Jak widzieliśmy na zdjęciach do newsa o popiersiu Kwiatkowskiego - w Brzegu dolnym zgromadziły się w oczekiwaniu na "falę" jednostki transportujące do Szczecina ładunki ponadgabarytowe. W długi weekend ruszyły w dół Odry. Wśród nich znalazł się także kadłub barki pchanej ze stoczni "Malbo" we Wrocławiu prowadzony przez dwa pchacze "Dommil", których armatorem jest kpt. Czesław Szarek.
Czesiu przysłał mi kilka fotek pstrykniętych ze sterówki w trakcie pokonywania Odry w województwie lubuskim. Widać na nich olbrzymią dysproporcję pomiędzy ogromem kadłuba a zaniedbaną Odrą Środkową (swobodnie płynącą), ale daje także wyobrażenie o niewykorzystanym zupełnie potencjale tkwiącym w drogach wodnych a w szczególności w Odrzańskiej Drodze Wodnej.
Jak widzieliśmy na zdjęciach do newsa o popiersiu Kwiatkowskiego - w Brzegu dolnym zgromadziły się w oczekiwaniu na "falę" jednostki transportujące do Szczecina ładunki ponadgabarytowe. W długi weekend ruszyły w dół Odry. Wśród nich znalazł się także kadłub barki pchanej ze stoczni "Malbo" we Wrocławiu prowadzony przez dwa pchacze "Dommil", których armatorem jest kpt. Czesław Szarek. Podobny kadłub kpt. Szarek prowadził w okolicach Świąt Wielkanocnych, a w maju (z Malczyc) także Zbyszek Deniusz, z którego to rejsu Zygmunt Szewczyk zrobił nam piękną fotorelację - https://www.zegluga-rzeczna.pl/infusions/articles/articles.php?article_id=401
Czesiu przysłał mi kilka fotek pstrykniętych ze sterówki w trakcie pokonywania Odry w województwie lubuskim. Widać na nich olbrzymią dysproporcję pomiędzy ogromem kadłuba a zaniedbaną Odrą Środkową (swobodnie płynącą), ale daje także wyobrażenie o niewykorzystanym zupełnie potencjale tkwiącym w drogach wodnych a w szczególności w Odrzańskiej Drodze Wodnej.

Brak stopnia piętrzącego "Malczyce" i kolejnego "Lubiąż", zaniedbania w normalnej konserwacji i utrzymaniu zabudowy regulacyjnej (ostróg) a także zupełnie niezborna gospodarka wodami powierzchniowymi, w wyniku której mamy albo powódź albo suszę powoduje, że nie ma nic "pośrodku" - nie ma zapewnionej nominalnej dla każdej klasy dróg wodnych głębokości tranzytowej w związku z czym trzeba pływać na sztucznie stworzonej "fali", która i tak zarządcy wód niechętnie tworzą.
Żadne komentarze nie zostały dodane.