Rzeczywiście - opis w Wikipedii jest nieścisły i chyba przekłamany. Lepszy jest w naszym słowniku autorstwa Adama Reszki.
Buchlada - bo o niej mówimy - jest specyficzną dźwignią opartą na zasadzie znanej z fizyki maszyny prostej z tym, ze jest to połączenie dźwigni jednostronnej i dwustronnej.
Buchlada składa się z trzonu, uchwytu (haka) do mocowania do pokładu (oka w pokładzie) lub innego elementu (poler) stanowiącego punkt stały dźwigni oraz dwóch łap przechwytujących ogniwa łańcucha: dolnej i górnej.
Zasadę działania wyjaśnia rysunek mojego autorstwa, choć nie jestem pewien, czy w sposób wystarczająco przejrzysty przedstawia pracę tego urządzenia (lepsza byłaby animacja). Ale spróbuję....
Położenie 1 buchlady to skrajne położenie, w którym łańcuch (np. wywiezionej w celu ściągnięcia się z mielizny kotwicy) jest ciągnięty górną łapą. Wówczas dolną łapę zaczepia się o kolejne ogniwo łańcucha i trzon buchlady wędruje w przeciwną stronę do skrajnego położenia 2. I tak na przemian. Siła uzyskiwana na końcach dźwigni była naprawdę potężna. Można było jej używać także w kombinacji z bumsztakiem, ale niezbędny był łańcuch jako cięgło główne. Buchlada współpracuje jedynie z łańcuchem - linę do wiązania na hamerku (uchwycie) bumsztaka trzeba było doń dowiązać.
Praca buchladą była bardzo niebezpieczna - to prawda, ale kiedy była w powszechnym wyposażeniu i użyciu - ludzie nią posługujący się nie byli wymoczkami... Równie niebezpieczna jest korba przy studni czy kosa w nieodpowiednich rękach.