O nie! Gdzie jest JavaScript?
Twoja przeglądarka internetowa nie ma włączonej obsługi JavaScript lub nie obsługuje JavaScript. Proszę włączyć JavaScript w przeglądarce internetowej, aby poprawnie wyświetlić tę witrynę, lub zaktualizować do przeglądarki internetowej, która obsługuje JavaScript.

Jak wyglada dzien bosmana w holandii?

Ostatnia aktualizacja 7 lat temu
T
ted35Początkujący użytkownik Początkujący użytkownik
Dodano 18 lat temu
Witam wszystkich właśnie wróciłem z holandi i podzielę się wrażeniami jako marynarz z morza:) wyjechałem z firmy z poznania nie pisze z jakiej, reklamy nie robię bo nie ma co reklamować:)trafiłem na tankiera mam praktyke na statkach morskich a więc w tej materi się znałem załadunek i wyładunek bajka mycie bez porównania ze statkami morskimi czysta zabawa i to na tyle plusów praca po 16 i więcej godz normalny dzień pracy to 8-17 ale tu nikt na to nie patrzy że pracujesz tyle godzin :)za 1000 z hakiem to nic specjalnego,szamka na statku ale trzeba ugotować dla 4 osób po 17 ,szyprowie na statku ok(2tyg na 2tyg) ale jest też właśćićiel na 2tyg i tu jest zabawa na całego co prawda nie miałem debila ale atmosfera robi się do bani jesteśmy traktowani ja służba sprzątanie jego kabiny +łazienka facet zrobił grafik sprzątania na barce wewnątrz tak że z rano sprzątanko:) do pracy się nie czepiają masz pracować i tyle broń boże nie stać na deku zał-wył musisz coś robić ja przestawiam złączki w szafce:) i jest ok jest wiele innych - ale chyba zostane na śródlądziu polecam złapać samemu kontrakt pozdrawiam wszystkich ps jeśli ktoś ma ochote na szczegóły to na maila
PawkoPawkoPoczątkujący użytkownik Początkujący użytkownik
Dodano 15 lat temu
Witam! Na początku chciałem się przedstawic jako nowy użytkownik tego forum, na imię mam Paweł, znajomi mowią na mnie "Pawko", skończyłem Technikum Żeglugi Środlądowej w Kędzierzynie-Koźlu w tym roku i od razu zacząłem pracowac jako Marynarz na Turze w relacji Wrocław-Gliwice-Wrocław, praca "jako tako" mi sie podobala, kapitan byl bardzo w porzadku, puszczal mnie bardzo dużo do steru co zaowocawało zdaniem egzaminu na Sternika, nie dawno otrzymałem swiadectwo sternika i pomyslałem ze jestem za młody zeby pracowac na Górnej Odrze, pływałem tutaj 3miesiace i widziałem tutaj tylko jednego mlodego goscia w moim wiek, reszta to albo emeryci albo ludzie po 40', nie widziałem tutaj przyszłości dla mnie i zdecydowałem zeby spróbowac pracy za granicą, właśnie dzisiaj dostałem ofertę, zadzwonił do mnie pan "XXX" i powiedzial ze potrzebuje zmiennika na tankowca do holandii, nie pytalem za bardzo o szczegoly bo pomyślałem ze może wy Drodzy Forumowicze powiecie mi jak wygląda dzień bosmana na tankowcu. Prosiłbym o wyczerpującą wypowiedź, ponieważ gdy mowiłem o zamiarze pracy za granica mojemu kapitanowi z Tura powiedział mi stanowczo "Jeszcze pożałujesz i wrocisz tutaj!" inni kapitanowie tez odradzaja bo mowią ze holendrzy to "Kawał H**a i, że czeka mnie ciężka praca w holandii", jestem jednak w stanie spróbowac pracy za granica, ponieważ chce sie rozwijać zawodowo, zobaczyc jak to jest pracowac w "innym świecie".
Pozdrawia Pawko!
G
gosc34Użytkownik Użytkownik
Dodano 15 lat temu
siemasz jak na tanka sie wybierasz to napewno będziesz mial malo snu to jedno jest pewne praca nie jest cięzka w sensie fizycznm i niesluchaj ludzi com mowią tylko sam zobacz jak to jest na zachodzie roznie mozna trafic wiem z mojego doswiadczenia na tankierach jest przewaznie spokoj przynajmniej ja tak mialem bylem tylko raz miesiąc i to nie dlamnie ostatnio plywam z węglem tur 59 i nienarzekam aczkolwiek jest tu inna zegluga troszku .
M
matrosUżytkownik Użytkownik
Dodano 15 lat temu
witam ja pracuję juz lub tylko ponad 4 lata u holendrow,mialem 3 bosow, wczesniej nascie lat morze rybaki i tankiery, na barce bylem na tanku w 2007 roku u holendra i mialem dobrze z tym brakiem snu nie jest najgorzej, robota nie jest ciężka i duzo zalezy od czlowieka do jakiego trafisz czy to bedzie niemiec,polak czy holender,ja ogolnie trafialem do dobrych pracodawow,a z tanka ucieklem po 2 kontraktach tylko dlatego ,ze jezdzilem z Oceanwide Poznan,a znalazlem sobie robote prywatnie za wieksza kase. U holendra przynajmniej bedziesz pracowal 3/3 tyg lub 4/4 placone i na burcie i wdomu tak samo, u niemca lub polaka czesto 20 dni na 10 chyba , że tank u niemca to nieraz 3/3 lub 4/4. Idz na zachod na pewno nie będziesz żalowal i mysle ,że minimum 1350E dostaniesz jesli botsman w niemieckiej ks zegl lub voolmatros w holend. No i swiadczenia o wiele wyzsze socjalne ,a takze mozesz wyrwac kase na dojazdy po 100E w jedna strone i spytaj sie u holendra czy Ci nie zaplaci za ubezp zdrowotne w holan bo tam sie doplaca ok 100E na mies do tzw. kasy chorych..Trzymaj sie i startuj na zachód .Pozdrawiam
matros-str Krzysiek Skwara +48790488121 bunkerbarge ANTVERPIA
TeosTeosAdministrator Administrator
Dodano 15 lat temu
Taki ciekawy temat i tyko dwie odpowiedzi...
Gdzie się podziali wszyscy łodziarze ???

@Pawko - Zacznijmy od tego że tak naprawdę to nie masz wyboru. Jak wygląda żegluga śródlądowa w Polsce miałeś okazję zobaczyć. Niestety ma wiele minusów, wymienię kilka:
a - bardzo mały rynek pracy
b - w większości przestarzały i niedoinwestowany sprzęt
c - sezonowość (długa zima bez pracy)
d - kombinacje pracodawców odnośnie warunków zatrudnienia (ubezpieczenie itd..)

Jesteś młody, jeżeli więc chcesz związać z łodziarką swoje życie musisz spróbować jak to wygląda na zachodzie. Jeżeli Ci się spodoba to zostaniesz, jeżeli nie - zawsze możesz wrócić, minęły na szczęście czasy biletów w jedną stronę.
To tyle tytułem wstępu.
Co prawda u Holendra nie pływałem ale mogę Ci napisać jak to wygląda u Niemca.
Zwykle wymaga się aby załoga była na decku ok. godz 8-ej. Do tej pory masz czas żeby wstać, umyć się i zjeść śniadanie. Jeżeli statek na noc się zatrzymuje to o 6-tej trzeba puścić cumy lub podnieść kotwicę.
Praca na pokładzie trwa od 8-ej do 16-tej lub 17-tej. W tym są dwie przerwy, jedna ok 11-tej na kawę, druga ok 14-tej na obiad. Przez pozostały czas między przerwami szlifuje się, maluje, myje i poleruje. A jak masz szczęście to pozwolą Ci trochę posterować. Jak masz pecha to w ogóle do steru nie usiądziesz ;-( Oczywiście ustalone godziny pracy nie dotyczą za i wyładunku oraz manewrów i śluz. Jeżeli jest potrzeba to wychodzisz na pokład i tyle.
Jak pisałem na wstępie spróbować musisz!
Napisz co słychać ? A może już sprawdzasz na własnej skórze jak wygląda dzień u Holendra ? ;-))
domel-d4domel-d4Początkujący użytkownik Początkujący użytkownik
Dodano 15 lat temu
To i ja dorzucę ze dwa słowa:-) U Holendrów pracuję już 10 lat z prawie dwuletnią przerwą na Belga. Praca w Holandii nie różni się od tego co napisał Teos na temat Niemców. Czyli o 8 na pokładzie, a potem ja na frachcie mam tak: kawa o 10, obiad ok. 12.30 i znowu kawa o 15, a o 17 fajrant. Praca na pokładzie nigdy nie jest ciężka, szczególnie na tankowcach (4 lata pływałem). Dzisiejsze tankowce z długimi ładunkami i rozładunkami to nie to co parę lat temu, chyba, że jesteś jedynym marynarzem na pokładzie i robisz tylko krótkie przeloty. Wtedy nie pośpisz... a w każdych innych warunkach dopracować można system pracy z drugim marynarzem. Jeżeli chodzi o siadanie za sterem, to nie liczyłbym na wiele, przynajmniej na początku. Przyjedziesz na zachód latać na miotle a nie zgrywac sternika, taka tu jest rzeczywistość. A tak naprawdę wszystko zależy od pracodawcy:-) czy będziesz pływał z szefem, czy wynajętym kapitanem; jaki duży jest statek i ilu członków ma załoga. Nasze opowieści na temat tego jak tu jest są oparte tylko i wyłącznie na osobistych przeżyciach więc nie traktuj ich jako obowiązujących przepisów;-P, tak jak każdy z nas jest inny tak samo jest z pracodawcami. Ale Teos ma rację podziel się swoimi doświadczeniami jak tego chleba tutejszego już spróbujesz ;-)
Pozdrawiam. Daniel Kotur. mts Pamir ...but why is the rum gone?? Smile
PawkoPawkoPoczątkujący użytkownik Początkujący użytkownik
Dodano 15 lat temu
Jednak wyladowalem na bizonie, szczecin-berlin-szczecin, warunki pracy zadowalaja mnie jak na poczatek, traktuje to "iwylacznie" jako praktyke. Praca u tego holendra jest juz dawno nie aktualna, znalazl juz jakiegos goscia, a szkoda bo bardzo chcialbym sprobowac jak to jest za granica a przy okazji nabralbym doswiadczenia, jesli ktos szuka sternika niech dzwoni: 516-067-998. Pozdrawiam!
G
gryciaklukaszNowicjusz Nowicjusz
Dodano 15 lat temu
Dolacze sie do tematu. Kolego Pawko ja osobiscie pracuje juz od 6 lat na tankowcu i napewno nie zaluje. Fakt ze mamy dobrze bo jest nas 3 polakow i kapitan holender i druga zmniana tak samo. Auto kupil nam sluzbowe takze dojazdy tez sa ok. No a praca tak jak koledzy pisza trzeba na ten poklad wyjsc i poszliwowac pomalowac co nieco . Ale idzie sie przyzwyczaic praktyki tez nabieralem na Bizonach wiec trzeba bylo sie troszke przestawic bo Bizonki to inny klimat ktory bardzo milo wspominam, jednak minusy to brak jakiego kolwiek systemu no i peiniadze duzo mniejsze. Wiec mozesz probowac na zachodzie wiadomo slyszy sie ze trafija sie mega wariaci ale jak kolega Teos napisal zawsze mozna wrocic.
Pozdrawiam
Gryciak Lukasz
PawkoPawkoPoczątkujący użytkownik Początkujący użytkownik
Dodano 15 lat temu
Moglby ktos napisac jeszcze cos o zarobkach, ile zarabia sternik, bosman, interesuje mnie prywatny kontrakt z armatorem, nie z firma posredniczaca, dzieki z gory.
TeosTeosAdministrator Administrator
Dodano 15 lat temu
Trudno powiedzieć, stawka zależy od wielu czynników - Twoich umiejętności, znajomości języka, szczęścia ;-), sytemu pracy, kraju...
Zwykle zawiera się pomiędzy 1200 a 1800 Euro netto na miesiąc.
Trzeba bardzo uważać na sprawy wydawałoby się, oczywiste. Ostatnio Holender zaproponował mi stawkę którą opisał jako netto ale okazało się że mam jeszcze od tej kwoty zapłacić podatek dochodowy w Polsce - dla mnie byłoby to kompletnie nieopłacalne. Warto również rozpoczynać pracę w pierwszych dniach miesiąca gdyż zwykle płacą Ci za pierwszy miesiąc stawkę miesięczną podzieloną przez ilość dni w miesiącu i wynik pomnożony przez ilość dni od momentu zatrudnienia do końca miesiąca. Czyli w skrajnie niekorzystnym układzie rozpoczynasz pracę 16-tego, pracujesz do końca miesiąca i dostajesz tylko połowę miesięcznej stawki ;-(
PawkoPawkoPoczątkujący użytkownik Początkujący użytkownik
Dodano 15 lat temu
Dzieki P. Tadeuszu za szybka odpowiedz, umiejetnosci za granica-brak, znajomosc j.niemieckiego-podstawa, szczescia nie mam, interesuje mnie system 28/28, tylko zachod (Niemcy), o holendrach za duzo sie nasluchalem i na start wolalbym zaczac na zachodzie. Jak dla mnie chlopaka nie majacego zadnych oplat, rodziny, 1200E bylo by ponad moje potrzeby. Jak juz wspomnialem teraz pracuje na bizonie, ale na zime pracy tutaj nie bedzie, wiec wyrobie sobie ksiazeczke niemiecka i bede probowal, a co do agencji, to nie widze innej opcji jak zaczac wlasnie od nich, nie bylem nigdy w pracy za granica wiec na start wydaje mi sie to byc dobra opcja. Moze sie jeszcze kiedys spotkamy na szlaku :) Do Zobaczenia!
PawkoPawkoPoczątkujący użytkownik Początkujący użytkownik
Dodano 15 lat temu
Co do tej rodziny to troche zle zabrzmialo, chodzi mi o Zone i dzieci.
TeosTeosAdministrator Administrator
Dodano 15 lat temu
Każdy z nas się nasłuchał sporo o Holendrach ;-)
Uważam że nie masz się czego bać, nikt Cię siłą do barki nie przywiąże - zawsze możesz zejść ! Faktem jest że Holendrzy mają największą i najnowocześniejszą flotę w Europie, jest to więc jednocześnie największy rynek pracy w naszym zawodzie. Jeżeli zakotwiczysz w Niemczech, wyrobisz sobie niemieckie ubezpieczenia, konto w banku etc. nie będzie Ci się chciało przenosić do Holandii - wiem to po sobie ;-)
Następny fakt - w trakcie poszukiwań pracy najwięcej ofert znalazłem na holenderskich barkach, zastanów się nad tym...
Zaglądaj często na tą stronę http://markt.vaart.nl/cgi-bin/vaart/m...3755d75273 i popatrz jak często pojawiają się nowe oferty pracy.
H
heliozzPoczątkujący użytkownik Początkujący użytkownik
Dodano 15 lat temu
Witaj Pawko, pracuję już dobrych parę lat na zachodzie głównie u Papcaków (Holendrów), prawda jest taka, że z nimi jak z Polakami są dobrzy i źli, ja miałem jak na razie dużo szczęścia. Ja radziłbym Ci olać Niemców, ale jedni wolą rybki drudzy akwarium. U dobrego Papcaka dostaniesz w miarę dobrą kasę, system 1/1, michę, kasę na drogę i czasami jakieś ekstrasy typu pare stówek za nocną wachtę przy relingu. Od złego po prostu idziesz i szukasz dobrego. Praca jak praca, zap...lać trzeba wszędzie, nikt Ci za darmo w kieszenie nie napcha. Podstawa to uczyć się języka, po robocie zapieprzać do sterówki i uczyć się jeździć zamiast przed tv leżeć i taniec z gwiazdami oglądać. I najważniejsze nie przejmować się humorami starego, bo inaczej co tydzień nowej roboty będziesz szukał. Za tydzień będę w Polsce, dryndnij pod 662040779 pogadamy i postaram się coś dla Ciebie u nas znaleźć, pod warunkiem, że nie masz słomianego zapału do pracy:)
PawkoPawkoPoczątkujący użytkownik Początkujący użytkownik
Dodano 15 lat temu
Dzieki heliozz, a moglbym zadzownic do ciebie w poniedzialek bo wtedy startujemy do berlina i nie bede mogl do ciebie zadzwonic przez kolejne 4 dni. Moge dac ci numer do poprzedniego kapitana u ktorego bylem to pewnie ci powie pare slow o mnie. Jestem tego zdania ze jak jestem w pracy to trzeba dawac z siebie 100% a po pracy to juz twoja sprawa co robisz, ale nie powiem ze nie jestem chetny zeby sterowac statkiem, mam pare pytan jeszcze w sprawie tej pracy, trzeba miec jakies niemieckie papiery czy wystarcz polska ksiazeczka pracy i polskie swiadectwo zdrowia. NR.Sofii to wyrobie sobie "jak wszystko wypali" to na miejscu. Plywacie po renie czy nie?
Paweł "Pawko" S.
Praca na Renie - marzenie.
H
heliozzPoczątkujący użytkownik Początkujący użytkownik
Dodano 15 lat temu
Dryndnij dzisiaj po 15, chyba, że masz skypa to daj namiar na priva.
M
malutkiPoczątkujący użytkownik Początkujący użytkownik
Dodano 15 lat temu
Witam,szczególnie kolegę Pawko,z którym miałem okazje chwile pływać na Turze.Tak jak Paweł mówi...na Odrze nie ma przyszłości dla młodych ludzi,różnica między nami polegała na tym,że ja miałem okazję popływać już trochę na zachodzie. W porównaniu z tym,co tutaj,a jak wygląda żegluga tam,nie trzeba wiele mówić,inny świat.Gdy dostałem ofertę pracy na Odrze,pomyślałem sobie-spróbuję,może będę częściej w domu niż do tej pory (po rozmowie z dzierżawcą tak miało być-"jesteś z okolic Koźla,często bedziesz w domu"-faktycznie byłem...całe 4 dni w ciągu mies;).Tak się złożyło,że miałem wskoczyć na miejsce Pawła.Pierwszy dzień wejścia na tura-czas stanął w miejscu 40 lat wstecz...warunki socjalne pozostawiały wiele do życzenia,najbardziej doskwierał brak prądu...był oczywiście w aż...jednym gniazdku,ale o podłączeniu czegoś "konkretnego" można było zapomnieć bo zaraz byłoby po aku.Niby XXI wiek.Praca-od 6 do 23,śluzowania praktycznie co godz.Szlak żeglowny zaniedbany,śluzy w totalnej rozsypce(nie mogę powiedzieć,że wszystkie),ogólnie pływanie po Odrze-KASKADERKA.Tak jak Pan Teos poruszył punkt-kombinacje pracodawców odnośnie warunków zatrudnienia (ubezpieczenie itd..)-nie będę go bardziej rozwijał,wiadomo o co chodzi.Ogólnie nie żałuję,że popływałem trochę po Górnej Odrze,byłem,widziałem,będzie co wspominać.Turek juz odstawiony we Wroclawiu więc trzeba będzie też szukać czegoś innego.O Pawle nie trzeba wiele mówić-konkretny facet,faktycznie daje z siebie 100%,napewno da sobie wszędzie rade,tego jestem pewny.
Pozdrawiam!
G
gosc34Użytkownik Użytkownik
Dodano 15 lat temu
zgadza sie Górna Odra jest specyficzna takie cofnięcie sie w czasie ale jedno jest pewne większośc dobrych lodziarzy tam zaczynalo plywac tam byla prawdziwa zegluga śródlądowa czlowiek zarabial na zycie pracą ,handlem i kombinacjami ,papierosy sie wozilo kawe i inne produkty i to byla ta esensja zeglugi to juz minelo niestety bezpowrotnie ,otworzyly sie rynki pracy na zachodzie i jest czyszczenie mycie i sprzątanie dla marynarzy i wyzysk o sterze Pawko raczej mozesz pomarzyc jesli chcesz sie nauczyc jeżdzic to tylko w u Polaka ew.doswiadczeni kapitanowie myją zabawki od holenderskich dzieci na statku tak to wygląda.
H
heliozzPoczątkujący użytkownik Początkujący użytkownik
Dodano 15 lat temu
Nie obraź się kolego, ale bzdury opowiadasz, na swojej łodzi siedzę więcej za sterem niż stary, na tych na których chodzę jako aflos najczęściej też.
Problem jest taki, że ci którzy Twoim zdaniem są wykorzystywani mają to najczęściej na własne życzenie. Zamiast uczyć się języka czy po robocie wskoczyć do starego i zaproponować mu, że trochę się pojedzie siedzą i gapią się w pudełko. Jak ktoś chce robić za tanią siłę roboczą to będzie robił, ja mam taką samą pensję jak Holender, na inną się nie zgadzam, ale najlepiej siedzieć na dupie i narzekać.
G
gosc34Użytkownik Użytkownik
Dodano 15 lat temu
no i tak trzymaj kolego ale takich jak Ty szczeze niespotkalem wielu.
możesz przeglądać wszystkie wątki dyskusji na tym forum.
możesz rozpocząć nowy wątek dyskusji na tym forum.
nie możesz odpowiadać na posty w tym wątku dyskusji.
nie możesz rozpocząć ankietę na tym forum.
nie możesz dodawać załączniki w tym forum.
nie możesz pobierać załączniki na tym forum.
Moderator: Administrator
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies