Witaj greg13, proszę Cię zakup sobie kilka książek o motorowadniactwie lub poszperaj na tej stronie i w googlach to na pewno poszerzysz swoją wiedzę. Nie zanudzasz, sam jak się wgryziesz w temat to bedziesz najlepiej wiedział co Ci będize najbardziej pasować.
W Krakowie pływają tzw tramwaje wodne, zastanawiam się czy na bazie czegoś takiego ( koszt wykonania kadłuba z drewnianych dech ok 10.000,00 PLN) nie zrobić łódki z kabiną... w każdym razie dechy 8 m już mam.
Pozdrawiam
Widziałem pod koniec Czerwca na zalewie w okolicy Kamienia Pomorskiego takie pływadło. Dom na pływakach z silnikiem. Płynęło dość szybko a z jego dachu do wody prowadziła...zjeżdżalnia! Bardzo mi się to podobało! W dodatku, ten obiekt pływał pod polską banderą, co na tych wodach jest rzadkością, nadal bowiem Polacy nie potrafią wypoczywać inaczej niż leżąc pod palmą na dowolnie wybranym boku... greg13. Gratuluję pomysłu! Życzę szybkiej realizacji!
Z wyjątkiem 3 od końca na liście linków Apisa wszystkie bardzo ładne.
Ten trzeci przypomina trochę kurną chatę postawioną na wodzie, ale "de gustibus non est disputandum" mnie sie nie podoba. Przypuszczam, że na takiem houseboacie - bo to już nie trarwa - można zastosować napęd łopatkowy. Efektywność na płytkich wodach porównywalna ze śrubą napędową a o ile mniej problemów. Małe zanurzenie, możliwość zawracania na miejscu (o ile rozwiąże się sposób niezależnego obrotu dwóch kół łopatkowych) koła te można umieścić pomiędzy pływakami a nad nimi urządzić piękny pokład słoneczny.
Powodzenia greg13!
Mam zdjęcie takiego "hausbota" z wczesnych lat osiemdziesiątych, wykonane gdzieś na Narwi lub ( bardziej prawdopodobne) na Pisie. Jest napędzany tylnym kołem łopatkowym. Niestety nie umiem załączyć zdjęcia do tego postu.
greg13, czemu zamilkłeś?
kosia51 napisał/a:
Z wyjątkiem 3 od końca na liście linków Apisa wszystkie bardzo ładne.
Ten trzeci przypomina trochę kurną chatę postawioną na wodzie, ale "de gustibus non est disputandum" mnie sie nie podoba.
Chyba chodziło o drugi od końca ;)
Powinniśmy wybaczyć każdemu - zwłaszcza najmniej zasobnemu w kasę - miłości do przygody na wodzie. Gdyby nie te wypasione hausboty przed- i po nim.... Zapewniam, że widziałem brzydsze "domy na wodzie" w najbogatszym kraju Europy ...
Andrzej 'Apis' Podgórski
--- Jeśli wydaje ci się, że wiesz wszystko - masz rację: wydaje ci się...
Nawiązując do mojego poprzedniego postu, chcę powiedzieć, że wspomniany przeze mnie "hausbot" z lat osiemdziesiątych ( raczej wczesnych) to pływadełko o numerach: WA-II-746. Ciekawa konstrukcja i, jak widać na zdjęciu ciekawe, samodzielne wykonanie.
To pływadełko było dla mnie inspiracją przez wiele, wiele lat. Myślałem nawet o postawieniu przyczepy campingowej na pływakach, co było w owych czasach bardziej realne, niż posiadanie własnego jachtu. Marzenia się spełniły, mam Kucyka, ale do tego zdjęcia i tego pływadełka mam specjalny sentyment. Może ktoś, kto był jego konstruktorem zechce z nami porozmawiać na tym forum?Andrzeju! Popieram Cię w całej rozciągłości! Nie ważne, kto, czym pływa, ważny jest jego stosunek do wody i otoczenia. Jeśli traktuje je z należytym szacunkiem i miłością, to jest nasz człowiek!
Apis! Sorry oczywiście chodziło o drugi od końca.
Przyczepa campingowa na pływakach, to chyba najprostrzy pomysł na houseboata. Pływaki nawet ze stalowych beczek (dla bezpieczeństwa wypełnione np. pianką), na nich pomost a na pomoście przyczepa oczywiście bez podwozia. Przylodz - popieram. Wszakże "navigare necesse est, viwere non est necesse" (żeglowanie jest koniecznością - życie koniecznością nie jest)
Edytowany przez kosia51 dnia 10.09.2008, 18 lat temu
Wrócę jeszcze do zdjęcia z mojej poprzedniej wypowiedzi. Kokpit umieszczony jest z przodu, co zapewnia sternikowi dobrą widoczność, jednocześnie domek (kabina) osłania sternika od uciążliwego hałasu silnika napędzającego koło łopatkowe. Dziób rozwiązany jest jak platforma wjazdowa na promie. Bardzo ciekawe. Swoją drogą, ciekawi mnie rodzaj zastosowanego silnika. Bardzo chętnie porozmawiał bym z konstruktorem tego wodnego wehikułu. Wracając do moich projektów, miała to być platforma usytuowana na pływakach aluminiowych, spawanych. W tylnej i środkowej części miały to być torusy, w przedniej, dziobowej, uformowane jak klasyczny dziób łodzi. Miałem nawet NRD-owską przyczepę campingową, która, po demontażu podwozia, miała stanąć na wspomnianej platformie.Trafiła mi się jednak łódź żaglowa, Sasanka 620. Pływałem nią do czasów Kucyka, czyli łodzi typu hausbot o technicznej nazwie Weekend. Jest do naprawdę udana konstrukcja do nieśpiesznej turystyki rodzinnej. Pięć osób czuje się w nim komfortowo. Siedem, już trochę mniej komfortowo, ale za to jest weselej... Moje plany z przyczepą na platformie zarzuciłem, choć Polska oglądana z niej wyglądałaby pewnie tak samo pięknie, jak z Kucyka.
Na naszej stronie było kiedyś zdjęcie hauseboota wykonanego na bazie przyczepy na dwóch pływakach. Napędem był silnik doczepny jak do łodzi zamocowany do tylnego pomostu-pokładu za przyczepą. http://www.zeglug...eadmore=51
Niestety - zdjęcie pochodzące z zaprzyjaźnionej strony "nawodzie.com" było podlinkowane do tej strony i gdy je zdjęto - zniknęło i u nas. Szkoda. Konstrukcja była ładnie dopracowana i wyglądała nieźle.
Andrzej 'Apis' Podgórski
--- Jeśli wydaje ci się, że wiesz wszystko - masz rację: wydaje ci się...
Panie i Panowie. Czy nikt w te wakacje nie przemieszczał się naszymi rzekami i kanałami, żeby podzielić się z nami swoimi spostrzeżeniami?
Zapraszamy do dyskusji!
Witam. Za czasów mojej młodości z kolegą mieliśmy mażenia. W MŁodym Techniku - to taki miesięcznik dla młodzieży. Oczywiście z czasów młodo ści. Rok około 1958 -60. Opisywany był domek na wodzie "Ślimmak" Był on zbudowany ze sklejki wodoodpornej, na dwóch pływakach o przekroju prostokąta. Aby zwiększyć wyporność miał dwa tarasy - dziobowy i rufowy, na którym była osadzona jednostka napędowa. Jeśli była ładna pogoda, to nawet niewielka moc wystarczyła do przemieszczania po wodach stojących. pozdrawiam Włodek.
No i co teraz? Marzenia trzeba starać się realizować. Pewnie, że prawie nigdy nie wychodzi to tak, jak sobie wymarzyliśmy, a tak, jak dyktują warunki, ale w końcu realizacja marzeń to chyba podstawowe posłannictwo człowieka. Realizujmy je zatem i cieszmy się z tego, co uda się nam osiągnąć!
Pozdrawiam i życzę sukcesów we włóczeniu się po wodach śródlądowych ( a może nawet gdzie popadnie!)
Adam.
W podtytule tematu jest "Z silnikiem spalinowym i elektrycznym"
Miałem wiadomość na PW od jednego z Kolegów, który pisał, że chce zamontować na swoim jachcie silnik elektryczny, żeby nie mieć ograniczeń w podróżowaniu przez akweny objęte strefą ciszy. Przyznam, że i ja o tym myślę, toteż postanowiłem podzielić się z kolegami tym, co zobaczyłem na targach żeglarskich w Poznaniu, pod koniec ubiegłego roku. Super silnik elektryczny! Podam link do strony. Kogo to interesuje, może tam zajrzeć. http://www.karvin-polska.com/
Jeżeli chodzi o moc, uciąg i wygląd to te silniki są bardzo fajne. Akumulatory do nich, też do przeżycia, ale ta cena ??? dla mnie kosmiczna.
To ja już wolę spalinowy 15-20 KM, a do przejścia przez strefę ciszy mały MinnKota.
To jest kobieta pracująca. Żadnej pracy się nie lęka! Zapewne rozkłada dywan dla dostojnika, który chce zejść z zacumowanego ( do drzewa?!) jachtu na ląd.
cumowanie było "na szybko" w nocy... a zagadka dotyczyła dywanu, tak na oko 3x3 m który wkręcił się nam w sobotę na śrubę na Kanale Iławskim w łodzi motorowej (10 m długości, 7 ton, stalowa) - mieliśmy bardzo pracowitą noc i następne przedpołudnie :)
@ SP2BZW, jeżeli śruba go za bardzo nie uszkodziła to akurat "miła pamiątka" do rozłożenia w mesie :)
Raz tylko nawinęła mi się lina na śrubę i kilka razy zielsko różnego gatunku. Ale w czasie nurkowania w jeziorze widziałem (stojącą) muszlę klozetową. Jakieś 30 m od brzegu, ok 6 m głębokości. Jak człowiek by opłynął hektar przy dnie to pewnie ze 2-3 hauseboty by hotelowo wyposażył...
możesz przeglądać wszystkie wątki dyskusji na tym forum. możesz rozpocząć nowy wątek dyskusji na tym forum. nie możesz odpowiadać na posty w tym wątku dyskusji. nie możesz rozpocząć ankietę na tym forum. nie możesz dodawać załączniki w tym forum. nie możesz pobierać załączniki na tym forum.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies