściciel dbał o niego, po sezonie jacht odpoczywał w hangarze w Bremie. W tym roku (1szy sezon w Polsce) spóźniłem się z zabraniem go z Mazur. Zrobiliśmy to dopiero ok. 4-tego listopada. Jacht w środku był zarośnięty pleśnią na 1 cm... wszędzie. Na dachu drewnianej kabiny pojawiły się purchle. Farbę jakby wciągnęło do środka. Przez cztery miesiące (w garażu, raczej nieogrzewanym) nie można było wyjąć szuflad z szafek, tak spęczniały.
B. Pisząc te słowa, siedzę sobie w salonie na barce. Mojej barce w Amsterdamie (aż mi głupio, chyba straszny krezus jestem). Ma 100 lat, od prawie 90 ma drewnianą zabudowę koszarki. Wilgotność w Ams jest bardzo wysoka. W zimie bardzo zimno nie jest ale wilgotność... 100%. Jak to możliwe, że po 90 latach nie spaczyły się żadne drzwi, szafki, nie ma pleśni, na stryszku sucho, nic nie zbutwiało, żadnego grzyba. Przez tyle lat na pewno było kilka bardzo mroźnych zim. Na pewno wiele razy się zdarzyło, że była nieogrzewana. Zabudowa jest w 80% oryginalna. Żadnych śladów wilgoci... Nie wiem. nie rozumiem tego. Może to przez nieszczelne okna (nie dochodziło do skraplania)? A może dlatego, że drewniana konstrukcja domku jest zawieszona w stalowym kadłubie? Mimo wszystko minęło tyle lat jej życia.. nie rozumiem jak to możliwe.
Może Wy wiecie?,
Robert
S
SeehundUżytkownik Użytkownik
Dodano 12 lat temu
Koszarka, z którą mam bliski kontakt bytowo- egzystencjonalny nie ma problemu z wilgocią. Zimą jest nieogrzewana i to jest dla niej na pewno korzystne. Skraplanie występuje na styku różnicy temperatur, a więc im mniejsze różnice tym mniej wilgoci. Nieszczelne okna zapewniają wymianę powietrza, ale u mnie po wymianie podnoszonych korbką pojedynczych szyb na szczelne okna plastikowe klimat wewnątrz się wręcz poprawił.Ściany zewnętrzne wyizolowane są styropianem z zachowaniem przestrzeni do spływu i odpływu skroplin.

Molindiep też chciałaby pewnie nowe okna. Pozdrowienia.
Edytowany przez Seehund dnia 07.03.2010, 12 lat temu
drrwdrrwPoczątkujący użytkownik Początkujący użytkownik
Dodano 12 lat temu
Dzięki... :-)
Okna będą, są na razie w fazie "planowania".
A w kwestii izolacji; u mnie są podwójne ściany. Z zewnątrz deski szalunkowe, wewnątrz oryginalne płyty wiórowe, czy coś takiego. Znajomy stolarz-fanatyk powiedział, że zna ten stary materiał i że chociaż miękki ma bardzo dobre własności izolacyjne.
Ja, poza wymianą okien planuję izolowanie ścian. Wymyśliłem, że aby nie był konieczny ich demontaż użyję... tzw. chipsów styropianowych (materiał pakunkowy), które umieszczę między ścianami po zdjęciu jednej, czy dwóch desek u góry. Niemniej po przeczytaniu wcześniejszych postów poszukam jakiegoś materiału o zamkniętych porach.
Pozdrowienia,
Robert
Nowicjusz Nowicjusz
Dodano 12 lat temu
Z wilgocią jest tak.Jeśli będziesz ograniczał opał i gotował-masz pewny grzyb.Jeśli będziesz dobrze ogrzewał,gotował i wietrzył masz pewność-nie ma grzyba.
Musi być zachowany stały przepływ powietrza przez wszystkie pomieszczenia i przestrzenie.
Jeśli w ścianach chcesz zmienić izolację należy pamiętać-tam też musi być swobodny przepływ powietrza.Problem polega tylko w ilości.
Dlatego przemyśl taką sprawę.Odpady styropianu miękkiego,ale gasnącego-Rozkruszyć na drobne kuleczki,wsypać w przestrzeń między płytami ścian,teraz dopiero zaczyna się problem.Przez całą długość ściany u dołu jak i u góry muszą być otwory wentylacyjne zabezpieczone przed wszelkiego rodzaju robalami.Szybkość przepływu powietrza jest bardo ważna.
K
kaczor_gUżytkownik Użytkownik
Dodano 12 lat temu
drrw niekoniecznie w twojej barce nie ma śladu wilgoci, może być po prostu zrobiona zabudowa z drewna odpornego na jej działanie - np teak, ktorego jest cała masa odmian ma takie właściwości.
Podobnie zachowuje się dobrze nasycony olejami (pokost) dąb i inne drzewa nawet zwykła sosna to kwestia pierwszego konserwowania.
Ważne jest również to że na twoim i seehund'a statku panują w miarę stabilne warunki stała wilgotność i temperatura , no i najważniejsze jest zapewniona prawidłowa wentylacja .
Idę o zakład, że twój wspaniały jacht był zamknięty na głucho i pojawiła się pleśń.

Jeśli chodzi o drewno to zasadą jest, że musi mieć dostęp powietrza inaczej butwieje (bardzo szybko), więc pianka nie jest najlepszym rozwiązaniem dla drewnianych nadbudówek.
Edytowany przez kaczor_g dnia 09.03.2010, 12 lat temu
J
jurand56Początkujący użytkownik Początkujący użytkownik
Dodano 12 lat temu
No i wątek domu na wodzie nam się rozpiankował!
W Warszawie jest sporo miejsc dogodnych do postoju cały rok.
Problem polega na dojeździe do miejsca postoju-brak drogi!
Cała lewo brzeżna strona wisły ne zamarza nawet w ostre zimy
zawsze elektrownia siekierki wypuszcza ciepłą wode i tworzy się taka odparzelina,więc niema problemu lodu.Pracowałem na Wiśle
wiele lat i jak pamiętam zawsze tak było,staliśmy koszarką w zimę
w kilku miejscach i niebyło problemu z lodem-zimy niie były takie
łagodne jak obecnie!Ciekaw jestem jak zachował by się kadłub
ze sklejki oblaminowanej-taką 3.5mm warstwą laminatu?
może ktoś ma pomysła na coś takiego?Mam barkę warsztatową
na Żeraniu,ale jest to właściwie wrak,utopiła się niedawno!
więc myślę nad czymś nowym!Tylko z czego?[img][/img]
B
behemotPoczątkujący użytkownik Początkujący użytkownik
Dodano 12 lat temu
A co powiecie na taki domek http://www.berkeley-engineering.com/C...odder.html
zbudowany pod przykrywką łodzi motorowej do zastosowań rekraacyjnych. Do tego silnik przyczepny o mocy nie przekraczającej 75 kw(100 KM) i wtedy domek nie podlegałby żadnej rejestracji.
Jeśli ktoś byłby zainteresowany amatorską budową takiego czegos, prosze o kontakt.
J
jurand56Początkujący użytkownik Początkujący użytkownik
Dodano 12 lat temu
Fajny domek,ciekawa konstrukcja!Żeby coś takiego zrobić trzeba mieć miejsce zadaszone nad wodą.Pewnie niewiele jest takich miejscdo wynajęcia,ale projekt sam w sobie jest bardzo ciekawy.Ktoś kto zacznie robić coś podobnego napewno na tym dobrze zarobi!U nas jeszcze niewiele osób się do mieszkania na wodzie przekonuje,ale jest ich coraz więcej!Problem w tym że niema wytwórni co by robiła coś podobnego.Jeśli ktoś zacznie to robić,będzie miał zbyt na wiele lat-jestem tego pewien.Ale do tego trzeba wiele serca i cierpliwości,wytrwałości i samo zaparcia!POWODZENIA
Nowicjusz Nowicjusz
Dodano 12 lat temu
jurand56.Zainteresuj się pontonami saperskimi.Można jeszcze je znaleźć za "psie pieniądze". Wystarczą dwa.Przy pomysłowości wykonawcy można na tym zbudować całkiem okazały domek.Montując silnik w pontonie,oraz tunel dla śruby uzyskujesz balast,oraz małe zanurzenie.
Jeśli interesuje Ciebie taka opcja możemy po dyskutować na PW.
Pozdrawiam Włodek!!!
J
jurand56Początkujący użytkownik Początkujący użytkownik
Dodano 12 lat temu
Witam! Myślałem o takim rozwiązaniu,ale ja muszę mieć jakiś warsztat,gdzie bym naprawiał sprzęt pływający!Najlepszą opcją jest plastikowy ponton o wymiarach15m Dł.4.5m Szer.Na8-miu.metrach 1m-nooo może ciut więcejpozostałe7m.dać wys.2.30m.Wtedy byłby warsztat jak trza,można tam wszystko pomieścić!Ale te pontony to świetny pomysł na elektrownie wodną dla własnych potrzeb i kolegów ,mieszkających na wodzie.Zamontować koło takie jak w młymach wodnych albo na Amerykańskich niby parowcach.Sprządz to z pompą hydrauliczną potem akum.energi hydraulicznej,zawory nadmiarowe,silnik hydrauliczny i prądnica synchroniczna!Mamy wtedy energi prawdziwie zielonej ile chcemy iw dupie mamy elektrownie państwowe!Tak myśle-ale czy coś z tego wypali?KTOO TOO WIEE!?Pzdrawiam JURAND56-JUREK
J
jurand56Początkujący użytkownik Początkujący użytkownik
Dodano 12 lat temu
AAAAA zapmiałem napisać co bym postawił na tych 8-miu metrach-Już naprawiam ten błąd!
Postawił bym domek Holenderski!!!Ma cały kompletny węzeł sanitarny,instalacje elektryczną,kanalizacje-tylko podłączać do zbiorników i sieci energetycznej lub agregatu i mieszkamy w luks domu!Mam taki domek na działce i jest to świetne-tylko na zime trzeba troche lepiej ocieplića sam domek do niewielkiego remontu można kupiś za ok.10.000!!!
POZDRAWIAM WSZYSTKICH NA TYM FURUM
Jurand56
Nowicjusz Nowicjusz
Dodano 12 lat temu
Oj wymyślił ! po co takie komplikacje.
Jeśli koła,to dwa silniki małej mocy np.Andrychów,Lister,temu podobne.Zwykłe przekładnie np. skrzynie begów-raz napęd od silników lub napęd prądnic,też dwóch {najlepiej 24V bd silników Wola.
Jest balast,jest napęd i jest prąd.
Proponował bym również podnoszone tarasy po obu burtach.
TeosTeosAdministrator Administrator
Dodano 12 lat temu
Myślałem kiedyś o takiej elektrowni wodnej, miałem możliwość zwiedzenia rekonstrukcji młyna wodnego w Minden na Wezerze, napęd to właśnie koło łopatkowe. Kiedyś podobno było sporo takich młynów na rzekach. Zastanawiam się dlaczego proponujesz magazynowanie energii w akumulatorach hydraulicznych a nie w elektrycznych. Przecież każda zamiana energii to straty spowodowane sprawnością, w podanym przez Ciebie rozwiązaniu:
energia wody - energia hydrauliczna - energia elektryczna.
Czy nie prościej jest użyć prądnicy czy alternatora i ładować akumulatory. Jakie zalety ma Twoje rozwiązanie ?
J
jurand56Początkujący użytkownik Początkujący użytkownik
Dodano 12 lat temu
Witam Kolegów!
Widze że zainteresowanie tematem jest spore.Akumulator energi hydraulicznej jestak samo potrzebny jak zbiornik przy sprężarce,i ma takie same zadanie!Obroty prądnicy powinny być równomierne,a to zapewnia akumulator.Jest elementem często stosowanym w napędach hydraulicznych.Wbrew pozorom nie jest to skomplikowane.SKYPEdo mnie to jurand1560.Na Wiśle w Wa-wie poniżej EC.SIEKIERKI zawsze w zimę jest odparzelina,więc zawsze stojąc tam można mieć własny prąd.Koło łopatkowe będzie się obracać i obracać prądnicę poprzez układ hydraulicznyOczywiście gdy mamy taki układ możemy wykożystać ciepło z oleju,do podgrzania wody
podczas pracy układu hydraulicznego powstaje ciepło i to w sporych ilościacha najlepiej jest gdy olej ma 65-75stopni ,więc trzeba go ochłodzić.To ciepło najlepiej wykożystać do ogrzewania wody i pomieszczeń.Oczywiście niemożna zapomnieć o systemie awaryjnym.AWARJE ZAWSZE SIĘ MOGĄ TRAFIĆ!Kiebyś omawiałem ten temat z Holędrami będąc w Nigeri,razem pracowaliśmy i mieszkaliśmy więc mieliśmy sporo czsu,przyznam się że temat ich zainteresował.Oni też mieli w głowie podobne rozwiązania-nawet zaczeliśmy rysować projekty-ałe wszystko się rozwiało,mieli koniec kontraktu,a ja zostałem sam itak to się skończyło!Ale się rozpisałem a pies chce wyjść,więc końcę i pozdrawiam.Enginer,Senior Dredge master.
Nowicjusz Nowicjusz
Dodano 12 lat temu
Ale koła łopatkowe o jakiej średnicy?
Widziałem system nawadniający oparty na kole łopatkowym na Brdzie,ale było to dawno temu.Koło miało średnicę~3-4metrów.
Wydaje mi się,że mniejsze nie powinny być,a jeszcze szerokość łopaty też musi być wielka.
Pozdrawiam Włodek!!!
B
behemotPoczątkujący użytkownik Początkujący użytkownik
Dodano 12 lat temu
Szanowny panie Jurandzie.
System hydrauliczny prócz takich wad jak masa, skomplikowanie, obsługa ma też jedną - zasadniczą - małą wydajność. Ze względu na straty energii przy przekształcaniu jej. Aby połączyć koło łopatkowe z prądnicą wystarczy wałek, zębatka lub pasek klinowy. Obroty prądnicy można by dobrać do średniego prądu rzeki. Poza tym prądnice nie wymagają stałych obrotów, mają pewnien zakres użyteczny.
Natomiast przy proponowanej przez pana konstrukcji energia mechaniczna (obroty koła wodnego) została by przekształcona w ciśnienie płynu hydraulicznego, a następnie spowrotem w mechaniczną (obroty wału prądnicy). Każde takie przekształcenie pochłaniało by powiedzmy 50% energii (owe nagrzewanie się oleju to właśnie strata energii, w zimie się przyda, ale po co latem?). Czyli ze 100% energii na wale koła łopatkowego tracimy 50% na pompie hydraulicznej, nastepne 25% na silniku hydraulicznym. Pozostaje 25%. Czyli, dla takiej samej mocy prądnicy musimy zastosować 4 razy większe koło jeśli wybierzemy napęd hydrauliczny.

Mam tez pytanie tyczące się wcześniejszego postu. Pisał pan o plastikowych pontonach. Moze pan napisac cos wiecej?
J
jurand56Początkujący użytkownik Początkujący użytkownik
Dodano 12 lat temu
Witam WSZYSTKICH SERDECZNIE!Widzę że temat rozwineliśmy na całego.Ciesy mnie to bardzo.Każdy ma jkieś ciekawe rozwiązanie tego problemu-i oto chodzi!Popieram inny napęd niż hydrauliczny bo prace konserwacyjne są wyjątkowo ograniczone.Myślałem też o łańcuchu GALLA,też jest dobry tylko jest trochę głośniej.Wałek kardana naprzykład od napędu żuka,nysy,itp.To byłby najlepszy system-niema co się zepsuć.Jak mamy swuj prąd to też mamy ciepło kiedy chcemy,a jeszcze można poratować sąsiada.Co do plastikowych pływaków,to niejest dokładnie tak.Całość trzeba by zrobić z drewnapotem wszystko mocno oblaminować kilkoma warstwami Widziałem takiekoszarki notabene40letnie w Afryce,gdzie jest wielka wilgotność.Wyglądały lepiej niż te stalowe,były w świetnym stanie!Ogłądałem wnętrze,był w świetnym stanieWiadomo jak Czarny podchodzi do prac konserwacyjnych zawsze jest wszystko na nie.Niewiem kto to robił -ale napewno nie oni,tego nikt nie wiedział.Dlatego mam taki pomysł,bo materjały są względnie tanie i nietrzeba być wielkim fachowcem . Sam robiłemKANOE nie mając doświadczenia tylko formę kupioną za parę groszy-żadna sztuka,przepisy są w internecie!A jeszcze jedno przy napędzie mechanicznym prądnicy przy odpowiednich rozwiązaniach możemy mięć napęd.Pozwolił by na przemieszczanie się od czasu do czasu jak widok za oknem będzie nie taki jak byśmy chcieli!myślałem żeby w kaminat dać zbrojenie z siatki mosięznejuzyskali byśmy materjał niezwykle odporny na wszelkiego rodzaju przebicia.Chyba to by było najtańsze może się jednak mylę niewiem?Teraż jest tyle materjałów że niewiadomo co by było najlepsze,wszyscy zachwalają swoje materjały.Ciekaw jestem co wy o tym myślicie?AAA wracając do koła napędowego prądnicy,to wsztystko można wykiczyćTeż widziałem wiele takich w Afryce do nawadniania pól ryżowych,miały takie fajne czerpaki i obracały się dość dziarsko.Oglądałem jedno z bliska,wałek był drewniany panewki drewniane i nadmiar wody w czerpakach wylewał się na dwie strony wprost na wałek i panewkifajne to było rozwiązanie.Myślę że trzeba coś robić ciekawego-a może to przynieść kaske jakowąś!Wiele osób by chciało mieszkać na wodzie,tym bardziej że postuj to czynsz za jeden miesiąc płaci się na cały rok!Moja barka niestety to złom totalny,więc zaczynam myśleć o czymś innym.Jak zwykle cała rodzina jest na nie-Myśle że jak się czegoś naprawdę bardzo chce to się w końcu to osiągni-byle nie czytać HOROSKOPÓW!wiem to po swoim przykładzie.SKYPE:jurand1560 Pozdrawiam JUREK
możesz przeglądać wszystkie wątki dyskusji na tym forum.
możesz rozpocząć nowy wątek dyskusji na tym forum.
nie możesz odpowiadać na posty w tym wątku dyskusji.
nie możesz rozpocząć ankietę na tym forum.
nie możesz dodawać załączniki w tym forum.
nie możesz pobierać załączniki na tym forum.
Moderator: Administrator
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies