O nie! Gdzie jest JavaScript?
Twoja przeglądarka internetowa nie ma włączonej obsługi JavaScript lub nie obsługuje JavaScript. Proszę włączyć JavaScript w przeglądarce internetowej, aby poprawnie wyświetlić tę witrynę, lub zaktualizować do przeglądarki internetowej, która obsługuje JavaScript.

Polska z wody

Ostatnia aktualizacja 15 lat temu
kosia51kosia51Początkujący użytkownik Początkujący użytkownik
Dodano 18 lat temu
Bardzo jestem ciekaw, czy ktoś podróżował po Polsce wykorzystując do tego celu dostępne rzeki i kanały. Mam na myśli pływanie turystyczne a nie zarobkowe. Chylę czoło przed ludźmi pracującymi na wodzie, na pewno ciężko a i do tego płaca jak jest każdy widzi. Ale woda to też wspaniały wypoczynek i odskocznia od naszych zatłoczonych dróg, a tak się składa, że dużo wartych zwiedzenia miejsc w Polsce jest właśnie nad wodą. Może to jest sposób na spędzanie wolnego czasu z dala od tłoku i zanieczyszczeń?
ApisApisSuper administrator Super administrator
Dodano 18 lat temu
Polecam zajrzeć do naszych artykułów. "Nie tylko zawód" to dział, w którym opisane są właśnie takie wrażenia i przeżycia z rejsów turystyczny bardzo różnymi jednostkami...
Andrzej 'Apis' Podgórski
---
Jeśli wydaje ci się, że wiesz wszystko - masz rację: wydaje ci się...
kosia51kosia51Początkujący użytkownik Początkujący użytkownik
Dodano 18 lat temu
Dziekuję za przekierowanie postu i odpowiedź. Tak to jest jak sie nie czyta do końca ze zrozumieniem. Przepraszam za kłopot. Juz więcej nie będę. Sorry.
komturkomturPoczątkujący użytkownik Początkujący użytkownik
Dodano 18 lat temu
Na Twoje pytanie odpowiadam - tak- i to już amatorsko kilka lat. Kiedyś dostępne były tylko nasze "wewnętrzne" wody czyli bez stref granicznych ale obecnie wszystkie wody. Pływam w każdym sezonie nawigacyjnym po naszych rzekach chociaż obecnie częściej po wodach zachodnich bo nesze wody poza jeziorami są "martwe" nie ma ruchu jednostek no od czasu so czasu spotka się jakiś inny jacht ale żeglugi zawodowej to już nie a wody na zachód od Odry są "żywe". W latach 90-tych niektóre organizacje wodniackie ( Liga Morska, Klub żeglarski PTTK przy POW w Bydgoszczy) organizowały rejsy turystyczne szczególnie po Wiśle ale... Mile wspominam udział w rejsie Klubu PTTK przy POW na trasie Kraków -Gdańsk z 1997 roku - okresowo uczestniczyło w nim do 70 jachtów, czy Pętlę Wielkopolską z 2000 roku.
Osobiście zorganizowałem z grupą młodzieży rejs Brodnica - Berlin w 2002 roku. Niewątpliwym ułatwieniem w amatorskiej żegludze są zarządzenia Urzędów Morskich dopuszczające małe jednostki do żeglugi na pasie 3-milowym bo pozwala to na dotarcie do małych rzeczek od strony morza
cześć
Komtur
kosia51kosia51Początkujący użytkownik Początkujący użytkownik
Dodano 18 lat temu
Dziekuję za odpowiedź i zainteresowanie.
Proszę o krótką podpowiedź jakie zanurzenie maksymalne powinna mieć łódź - houseboat żeby w miarę spokojnie pływać po Wiśle, Pisie, Narwii a może i Sanie. Czy 0,45 m to nie za dużo?
przylodzprzylodzWeteran Weteran
Dodano 18 lat temu
Logika podpowiada: Jak najmniejsze! Polecam znakomity jacht spełniający takie warunki. To Weekend. http://argo665.re... Ten jacht jest wręcz luksusowo obszerny, dobrze wyposażony i na dodatek lekki. Ma zanurzenie 35 cm! i da się nim wpłynąć wszędzie!
kosia51kosia51Początkujący użytkownik Początkujący użytkownik
Dodano 18 lat temu
Dzięki, ale to niestety nie na moja kieszeń. Zresztą zakup czegokolwiek pływającego, a jeszcze nowego nie wchodzi w rachubę. Wiem, że najprościej a zarazem najtaniej nożna skonstruować tratwę z beczek po olejach i tym pływać (czytałem chyba na "port 21" o spływie tratwą z Krakowa do Gdańska), ale nie o to mi chodzi.
Pozdrawiam kosia51.
przylodzprzylodzWeteran Weteran
Dodano 18 lat temu
Spróbuj wobec tego tego:Zaczerpnięte ze strony:http://kanaly.info/pl
Giełda jachtów, może tam znajdziesz to, czego szukasz.np:
TRATWA TURYSTYCZNA - 2000r

Treść: tratwa turystyczna o wymiarach 7/3m. Pływaki mają 6 metrów długości. Przyczepa campingowa stan dobry, bez podwozia. Sprzedam w całości lub osobno.
Cena: 3000zł
Sprzedawca: Stasiek, Czaplinek, tel. 606 249 506,
kosia51kosia51Początkujący użytkownik Początkujący użytkownik
Dodano 18 lat temu
Przylodz. To chyba żart?
przylodzprzylodzWeteran Weteran
Dodano 18 lat temu
Nawiązałem do Twojego ostatniego postu i do wymienionej tam tratwy...
Oczywiście, można to traktować jako żart, ale też jako poważną rozmowę. Każdy ma swój gust i możliwości finansowe. Ważne, żeby kochał wodę i to, na czym pływa. Jak sam zauważyłeś, podałem alternatywę. Na wspomnianej stronie można znaleźć coś na pływakach, coś poruszanego żaglami,także silnikiem zaburtowym i stacjonarnym.Jest tam wiele różnych propozycji. Ważne, żeby pływać!!!!!! i kochać to co się robi. Polska z wody jest piękna!Jeszcze jedno: Jeśli poczułeś się obrażony, czy w jakikolwiek sposób dotknięty, to bardzo przepraszam, nie takie były moje intencje. Sam pływałem przez wiele lat kajakiem i w ten sposób zwiedzałem Polskę. Zapraszam do przeczytania ( na razie tylko części) moich wspomnień "Wiosłem na wodzie pisane" w dziale Artykuły- felietony - nie tylko zawód. Kiedy przemierzałem szlaki kajakiem, wówczas w mojej głowie powstała myśl o tratwie, którą dopiero teraz znalazłem na rzeczonej stronie internetowej. Była ona dla mnie niedoścignionym marzeniem, więc pływałem na tym, co było w zasięgu moich możliwości.
Bardzo mi przykro, że poczułeś się urażony. Jeszcze raz przepraszam.
Pozdrawiam!
Adam Madaj
Edytowany przez przylodz dnia 27.05.2008, 18 lat temu
kosia51kosia51Początkujący użytkownik Początkujący użytkownik
Dodano 18 lat temu
I tu masz rację. Ważne, żeby pływać!!! Broń Boże nie obraziłem się. Tratwa, to chyba najtańszy sposób na pływanie rekreacyjne (nie dotyczy miłośników szybkości, tych, co chcą koniecznie zdobyć "Błękitną Wstęgę Atlantyku"), ale 3000 zł? Hmm.. To według mnie dużo.
przylodzprzylodzWeteran Weteran
Dodano 18 lat temu
Dużo? Jeśli weźmie się pod uwagę, że wyposażona jest w przyczepę campingową Niewiadów i, jak widać na zdjęciu tent nad sporą częścią pokładu, to moim zdaniem wcale nie tak drogo, chyba,że gość liczy samą tratwę. Zresztą, to nie jest zwykła tratwa, tylko platforma na pływakach. Policz najtańsze pływaki z laminatu PS, aluminium, czy choćby ze sklejki laminowanej. Ponadto sam pokład oraz relingi, a także stelaż i materiał tentu. Ja to widziałem ( w marzeniach) tak, jak pokazano na zdjęciach. Jeszcze do tej pory mam projekty takiej platformy na pływakach, napędzanej kołem łopatkowym tylnym, i z przyczepą campingową ( gdzie spodnie zakłada się stojąc!) jako pomieszczeniem mieszkalnym. Takim środkiem lokomocji można opłynąć po śródlądziu całą Europę! ( jeśli się ma na to czas i trochę grosza, na coraz droższe, niestety paliwo). Na stronie, którą Ci wskazałem jest film z rejsu dwojga młodych ludzi jachcikiem żaglowym "Orion" z Mazur do Amsterdamu i z powrotem. Kto powiedział, że takiego rejsu nie dało by się powtórzyć takim, o jakim mówimy środku lokomocji?:D
kosia51kosia51Początkujący użytkownik Początkujący użytkownik
Dodano 18 lat temu
Znowu masz rację. W tym artykule, na "port 21" pływaki były z beczek po olejach, platforma z palet, (które po dopłynięciu do Zegrza - a nie do Gdańska - zostały sprzedane), napęd śrubowy poruszany siłą mięśni 2 ludzi. Polecam przeczytaj - tytuł chyba "Tratwą do Gdańska".
Podziwiam tych młodych ludzi. Takie samozaparcie i chęć pływania, jaka bije z każdego zdania tego artykułu zasługuje na podziw.
Nawiasem mówiąc mam również rysunek, z wymiarami, (też gdzieś znalazłem w necie) kompletnej platformy pływającej, w której pływaki są z beczek plastikowych.
Polak potrafi. Autentycznie.
A tak z zupełnie innej beczki. NARESZCIE mamy znowelizowane przepisy o uprawianiu żeglarstwa turystycznego.
I tak: bez patentów można prowadzić łódź żaglową o DŁUGOŚCI POKŁADU do 7,5m, motorową o silniku do10kW, a co najważniejsze został zdjęty obowiązek dokonywania przeglądów technicznych łodzi o długości całkowitej do 15m. Takimi łódkami można wychodzić też w morze, bez specjalnych zezwoleń i innych "uprzyjemniających" życie wodniaków, wynalazków.
Inna sprawa, czy dzięki nowelizacji nie przybędzie nam na wodzie kompletnych ignorantów w sprawach przepisów, (prawo drogi, pierwszeństwa, itp.) bo przypuszczam, że o bezpieczeństwo własne każdy zadba.
Stopy wody pod kilem!
Pozdrawiam
przylodzprzylodzWeteran Weteran
Dodano 18 lat temu
Ignorantów, to mamy dostatek i teraz, choć przepisy nakładają obowiązek posiadania patentu, zarówno do prowadzenia żaglówki, jak i motorówki.
Najgorsi są świeżo upieczeni nowobogaccy despoci. Tacy nie liczą się z nikim i z niczym. Najważniejsze, że oni dobrze się bawią. Jestem kajakarzem, żeglarzem i motorowodniakiem. Zawsze przeszkadzało mi, kiedy inni motorowodniacy ( właśnie tacy z grupy chamskich ignorantów) wykonywali obok łodzi żaglowej, którą płynąłem, czy kajaka ( najgorzej przy słabiutkim wietrze, czy flaucie) dzikie ewolucje z dużą prędkością, czyniąc istny zamęt na wodzie. Sprzęt się niszczył, cholera człowieka brała, a ten zadowolony był, że komuś robi krzywdę. Bywało i tak, że nowobogacki, chcąc zwrócić uwagę innych użytkowników wody, na swoją nowo nabytą, wypasioną łajbę, też goni co może te jego 200, czy 300 koni mechanicznych z podobnym skutkiem, jak ten, o którym pisałem wcześniej. Niestety, choć nigdy się z tym nie pogodziłem, zdaję sobie sprawę, że do kultury nikogo się nie zmusi, to musi wypływać z niego samego... Tymczasem niektórym pieniądze zastąpiły rozum i zdrowy rozsądek. Te nowe przepisy wprowadzane są chyba nieco za wcześnie.
Tobie Kolego, też dobrze życzę. Obyś jak najprędzej znalazł odpowiedni sprzęt dla siebie i mam nadzieję, do zobaczenia na szlaku!
Pozdrawiam.
Adam Madaj:)
kosia51kosia51Początkujący użytkownik Początkujący użytkownik
Dodano 18 lat temu
Dziękuję za dobre słowo. Mam nadzieję, że się spotkamy na szlaku.
Za pieniądze można mieć wszystko, z wyjątkiem kultury osobistej. Ale do nowobogackich to nie dociera.
Pozdrowienia.
Tomasz Sądaj.
przylodzprzylodzWeteran Weteran
Dodano 18 lat temu
Dziękuję, proszę, kontynuujmy ten temat. Właśnie 21 czerwca wybieram się w rejs z Cigacic do Szczecina, Kamienia Pomorskiego i Dziwnowa. Powrót po trzech tygodniach. Będzie co pisać. To w końcu kawałek Polski od strony wody!
Widzę też tłumy innych wodniaków, turystów piszących na łamach tego portalu o swoich wyczynach turystycznych. Zapraszamy do publikowania swoich spostrzeżeń, filmów, fotografii, wspomnień i innych tego typu informacji. Będzie ciekawiej, w końcu to portal dla ludzi miłujących wodę!
kosia51kosia51Początkujący użytkownik Początkujący użytkownik
Dodano 18 lat temu
Dokładnie tak samo myślę. Nasz portal, a w szczególności ten właśnie dział forum powinien być pełny wspomnień, zdjęć i opowiedań. Wskazane by były również historie budowy różnych jachtów, łodzi, pływadełek, bo mam wrażenie,że prawdziwi pasjonaci wody przeważnie dochodzą do swoich jachtów drogą wytężonej pracy, przy wymarzonej łódce. Rzeczywistość, jaka jest każdy widzi i większości z nas prawdopodobnie po prostu nie stać na zakup.
PODKREŚLAM. Są to moje przypuszczenia i niekoniecznie mogą być zgodne z prawdą.
Tak jest ze mną. Ale już niedługo (mam nadzieję, że w lipcu) położę stępkę pod moją łodzią. Za dwa lata, jak dobrze pójdzie, wyruszam z rodziną na szlaki.
Obiecuję dokumentować cały proces budowy i na pewno będę się dzielił ze wszystkimi, którzy zaglądają na nasze forum, swoimi problemami i sukcesami.
Przylodz! Silnych wiatrów i stopy wody pod kilem!
przylodzprzylodzWeteran Weteran
Dodano 18 lat temu
Nie wiem co zaplanowałeś budować i jaką metodą. Ja wykorzystałem fakt, że konstruktorem jachtu Weekend, który wskazałem Ci na samym początku ( a to właśnie typ mojego "Kucyka") jest mój kolega z byłego klubu żeglarskiego. On buduje też łodzie żaglowe ( zapewne widziałeś też na jego stronie, bo podałem link). Wykorzystałem więc fakt, że przez chwilę była wolna forma Weekenda, bo robione były skorupy na żaglówki.Właściciel nieodpłatnie mi te formy użyczył i przy pomocy kolegów oraz wsparciu rodziny...
Inny z moich kolegów kupił gołe kadłuby ( dół i górę) i całą resztę wykonywał sam ( no nie całkiem, bo przy pomocy żony) i w półtora roku uwinęli się z robotą.
Życzę Ci tedy samozaparcia i wytrwałości, bo to wyczerpujące ( także finansowo) przedsięwzięcie, ale dające ogromną satysfakcję.
Pozdrawiam. Adam
kosia51kosia51Początkujący użytkownik Początkujący użytkownik
Dodano 18 lat temu
Widziałem Weekenda jest bardzo ładny, z jednym zastrzeżeniem. Plastik. Jak dla mnie odpada z założenia. Moja łódź będzie drewniana, a raczej sklejkowo drewniana. Po pierwsze - primo - Praca w drewnie i z drewnem to moje hobby, a po drugie - też primo - (jak mawiają "głęboko posunięci w piśmie") drewno ma duszę, to coś niepowtarzalnego, czego nie ma stal, plastik, beton. To zupełnie tak samo, jak z muzyką. Co z tego, że wykonywana na doskonałych, bardzo zaawansowanych technicznie keyboardach, doskonała rytmicznie, harmonicznie, bezbłędnie to nie to. Za doskonałe, by było ładne. Dom zbudowałem z drewna - szkielet kanadyjski -(własnymi rękami), mieszkamy w nim 12 lat i nic się nie dzeje. A ile było w czasie budowy komentarzy typu: "to się zawali", "pierwszy wiatr go zdmuchnie","a kto to widział tu musi być beton, pustak". Skoro z domem dałem sobie radę, przypuszczam, że z łodzią też mi się uda. Byle tylko zdrowie dopisało i tak jak pisałem poprzednio - w lipcu kładę stępkę.
To będzie łódź a raczej houseboat typu holenderskich kruiserów, przeznaczona dla 4 - 6 osób. Długość 9.80, szerokość 3.00, (ograniczenia Kanału Elbląskiego i transportu kołowego - do najbliższej spławnej, mam nadzieję, rzeki - Sanu mam 50 km) zanurzenie 0.45m, silnik diesla, chłodzony powietrzem 9,4 kW, prędkość max 16 km/h. Nie zamierzam zdobywać "Błękitnej Wstęgi Atlantyku"! Jak dobrze pójdzie, próby wodne w przyszłym roku, a na szlaki wyruszę za dwa lata.
Pozdrawiam. Tomek
przylodzprzylodzWeteran Weteran
Dodano 18 lat temu
Niektórzy mawiają, że dusza jest w tym, w co wkłada się serce. Mnie się też tak wydaje. Rozumiem, że drewno to materiał wdzięczny, jednak bardzo trudny do utrzymania ( duża wilgotność powietrza, działanie promieni UV oraz wystawienie na bezpośrednie działanie wody, wiatru, słońca i deszczu). Powoduje to konieczność w zasadzie nieustannego troszczenia się o przyzwoity wygląd łodzi. W mojej Sasance 620 ( już byłej mojej) miałem tylko nieliczne elementy z drewna ( sztorcklapa, gretingi, rumpel) i po każdym sezonie musiałem je gruntownie odnawiać. Jest to bardzo pracochłonne, no i kasochłonne...;)
Jeszcze jedno. Winszuję samozaparcia i umiejętności. Budowa domu, to jednak całkiem coś innego niż praca szkutnicza, nie mniej życzę z całego serca, żeby się udało!
możesz przeglądać wszystkie wątki dyskusji na tym forum.
możesz rozpocząć nowy wątek dyskusji na tym forum.
nie możesz odpowiadać na posty w tym wątku dyskusji.
nie możesz rozpocząć ankietę na tym forum.
nie możesz dodawać załączniki w tym forum.
nie możesz pobierać załączniki na tym forum.
Moderator: Administrator
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies