Z Gliwic przez Koźle wyruszyło na Odrę popiersie Eugeniusza Kwiatkowskiego, wicepremiera II RP, twórcy COP, budowniczego infrastruktury, patrona Gdyni, nieugiętego strażnika stabilnej złotówki.
Popiersie popłynie do Szczecina, gdzie na zwieńczenie tegorocznego flisu zostanie uhonorowane na Akademii Morskiej przy Wałach Chrobrego.
Pod tym wpisem spróbuję przedstawić w kilku fragmentach poglądy Eugeniusza Kwiatkowskiego na sprawy Polski w związku z Odrą.
W 2011 roku podróż popiersia Eugeniusza Kwiatkowskiego zaczęła się w Gliwicach. 65 lat wcześniej E. Kwiatkowski w tychże Gliwicach wystąpił na konferencji zorganizowanej przez Instytut Śląski.
Warto pamiętać, że Kwiatkowski od 1945 roku pełnił funkcję Delegata Rządu dla Spraw Wybrzeża - bez żadnych uprawnień w sferze polityki ogólnokrajowej. Co zatem robił w Gliwicach?
Jego wystąpienie nosiło tytuł "Prawo podwójnego oddziaływania morza i zaplecza". I już wszystko jasne!
E.Kwiatkowski mówił w Gliwicach w listopadzie 1946: "od wieków, niezależnie od faz gospodarczego rozwoju, naturalną oś ekspansji gospodarczej, oś powodzenia ekonomicznego całej Polski tworzyła linia kierunkowa północ - południe". Wskazywał następnie, że "ten kierunek wskazywały główne arterie dróg wodnych na ziemiach polskich". Odwołując się do historii twierdził, że "tendencja przeciwna (wschód - zachód) była realizowana z uporem ze strony Prus od dawna i polegała na próbie przecięcia morza polskiego od polskiego zaplecza (...) Wynikała ona ze świadomości, że polityka ta prowadzi nieuchronnie do zahamowania procesów gospodarczych na ziemiach polskich, do oddania handlu polskiego pod kontrolę i kuratelę Prus".
W tym samym wystąpieniu w Gliwicach Eugeniusz Kwiatkowski mówił nie tylko o głównej wytycznej rozwoju Polski (rozwój: północ-południe), ale i o przedsięwzięciach, które powinny zostać podjęte dla budowy niezależności gospodarczej.
"Z całym uporem, z największym wysiłkiem, na jaki nas tylko stać będzie, winniśmy (...) wiązać coraz mocniej, coraz nowocześniej, coraz bezpośredniej drogami komunikacyjnymi te dwie wielkie pozycje aktywne w bilansie otwarcia nowej Polski, tj. Śląsk i Morze Bałtyckie."
I dalej: "Jako apodyktyczny postulat narzuca się myśl budowy kanałów:
- północnego od Śląska i Odry do kolana Prosny i dalej na północ do Bydgoszczy (...),
- południowego wespół z Czechosłowacją przez Racibórz - Bohumin - Morawską Ostrawę i Witkowice do Dunaju.
Byłaby to mocna oś pionowa wielkiej rekonstrukcji gospodarstwa polskiego. Ona (...) otwarłaby nowe rynki zbytu i zakupu, ona osłabiłaby na całą przyszłość hegemonię niemiecką w Europie, ona, jako najkrótsza i najdogodniejsza, przyciągnęłaby wielki ruch tranzytowy międzynarodowy, ona umożliwiłaby w dalszej przyszłości realizację wielkiego dzieła: budowy nowego centralnego okręgu przemysłowego, wielokrotnie większego od przedwojennego COP-u."
cdn.
Edytowany przez przylodz dnia 19.06.2011, 15 lat temu
W kwestii formalnej?
Gdzie tu jest Szczecin? gdzie tu jest Wrocław?
Wszystko na Gdańsk
"Jako apodyktyczny postulat narzuca się myśl budowy kanałów:
- północnego od Śląska i Odry do kolana Prosny i dalej na północ do Bydgoszczy (...),
- południowego wespół z Czechosłowacją przez Raciborz - Bogumin - Morawską Ostawę i Witkowice do Dunaju.
Byłaby to mocna oś pionowa wielkiej rekonstrukcji gospodastwa polskiego. Ona (...) otwarłaby nowe rynki zbytu i zakupu, ona osłabiłaby na całą przyszłość hegemonię niemiecką w Europie, ona, jako najkrótsza i najdogodniejsza, przyciągnęłaby wielki ruch tranzytowy międzynarodowy, ona umożliwiłaby w dalszej przyszłości realizację wielkiego dzieła: budowy nowego centralnego okręgu przemysłowego, wielokrotnie większego od przedwojennego COP-u."
A konferencja w Gliwicach i jej materiały są znakomite, a w wielu przypadkach można uznać, że stanowią znakomite źródło historyczne. Mogę postawić tezę, iż ŻADNA konferencja odrzańska po 1946 r. nie miała takiej dyskusji. Można stawiać tezę, że nie miała także tak zacnych uczestników... Rząd, Samorząd, naukowcy, przedstawiciele przemysłu...
To Panie Piotrze - gdzie ta Odra u Kwiatkowskiego? - do kolana Prosny i do Bydgoszczy i gdzie? Do Gdańska.
jego zastępca w Szczecinie, zamordowany potem przez komunistów kpt. Kazimierz Bartoszyński (współautor Monografii Odry) kompletnie nie zgadzał się z rolą jaką Szczecinowi wyznaczył Kwiatkowski. Tako samo i prezydent Zaremba.
Potrzebuję lepszych dowodów, iż Kwiatkowski widział Odrę od Wrocławia do Szczecina i Szczecin jako polski port... Niestety nie zauważyłem jego pozytywnej roli - a Pana cytat świadczy o trwaniu przy przedwojennej koncepcji Kanału Centralnego czego efektem było ukończenie w 1950 r. Kanału Ślesińskiego - Niestety nie było to wspieranie Odry. Takie postrzeganie żeglugi śródlądowej jak przedwojenni wojskowi postrzegali wojska pancerne.
Na razie trzymam się tekstu gliwickiego. Chcę z niego zacytować jeszcze jeden fragment, obecnie słabo mieszczący się w wyobraźni ośrodków decyzyjnych:
"teren państwowy stanowi jednolitą całość hydrograficzną. Lewobrzeżne dopływy Wisły tworzą organiczną sieć wodną z dopływami Odry. Olza zbliża się do Wisły, Kłodnica do Przemszy, Warta do Pilicy, Brda kanałem Bydgoskim przez Noteć i Wartę wiąże Wisłę z Odrą w zwarty układ organiczny.
Zagłębie węglowe nie tylko ma dogodne i swobodne połączenia kolejowe z morzem, ale jest już dziś związane ściśle przez uregulowaną Odrę wprost ze Szczecinem". [E.Kwiatkowski, 1946]
@Panie Marku, Propozycji Kanału Centralnego nie byłbym skłonny traktować w kategoriach braku dostatecznej miłości do Odry. Widzę w niej raczej element wsparcia rozwoju i gospodarczej suwerenności Polski - m.in. przez dopełnienie sieci dróg wodnych o kolejną znaczącą arterię wspomagającą rozwój przemysłu.
Zacny Pan Minister musi sobie zaplanować dłuższy postój w Wałach Ślaskich, bo na progu dolnym śluzy Brzeg Dolny jest 20 cm.... wybierałem się też do Szczecina, ale musiałem zmienić plany.
Chyba że postawią popiersie na styropianie i puszczą niczym wianek... może to jest pomysł na hapening
"Ja chyba też zapiszę się do klubu kibiców tego rejsu. Mam nadzieję, że rejs nie utknie jak przęsło mostu północnego w Warszawie" - taki m.in. komentarz przesłała mi wczoraj wnuczka Julita Maciejewicz - Ryś, wnuczka E. Kwiatkowskiego.
Ale przede wszystkim napisała: "Bardzo dziękuję wszystkim zaangażowanym w rejs popiersia mojego Dziadka Eugeniusza Kwiatkowskiego do Szczecina. Jestem wzruszona, bo zarówno uczestnicy rejsu jak i kibice okazują wiele sympatii i uznania mojemu Dziadkowi. Jestem zaskoczona, że pamięć o Jego dokonaniach ciągle trwa, choć minęło już tyle lat od czasów, gdy starał się nadawać tempo i rozmach rozwojowi naszej gospodarki. Życzę rejsowi stopy wody pod kilem i serdecznie pozdrawiam." (Kraków, 20 VI 2011)
"Od Odry w Opolu miała biec ku północy nowa droga wodna, łącząca Śląsk z portami Gdańska i Elbląga. Kanał Dunaj – Odra zbudowalibyśmy wspólnie z Czechosłowacją, dla której „oknem na świat” miałby stać się Szczecin."
Logiki w tym kompletnie nie ma. Odra już przez samych Niemców - przed 1945 r. była postrzegana nie jako droga Śląsk - Szczecin - to my ja tak przekwalifikowaliśmy. To była droga Śląsk - Berlin i Berlin - Szczecin. Przewozy pomiędzy odcinkiem Odry gdzie zaczyna się Kanał Odra Sprewa a początkiem Odra Hawela stały na niskim poziomie. Nasze służby,w tym i Kwiatkowski też to wiedziały. I jak kanał Centralny miał wesprzeć Szczecin? On zabierał ładunek ze Szczecina. Bo przecież Kanał Odra Dunaj - połaczony byłby krótkim odcinkiem Odry z Kanałem Centralnym. Panie doktorze, z niecierpliwością czekam na dokumenty potwierdzające, że Kwiatkowski wspierał Szczecin i rozwój Odry poniżej Wrocławia. Póki co ze znanych mi jego tekstów po 1945 r. nic takiego nie wynika. Dlaczego? Warto zobaczyć jak wyglądała wówczas sytuacja Szczecina i portu Szczecińskiego i o czym debatowano w kontekście Szczecina - od pomysłu Wolnego Miasta do enklawy żydowskiej. Kwiatkowski wyrządził po 1945 krzywdę Ziemiom Zachodnim - Niestety taki znany ekonomista nie był w stanie "przemeblować" swoich planów przestrzennych. No i dał się wykorzystać komunistom do ich legimityzacji.
Marek Zawadka napisał: "Logiki w tym kompletnie nie ma. Odra już przez samych Niemców - przed 1945 r. była postrzegana nie jako droga Śląsk - Szczecin - to my ja tak przekwalifikowaliśmy. To była droga Śląsk - Berlin i Berlin - Szczecin."
BYŁA. I my ją przekwalifikowaliśmy świadomie. M.in. po to, by polski Szczecin obsługiwał Czechy i polski Śląsk niezależnie od istnienia / nieistnienia Berlina. Oraz po to, by Czechy i Ziemie Zachodnie nie pasły Hamburga. Być może taka myśl o Szczecinie i Ziemiach Zachodnich była nierealistyczna, a Kwiatkowski nazbyt naiwnie wierzył, że uda się uniezależnić od Berlina i Niemiec.
Cytat
Marek Zawadka napisał: "I jak kanał Centralny miał wesprzeć Szczecin? On zabierał ładunek ze Szczecina. Bo przecież Kanał Odra Dunaj - połaczony byłby krótkim odcinkiem Odry z Kanałem Centralnym."
Nie akceptuję myślenia w kategoriach "Wisła zabiera Odrze" czy "Szczecin zabiera Gdańskowi". Po pierwsze dlatego, że to jedna Polska. Po drugie - że przy spełnieniu "kwiatowskiej" wizji handlu i przemysłu Odra i Kanał Centralny obsługiwałyby wkrótce po 50 (albo i więcej) mln ton ładunków, a współcześnie mielibyśmy raczej problem braku przepustowości, niż "konkurencji".
Cytat
Marek Zawadka napisał: "Warto zobaczyć jak wyglądała wówczas sytuacja Szczecina i portu Szczecińskiego i o czym debatowano w kontekście Szczecina - od pomysłu Wolnego Miasta do enklawy żydowskiej."
Owszem. Ojciec mojego rektora, prof. Jerzego Młynarczyka, był nawet mianowany prezydentem Królewca. Jednak w 1946 sprawy były ułożone inaczej, a jednym z głównych szczecińskich problemów Kwiatkowskiego było to, że ruskie żołdactwo niszczyło to, co udało się naprawić.
Cytat
Marek Zawadka napisał: "Niestety taki znany ekonomista nie był w stanie "przemeblować" swoich planów przestrzennych. No i dał się wykorzystać komunistom do ich legimityzacji."
Ależ przemeblował kompletnie, bo wiedział, jakie bogactwo dostało się Polsce w postaci "dzikiego zachodu"! Nie kolonia do czasowej eksploatacji, ale teren do polonizacji, zagospodarowania dla pokoleń i "po wsze czasy". O braku przemeblowania świadczyłoby raczej czekanie na emigracji na odbicie Wilna i Lwowa. Co do legitymizacji - Kwiatkowski legitymizował w pierwszej kolejności odbudowę ze zniszczeń i polonizację właśnie. Niektórzy "ideolo" sądzą, że należało tego nie robić w imię oporu przeciw komunistom. A ja sądzę, że tworzenie majątku narodowego i polonizacja to były (i są) wartości ponadustrojowe.
Ciekawi mnie tylko, czy przez Cigacice Imć Kwiatkowski czmychnął tylko, czy choć na chwilę zawita, by zaznaczyć swą obecność w tym, jakże aktywnym dla wodniackiej sprawy miejscu...
możesz przeglądać wszystkie wątki dyskusji na tym forum. możesz rozpocząć nowy wątek dyskusji na tym forum. nie możesz odpowiadać na posty w tym wątku dyskusji. nie możesz rozpocząć ankietę na tym forum. nie możesz dodawać załączniki w tym forum. nie możesz pobierać załączniki na tym forum.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies