Historia TZS jest " zamknieta ksiazka ".
Ukonczylo ta Szkole kilkanascie tysiecy chlopakow, ale i "pare" dziewczyn.
Kazdy kiedys wraca do swoich "korzeni" i czasami przypomina sobie,ze chodzil do Szkoly przy Brücknera 10.
Ja osobiscie bylem zwiazany dosc emocjonalnie z TZS-iem ,ale wyobrazcie sobie ze w III klasie postanowilem zrezygnowac z tej Szkoly.
Bylem wowczas bardziej zwiazany sportowo z II LO i chcialem sie tam przeniesc.
Cale szczescie nie zdalem biologii i musialem "pokoic sie" i wrocic na Brücknera.
Uwazalem ,ze jest to Szkola dla glubkow i nigdy nie marzylem zeby zostac "zeglugowcem".
Po maturze jak wiekszosc kolegow z mojej klasy Vd/75/ zdawalem na studia i dostalem sie na UW na wydz.Prawa i Administracji.
Z naszego TZS byli tam rowniez :
Jozek Czech,Janusz Mickiewicz,Mirek Skoczek a rok pozniej Romek Wegierski.
Kiedy oblalem egzamin z " technik zarzadzania "i nie dostalem sie na trzeci semestr musialem wrocic w laski " matki zeglugi ".
Oczywiscie nie bylo mi w glowie " oranie Odry " i to byl moj kolejny blad.
Dzieki protekcji kpt.Mariana Rynkiewicza dyr. Tadeusz Ciesla "przyjal" mnie do pracy na statek szkolny " Westerplatte II ".
Formalnym pracodawca bylo jednak PP Zegluga na Odrze.
W czasie pracy na naszym statku poznalem wielu prominentow, ktorzy przychodzili do nas na wodke.
Kapitanowie Jozef Bak i Marian Rynkiewicz dowodzacy flota mieli dobre uklady i wprowadzili mnie na " odpowiednie tory ".
W ten sposob bez wiekszych wysilkow zaczalem plywac na "Zachod".
Dla 24-ro letniego chlopaka w tamtych czasach / koniec lat 70-tych / bylo to " zlapanie Pana Boga za nogi ".
Pamietam,ze nie wiedzialem ile tak naprawde zarabiam zlotowek.Moja zona odbierala wyplate a ja zostawialem jej jeszcze 100 DM i zylismy w pelnym dostatku.
Wowczas dopiero zrozumialem,ze zegluga daje nam " chleb grubo posmarowany maslem ".
Kryzys lat 80-tych byl nam obcy.
Czasami przepuszczalem z kolegami wiecej pieniedzy w jeden wieczor niz zarabial miesiecznie moj ojciec bedacy kierownikiem zakladu.
Kieds poczulem sie juz na tyle " mocny ", ze postanowilem dobrac sobie zaloge.
Mgr Janusz Mickiewicz / pseudonim "Megi" / szukal wlasnie pracy po skonczonych studiach uniwersyteckich.Nadawal sie wiec do nas na bosmana.
Romek " Bodziak " Karwanski doskonaly kpt. zostal mechanikiem a ja objalem " dowodztwo ".
Bylismy wowczas jedna z najmlodszych zalog plywajacych " za miedze " i nazywano nas zaloga "G".
Swoje 30-te urodziny obchodzilem w Genthynie DDR.
Chlopaki wrzucili mnie do fontanny miejskiej,ktora przeplynalem kryta zabka.
Poszlismy dalej pic do " Ratuszowej " i tu przyplatal sie tajniak, ze to niby jestem w mokrym ubraniu.
Pokazalem swoj paszport z data urodzin i dal mi spokoj.
Wracajac z "Zachodu" mielismy zawsze wiecej pieniedzy do przepicia jak zarabiajacy tam na zycie Niemcy z DDR.
Kiedys w piatek wyplynelismy ze Szczecina i juz na granicy z panem Jureczkiem sierzantem WOP wypilismy pol literka.
Oczywiscie musielismy zatrzymac sie w Schwedt i dopic sie dalej.
Przychodzimy pod knajpe a tam tlumy DDR-owcow i wszystkie miejsca zarezerwowane .
Doszedlem jakos do oddzwiernego i wsunalem mu w lape 20 DM.Usadzil nas do dwuosobowego stolika na koncu sali.
Kolnerki biegaly po sali,ale nas jakos nie obslugiwano.
Moj kolega sternik Bogdan Wachowicz / 77 / przystoiny blondyn mowiacy doskonale po niemiecku / matura z tego przedmiotu w TZS / mowi do mnie :
- sluchaj Jozek my tu padniemy z glodu i wysuszenia -.
Przyszla w koncu ladna kelnereczka a Bogus do niej :
- poprosze 4 schabowe i butelke rosyjskej wodki -
Kelnerka przyjela zamowienie i za kilka minut staly przed nami dwoma 4 obiady.
Ludzie z sali kiwali glowami z podziwu bo sami siedzieli przy broilerze / taki DDR-kurczak / i kuflu piwa.
Po pewnym czasie kiedy " umieralismy juz z pragnienia " kelnerka oswiadczyla nam po interwencji Bogdana ,
ze nie moze podac nam butelki wodki bo serwuje tylko w kieliszkach 2 cl.
- a ile tych 2 cl. jest w jednej butelce ? - zapytal spokojnie Bogus.
- 35 obliczyla szybko kelnerka.
- to poprosze - powiedzial moj kolega.
Kiedy na tacy z kieliszkami zmierzala do nas ta panienka na sali zrobilo sie cicho.
Zaczela ustawiac kieliszki na maly stoliczku
ale zmiescilo sie tam tylko 25.
Reszte wypilismy w biegu i wowczas rozlegly sie brawa , a Bogdan powiedzial :
- noch mal Bitte und 4 mal Kotllet -.
Tak to wygladalo kiedys / w socjalizmie / zycie polskiego barkarza zagranicznego i bylo fajnie i warto bylo skonczyc ta Szkole.
Kazdy mial szanse przezyc wspaniala przygode.Nie bylo nadludzi, ktorzy jakimis dziwnymi silami osiagneli sukces.
Tylko, ze nie kazdy z nas konczac TZS mial na to ochote isc i plywac po rzekach i kanalach.
Ja poszedlem i nie zaluje bo mam teraz co opowiadac swojej wnuczce i Wam tutaj na tej stronie.
Napislem ten tekst juz dawno temu.
Postanowilem go jeszcze raz zamiesci na naszej stronie, zeby rozladowac troche napieta sytuacje jak zapanowala od dwoch dni.
Tylko kolezanki i koledzy " czujacy blusa " lub " cha che " jak spiewal Andrzej Rosiewicz potrafia czuc taki luz i dac sobie spokoj.
Koledzy ze strony ..tzswroclaw..
Przestancie bawic sie w " psa " / to do Milosza, ktory ostatnio odszczekuje pozytywnie Zygmuntowi Mackowskiemu /.
Nie bawcie sie w filozofow / to do Zygmunta Mackowskiego / bo nie jestescie rozumiani chociaz Wasze intencje sa dobre.
Nie oddawajcie krwi i honoru za Wasza strone / to do Wieska K. / lepiej napic sie piwa i oddac mocz.
Przychodzcie dalej oficjalnie na nasza strone i nie mowcie nie / to do Darka B. / chyba jedynego orendownika " Pokoju ".
Oficerze Kiniol.
Jak moja żona przeczytała Twoje wspomnienia , to powiedziała że jakby mnię słuchała.Tak, potwierdzam, w tamtych latach pływający za miedzę, czuli się wspaniale na terenie NRD i nie tylko. / a w latach 60-tych-70-tych to dopiero był raj.Piszesz- Berlin, a gdzie bal wdówek/ chyba Fridrych str./pisowni zapomniałem/ a gdzie Hajdesleben i.t.d. Pozostały tylko wspomnienia.
WItam,
Dobrz miec kogos kto potrafi dodac nie tylko otuchy ale i oliwa do wygasajacych "lamp"....
W nawiazaniu do Jozkowych wspomnien, moze wiesz Jozek co z Bogdanem?
Byl moim klasowym kolega, laczyla nas nie tylko milosc do TZS ale tez i do paru ciemnych oczu...
Jozek, wiem ze miales wiecej z nim kontaktu daj mi znac jesli wiesz cos o nim.
Niestety nie plywalem za "miedze" ale moze i dobrze...
Pozdrwienia, i pamietaj Jozek - czasami warto zamilczec, by w konsekwencji wlasnie Twoj glos byl slyszany....
Hej Zu-Anno ! Na Ciebie zawsze mozna liczyc.Nie lej tej oliwy jednak zbyt duzo bo zelazni faceci moga ekspoldowac.
Janusz to TY przezyles NRD czyli DDR i komu przeszkadzal ten mur?
Roman! Odpisze Ci i opisze historie Bogdana po pracy.
Moniko! Luz bleus a w niebie same dziury......
Pozdrawiam Was wszystkich i dziekuje za wspaniale komentarze.
Napisze jeszcze cos...atomowego, ale najpierw musze ochlonac.
Robimy swoje i plyniemy naszym wirtualnym statkiem a....niech sie czepiaja tramwajow.
I Oficer-KiniolB)
możesz przeglądać wszystkie wątki dyskusji na tym forum. nie możesz rozpocząć nowy wątek dyskusji na tym forum. nie możesz odpowiadać na posty w tym wątku dyskusji. nie możesz rozpocząć ankietę na tym forum. nie możesz dodawać załączniki w tym forum. nie możesz pobierać załączniki na tym forum.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies