O nie! Gdzie jest JavaScript?
Twoja przeglądarka internetowa nie ma włączonej obsługi JavaScript lub nie obsługuje JavaScript. Proszę włączyć JavaScript w przeglądarce internetowej, aby poprawnie wyświetlić tę witrynę, lub zaktualizować do przeglądarki internetowej, która obsługuje JavaScript.
Artykuły

Goryczy smak

16 kilometrów rzeki i terenów spacerowych w obrębie miasta czeka na mądre i przemyślane zagospodarowanie. Tyle wolnej przestrzeni mogą nam tylko pozazdrościć inne aglomeracje pozbawione tego tak specyficznego daru natury. My to od dawna mamy tylko nie potrafimy zagospodarować i czerpać pełnymi garściami dobrodziejstw darów natury będącej w zgodnej symbiozie ze współczesną cywilizacją.

Niebawem otworzy się kolejny rozdział w moim życiu, obecny zaczyna się powoli zamykać, widać już tak jak w fotograficznym przejściu obrazu w obraz coraz wyraźniej kontury nowego kadru. Tak bardzo chciałbym zamknąć poprzedni rozdział i przejść w nowy z podniesioną głową, ale jednak budzi się we mnie strach przed wejściem na nową ścieżkę która prowadzi w nieznane, strach przed życiem rzucającym nowe wyzwania, strach przed utratą na zawsze tego, do czego przywykłem. To już będzie zupełnie inny świat. Jest takie mądre powiedzenia "statek jest najbezpieczniejszy, kiedy stoi w porcie, ale nie po to przecież buduje się statki" i myślę, że to motto będzie moją dewizą życiową. W tej swoistej przemianie nie jestem osamotniony.

Podobną metamorfozę zaczyna przechodzić również Odra. Gorzkim pocieszeniem jest fakt, że w tym samym czasie razem przechodzimy do tego samego etapu transformacji. Ja, jako zbędny " zasób ludzki"pozbawiony możliwości być użytecznym ekonomicznie, stanę się co prawda wolnym człowiekiem ale bez prawa wyboru dalszego losu. Mówi się że komuna pozbawiała godność ludzką, dziś też pozbawia się godności ludzkiej tylko że nie masy ale jednostki, i to w bardziej wyrafinowanym stylu. Tymczasem Odra zostaje opuszczana powoli przez jej użytkowników, konkretnie przez jednego, który przez ponad 60 lat korzystał z dobrodziejstw ekonomicznych, jakie daje rzeka. Jak szczur, który wyczuwa niebezpieczeństwo na statku chyłkiem opuszcza swoje siedlisko, siedlisko które od 1901 roku nierozłącznie związane było z żeglugą śródlądową. Z chwilą, gdy ostatni zestaw pchany odejdzie z górnej Odry, rzeka zacznie umierać, a taki scenariusz staje się coraz bardziej realny. W dominacji gospodarki w rękach prywatnych nikt nie zmusi właścicieli wielkich korporacji aby łaskawie zechcieli korzystać z drogi wodnej i statków śródlądowych w systemie logistycznym dostawy surowców energetycznych, gdyż tylko ten typ masy towarowej dominował, dominuje i ma szanse dalej dominować w przewozach z Górnego Śląska do wielkich elektrociepłowni w Opolu i Wrocławiu.

Ostatnimi czasy daje się zauważyć, że coraz większą uwagę zaczęły media wraz z różnej maści organizacjami społecznymi zwracać uwagę na problem zagospodarowania rzeki Odry w granicach wrocławskiej aglomeracji miejskiej. W oszałamiającym tempie mnożą się opracowania, koncepcje i wizje roli Odry w obrębie Wrocławskiego Węzła Wodnego. Szczególnie wizja nowego oblicza rzeki jako dodatku do niezliczonego ciągu apartamentowców jest porażająca. Wszechobecne wizjonerstwo występuje w przypadku Odry jako pewien styl pokazywania się w środowisku. Aby wizja była w światku postrzegana wizjoner musi przekonać, że jego pomysł jest godny ludzi wpływowych, że jest "eko", że stworzy wielki świat. Z reguły zdają sobie sprawę z mało realnej rzeczywistości, ale cóż szkodzi w tym przypadku mówić nieprawdę. Nagminnie wmawiają, że ich wizja jest "ekologiczna" albo "przyjazna środowisku" zapominając o tym, że to rzeka kształtowała miasto a nie miasto kształtowało rzekę. Twierdzi się, że obecne wizje roli Odry są miarą postępu. Twierdzi się, że postęp to stopień swobody rozwoju jednostki ludzkiej. Pewien ksiądz tak oto określił postęp: " podobno w piekle zainstalowano elektryczne kotły - diabły idą z postępem a my mamy za to podwyżki energii elektrycznej". I tu stare porzekadło że każdy kij dwa końce ma jest wykładnią logicznej, choć jakże prostej oceny skutków wymiernych. Miarą postępu są nie tylko zmiany zachodzące w architekturze, technologii i modzie, prawdziwą miarą postępu są zmiany zachodzące w mentalności społeczeństwa – w mentalności każdego z nas. Żyjemy w czasach, w których o odpowiedzialności mało się mówi, ale właśnie odpowiedzialność za słowa trzeba równoważyć z pojęciami kłamstwa i prawdomówności. Pojęcia prawdomówności i odpowiedzialności są ze sobą powiązane, tworząc cechy człowieka godnego zaufania. Powstaje więc pytanie: czy wizjonerstwo jest wiarygodne, czy tylko modnym sposobem na pozycję w światku ?.

Odpowiedzią niech będzie wizja budowy Odra Tower czy też kompleksu apartamentowców River View i Cla Inwest przu ul. Sikorskiego. Mija ponad pięć lat od powstania wizji zagospodarowania terenów nadrzecznych i jak na razie cały ten obszar (były największy port rzeczny we Wrocławiu przed rokiem 1901) coraz bardziej przypomina dżunglę, a nabrzeża coraz bardziej chylą się ku upadkowi. Było tam parę perełek architektonicznych z zabudowy przemysłowej typowo portowej tak bardzo przypominające zabudowę portu na Popowicach. Niestety, podzieliły ich los.

Nie rozumiem jednego. Wrocław był przecież miastem portowym, po Berlinie największym ośrodkiem komunikacyjnym krzyżującym szlaki kolejowe, drogowe i wodne w tej części Europy. Dlaczego więc z takim namaszczeniem niszczy się ślady świadectwa jego świetności. Port po porcie, nabrzeża po nabrzeżu znikają z nadodrzańskiego krajobrazu. Temat Odry jako arterii komunikacyjnej znika z mediów. Pamiętam dobrze lata 70, lata 80 kiedy to ekipy lokalnej telewizja gościły co tydzień u największego odrzańskiego armatora. Wtedy miasto żyło Odrą, miasto wiedziało co to je3st transport śródlądowy, miasto wiedziało gdzie jest kuźnia kadr marynarskich, miasto wiedziało gdzie są porty wrocławskie.

Gdzie się podziały liczne publikacje albumowe, popularno-naukowe poświęcone Odrze i pracy wodniaków. Jedna, jedyna perełka wydawnicza z przed dziesięciu lat, mówiąca o Odrze na przestrzeni wieku to " Kiedy Ty mówisz Odra", zbiór wierszy z motywem rzeki, który opracował Ryszard Sławczyński. Jest to wybór wierszy jedyny w swym rodzaju, zawierający utwory należące do historii literatury, współczesne oraz autorów niemieckich. Naprawdę książka ta warta jest promowania.

Nie bardzo wiem dla czego znikły z rynku również liczne kartki pocztowe i widokówki z symbolami pracowitości Odry, ze statkami na rzece, z widokami portów i przeładowni. Gdzie się podziały kartki pocztowe z widokami zachęcającymi do odwiedzin licznych ośrodków rozrywki i rekreacji wzdłuż Odry. Nie ma i nie będzie, bo przecież nie ma co pokazywać.

Nie ma już portów, prawie nie ma statków, nie ma miejsc rekreacyjnych. Jest za to uwłaszczający godności miasta europejskiego widok walących się resztek nabrzeży, brudne i niesamowicie zaśmiecone ciągi spacerowe. Włodarze miasta stworzyli dwa ośrodki centralizujące wrocławski "high life", to znaczy rynek i Ostrów Tumski. Ale jakim kosztem... Kosztem obdrapanych i brudnych uliczek tuż nieopodal rynku, kosztem Odry od Bartoszowic do Osobowic pustej i zaniedbanej za wyjątkiem jednej zaledwie wyspy - Ostrowa Tumskiego.

16 kilometrów rzeki i terenów spacerowych w obrębie miasta czeka na mądre i przemyślane zagospodarowanie. Tyle wolnej przestrzeni mogą nam tylko pozazdrościć inne aglomeracje pozbawione tego tak specyficznego daru natury. My to od dawna mamy tylko nie potrafimy zagospodarować i czerpać pełnymi garściami dobrodziejstw darów natury będącej w zgodnej symbiozie ze współczesną cywilizacją.

Spotykam często dowody, jak bardzo byli mieszkańcy Wrocławia i Śląska utożsamiali się z rzeką. Odra była dla nich rzeką życia. Ona była błogosławieństwem dla mieszkających w ich pobliżu ludzi ale i nierzadko też ich przekleństwem. Rzeka stała się symbolem tego, co w ludzkim istnieniu życiodajne i unicestwiające, trwałe i poddane wiecznej zmianie. Ulotne i nieustępliwe. Bardzo pięknie oddaje swoje uczucie do Odry jako rzeki życia Hans Niekrawietz.

Poniżej przestawiam fragment jego poezji i prozy związanych z Odrą. Jest to wolny przekład z oryginalnego tekstu zamieszczonego w " Bilder aus Schlesien"z 1990 roku.

"Ona powoli płynie, ona spokojnie się rozlewa
w bezkreśnie równinny krajobraz, ona niesie na swym grzbiecie statki i napędza młyny
i poi spragnioną ziemię.
Jej szemranie
jest jak beznamiętny śpiew,
który nieczęsto nabrzmiewa do gniewnego tonu.
I wtedy zalewa wszystkie tereny wielką falą.
Ona jest najspokojniejszą i nieopiewaną siostrą wielkich rzek.
Za mało jest kochana i odkryta w swym surowym wdzięku ale jednak niesie się jej nieskończony dźwięk.
Melodia przeszłości unosi się nad nią,
oryle śpiewali jej pieśń już przed stuleciami.
Mosty dudniły od marszowego kroku żołdaków
Wojna szalała ponad nią, a pokój kiełkował na nowo.
Lato marszczyło łagodnie szklistą powierzchnie, a zima ścinała ją w lód.
Pokrywa lodowa pęka
gdy południowy wiatr ją głaska.
Parostatki głęboko spieniały nurt.
Jaskółki i nocne ptaki muskają skrzące lustro wody,
w którym obłoki i gwiazdy rozsypują się."



"Odra jest dla Śląska fizyką i metafizyką. Przy niej Ślązak czuje niepokój, przy niej Ślązak czuje spokój. Najukochańszym dzieckiem Odry jest Oderkahn. Ona daje pracę i odpoczynek, jest piękna. Uczy też mądrości. Tam gdzie Odra tam jest piękna przyroda, pola uprawne, jest praca na pokładzie i przy barce, zabawa w wolnych chwilach, spełniają się marzenia. Jest jeszcze coś jakby w innym wymiarze czego nie można opisać. Jako chłopcy jechaliśmy bardzo chętnie na barkę. Odrzańscy kapitanowie zabierali nas na pokład razem z naszymi rowerami. Płynęliśmy wtedy jako lichtuga do Krosna i do Szczecina.

Ponieważ było dużo czasu jako "zapłatę" za rejs przekazywaliśmy kapitanowi nasze szkolne mądrości. W zamian pełni wrażeń słuchaliśmy opowieści kapitana od rana do wieczora. Kiedy weszliśmy na mieliznę - była bardzo mała woda - kapitan opowiedział swą piękną historię. Był to przedsmak tego co przyjdzie.

Stałem raz na mieliźnie swoją barką - tak zaczynał i kontynuował dalej:
To było jak na zalewach w czasie odpływu, wszyscy spoczywali na dnie na swoich statkach. Ta sytuacja nie była jednak przerażająca, wręcz przeciwnie, było w niej coś pięknego. Wciąż się podnosi, po to, żeby w efekcie niebawem ponownie spocząć na dnie.

Podczas swoich wieloletnich podróży sam znalazł się pewnego razu na dnie zalewu, tak jak teraz na rzecznej mieliźnie. Jednak potem udało mu się wypłynąć i wrócić do domu do Koźla, do swojej matki. Był jeszcze młody - po zakończeniu służby jako żołnierz cesarski w czasie wojny 1914/18 r. Mógł jeszcze wówczas kimś zostać, wyższym rangą kapitanem. Odra jest jak wielki oberżysta, szef z ogromnymi pieniędzmi, który wzbudza strach. Ale wydaje się jemu, że od kiedy posiada swoją barkę "Albrechta Achillesa", ona jakby była jego przeszłością, teraźniejszością i przyszłością, kołyską, życiem i grobem. Po co mam zostać jeszcze kimś? "powiedziałem sobie "ja już jestem tym kimś".

I tu, w tym właśnie miejscu poczułem prawdziwy smak goryczy, smak goryczy nadzieją przetykany. Nadzieją, że być może uda się wypromować zapominane dziedzictwo kulturowe Nadodrza, że dziś być Wrocławianinem będzie tak samo dumnie brzmieć jak przed wiekami być Breslauerem. Tylko prawdziwy Breslauer potrafi tak czule pisać o Odrze, o tym, że ona była dla nich symbolem tego, co w ludzkim istnieniu życiodajne i unicestwiające, że jest ulotna i nieustępliwa. Coś pięknego.

A my?, czy potrafimy darzyć Odrę tak gorącym uczuciem jak autor? Może wreszcie stary Viadrin (dla niewtajemniczonych Viadrin to bóg Odry) przebudzi się z letargu i zejdzie z Panteonu na ziemię i zobaczy co się z jego Odrą dzieje. A może został wplątany w jakąś "aferkę korupcyjną" i świadomie udaje z góry że nic nie widzi? Niechaj uważa, bo rodzima opozycja może mu zafundować kolejną Komisję Śledczą.
A na koniec aby nieco osłodzić gorycz przemijającego oblicza Odry przedstawiam poniżej parę obrazków z epoki autora zamieszczone wraz z oryginalnymi opisami autorstwa Hansa Niekrawietza.

Janusz Fąfara



Udostępnij:

Apis 26.02.2010 18939 wyświetleń 102 komentarzy 2 ocena Drukuj



102 komentarzy


  • x5
    x5

    Cytat

    Nie rozumiem jednego. Wrocław był przecież miastem portowym, po Berlinie największym ośrodkiem komunikacyjnym krzyżującym szlaki kolejowe, drogowe i wodne w tej części Europy. Dlaczego więc z takim namaszczeniem niszczy się ślady świadectwa jego świetności.

    Zanim zdecyduję się na większy komentarze (jestem zdruzgotany tym artykułem Janusza) odpowiem po raz kolejny tak samo.
    Wrocław, czyli Breslau będąc niemieckim miastem miał tradycjie wodniacko-żeglugowe i myślano o nim jak o porcie "dobrej nadziei".
    Za "komuny" dzięki fanom a raczej fanatykom polskiej żeglugi śródlądowej stał się jej stolicą.
    Do czego doprowadziła amerykanizacja demokratyczna w polskim wydaniu widzimy po rzece i transporcie (jego braku) po niej.

    Moim zdaniem Odra nie ma już szans na powrót do czasów "komuny" nie wspominając już o jej niemieckiej świetności.
    Wrocław jest już i na zawsze będzie typowym polskim miastem...
    "Precz z komuną, precz z Niemcami nich żyje polski-amerykański Wrocław" - chyba takim hasłem wyborczym można wygrać kolejne wybory.
    POwodzenia więc politykom życzy
    "Skipper"
    - 26.02.2010 12:32
    • K
      kaczor_g
      Nie rozstrzygając czy Odra ma szanse czy nie ma, podzielając częściowo gorycz Pana Janusza zmuszony jestem postawić jeszcze kilka kwestii, które nieco odczarują mit o dobrej komunie i złym kapitaliźmie amerykański czy innym. To nie jest takie proste i czarno białe....
      Przecież trudno nazwać normalną prywatną firmą Odratrans... Trudno nazwać przekształcenie ŻnO prywatyzacją. Trudno nazwać sukcesem inwestycyjnym kaskadę Wisły czy prace wykonane przez 45 lat na Odrze..
      Rozwinę sprawę wieczorem bo to szeroki temat.
      - 26.02.2010 15:00
      • Apis
        Apis
        Zamiast komentarza dodam tylko zdjęcie - słabe, bo z komórki, ale może lepiej, że nie widać ostro i wyraźnie... tych "brzeskich gęsi"

        www.zegluga-rzeczna.pl/../../images/smieci1.jpg
        - 26.02.2010 15:23
        • B
          Black Hawk
          Skiper z bólem serca przyznaję Ci rację.Początki lat 70 ub.wieku dawały jeszcze jakąś nadzieję,na rozwój żeglugi(nowa stocznia w Koźlu),wymiana taboru,prace hydrotechniczne,etc,lecz już koniec tych lat to równia pochyla,obaj to znamy z autopsji,co działo się,na Odrze.Ostatnio zwiedziłem po 25 latach porty w Melniku,Usti nad Labem,łza w oku się,zakręciła,po porównaniu tych portów z tym co pozostało po porcie w Koźlu,czyli nic,kompletna dewastacja.Nie wiem jak wyglądają obecnie porty we Wrocławiu,w dolnym biegu Odry oraz w Szczecinie,nie byłem tam od 18 lat.Może Janusz Fąfara mnie uświadomi.Mieszkałem w Kłodnicy,500 m od Portu Koźle,byłem tam ostatnio 23.02 tego roku,obecnie mieszkam w Opolu.Januszu piękne te stare zdjęcia,łza w oku się,kręci,dziękuję,Ci za nie jak i za wiele innych na tej stronie.Pozdrawiam wszystkich łodziarzy.
          - 26.02.2010 18:08
          • K
            K Domagala
            Przykre,że tak się dzieje.
            Ja króciutko podam swój przykład :
            lata siedemdziesiąte - osiemdziesiąte,pracuję w zegludze,Odra ruch barek i pchaczy całodobowy,co parę chwil widać jakąś jednostkę na rzecze,Wisła ruch jednostek choć mniejszy to całodobowy i widać,że żegluga istnieje,Warta uczeszczana.
            Piętnaście lat pracy na lądzie i wracam na wodę-co widzę
            Wisła-dzika rzeka,żegluga zerowa
            Odra -zamiera
            O Warcie juz nikt nawet nie wspomina.
            A przecież miało być lepiej-a starczyło piętnaście lat by zniszczyć Polska żegluge.
            To natomiast co zobaczyłem na zachodnich drogach wodnych
            było dla mnie szokiem-/pozytywnym/.
            My możemy tylko fantazjować na ten temat,ale chyba nie możliwe jest byśmy mieli takie rzeki i kanały jam mają Niemcy.
            - 26.02.2010 23:37
            • Adam Reszka
              Adam Reszka
              To jest możliwe Panie kpt. Krzysztofie - ale ilu lat będzie nam trzeba na odbudowę tego, co było niszczone przez 30 lat i graniczyło z sabotażem gospodarczym? Rządzący nie mają wizji wieloletniej - w przypadku dróg wodnych potrzebna jest wizja na ćwierć wieku - oni widzą tylko na 4 lata swej kadencji. I nie można ich przekonać do rozpoczęcia działania na skalę zachodniego sąsiada. Złośliwi twierdzą, że w przypadku szlaków żeglownych wystarczyłoby wpuścić Niemców na nasze rzeki na 10 lat i problem mielibyśmy "z głowy".
              - 27.02.2010 00:19
              • x5
                x5
                My Polacy (nie wszyscy całe szczęście) mamy "fobię niemiecką".
                Nie dociera do nas, a przede wszystkim do kilku wiodących partii politycznych na czele z obecnym Prezydentem RP, że na zachód od Odry od ponad pół wieku prowadzona jest racjonalna polityka gospodarcza przyjazna nie tylko naszemu krajowi, ale przede wszystkim gospodarce wodnej i transportowi śródlądowemu (bo nie tylko o rzeczny chodzi).
                Kpt.Adam Reszka ma rację, że nie wszystko zniszczone zostało w obecnym ustroju RP.
                Jednak ta "nowa demokracja" nie posiada po prostu w porównaniu do rządów "komunistycznych" żadnej koncepcji ani wizji w kierunku ekologicznego taniego transportu wodnego zwanego przez nas śródlądowym.
                Polska żegluga rzeczna (bo tych kanałów mamy tylko kilka kilometrów) zaczęła upadać na początku lat 80-tych czyli w "rozwiniętym socjaliźmie".Ponieważ było to słabe ogniwo PRL-owskiej gospodarki więc skreślono je w pierwszej kolejności lat wielkiego kryzysu gospodarczego spowodowanego również powstaniem "Solidarności".
                Dla tych którzy już o tym zapomnieli przypomnę falę niszczących strajków przeciwko? No wałaśnie przeciwko nam samym czyli państwowej polskiej gospodarce.
                Kiedy w Niemczech dochodzi ( obecnie ) do konflików przede wszystkich płacowych bo ustrojowych nie ma to przypominam swoim znajomym naszą sytuację lat 80-tych i ostrzegam ich przed podobnymi skutakami jakie doprowadziły do upadku polskiej gospodarki.
                Nowa demokracja RP "dokopała" żegludze w takim stopniu prywatyzując wszystko, że dzisiaj już nie ma szans na jej rewitalizację.
                Nie ma nawet koncepcji w tym kierunku ponieważ luka kadrowa na rynku wynosi już 20 lat.
                Proszę mi pokazać biura projektów, przedsiębiorstwa budownictwa wodnego, a w końcu młodą kadrę łodziarską, która nie może nawet zrobić patentu kpt. na polskie rzeki bo tak to fajnie wymyślono.
                Największym jednak problemem jest brak pieniędzy w budżecie na wszystko.
                Przeczytałem ostatnio w niemieckiej prasie przedrukowany w RP artykuł jakiegoś ekonomisty, który udawadniał, że za kolejne 20 lat polska gospodarka "przeskoczy" niemiecką... i ogarnął mnie pusty śmiech.
                Oczywiście zawęziłem swoje pole widzenia do gospodarki związanej z transportem wodnym.
                Przecież nie tylko Niemcy, ale cała Europa "uciekła" nam już o przynajmniej 50 lat.
                Kończąc te swoje teoretyczne wywody wrócę jeszcze raz do kpt.Adama Reszki :

                Cytat

                Złośliwi twierdzą, że w przypadku szlaków żeglownych wystarczyłoby wpuścić Niemców na nasze rzeki na 10 lat i problem mielibyśmy "z głowy".


                Drogi Adamie "fobia niemiecka" spowoduje,że zamiast wpuszczenia tutaj Niemców ( widziałem takie mapy niemieckie na których pisze, że tereny na wschód od Odry są tylko "pod tymczasową administracją polską"Wink to my Polacy wolimy być dalej żeglugowym zaściankiem Europy.
                Jest jednak drugie chyba lepsze wyjście, żeby oddać polskie drogi śródlądowe i gospodarkę wodną... HOLENDROM.
                Gwarantuję, że za 20 lat może ich nie "przeskoczymy", ale przynajmniej zrealizujemy wytyczne UE odnośnie połączenia wschód-zachód i północ-południe polskimi rzekami i kanałami.
                Tym optymistycznym akcentem kończę swój "goryczy smak" komentarz do pięknego artykułu i archiwalnych zdjęć niemieckiej Odry i Wrocławia-Breslau (w głębi duszy jestem wrocławskim-breslauerem) Janusza Fąfary.

                Józek "Skipper" W.
                - 27.02.2010 09:09
                • przylodz
                  przylodz
                  Panie Januszu! Więcej optymizmu, proszę! Ktoś, kto ma jakąś pasję, nie musi się zastanawiać nad zmianą trybu życia w pewnym jego okresie. Kończy uprawianie profesji a zaczyna oddawać się ulubionej pasji i to go najbardziej cieszy.
                  Pozdrawiam Pana serdecznie i życzę udanego przejścia do lepszego, pełnego wrażeń życia pasjonata ( np. żeglugi śródlądowej).
                  - 27.02.2010 19:40
                  • K
                    K Domagala
                    Pozdrawiam Pana Panie Adamie.
                    Zabrałem glos w powyższym temacie ponieważ przypomniały mi się dawne lata,kiedy to nasza Zegluga Warszawska-pod Pana nadzorem była poważnym przedsiembiorstwem.
                    Wisła choć nie tak uregulowana jak Odra była poważnym szlakiem komunikacyjnym.Istniał port praski,na Żeraniu,w Plocku itd.i wszedzie były różne jednostki pływające,widać było ruch.
                    Teraz wszystko znikło-nie myślałem,że tak będzie wyglądać prywatyzacja.Wątpię by nawet za 30 lat jakś cudotwórca przywrócił to co było.
                    Józef- nie dziw się,że tacy jak ja mogą mieć"fobie niemiecką".
                    Zobaczyłem ich gospodarkę wodna i tylko mogłem się zachwycać.Dobrze wiesz jakie mają kanały jak autostrady,można dopłynąć z towarem prawie do każdego miasta,wszędzie zadbane porty,nabrzeża itp.-czy my to kiedyś osiągniemy.Gdzie u nas możesz mieć zanurzenie205cm-chyba w porcie Szczecin lub Gdńsk a u Niemca wiekszość kanałów jak wiesz 2m to norma. I tego właśnie im zazdroszczę.
                    Pozdrawiam.
                    - 27.02.2010 21:26
                    • Adam Reszka
                      Adam Reszka
                      @K Domagała: Powiem zatem Panu, Panie Kapitanie: Był czas, kiedy będąc nauczycielem locji, nawigacji i teorii prowadzenia statku w warszawskiej szkole żeglugi, zabiegając o przestrzeganie instrukcji mundurowej, gdzie nasi uczniowie nie nosili "patek" czyli naramienników na brzuchu, głosiłem w latach 1964-66 z niekłamaną wiarą rzekomą prawdę o żegludze, która w moich naukach i wypowiedziach miała być WIELKA! I tym zawiodłem oczekiwania moich uczniów i słuchaczy studium dla pracujących marynarzy. Bo oni mi wierzyli! I stało się tak, że żegluga sprostała nałożonym na nią zadaniom, bo na Wiśle wprowadzono "Żubry" jako pierwsze w Europie statki do techniki pchania a na Odrze pojawiła się nieśmiertelna "beemka"! Lecz zły los nie pozwolił na równoległy, niezbędny dla dalszego rozwoju żeglugi rozwój szlaków żeglownych. W zamierzeniach dla żeglugi długodystansowej skończyło się na Brzegu Dolnym i SW Włocławek, a odziedziczone po poprzednikach XIX-wieczne budowle hydrotechniczne nie konserwowane i nie remontowane stoją obecnie na krawędzi upadku, ponieważ nie mówiąc już o budowie nowych, zaniechano remontów istniejących budowli hydrotechnicznych. I jak ja mam się teraz usprawiedliwić z mojej naiwności w prognozowaniu świetności naszej ukochanej profesji? Bardzo się za to wstydzę, ale nie znajduję dla siebie usprawiedliwienia. Zżera mnie natomiast zazdrość w kwestii sukcesów transportu wodnego i jakości dróg wodnych w krajach unijnych, nie licząc wschodnich sąsiadów. O osiągnięciu parametrów szlaków żeglownych chociaż w klasie III już pisałem. Dziś nie wiem, co na ten temat powiedzieć. Niegdyś nadzorowałem żeglugę i dziś z przyzwyczajenia monitoruję codziennie niemrawe działanie uwolnienia od lodów Zbiornika Włocławskiego i zastanawia mnie, jak sobie kierownictwo lodołamania poradzi z likwidacją zatoru poniżej Kępy Polskiej, skoro brakuje im lodołamaczy płytkich 600-konnych?
                      Pozdrawiam - ARes.
                      - 28.02.2010 00:40
                      • M
                        Marek Zawadka
                        Ja myśle Skiper, że albo Ty jesteś tak mega złośliwy albo po prostu kpisz i historii się nie jesteś w stanie nauczyć. Nie mówię o historii Polski a Historii Odry. Pozowlisz, że wieczorem ustosunkuje się do Twoich tutaj tekstow. Tych bzdurnych, albo jadących wyjątkowym jadem - o tym kto rozwalił żeglugę i tych obrażających - o Polsce jako kraju.
                        Ja rozumiem, że Twoja miłość do komunistów była tak wielka. Ale zachowuj się przynajmniej jak Rakowski. I w każdym wpisie nie zachowuj się jak zgermanizowany Polak brzydzący się byłych współobywateli. Przesadzasz, pod płaszczykiem troski o żeglugę.
                        PS. od 50 do 80% członków PZPR było w Solidarności. A ona nie powstałą by rozpieprzać kraj, tylko w proteście przez okradanie narodu przez władze. Wiesz ile instancji PZPR było rozwiązanych w pierwszych dniach stanu wojennego?
                        PS.1. Jestem w szoku, że nie przyjmujesz do wiadomości, iż Odra w latach 1945 - 1946 była eksterytorialna niemal drogą wodną sowiecką. Ze port Kozanów i stocznia Kozanów do 1993 r. była Sowiecka. Ze Sowieci wywiezliz Odry około 2000 barek. Czy wiesz, że Szczecin zawsze był portem II kategorii? Bo niemiecki, Bo rosjanie, Bo Gdynia taka Polska, Bo Port Północny. Dalej? Czy nie wiesz? O błędach w formowaniu polskiej floty? O błedach decydentów i postawieniu na Wisłę w latach siedemdziesiątych i zmarginalizowaniu Odry (1978 r. - to Solidarność?)O niszczeniu żeglugi środlądowej bo trzon kadry stanowili Ślązacy. Nie wiesz? No tak jesteś swietnym praktykiem, a Świat się zaczął jak wszedłeś 1 raz na pokład. To powinieneś wiedzieć wtedy o szwindlach ze statystyką żeglugową, o szwindlach z taryfą. To kto jest odpowiedzialny za budowę systemu cementowego na Odrze i utopieniu środków. A kto jest winien, że powstał tylko stopień w Brzegu? i od 1958 r. nie powstał następny- np. do 1980? Solidarność? demokracja w Polsce? Kto jest winien, że agentura sb na barkach byłą tak wielka, a raporty ich powodowały wywalanie ludzi z pracy bądź niszczenie pracowitych fachowców?
                        PS3. Wrocław przed wojną przeładowywał mniej towarów niż Malczyce. Ciekawe - prawda?
                        PS4Smile I nie odbijaj piłeczki, że Ty pływasz i wiesz, a ja nie - tylko znam dokumenty. Bo ani Ty ani ja nie pamiętamy nic wielkiego sprzed 1980 r.Smile i Ty i ja opieramy się na źródłach. Ty mówionych jak Homer ja pisanych - wytworzonych przez jak to mówisz "fanatyków"
                        - 28.02.2010 09:43
                        • x5
                          x5
                          Drogi @Marku!
                          Poczułem się dotknięty jedynie tym, że źle napisałeś Skiper zamiast @Skipper.
                          Pozostałej części tekstu w Twoim wykonaniu mogłem się spodziewać ponieważ jesteś prawicowym teoretykiem podobnym do ekofilów niszczących polską żeglugę i nie szanujących osiągnięć poprzedniej epoki.
                          Nie wszystko co "komunistyczen" było złe, a wręcz wiele spraw było lepszymi niż obecnie, min. polska żegluga śródlądowa, która do swojej świetności lat 70-tych ubiegłego wieku już nigdy nie powróci...., ale nie jest to ani Twoją zasługą ani moją winą.
                          Jesteś historykiem i nie będę z Tobą dyskutował o historii Polski, czy nawet żeglugi ponieważ "płyniemy w przeciwnym kierunku".
                          Moja praktyczna wiedza odnośnie Odry i żeglugi po niej obejmuje lata 1970-87.
                          Kiedy przyszedłem do szkoły na Brücknera 10 polska żegluga śródlądowa była w swoim szczytowym okresie rozkwitu.To właśnie wtedy powstawały plany kaskady Wisły, a w biurach projektów min.Navicentrum powstawały plany zestawów pchanych typu Bawoł.
                          We wrocławskiej stoczni na Zaciszu budowano pierwsze egzemplarze pchaczy Muflon.
                          W innych stoczniach rzecznych tj. Płocku i Tczewie prawie każdego tygodnia wodowano pchacze Bizon.W stoczni Dobrzeń powstawały barki pchane, które nawet na Zachodzie pływają do dzisiaj.W Koźlu, na Długiej we Wrocławiu, Malczycach....
                          Istniały przedsiębiorstwa hydro-techniczne "Odra", "Naviga", itd.
                          Absolwenci wrocławskiej i innych szkół żeglugowych mieli gwarancje pełnego zatrudnienia.
                          Ile było przedsiębiorstw, które podlegały Zjednoczeniu Żeglugi z siedzibą we Wrocławiu?
                          Myślę,że wiesz lepiej ode mnie.
                          Moją pierwszą pracą było stanowisko bosmana (rozszerzenie świadectwa marynarza) na zestawie pchanym TUR na Górnej Odrze.
                          Pływałem ze Ślązakami z Krapkowic doskonałymi łodziarzami.Przewoziliśmy na pontonach W2 samochody Fiat 126p z Gliwic do Wrocławia.Pracowaliśmy w systemie 16 godz. plus "nakładki".Wiesz,że moja pierwsza wypłata była wyższa od zarobków mojego ojca będącego kierownikiem zakładu ceramicznego...
                          Pod koniec lat 70-tych ubiegłego wieku miałem okazję pracować jako sternik w charterze firmy Binnenrederei w byłej NRD.
                          Jednym z kapitanów zestawu pchanego BIZON był naczelny redaktor tego Portalu kpt.Andrzej Podgórski.To właśnie od niego nauczyłem się Łaby i 30 lat temu zrobiłem swój pierwszy niemicki patent żeglugowy.
                          Mówisz, że fałszowano statystki, że wyrzucano fachowców, że wszystko to lipa?
                          Możliwe, że tak było, ale była całodobowa żegluga na Odrze.
                          Czy wiesz ilu kolegów było zatrudnionych tylko w PP. Żegluga na Odrze, czy wiesz ile było zestawów pchanych i barek typu BM?
                          Czy wiesz ilu było autorytetów w naszym zawodzie prawdziwych fanów żeglugi?
                          Czy takie nazwiska jak: Wróblewski, Trojnacki, Szafrański, Sobiegraj, Stypczyński, Winiarski, Kosicki coś Ci mówią?
                          Oczywiście o Śladkowskiego,Cieślę czy Szwarca nie muszę pytać bo jako absolwenta wrocławskiego TŻŚ jest Twoim obowiązkiem je znać.

                          Agentura UB w zakładach pracy powstała z chwilą powołania do życia PRL-u.Jest to sprawa tak oczywista, że każdy pracujący wówczas nie tylko w żegludze o tym wiedział.
                          Natomiast w przedsiębiorstwach transportowych wykonujących przewozy zagraniczne była placówką kontrwywiadu.
                          We wrocławskim IPN są materiały na ten temat i jeżeli Cię interesują to zgłoś się tam.Jednym z szefów tej placówki jest nasz kolega absolwent TŻŚ.

                          W 1987 r. ( czyli jeszcze przed "historycznym zwrotem" ) wyjechałem z Polski zwanej wówczas PRL-em.
                          Przed moim opuszczeniem kraju przedsiębiorstwa żeglugowe na Odrze i Wiśle funkcjonowały jeszcze jako tako.
                          Jak jest dzisiaj 20 lat później nie muszę Ci pisać bo sam wiesz, a jeżeli nie wiesz to poczytaj sobie co piszą inni koledzy.
                          W 1989 roku padł "Mur Berliński" i kilka miesięcy później doszło do zjednoczenia Niemiec.
                          Czy wiesz co było min. w umowie między NRD a RFN kraju, który powstał na zachód od Odry?
                          Odpowiem Ci, był to min.PROJEKT 17 mówiący o rozwoju żeglugi śródlądowej i rozbudowie szlaków wodnych od Renu do Odry.
                          Jak już wspomniałem mieszkam i pracuję w Niemczech od 23 lat i widzę co w tym czasie zrobiono i robi się konsekwentnie nadal mimo kryzysu ekonomicznego.

                          W porównaniu do tego widzę i wiem co zrobiono w Polsce....zrujnowano to co pozostawili Niemcy i "Komuna".

                          Cytat

                          Ja rozumiem, że Twoja miłość do komunistów była tak wielka. Ale zachowuj się przynajmniej jak Rakowski. I w każdym wpisie nie zachowuj się jak zgermanizowany Polak brzydzący się byłych współobywateli. Przesadzasz, pod płaszczykiem troski o żeglugę.



                          Mam obywatelstwo niemiecki to niezaprzeczalny fakt, ale jestem dumny z tego, że pochodzę z Polski i jestem Polakiem
                          Swoją pracą tutaj udowodniłem, że nie tylko ja ale wielu naszych kolegów to doskonali fachowcy w branży żeglugowej.
                          Obecnie jesteśmy partnerami Niemców a nie biednymi petentami szukającymi u nich pracy.
                          Sam prowadzę małą firmę i zatrudniam pięciu polskich kapitanów i sterników.
                          Takich jak ja jest więcej i nie uważamy się za zgermanizowanych.
                          My jesteśmy Europejczykami i tylko jest nam przykro, że Polska ta nowa Polska znalazła się na dnie żeglugowej Europy.

                          Józek "Skipper" W.

                          PS.
                          to ja wprowadziłem ZPAŚ do europejskich związków reprezentując nasz kraj w Strasburgu, gdzie było mi przykro słuchając co myśli i mówi się o polskich władzach ministerialnych odpowiedzialnych za żeglugę śródlądową...
                          - 28.02.2010 12:35
                          • M
                            Marek Zawadka
                            Smile teoretyk - pewnie tak. Prawicowy? Nie wiem na czym to opieraszSmile Co do naczelnika BEPU - IPN Wr - to ten sam rocznik On klasa b ja klasa c. Co do kondrwywiaduSmile No tak. prezes KGHM też był w kondrwywiadzie. Dobrze, że nie uznaje się agentow sb na barkach jako zwiaduGrin jka naprzykład oddział Wachmistrza Kality.
                            Twoich zasług nie kwestionuję. Wiedzę na temat przyczyn upadku Odry i żeglugi niewątpliwie tak.
                            Dane dotyczące taboru znajdziesz w moim artykule na tej stronie. Dane dodatkowe, znajdziesz w raporcie kapitanow z 1981 r. Tam tez masz wspolczynniki dekapitalizacji portow i barek.
                            przepraszam, jestem w pracy a za chwile idę na mecz Zagłębia. Więc tylko jeden problem. Portow.
                            Gliwice powstaly w 1940 r. i od razu zaczęły odbierac przeładunki Koźlu. a 1945 r. Koźle zostało ograbione z wywrotów wagonowych. Gliwice stawały się głownym portem - Koźle upadało. Z 7?8? portu III rzeszy stawały się powoli małym portem rzecznym. malczyce - ok 4500 statków rocznie w latach 30. I upadły. dlaczego? Bo kopalnie Wałbrzycha upadły - a to był port Wałbrzycha i kamieniołomów. Ponadto upadły w okolicach Malczyc cegielnie (przypomniesz kto rozwalił prywatna gospodarkę?) i to przed 1989Smile Masz jeszcze cukrownię i celulozę. Tam były także bodajże 4 nabrzeza przeładunkowe. Bo o tym, że ziemniaki i buraki zaczęto wozic traktorami z przyczepami a potem Tirami to pewnie wiesz. i pewnie wiesz, że w latach 70 ukuto teorie, iz miasta odwróciły się tyłem do Odry a transport jest biegunowy Śląsk -Szczecin. Bo o tym, że Sląsk był zapleczem Berlina a Szczecin portem Berlina nie muszę Ci przypominac.
                            Mówisz, że nowa Polska znalazła się na dnie żeglugowej Europy? była od wieku XVI. I nic się nie zmieniło. Tyle, że to Niemcy zaniechali robudowy Odry. Bo ich trzy warianty były za drogie. A tak na rozważania wieczorne - Kanał Odra - Dunaj. Dlaczego zaprzyjaźnione rzady CSRS - Węgier - PRL pod egidą RWPG tego nie zaczęły robić. Tak się pytam. Bo tak cudownie wtedy było i takie wskaźniki duże. No bo dlaczego, żegluga czeska uciekła z Odry to pewnie wiesz. Na 24 lata przed Solidarnością, żebyś nie musiał zwalac winy na ruch robotniczy wówczas jeszczeSmile
                            PS. A z Muflonem mnie rozbawiłes. fajny pchacz. Taki luksusowo gierkowsko - megalomański. Ekonomiczny od Bielinka w dółSmile Znaczy do wożenia piasku. Na górną i środkowa Odrę - nie ekonomiczny - o tym w 1987 r. mówiła kontrola NIK we Wrocławiu. No i mówiła też ta kontrol, że strasznie dewastuje brzegiSmile żebym tak nie wypadł z roli EkologaGrin

                            Pozdrawiam ubawiony moją prawicowo - ekologiczną analizą osobowosciSmile
                            - 28.02.2010 14:55
                            • B
                              Black Hawk
                              Skipper,jeżeli woziłeś Fiaty 126,z Gliwic do Głogowa(ja takie rejsy miałem),to pewnie pamiętasz niejakiego Kowalcze,(złodzieja) kierownika Portu w Gliwicach,(przed nim był Płaza),on z kumplami kradł paliwo i podmieniał części w tych fiacikach,miałem z nim ostre spięcie w tym temacie,przy załadunku fiacików.To stare dzieje.Potem zrobił się,z drobnego złodzieja części,paliwa,kawy w porcie Gliwice w dużego,czyli "biznesmena",handlu węglem,czytaj okradania kopalni.Pamiętam tego czerwonego złodzieja i sekretarza PZPR w K-Koźlu,gdy stawiał pierwsze kroki w złodziejstwie,razem z niejakim kier. Ciszewskim(baza rem.Cypel),Kałużą-technicznym,Kowalczukiem-kier.ŻnO K-Koźle,gdy kradli złom kolorowy na Cyplu i Stoczni Rogi(Dammen),i w zęzach partyjnej barki pod partyjną "załogą"-dyr.Kowalczuk był bosmanem wywozili na zachód,także i paliwem tam handlowali i wpadli.Kowalczuk wyleciał z dyr,Ciszewski poszedł do celi,Kowalcze nqa żwirownie a potem do Gliwic na kier.Portu.Za granicę pływali wierni i wypróbowani "towarzysze" z PZPR,tak było w tamtych czasach,nie byłeś w PZPR,nie miałeś szans na zagraniczne wojaże,no i SB,musiała dobrze cię zaopiniować,czyli musiałeś im na swych kolegów donosić,jeden na drugiego,nawet w załodze.Takie to były czasy.Każdy,który w tych czasach miał tzw.zieloną książkę żeglarską był kapusiem,zanim ją ci wydano były rozmowy z delikwentami.Ja nigdy się,nie złamałem,ani oni mnie,miałem w du...tak PZPR,SB,więc orałem tylko Odrę,świat zwiedziłem po odejściu z ŻnO.Z tych dyrektorów których wymieniłeś każdy był agentem WSW i SB.To tyle na dzisiaj,ku pamięci,jak w tedy było i jakie były kryteria "pływania" za granicę.Paru Ślązaków,chcąc zwiać do faterlandu,zapisało się,do PZPR,i w pierwszym rejsie zostali w Niemczech Zach..
                              - 28.02.2010 14:56
                              • B
                                Black Hawk
                                Marku Zawadka-co do znaczenia portów masz rację.Port Gliwice odebrał pracę,masówkę czyli węgiel,rudę,żwir i tłuczeń portu w Koźlu.Od całkowitej marginalizacji tego portu,bo drobnicy nie przeładowywał,od lat 60 ub.wieku po ucieczce z Odry CSPLO i barek NRD,mówiąc dzisiejszym językiem bankructwa,mała przepustowość kanału Gliwickiego (brak możliwości śluzowań całego zestawu z pchaczem,czyli trzy śluzowania,wyciąganie ręczne barek,etc),stąd był projekt wydłużenia śluz na kanale,lecz wcześniej montaż przy nich wyciągarek linowych,te projekty storpedowały władze portu Koźle,wiemy dlaczego,bo ten port by umarł,z braku ładunków.Także sztucznie utrzymywano port w Opolu,wysyłano tam od czasu do czasu wagony z węglem,lub puste po rudę,kruszywo,żwir,sam z Koźla z pustymi barkami płynąłem do Opola by załadunek dychawicznym dźwigiem pamiętającym czasy Adolfa,ładować łaskawie podesłany węgiel dwa dni,co w Gliwicach trwało 30 min,oraz kierowano mnie z rudą ze Szczecina do Opola,by ją ładować dwa dni na wagony i wysłać do Gliwic.Mógłbym opisać tu masę absurdów z tamtych lat,myślę,że obaj je znamy,szkoda pisania.Co do pchacza Muflon(Bawół ),był to pchacz na Wisłę(miały tam ponoć pływać zestawy po 5-10 tys ton!!!!,z gazet wyczytałem w tamtym czasie,że Warszawa,będzie portem morskim i największym śródlądowym Europy!!!! budować mieli i regulować Wisłę ponoć Szwedzi za piach!!!!!,tak wtedy propaganda to Polakom wciskała w żywe oczy,jak i te 300 zestawów pchanych Bizon!!! + BM-ek na Odrze w jednym dniu,a ja płynąc w tym czasie z Wrocławia do Szczecina minąłem,jeden słownie jeden zestaw pchany oraz dwie barki.,więc to był pchacz akurat,na te zestawy),program Wisła jak wiele sztandarowych planów i inwestycji komunistycznej gospodarki padł,pozostał na papierze,jak i port w Tychach!-kanał Odra Wisła! mało kto o nim wie! zasypany!!!,czy kopalnie rud żelaza w Białostockim,pozostały tylko budynki dyrekcji,bo tyle jak zawsze zdołano zbudować.Muflon był nieekonomiczny na dolną Odrę,pchał tyle co Bizon a żłopał paliwa dwa razy tyle.Zdał egzamin od Bielinka,żwirowni do Szczecina,tam brał 4 zestawy bizonowskie,i tylko tam.Miał być ponoć produktem eksportowym,na Czecho Słowację,oraz!!!! do Iraku na Eufrat,Tygrys!!!,mieliśmy tam pływać!!! i szkolić ich załogi.!!!!Czy ktoś z łodziarzy to choć pamięta jakie to komuna miała plany lecz tylko plany.Bo ja wszystkie te bzdury z tamtego okresu pamiętam,amnezji jak niektórzy jeszcze nie mam.
                                - 28.02.2010 16:13
                                • x5
                                  x5
                                  Panowie @marek Zawadka i @Black Hawk wszystko o czym piszecie jest prawdą.W końcu ktoś zdecydował się o tym napisać i dobrze.
                                  Sam nie chciałem rozpoczynać tego tematu bo
                                  jest wiele do dodania, ale to chyba materiał na inny artykuł ?

                                  Ja natomiast będę upierał się nadal przy swoim zdaniu na temat polskiej żeglugi śródlądowej czasów "rozwiniętego socjalizmu".
                                  Nie znam zupełnie Wisły i żeglugi po niej.Zgodzę się jedynie z Markiem, że od wieku XVI, ale nie wiem czy na dnie.
                                  Myślę, że koledzy Wiślacy mają o wiele więcej do powiedzenia na ten temat.
                                  Ja natomiast mówiłem o dnie Odry na jakim jest obecnie żegluga po tej rzece.
                                  @Black Hawk jak to mawiano za naszych czasów ?
                                  - "...żegluga daje Ci chleb grubo posmarowany masłem...",
                                  a jeden z wymienionych przeze mnie dyrektorów dodawał w wywiadzie prasowym:
                                  - "...resztę nasze załogi dorabiają pod podłogą ładowni..."

                                  Przemyt i kradzierze były tak oczywiste jak dwa plus jeden równa się pięć, a kto nie umiał liczyć i nie znał tabliczki dzielenia nie istniał w przewozach zagranicznych.
                                  Oczywiście mógł zaistnieć przez kolegów z UB późniejszej SB zwanym kontrwywiadem jak to się ładnie dla zmyłki określało.
                                  O tych konszachtach esbecko-partyjnych to w Koźlu i na całej Odrze było głośno, ale chyba facet nazywał się jakoś inaczej tak jak jeden Ruski polskiego pochodzenia o ile dobrze pamiętam bo w porównaniu do @Black Hawk aż tak dokładnych danych o złodziejach i przemytnikach nie mam.
                                  Miałem po prostu innych kolegów i dla wymienionych byłem gówniarzem.No cóż kolegów się nie wybiera ... ich się po prostu ma.
                                  Reasumując Wasze wywody można doiść do wniosku, że polska żegluga odrzeńska składała się z agentów i złodziei, a wszystko było i tak sfałszowane i do dupy, że lepiej żeby tego nie było.Całe szczęście, że w obecnym ustroju to zrozumiano i dano sobie spokój i chyba dobrze.

                                  Jednak na poważnie to Odra żyła transportem śródlądowym i przy okazji wyżywiło się przy niej parę tysięcy rodzin.
                                  Czym jest dzisiaj ta rzeka ?
                                  Sami wiecie i nie potrzebuję Wam wyjaśniać tak jak Wy wyjaśniliście mi jej charakter.
                                  Praktycznie to Odra była rzeką "komunistyczną" w historii naszego państwa...chyba,że Marek wyjaśni nam wieczorem, że również Niemcy podchodzili do niej w ten sam sposób jak obecny polski administrator.
                                  W Minden mieszka i jeszcze żyje wielu odrzeńskich łodziarzy tych od Adolfa.Ulice tego miasta noszą nazwy nadodrzańskich miejscowości.
                                  Czy wiecie co oni mówią o tej rzece administrowanej przez Polskę ?
                                  Nie będę Wam tego powtarzał bo posądzony zostanę o rewizjonizm i zgermanizowanie (to już zauważył Marek).Przykro jednak tego słuchać co mawiają Breslauery szczególnie jak się jest lub było odrzeńskim łodziarzem.
                                  Miło mi jednak, że włączyliście się do dyskusji bo myślałem, że nie ma już chłopaków z "jajami" nawet jak są teoretykami lub facetemi po 60-tce z doskonałą fotograficzną pamięcią.
                                  Pozdrawiam
                                  Józek "Skipper" W.
                                  - 28.02.2010 18:19
                                  • B
                                    Black Hawk
                                    Skipper,ja mam bardzo dobrą pamięć,tę fotograficzną także.A esbekiem w Koźlu,tym w dziale załóg był niejaki Jakubiec.Z działu załóg przeszedł do "centrali",czyli SB,z paroma innymi osobami,też z Żeglugi.Co do stanu Odry,żeglugi to masz rację,to koniec i ten stopień wodny wraz ze śluzą w Malczycach to będzie potrzeby jak ku...majtki.Ładunków na Odrę też nie będzie,gdy kopalnie i huty pozamykają,a drobnicy jak nie było tak nie ma i nigdy nie będzie-Natura 2000 się,kłania,będziemy skansenem i rezerwatem jewropy tak jak Polsce i Polakom to zaplanowano,rezerwuarem taniej siły roboczej także.Tak Józiu,ja nie potępiam Ciebie,dlatego,że ułożyłeś sobie życie tam gdzie obecnie,to był Twój wybór.Pozdrawiam.
                                    - 28.02.2010 18:36
                                    • K
                                      K Domagala
                                      Dziwią mnie niektóre wypowiedzi.
                                      Zaznaczę jednak,zanim coś napiszę,że nie byłem ani nie jestem żadnym działaczem formacji typu "S",nie byłem ani nie jestem żadnym ubekiem,sbekiem czy kapusiem.Nie współpracowałem z żadną z w/w organizacji.
                                      A co mnie dziwi ?
                                      Dziwi mnie to,że w większości wypowiedzi na podobne tematy czytam jak to wszyscy nienawidzili tej komuny i PRL.
                                      Wszyscy walczyli z tym ustrojem,niszczyli go jak mogli,ale wszyscy w tym" parszywym" ustroju zdobywali wyksztalcenie/darmowe/,pracowali,zarabiali,dorabiali się,rozmnażali itp.,pomnażali dorobek swych rodzin.
                                      Każdy deklaruje,że poprzedni ustruj to be !,że tam byli sami zlodzieje i przestępcy.Co drugi to był podobno Ubek,lub ORMOwiec, a ja właśnie w tym ustroju pracowałem w PP Zegluga Warszawska.
                                      Powiem Wam Panowie- nie spotkałem, nie znałem,nie widziałem tam ani jednego komunisty, UBeka,Sbeka czy Ormowca-zapewniam,że nie jestem głuchy ani ślepy.
                                      Pracę miałem wspaniałą 20/10 na Zuberku i Koziorożcu trasa Warszawa-Gdańsk,pływałem też lokalnie po kanale żerańskim,jakś czas byłem kier.Stacji Obsługi Floty w Nieporęcie/J.zegrzyńskie/,miałem dużo kolegów,starszych i młodszych,zimowiska spędzałem w porcie Płock lub praskim w Warszawie i powiem szczerze-nigdy nie zetknołem się z komunistą ,Sbekiem ani Ormowcem.Miałem natomiast kontakt z warszawskimi działaczami KORu ,ale nie stałem się jednym z nich z powodów osobistych.
                                      PP Zegluga Warszawska wbrew temu co mówili o niej odrzacy jako żegludze podwórkowej ,zatrudniała setki osób i wszystkim dała dobre zarobki i socjal.
                                      Jednak z większości wypowiedzi wynika,że było to bardzo złe,naganne i godne potępienia.
                                      A co mamy teraz-Józef chciał usłuszeć o Wiśle- krótko-Wisła dzika rzeka-żegluga zerowa.
                                      Warta-zarosła-chociaż też kiedyś po niej pływałem Żubrem .
                                      A co z Odrą-wszyscy wiemy.
                                      I to ma być lepiej,to ma być wolność i solidarność,to ma być sprawiedliwośc ?- ja takiego ustroju nie chcę.
                                      Polska stała się krajem bezrobotnych , żebraków i śmieciarz-czy o to chodziło ? Ten ustrój jest OK ?
                                      - 28.02.2010 19:32
                                      • B
                                        Black Hawk
                                        K.Domagala-Kolego "łodziarzu",czy wodniaku z Wisły,nie równaj,porównuj pływania po Wiśle z Odrą,nie chodzi o nawigację,lecz politykę na tej rzece,była całkiem inna niż w stosunku do Was koledzy z Wisły.Ja pamiętam znaki stop!!! na Odrze w przed Ujściem Nysy Łużyckiej,tj początkiem granicy Polsko NRDowskiej,do Widuchowej,czyli kontrole,kontrole i jeszcze raz kontrole na całej długości granicy.Dlatego tak Ż na Odrze,była nasycona agentami bezpieki,na trzech,czterech członków załogi był jeden kapuś,szczególnie wśród załóg pływających za granicę.W NRD,nasze załogi mogły wyjść po kontroli na tzw.miasto,załogi RFN!!!miały kolego postoje w szczerym polu lub lesie bez możliwości wyjścia na ląd.A jak wyglądała granica i jak była pilnowana między Berlinami,wschodnim i zachodnim,psy,psy i po trzech "gestapowców" na wieżyczkach co kilkadziesiąt metrów,no i stalowa zapora na rzece by nikt nie uciekł z raju socjalizmem zwanym.Ja także b.dobrze zarabiałem wobec tych na lądzie,ponad 5,6, krotnie lub więcej,"orając"Odrę od Koźla po Szczecin,Świnoujście i z powrotem,na tamte czasy,nawet wśród naszych załóg,lecz kolego za ile godź.w miesiącu? a no za ponad 480 (16 godzin jazdy i 8 postoju pod śluzą,bo nieczynne,a na dolnej to i 24 jazdy )czasami,a nawet i więcej.No i nie pisz bzdur,że to Solidarność wszystko zniszczyła,to było zaplanowane w Moskwie wspólnie z Zachodem,bo system zbankrutował,no i czerwoni musieli się,uwłaszczyć kosztem naiwnych i oszukanych Polaków.Poczytaj po co Wolski vel Jaruzelski spotykał się,w NYC z Rockefelerem,to oczy otworzysz,jest dostępne w sieci więc poszukaj.To był największy przekręt komuchów,tych w Moskwie przede wszystkim,z tzw.ruchem Solidarności,Polska była pilotującym krajem tego co z góry narzuciło pewne plemię,te na wschodzie jak i na zachodzie,z wiadomym skutkiem dla ogłupionych Polaków do,których także Ciebie zaliczam,a siebie do oszukanych,tylko mi oczy otworzyły się,już po roku 1992,czyli obaleniu rządu Olszewskiego.Pamiętam p.Domagala warszawskie Żubry oraz holowniki motorowe na Odrze,w porcie Koźle i na trasie,w latach 1966-1969 podczas budowy tamy we Włocławku,nie mogły wrócić do Warszawy,więc zatrudniono je na Odrze.
                                        - 28.02.2010 20:08
                                        • M
                                          Marek Zawadka
                                          Tylko jeden komentarz - cóż strasznie wzrok mi siadaSad w tygodniu myślę, że zapodam tutaj esej o żegludze odrzańskiej.
                                          Natomiast komentarz do Pana Domagały i pytanie - jakiego Panu ustroju chce? Kubańskiego? Północno koreańskiego? i wg Pana ta 20 letnia demokracja odpowiada za kilkusetlenie zaniedbania na Wiśle? czy też za błędy Niemców, i ich gospodarcze wykorzystanie Odry dla celów politycznych? Czy może za grabieże sprzętu uniemożliwiające szybki odtworzenie żeglugi. Drogi Panie a co to poza Miedzią i Weglem Brunatnym Na takzwanych Ziemiach Zachodnich się doczekaliśmy? Dlaczego NIGDY nie budowano tu autostrad? Dlaczego nigdzie nie budowano autostrad czy też dróg?

                                          A i kilka cyfr z raportu o stanie przedsiębiorstwa z 1981 r.
                                          Stopień zużycia maszyn przeładunkowych w portach Gliwice - 67,53%, Koźle 86,25 % Opole 98,57%, Miejski 63,35%, Popowice 84,89%, Malczyce 29,77%, NS 30,09%, Cigacice 100%. Ciekawe prawda?


                                          A dane przeladunkowe tys ton

                                          Kozle 3865 (1938), max 1040 (1972) 215 (1988)
                                          Wrocław 825 (1938), max 2135 (1978) 1365 (1988) - łacznie plus ECII
                                          Malczyce 709 (1938), max 132 (1985), 50 (1988)

                                          Pozostale porty przed wojna to byl folklor
                                          ok 100 tys ton NS, 130 Opole, 43 Glogow , 40 CIgacice.
                                          Po wojnie Glogow max 30, pozniej bodajze pod koniec lat 90 czy na poczatku XXI w. sporo bo piasek dla koplan
                                          Nowa Sol max 124 tys ton w 1964 r. po 1980 przeladunki sporadyczne
                                          Cigacice poziom od 30 do 5 tys ton. Lata 80 - srednio to kilka tysiecy ton np. 1,7 w 1988 - czyli 4 BM 500 lub dwa zestawy pchane....

                                          Tak. Zdecydowanie Panowie macie wiedzę Homerowską. Dokumenty macie w nosie. Bo Wy wiecie. Skąd? Na litoś Boską skąd? z planów? Plany w rzeczywistość przekuliście?
                                          dobranoc.
                                          - 28.02.2010 21:12
                                          • B
                                            Black Hawk
                                            Marku Zawadka,w pełni zgadzam się,z danymi,które podałeś,dostępne także w necie dla chcących znaleźć.Najwięcej udanych budowli wzdłuż Odry od Koźla po Szczecin,były przeprawy dla czołgów UW,betonowe zjazdy i wyjazdy po drugiej stronie rzeki.Jednak do łbów wojskowych nie docierało to,że i tak zatrzymano by te pancerne zagony UW,na zachodnim brzegu Łaby,ponieważ,był zaminowany 50 m pas ziemi wzdłuż rzeki minami jądrowymi,po odpaleniu powstać miał rów szer.ok.100 m i głęboki na kilkanaście,żaden czołg by go nie pokonał.Te budowle powstawały szybko,z remontami i odnową urządzeń i budowli hydrotechnicznych,jak i urządzeń portowych było już gorzej,czyli nie robiono nic.Jedynie co musiano zrobić to zbudowano nowe jazy ponieważ stare się,sypały.Nie wiem czy wiesz,że w tzw.Metalchemie pod Opolem,zbudowano port,suwnicę o udźwigu 400 ton,miano tam budować urządzenia dla chemii,a tak naprawdę sekcje okrętów podwodnych dla sowietów,miały być spławiane Odrą do Szczecina a stamtąd do Leningradu.Zostało z tego nic,biurowiec na kilkanaście pięter,hula po jego rozkradzionym szkielecie jak i halach wiatr,jak zresztą po wszystkich "sztandarowych" budowlach komuny.To samo z portem cementowym w Choruli pod Opolem,czy silosami na cement w Cigacicach.To samo z portem w ZAK,ruina,bo kanał Kędzierzyński do ZAK,płytki,głębokość tranzytowa obecnie 120 cm,a barka ma max.160 cm.A o utopionych pieniądzach w porcie Gliwice w taśmociągi prosto z kopalń,to jkuż nie chce mi się,pisać,sypały się,już na uroczystym otwarciu przez Gierka,potem zastąpiono je wagonami kubłowymi,to z nich ładowano barki,taśmociągi zezłomowano.Za tym tęskni widać pan Domagala,czyli za totalnym burdelem i złodziejstwem.
                                            - 28.02.2010 21:51
                                            • x5
                                              x5
                                              OK Marek!
                                              Podaj teraz dane z 1989-2009 nawet jak "wytrzepiesz je z rękawa", przecież Ty wiesz wszystko o polskiej żegludze na Odrze.
                                              Jeżeli wymieniasz ustroje krajów łodziarskich to zapomniałeś o Białorusi i ich drogach wodnych spełniających warunki unijne.
                                              Z danych portowych wynika, że wielkim błogosławieństwem było ich rozgrabienie ponieważ ich dalsze użytkowanie groziło śmiercią lub co gorsza trwałym kalectwem.

                                              Pokaż nam teraz plany zagospodarowania Odry przez kolejne demokratyczne Rządy RP.
                                              Pokaż nam ilu ludzi zatrudnionych jest obecnie w tej gospodarce transportowej.
                                              Pokaż co myśli o nas UE...
                                              Pomogę Ci : za kolejne 20 lat nie będzie śladu po polskiej żegludze śródlądowej.
                                              Odra i Wisła wrócą do macierzy czyli do matki natury.
                                              Skansen RP super wizja polskiej demokracji ekologicznej.
                                              Już widzę te reklamy : na grzyby do Polski, na ryby do Polski, na łowy do Polski, na....itp.
                                              PRL był do dupy to wiemy z prasy, radia (Maryja) i TV.
                                              Czekam więc na raport o stanie polskiej żeglugi śródlądowej w RP.Zapewne pozytywne osiągnięcia bo jakże inaczej może być.Za 20 lat RP "przeskoczy" Niemców...w skoku po piwo.
                                              Gute Nacht
                                              Józek "Skipper" W.
                                              - 28.02.2010 22:03
                                              • M
                                                Marek Zawadka
                                                Nie wiedziałem, że UE ma jakieś problemy z polskim transportem wodnym środlądowym. Jeżeli już ma to z autostradami. Dane o żegludze polskiej na Odrze po 1989 dostępne są w publikacjach Miłkowskiego - znanych Ci z Przeglądu Komunikacyjnego i Gospodarki Wodnej. Odpowiadając na Twoją złośliwość "przecież Ty wszystko wiesz o polskiej żegludze na Odrze" to
                                                a) absolwent TŻŚ 1984
                                                b) magisterka 1992 - Porty i przeładownie odrzańskie po 1945 r. (400 stron)
                                                c) doktorat 1999 - Społeczne i gospodarcze uwarunkowania żeglugi i na Odrze 1945 - 1996.
                                                Publikacja książkowa - komisje Zagospodarowania Odry - 2003
                                                Wiele artykułów, w tym Armia Radziecka na Odrze - 2001
                                                Wiele konferencji. Bardzo przepraszam, iż nie pływając po wodach śródlądowych zajęłem się problematyką odrzańska. Niestety jest mi bardzo przykro, iż nikt poza mną nie chciał przeryć zasobów Archiwum MSZ, Archiwum Akt Nowych, Archiwum Państwowego we Wrocławiu, Zielonej, Szczecinie. IPNGrin a także zasoby Isntytutu Śląskiego w Opolu, który jak wiesz był koordynujący badania odrzańskie - te resortowe.
                                                Bardzo przepraszam. Gdybym tego nie zrobił brylowałbyś, dodając na koniec cynicznie Gute Nacht.
                                                To, że żegluga upadnie za 20 lat, było wiadomo już w czasach niemieckich. Na złość wynalezli Tiry i itd.
                                                Mysle ze za 20 lat bedzie wreszcie kratownica autostrad, jakies koleje itd. Bedzie, w koncu ludzie ktorych jezykiem zyczyles mi dobrej nocy wymordowali kwiat tego narodu i tak zrobili bysmy mogli z czego sie wyciagac. Ludzie ktorych cenisz, kazali Ci przysiegac w wojsku na milosc do Zwiazku radzieckiego. Teraz plujesz, ze jestesmy tu szczesliwi. Emigracja to Twoj wybor - nie moj. A i dla Twojej wiadomosci, z radia slucham tylko Trojki i Polskiego radia Wroclaw (ale i szanuje sluchaczy Radia Maryja a takze czytelnikow NIE - Ty jak widac nie)
                                                Plany zagospodarowania Odry i analiza powstala w 1994 r. Studium to znasz. To najlepsze studium jakie powstalo w polskim języku. Znasz inicjatywę MADO?
                                                Nie wiesz natomiast o tym jak wygladaja zasoby hydrologiczne rzeki Odry. Nie trafia do Ciebie kompletnie zaden argument. Bo Ty wiesz najlepiej. Bufonisz i probujesz tu przeniesc doswiadczenia nie pasujace do tego rodzaju rzek. Natomiast MOJE Państwo i MÓJ naród nie ma kasy na drogi wodne. Ma ważniejsze problemy. Ma siec dróg i autostrad. Ma problemy z gospodarką komunalną a także ztym, że nadrabiając rzeczywistość pokomunistyczną - o 45 lat za późno, musi też dochodzić do poziomu krajów które nie stoją w miejscu. Gdybym miał wydać 30 mld jak Holandia na Gospodarkę Wodną (Projekt Delta) to wydałbym na modernizację Energetyki, linie dosyłowe wysokiego napięcia. Energię Jądrowe. Dla kraju i ludzi mieszkających TU - to jest najważniejsze. Sieci transportowe, Energetyka. Itd. Pewnie nie dojdziemy do poziomu kraju którym tak się chełpisz. Ale nie musimy być z tego powodu smutni. Nie będziemy tu nuworyszami. Nie będziemy musieli udawadniać tubylcom, że jesteśmy bardziej tubylczy niż oni.
                                                A dane portowe były opracowywane przez radę Kapitanów Polskiej Zeglugi na Odrze. z 1981 r. Ty już tam byłeś? czy już wyjechałeś na zachód? Kontrwywiad? czy zwiad?
                                                troche te Twoje pożegnanie w języku niemieckim było obrzydliwe. Mi się skojarzyło z Frankem Relke z Pogranicza w Ogniu albo z folksdojczem z powołania.

                                                Dobranoc
                                                - 28.02.2010 22:26
                                                • M
                                                  Marek Zawadka
                                                  Do Black Hawk - tak tam była suwnica - wg moich materiałow 200 ton. Czy do sowieckich ubootówSmile nie wiem. Natomiast mam inny problem. jak to jest, że przed naszą TŻŚ stał mostek Ubota i żaden z naszych profesorów marynistów tego nie zauważył. Dziwne. No poza tym, że na Odrze budowano sekcje do Ubotow, moze kiedys cos wiecej z tego sie da opublikowac. poki co jest tych watkow bardzo mało.

                                                  Mnie boli, że w III RP nie mamy hokeja a teraz jest taki final. No ale tak naprawde po zwyciestwie z sowietami w 1976 r. to po spadku po MS w Katowicach juz sie nigdy nie podnieslismy. Powinnismy naturalizowac Kanadyjczykow.
                                                  Powinniśmy też wydawać więcej pieniędzy na infrastrukturę sportową i oświatową. i podniesienie poziomu edukacji. Bo na żeglugę nas nie stać. Po prostu rzeki typu Odra nie nadają się do eksploatacji transportowej przez nowoczesne jednostki. Na budowanie kanału Środa - Sprewa nas nie stać. Trochę to smutne. Ale... Ja się bardziej cieszę z tego, że nie stać nas teraz i nie mamy 13 lotnisk sowieckich plus 300 tys wojsk sowieckich, niż z tego, że nie było nas stać wówczas, i mieliśmy 13 lotnisk sowieckich plus 300 tys wojsk.
                                                  Ale ktos tu nie mieszkający tego nie zrozumie. Za kim tak Skipper tak tęsknisz? za czym? Ten kontakt dla Ciebie tyle znaczył?
                                                  - 28.02.2010 22:36
                                                  • x5
                                                    x5

                                                    Cytat

                                                    Marek Zawadka dnia 28.02.2010
                                                    Nie wiedziałem, że UE ma jakieś problemy z polskim transportem wodnym środlądowym.


                                                    Polska po prostu nie realizuje programu Unii w zakresie ekologicznego transportu śródlądowego, a konkretnie sieci dróg wodnych i jest "dziurą w Europie" bo na zachód i wschód od nas mają one V klasę.
                                                    Często w dyskusji z "fanatykami" posługuję się prowokacją słowną.
                                                    Poważni faceci mający argumenty uśmiechają się i spokojnie dyskutują dalej.
                                                    Ty jednak dałeś się sprowokować.
                                                    Kilka lat temu kiedy kpt. Andrzej Podgórski stworzył ten Portal, który w zasadzie miał być stroną Stowarzyszenia Absolwentów TŻŚ kontynującą jak by historię naszej zniszczonej z premedytacją przez ludzi Twojego pokroju Szkoły.Byłem pierwszym, który do Niego dołączył.
                                                    Naszym celem było i jest pokazanie wczorajszej i dzisiejszej polskiej i europejskiej żeglugi śródlądowej.Myślę, że cel ten został i jest nadal realizowany.
                                                    Są jednak w Polsce ludzie Twojego pokroju myślący całkowicie "trzeźwo" :

                                                    Cytat

                                                    "....Gdybym miał wydać 30 mld jak Holandia na Gospodarkę Wodną (Projekt Delta) to wydałbym na modernizację Energetyki, linie dosyłowe wysokiego napięcia. Energię Jądrowe. Dla kraju i ludzi mieszkających TU - to jest najważniejsze. Sieci transportowe, Energetyka. Itd...."


                                                    Podobne zdanie jak Ty mają decydenci w obecnych polskich władzach wykonawczych.
                                                    Nie ma już wizjonerów poprzedniego polskiego okresu ( PRL-u ) jakimi byli inż.Czesław Śladkowski, kmdr. Mieczysław Wróblewski, inż. Edmunt Pająk, dyr.Tadeusz Cieśla i setki innych bezimiennych wierzących, że to co robią jest słuszne.

                                                    Ty oczywiście też coś robisz, ale nie masz wiary.Twoje prace są tylko instrumentem nienawiści nie tylko do poprzedniego ustroju, ale również do poprzedniego właściciela Odry.
                                                    Jednak obecny administrator Odry po wielkiej powodzi z 1997 r. w porównaniu do poprzedniego ( z 1903 r. ) nie wyciągnął żadnych słusznych wniosków.

                                                    Janusz Fąfara pisząc ten artykuł był przekonany jak wielu z nas, że Odra jest dobrodziejstwem danym mieszkańcom tego regionu Europy bez względu na to czy byli Niemcami, Ślązakami czy Polakami :

                                                    Cytat


                                                    "....Spotykam często dowody, jak bardzo byli mieszkańcy Wrocławia i Śląska utożsamiali się z rzeką. Odra była dla nich rzeką życia. Ona była błogosławieństwem dla mieszkających w ich pobliżu ludzi ale i nierzadko też ich przekleństwem. Rzeka stała się symbolem tego, co w ludzkim istnieniu życiodajne i unicestwiające, trwałe i poddane wiecznej zmianie. Ulotne i nieustępliwe. Bardzo pięknie oddaje swoje uczucie do Odry jako rzeki życia Hans Niekrawietz...."


                                                    Natomiast Ty piszesz do mnie w ten sposób:

                                                    Cytat


                                                    "....w koncu ludzie ktorych jezykiem zyczyles mi dobrej nocy ( Niemcy - mój dopisek ) wymordowali kwiat tego narodu i tak zrobili bysmy mogli z czego sie wyciagac. Ludzie ktorych cenisz, kazali Ci przysiegac w wojsku ( jestem pacyfistą i nie służyłem w żadnym wojsku - mój dopisek ) na milosc do Zwiazku radzieckiego. Teraz plujesz, ze jestesmy tu szczesliwi.....
                                                    ....A dane portowe były opracowywane przez radę Kapitanów Polskiej Zeglugi na Odrze. z 1981 r. Ty już tam byłeś? czy już wyjechałeś na zachód? Kontrwywiad? czy zwiad?...."

                                                    Zacytuję jeszcze raz Janusza Fąfarę, żeby pokazać Ci, że Twoje historyczne wywody są tak suche jak wyschnięta rzeka, która potrzebuje pomocy fanów jakimi jest wielu użytkowników tego Portalu :

                                                    Cytat


                                                    "....I tu, w tym właśnie miejscu poczułem prawdziwy smak goryczy, smak goryczy nadzieją przetykany. Nadzieją, że być może uda się wypromować zapominane dziedzictwo kulturowe Nadodrza, że dziś być Wrocławianinem będzie tak samo dumnie brzmieć jak przed wiekami być Breslauerem. Tylko prawdziwy Breslauer potrafi tak czule pisać o Odrze, o tym, że ona była dla nich symbolem tego, co w ludzkim istnieniu życiodajne i unicestwiające, że jest ulotna i nieustępliwa. Coś pięknego....."


                                                    Chciałem w tym miejscu przeprosić Janusza Fąfarę, który podobnie jak kiedyś kmdr. Mieczysław Wróblewski stał się malarzem-fotografem tego co najpiękniejsze pozostało z tej europejskiej rzeki.
                                                    Przeprosić za to, że w ferworze dyskusji sprofanowaliśmy Jego piękny artykuł.
                                                    Pozwolę sobie zakończyć mój komentarz słowami Janusza oddającymi wiernie obecną polityczną sytuację Polski wobec tej rzeki :

                                                    Cytat

                                                    ".....A my?, czy potrafimy darzyć Odrę tak gorącym uczuciem jak autor? Może wreszcie stary Viadrin (dla niewtajemniczonych Viadrin to bóg Odry) przebudzi się z letargu i zejdzie z Panteonu na ziemię i zobaczy co się z jego Odrą dzieje. A może został wplątany w jakąś "aferkę korupcyjną" i świadomie udaje z góry że nic nie widzi? Niechaj uważa, bo rodzima opozycja może mu zafundować kolejną Komisję Śledczą...."


                                                    Józek "Skipper" W.
                                                    - 01.03.2010 10:14
                                                    • K
                                                      kaczor_g
                                                      Nie rozstrzygając czy Odra ma szanse czy nie ma, podzielając częściowo gorycz Pana Janusza zmuszony jestem postawić jeszcze kilka kwestii, które nieco odczarują mit o dobrej komunie i złym kapitalizmie amerykański czy innym. To nie jest takie proste i czarno białe....

                                                      Oczywistym jest zaniedbanie infrastrukturalne Odry , ale ten proces "odejścia" od rzeki jako arterii komunikacyjnej zaczął się w połowie lat 80 tych - trudno tu posądzać niewidzialną rękę rynku, tym bardziej amerykańską. W latach 90-94 każdego roku płynąłem turystycznie Odrą na trasie Wrocław - Kostrzyn trwało to zwykle 2 tygodnie w końcówce czerwca. I niestety żadnego statku na trasie nie spotkałem. Oprócz 1 refulera na Odrze granicznej...
                                                      Przypomina mi się również śledzenie naszych łodzi turystycznych przez Grenzschutz NRD w trabancie terenowym i przez polski WOP na czerwonej WSK.. Generalnie obraz granicy był dziwny te wieże, przypominam, że to komunizm zafundował kilkuset milionom ludzi takie atrakcje.

                                                      Druga sprawa renaturalizacja Wisły. To proces rozpoczęty wraz z zakończeniem realizacji SW Włocławek... Czyli lata 70te...
                                                      Przecież to nie kapitaliści doprowadzili do zatrzymania Programu Wisła, chyba, że mamy na myśli sankcje Reagana, ale bądźmy poważni.
                                                      Prawda o odpowiedzialności za taki stan rzeczy jest moim zdaniem dość banalna i niestety dowodzi czegoś wprost odwrotnego niż tezy stawiane przez kpt Skippera.

                                                      Otóż w tym systemie uchowało się po wojnie kilku specjalistów z dziedziny okrętownictwa, hydrotechniki (nieodżałowani wcześniej wyżej już wspomniani), ale ogromna większość decydentów to umówmy się, zgodnie z konwencją Barei „zawodowi dyrektorzy”, profesjonaliści byli tolerowani wyłącznie wówczas gdy byli niezbędni „komunie” i żeby była jasność mówię, o kierownictwie ministerstw, bo pamiętajmy to tam zapadały kluczowe decyzje o tym co się dzieje w gospodarce.
                                                      Nie mówię o ludziach idei, nawet tej socjalistycznej, którzy kształcili kadry, w szkołach, uczelniach. Choć jestem sceptyczny co do wiary w bezkrytyczny idealizm. Niewielu idealistów w obliczu realiów nimi pozostało, znakomita większość została konformistami w najlepszym wypadku.

                                                      Przecież budowanie floty BM i zestawów pchanych w latach 60tych i 70 tych bez inwestycji w infrastrukturę hydrotechniczną musiało się zakończyć katastrofą .
                                                      Tak samo jak aktualnie katastrofą zakończyło się kupowanie niezliczonej ilości TIRów, które aktualnie stoją całymi gromadami w komisach, nawet teraz wszyscy przewidywali, że koniunktura będzie się utrzymywać (vide firma Rico - o umlaut, z siedzibą w Polkowicach, oczywiście niemiecki bankrut). Głupota tego systemu polegała na tym, że z jednej strony wykazano, że zwiększenie tonażu statków jest uzasadnione ekonomicznie – bo dla każdego kretyna jasnym jest, że lepiej jest mieć więcej statków niż mniej, bo one mogą więcej przewieźć. To co pisze Black Hawk o wożeniu węgla do Opola i ładowaniu go na statki tylko potwierdza powyższe. Moi znajomi, którzy pracowali na stoczni zaraz po szkole, na wydziale budującym pontony dla wojska, nabudowali ich tyle, że nie było gdzie ich składować. Pomijam fakt, że realnie z 8 godzin pracowali może 2 resztę poświęcali na różne inne działania, że każdy miał zapewniony posiłek regeneracyjny, albo nawet dwa, była przychodnia etc etc. Proszę mi pokazać, który zakład pokroju stoczni Zacisze w RFN posiada własną przychodnię? To nie mogło mieć żadnego uzasadnienia finansowego.

                                                      Kpt Skipper proszę mi pokazać jakiegoś Reńskiego armatora, który rozbuduje tonaż floty (gabaryty statków i ilość jednostek) nie uwzględniając realnych możliwości szlaku wodnego? Wątpię czy znajdzie się taki ryzykant. Przypominam również, że armatorem była Żegluga – ale to Państwo PRL de facto było właścicielem i jako właściciel musiało się liczyć z problemami. Niestety główny problem PRLu polegał na tym, że nikt się z realiami gospodarczymi istotnie nie liczył, a jeśli tak to tym bardziej w kierownictwie resortu nie byli potrzebni ludzie, którzy takie problemy dostrzegali.

                                                      Katastrofa rozpoczęła się, jak wszyscy zgodnie wykazują w latach 80tych - kiedy się „wysypało” wszystko łącznie z żeglugą. Nie znałem statystyk dot. stopnia zużycia urządzeń portowych, wiem, że wywrotnice koło mostu poznańskiego nie pracowały już w latach 80tych. Każdy właściciel tak kalkuluje biznes żeby nie doprowadzić do całkowitej dekapitalizacji wszystkich składników od których zależy biznes. A tak się właśnie stało, zdekapitalizował się szlak, zdekapitalizowały się urządzenia, jedyne co zdołano wymienić to flota, choć i tu różne są opinie. Czy odpowiedzialny właściciel tak postępuje? Czy Państwo RFN przez 40 lat eksploatowało swoje drogi wodne, niespecjalnie w nie inwestując? Wątpię.
                                                      Dodatkowym problemem jest mentalność prl-owska, z którą się przez ostatnie kilka lat spotykałem, potwierdza moje obserwacje. Skoro ci ludzie od Dyrekcji do robotnika nie są w stanie uczciwie pracować to wcale się nie dziwię, że np Odratrans Stocznia jest w likwidacji. Oczywiście odpowiedzialność ponosi managment - bo to jego rola, żeby wszystko chodziło jak w zegarku.

                                                      Efekt kryzysu lat 80tych jest następstwem wielu czynników – od kryzysu gospodarczego kraju, tu oczywiście Reagan wiele dla nas zrobił (żart), ale kryzysu żeglugi (z powodów hydrologicznych) również. Aktualny stan jest tylko prostym tego następstwem. Do tego nakładają się zobowiązania akcesyjne (obszary Natura itp), do tego nakłada się ogólna bieda, tak to trzeba nazwać naszej krainy, no i oczywiście nieumiejętność zarządzania.

                                                      Odpowiadając na wątpliwości dot. zaplecza inżynierskiego, które mogłoby uniemożliwiać realizację inwestycji . To nie jest problem UE pośród wielu wad ma tę zaletę, że nie jest istotne czy daną budowlę wznosi Holender, Polak, Niemiec, czy inna nacja. Stawia obiekt, buduje drogi ten kto wygra przetarg, od Państwa zależy czy przetargi są mniej lub bardziej skuteczne (etap studialny – wytyczenia inwestycji stanowi problem), ale na etapie projektowania i realizacji nie ma z tym najmniejszych problemów. Nie robiłbym z tego tytułu tragedii.
                                                      Mam również nieodparte wrażenie, że całe pokolenia łodziarzy nie było absolwentami ZSŻŚ i jakoś dawało sobie radę przez lata. Obecny system zdobywania uprawnień jest idiotyczny bo ich nadanie warunkuje posiadaniem odpowiedniego wykształcenia zamiast wykazaniem się odpowiednią praktyką i wiedzą. Tak jest w budownictwie, architekturze, zawodach prawnych, w żegludze. To odrębny temat. To stan prawny, który zagwarantowała nam Konstytucja podpisana przez prezydenta Kwaśniewskiego, opracowana przez SLD, którzy bynajmniej kapitalistami zwani być by nie chcieli.

                                                      Pomijam relikty PRL - PRSy, które powodują, że statek przypływa do Wrocławia, robiona jest klasa niemiecka, natomiast w PRSowskich realiach byłoby to nie do przyjęcia, więc coś jest nie tak.
                                                      Jak to jest że armatorowi klasyfikator karze robić (zawiesza klasę) badania drgań skrętnych wału, które robi tylko jedna firma w Polsce, mimo że wał się nie zmienił, sprzęgło się nie zmieniło, zmienił się wyłącznie silnik. Pomijam historyjki o niedouczonym kierowniku tejże placówki, który ma problemy z elementarnymi sprawami dot. wytrzymałości materiałów. On się nie wziął znikąd. On tam jest od zawsze.... Jak to jest, że od pół roku wisi projekt rozporządzenia Ministerstwa Infrastruktury zrzucające na UŻŚ prawo klasyfikacji, ale jakoś nie może wejść w życie, kto ma w tym interes? Na pewno nie armatorzy.
                                                      Pomijam relikty - typu RZGW, przecież postój tego sprzętu i ludzi kosztuje. Nie mogą nawet zadbać o odkrzaczenie kanałów. To są nawyki właśnie PRLowskie. Dam sobie głowę uciąć, że za te same pieniądze prywatna firma zrobi więcej dla szlaku niż RZGW. Dlaczego ? Bo liczy koszty, a nie realizuje zadany budżet. To jest niepojęte, ale takie relikty długo jeszcze będą funkcjonować.

                                                      Wracając do Solidarności to zwracam uwagę, że strajki miały na celu reformę socjalizmu, a nie budowę kapitalizmu jak się większości wydaje.
                                                      Prawdą jest, że 20 lat III i IV RP niewiele zmieniły w świadomości gospodarki wodnej rządzących. Dla przykładu 20 lat kapitalistycznej mimo wszystko II RP zmieniły sprawy gospodarki zasadniczo. Paradoksalnie, wielokrotnie podnoszono to również na tym portalu, jest to dowód na słabość kształcenia w PRLu. No bo jak to inaczej wytłumaczyć?
                                                      Na szczęście ostateczne bankructwo socjalizmu jest nieodwracalne.

                                                      Podam jeszcze kilka gorzkich wątpliwości dot. modelu szkolenia, skoro takich wspaniałych specjalistów ZSŻŚ kształcił to dlaczego nie mają i wygląda na to, że nigdy nie mieli realnego wpływu na gospodarkę na poziomie regionu, nie wspominając o ministerstwach. To jest dla mnie kwestia. Bo jeśli tam są to jakoś tak dziwnie to by wyglądało, że nie mają przełożenia na decyzje strategiczne. Natomiast jeśli ich nie ma to generalnie świadczy o ... powiedzmy otwarcie słabości kształcenia. Takie są fakty.

                                                      Mam tą zaletę, że patrzę na Waszą dyskusję z dystansu trochę się zniesmaczyłem wycieczkami personalnymi Panowie, spierajmy się, ale się szanujmy. Nie odbierajcie mi ostatniego miejsca gdzie ludzie potrafią ze sobą kulturalnie rozmawiać.

                                                      PS Homo sovieticus objawia się min. śmietnikiem nad wodą to tkwi głęboko w ludziach, brak poczucia wspólnoty. Napiszę o tym później.
                                                      PSII Właśnie widziałem nowe górne wrota śluzy Miejskiej, pięknie odtworzone nitowane dzieło, może to być jakaś jaskółka, oby.
                                                      - 01.03.2010 13:10
                                                      • B
                                                        Black Hawk
                                                        Skipper ze spraw czysto technicznych, żeglugowych oceniam Cię na dobry, z polityki i wizjonerstwa na zero. By spełniać wizje obojętnie jakie, czy tyczy to Odry czy innych wizji do tego potrzeba pieniędzy mocium panie a Polsce i Polakom dzięki jewrołunii ich brak, także swojego przemysłu, gospodarki,banków, etc. Czy Ty jesteś tak już ślepy, że nie dociera do Ciebie to, że jewrołunia się, obecnie kończy, jak i strefa ojro?, przykładem Grecja, Hiszpania, Włochy, Portugalia a nawet tak "bogate" (w socjal) Niemcy.To już jazda po równi pochyłej. Jeszcze jewrołunię dobijają USA, tanim dolarem i niskimi cenami na swe wyroby.To dłużej już istniało RWPG, ze swym rublem transferowym kolego, choć także padło z braku pieniędzy, oraz z centralnego sterowania gospodarki jak jewrołunia (ślimak to ryba, marchewka to owoc, dwuletnia debata nad konstrukcją drabiny, etc). Z RWPG wyszliśmy choć ze swą gospodarką, przemysłem, bankami oraz technologiami, po rozpadzie jewrołunii, nie będziemy mieli nic swojego. Was w Niemczech też niebawem kryzys dotknie i to mocno, dobiją Was zasiłki dla kolorowych za tzw. spokój społeczny, to samo dotyczy Francji jak i krajów Beneluxu. Oprą się,tylko kraje posiadające swoją walutę, pozwalającą na stymulację swoich gospodarek. USA, wykańcza jewrołunię technologiami, w których macie opóźnienie sięgające już ponad 30 lat. Jewrołunię dobija jewro socjalizm, o wiele gorszy od poprzednika z bloku wschodniego, który nie odważył się, ingerować we wszystkie dziedziny życia. Jewrołunia powstała ze strachu, przed możliwym połączeniem się, państw byłego bloku wschodniego kolego, było by to śmiertelnym zagrożeniem dla dwunastki EWG, gdyby jeszcze połączyły się, w wolnym handlu z USA, oraz Am.Płd , czy Azji. Narzucono nam dla 12 z EWG, bycie tanią siłą roboczą, pozbawiając wszystkiego czyli konkurencji, wykupywano zakłady, etc, zaraz je zamykając, jeżeli nie to podatki odpływały do ? sam pewnie wiesz gdzie, tylko nie do polskiego budżetu.Teraz jewrołunia narzuca nam przyjmowanie kolorowych z Hiszpanii, Portugalii, Włoch, budowę meczetów i śluby pedałów, pytam Cię, czy to ma być ten cywilizacyjny rozwój? jaki nam się, oferuje i narzuca?. Nawet ostatnio nie możemy podjąć działań przeciwko hazardowi, bo grożą nam karami, czy to znaczy, że jewrołunia popiera mafie? , w takim razie ja bardzo dziękuję za taką łunię. Czekam Skipper co masz mi do powiedzenia. Pamiętaj o jednym, Polskę 12 z EWG, skazała na bycie rezerwatem, skansenem,etc, buforem między nimi a Rosją, silna, samodzielna nigdy nie była i nie będzie w ich interesie a Niemiec szczególnie. Czy ty nie widzisz kto "rządzi" w Brukseli ? żydo komuchy,tak jak u Was w Niemczech. Dobrze dał popalić ostatnio w tym jewro knesecie Nigel Farage, powiedział otwarcie czym staje się, jewro kołchoz II, zagrożeniem demokracji i dla ludzi tam zamieszkujących także i dla Ciebie, mnie,etc. Czy ty ty z pokładu swej barki tego nie widzisz?, coraz więcej i większe podatki narzucane pracującym coraz mniej licznym białym by dać więcej czarnym nierobom, bo inaczej będą palić samochody, demolować, etc, jak to w ich zwyczaju, pytam i czekam na odpowiedź. Marek Zawadka ma w rację w całości swych wywodów, przedstawia fakty i liczby do niepodważenia Kolego kapitanie rzecznego frachtowca, czyli zwykłej barki Skipper. Polski rozwój blokuje brak pieniędzy, oraz zbyt pochopnie pod naciskiem jewrołunijnych komisarzy (jak swojsko to brzmi-komisarzy "demokratycznie" samo wybierających się, jak w Moskwie i coś mi przypomina), Natury 2000, blokującej wszystkie nasze inwestycje, przez opłacanie przez sowiety i Brukselę "ekoterrorystów", bo mają w tym swój partykularny interes kolego, gdy sami wybudowali sobie wszystko co trzeba, czyli drogi, autostrady, budowle hydrotechniczne i nikt im nic nie narzucał jak i dziś nie narzuca. To ubezwłasnowolnienie Polski i Polaków jak na razie we własnym domu. Wiesz, będąc w Denver, Colorado, nie widziałem nigdzie czarnucha, bo w tym stanie nierobom nic nie dają za frico, za to tylko, że istnieją a także pracy im nie oferują bo do niej się, nie nadają. Domu nie zamykaliśmy jak tutaj w zwyczaju, jedynym nieproszonym gościem to mógł być niedźwiedź, który opróżnił by lodówkę i poszedł by sobie. Czekam Skipper co masz do powiedzenia, po tym moim wpisie, jak i Marek Zawadka. Pozdrawiam Was antagonistów obu. Apis dzięki za uwagę, poprawiłem się, pozdrawiam.
                                                        - 01.03.2010 13:33
                                                        • Apis
                                                          Apis
                                                          Czarny Sokole - stawiaj na miły Bóg spacje po kropkach i przecinkach. Nawet najtrafniejszego tekstu nie chce się nikomu czytać w takiej formie... Porównaj swoje teksty tutaj z tekstem np. @kaczora_g - tekst podzielony na akapity, przejrzysty i "zrozumiały dla oczu".

                                                          Uwaga dotyczy zresztą wielu innych użytkowników i nie jest to uszczypliwość. Jeśli chcemy aby nasz tekst czytano, uznano nasze argumenty w nim - nauczmy się go pisać odpowiednio czyli... po polsku. To co widzę to jakiś "sms-owo-gadu-gadułowaty" slang.

                                                          Wielokrotnie powtarzane wykrzykniki, pytajniki, emotikony itp. ozdobniki na dodatek połączone bez spacji z wyrazem przed i po w tych mądrych wywodach okropnie rażą...
                                                          - 01.03.2010 13:54
                                                          • M
                                                            Marand
                                                            Fajnie byloby rowniez, gdyby niektorzy przynajmniej probowali opanowac swoje rasistowskie fobie. To nie jest forum dyskusyjne na stronie Onet, wiec prosze panowie o wiecej taktu.
                                                            - 01.03.2010 14:44
                                                            • koj
                                                              koj
                                                              Może będę się powtarzał...
                                                              Koń jaki jest każdy widzi!!!
                                                              Teraz trzeba się zastanowić co zrobić, by Odrańska Droga Wodna i bliższa mi Wiślana Droga Wodna na powrót stały się integralnymi częściami systemu transportowego Polski.
                                                              Nie będę przypominał, że budowa nowych stopni wodnych to nie tylko żegluga śródlądowa.
                                                              Wczoraj wybrałem się nad Wisłę w Niepołomicach - takie zboczenie - myślałem sobie. Międzywale Wisły zawalone jest śmieciami i nie wygląda atrakcyjnie ( ogólnie śmietnik), stan wody wysoki.
                                                              Urzekła mnie, jak zawsze magia nurtu...jednak okazało się, że takich zboczeńców jest więcej. O dziwo nad Wisłę w Niepołomicach wybrało się tego dnia kilka osób (nawet z dziećmi).
                                                              Ile ludzi przyszłoby nad zagospodarowaną rzekę...?
                                                              Mam nadzieję, że będzie zagospodarowana i ludzię będą na niej wypoczywać i pracować.
                                                              Pozdrawiam
                                                              Zbyszek
                                                              - 01.03.2010 14:58
                                                              • B
                                                                Black Hawk
                                                                Marand o jakich ty fobiach piszesz ?, prawdy nie zagłuszysz, skowytem o tzw. tolerancji, za pieniądze podatnika, by czarnym nierobom żyło się, lepiej niż tym pracującym, więc pracuj na tej swej barce na kolorowych socjal i nie narzekaj oraz nie pisz o jakimś enigmatycznym takcie. Oraj dla nich tę swoją obecnie Łabę i Ren, oni z takich jak Ty tolerancyjnych oraczy śmieją się, w kułak kolego. Koj decyzja zapadła w Brukseli oraz Moskwie, Odra i Wisła mają być dzikie, skansenem, to w ich żywotnym interesie jak i cała Polska, powinieneś zdać sobie z tego sprawę już dawno kolego,chyba,że masz i pozostały Ci wizje, wizjonerstwo jak co niektórym.
                                                                - 01.03.2010 14:59
                                                                • koj
                                                                  koj
                                                                  Jak Pan Bóg dopuści, a Matka Boża wyprosi, to i z kija wypuści!!!
                                                                  Kol. Black Hawk co dalej... albo maraz , albo powolne, stałe i niewdzięczne działania.
                                                                  Pozdrawiam
                                                                  Zbyszek
                                                                  - 01.03.2010 15:41
                                                                  • x5
                                                                    x5
                                                                    Panowie @kaczor_g , @Black Hawk oraz @marek Zawadka !

                                                                    Chciałem podziękować Wam za (nie) rzeczową dyskusję.
                                                                    Odeszliśmy całkowicie od sedna artykułu Janusza Fąfary zatytułowanego: "Goryczy smak".
                                                                    Jak Wam się wydaje co spowodowało, że Janusz to napisał ?
                                                                    Jest On absolwentem i byłym pracownikiem wrocławskiego TŻŚ i całe swoje zawodowe życie spędził w jednym przedsiębiorstwie zwanym kiedyś PP "Żegluga na Odrze".

                                                                    W tej to żegludze i wcześniej we wrocławskiej szkole wychowałem się również ja.
                                                                    Spędziłem w PRL-u najpiękniejsze lata swojej młodości.Miałem pracę, założyłem rodzinę, należałem do organizacji politycznych ( PZPR ), byłem w Związkach Zawodowych i wchodziłem w skład Rady Pracowniczej mojej starej firmy.
                                                                    Nauczyłem się łodziarki na Odrze i byłem szczęśliwym i spełnionym człowiekiem.
                                                                    Wyjechałem z PRL-u w pewnych złych dla mnie okolicznościach.
                                                                    Powinieniem przeklinać "komunę" bo pozbawiła mnie pracy i godności, ale ja patrzę z perspektywy czasu inaczej na to wszystko.

                                                                    Tego czego nauczyłem się w PRL-u i samemu zdobyłem ( kilka europejskich patentów ) wystarczyło mi, żeby dostać dobrze płatną pracę w Niemczech.
                                                                    Po upadku "komuny" i kilku przedsiębiorstw żeglugowych ściągnąłem do pracy w Niemczech kilkudziesięciu swoich kolegów.
                                                                    Dajemy sobie tutaj doskonale radę i stworzyliśmy taki klimat, że nikt nam nie wytyka naszego pochodzenia.Jesteśmy równorzędnymi partnerami tak dla Niemców jak i Holendrów.

                                                                    Kolego @kaczor_g to nie mit tylko prawda o naszej zniszczonej przez "nową demokrację" szkole - wrocławskim TŻŚ.
                                                                    Wielu naszych kolegów stało się armatorami tutaj na Zachodzie.Jednym z nich jest Wiesiek Marcinkowski rocznik maturalny '78, który miesiąc temu odebrał swój nowy prosto "spod igły"
                                                                    tankowiec-zbiornikowiec na lekką chemię, którego kadłub wybudował mu w Malczycach inny nasz absolwent mgr inż.Marcin Lubieniecki.

                                                                    Wracając do sedna sprawy to mi podobnie jak Januszowi F. żal tego co było, a czego już nie ma i chyba długo nie będzie.
                                                                    Brak mi Odry rzeki kilku narodowości dającej zarobić na "chleb grubo posmarowany masłem".
                                                                    Nie zastanawiałem się wtedy podobnie jak setki innych łodziarzy czy jest to ekonomiczne czy też nie jest.
                                                                    Kiedy płynąłem w 1977 r. w swój pierwszy zagraniczny rejs na statku flagowym polskiej żeglugi śródlądowej "Westerplatte II" w rejsie przyjaźni do niemieckiej ( NRD-wskiej ) szkoły żeglugi w Schönebecku koło Magdeburga to byłem dumny, że mamy polską banderę.
                                                                    W Hohensaaten śluzowaliśmy wspólnie z polskim zbiornikowcem "Gdańsk" ( to był całkowity przypadek ) i widziałem w oczach niemieckich urzędników zazdrość, że mamy tak wspaniałą nowoczesną flotę.
                                                                    Minęło wiele lat i teraz wstyd mi jest za to co stało się z polską żeglugą a przede wszystkim z Odrą.Wstyd mi przed Niemcami poprzednimi gospodarzami tej rzeki.

                                                                    Nie czarujcie mnie złą "komuną" minęło już przecież 20 lat od jej upadku.
                                                                    Wiem doskonale jakie jest podejście obecnych władz Wrocławia i całej nowej "kapitalistycznej" polskiej władzy do transportu wodnego śródlądowego.

                                                                    Do tej pory tylko ten Portal zachowaywał jeszcze pozory godności wspominając wielkość polskiej powojennej żeglugi parowej, a później pchanej na naszej Odrze.
                                                                    Widzę, że kilku z Was "nasrało" już też w to gniazdo.
                                                                    Wydaje mi się, że moja rola na tym Portalu dobiegła końca.

                                                                    Pracuję obecnie dla Niemców, ale zarabiam dla siebie i przy okazji daję zarobiś na życie kilku dobrym polskim fachowcom.
                                                                    Jak już wspominałem czuję się wrocławski Breslauerem takim o jakim wspominał w swoim artykule kolega Janusz Fąfara.
                                                                    Uszanujmy więc pamięć tych, którzy "orali" tą Odrę i odeszli już na wieczną wachtę.
                                                                    Nie miało dla nich znaczenia czy Polska nazywa się PRL, czy jak teraz IV RP.
                                                                    Oni po prostu kochali to co robili i kochali tą rzekę.

                                                                    Panowie @kaczor_g , @Black Hawk wybaczcie, ale nie mam już ochoty odpowiadać na Wasze powyższe argumenty bo po prostu nie ma to sensu po tym co napisałem.

                                                                    Pozdrawiam
                                                                    Józek "Skipper" W.

                                                                    PS.
                                                                    przyłączam się do opininii Andrzeja @Marand.Jako jeden z redaktorów tego tego wirtualnego statku proszę kpt. @Apisa o interwncję.
                                                                    Nigdy nie byliśmy rasistami i nazistami, ani skrajnymi prawicowo-narodowościowcami, a coś mi się wydaje że zmierzamy w tym kierunku....
                                                                    - 01.03.2010 15:47
                                                                    • B
                                                                      Black Hawk
                                                                      Skipper podziwiam Janusza Fąfarę za to co robi, za te zamieszczone tu zdjęcia, etc, jak i Apisa, pana Reszkę i innych w tym Ciebie.

                                                                      (reszta obraźliwa - uznałem za konieczne wkroczyć - Administrator)
                                                                      - 01.03.2010 16:23
                                                                      • Apis
                                                                        Apis
                                                                        Skojarzenie z forum Onetu czy Gazety @Marand wyjął mi dosłownie z ust. Nie chcę interweniować aby nie być posądzonym o nie dopuszczanie innych niż moja "wizji" Odry i żeglugi.

                                                                        Dla zobrazowania tego, że Odra była rzeką wielu narodów i służyła nie tylko Polakom czy Komunie - przytoczę tekst z bardzo zniszczonego wycinka prasowego - zapewne z jednej z ówczesnych, wrocławskich gazet - wyszukany przez @Miśka Vb, a przetłumaczony nie bez trudu przez @mirka Rajskiego (też jak @Skiper obywatela Niemiec):

                                                                        Cytat

                                                                        Rok bardzo dobrych wyników eksploatacyjnych
                                                                        Rzut oka na żeglugę odrzańską w roku 1944

                                                                        Miniony rok żeglugi na Odrze odznaczał się korzystnymi warunkami wodnymi, tylko w lutym stanęła żegluga na dziesięć dni oraz w ostatnim tygodniu grudnia nastąpiła przymusowa przerwa zimowa. Od marca do czerwca statki mogły ładować na pełne zanurzenie. Od lipca do końca października warunki żeglugowe byly dość zróżnicowane i kształtowały się od 1,06 do 1,60 m przeciętnie od 1,28 do 1,38 m. Dzięki takiemu dobrodziejstwu ze strony natury - podobnie jak w poprzednim roku zrezygnowano z pracochłonnego odlichtunku ładując od razu w portach wyjściowych na zanurzenie odpowiadające stanowi wody - oraz zaangażowaniu załóg i ich statków, udało się w minionym roku uzyskać takie wyniki przewozowe, które nie tylko osiągnęly poziom poprzedniego, ale go częściowo nawet przekroczyły.

                                                                        Jeżeli uwzględnić, że żegluga na Odrze od marca 1943 do końca grudnia 1944 była bardzo [terminowo?, tonażowo?] napięta, otrzymamy ile sił musiało być w to włożonych. Od połowy listopada wprowadzono jazdę nocną, gdzie czas pracy wahał się w granicach od 14 do 17 godzin. Nie było to proste z uwagi na brak załóg, gdzie kapitan, sternik lub bosman byli zmuszeni nieskończenie długo stać za sterem, ale po takim poświęceniu poznaje się fachowców. Poprzez zmiany kadrowe [jakie?] stało się możliwym dużą utratę załóg [dla frontu?] w pewien sposób zrekompensować [jak?] i barki utrzymać w gotowości ruchowej. W ograniczonym zakresie oddano do dyspozycji stoczni pewną ilość cudzoziemców [czyt. więźniów]. Zakwaterowano ich w rodzinach stoczniowców.

                                                                        Problemy z załogami były głównym problemem ubiegłego roku, a i w bieżącym nie będzie inaczej. Z tego powodu zatrudniano kobiety jako pomocniczą siłę roboczą na barkach, w myśl nowego regulaminu o załogach pływających wydanego przez związek pracodawców żeglugi śródlądowej, co dobrze sprawdziło się w praktyce. Informowaliśmy o tym latem. Także gwarancja premii za każde pół godziny jazdy nocnej, gdzie dla różnych członków załogi wynosila od jednej do dwóch marek, a w późniejszym czasie dopasowanie stawek odrzańskich do stawek łabskich i z dróg wodnych Marchii, bylo bodźcem do zwiększenia wydajności pracy.

                                                                        Jak dowiadujemy się od Dyrekcji Państwowej Grupy Transportowej Żegluga Śródlądowa, Zarząd Okręgowy i Zarząd Floty Wrocław [Geschäftsfürung der Reichsverkehrsgruppe Binnenschifffahrt, Bezirksgeschäftsstelle und Schifffahrtsstelle Breslau], zaistniał duży problem z napływem młodego narybku do żeglugi, ponieważ przestał istnieć Oławski Ośrodek Szkolenia Marynarzy [Ohlauer Schiffsjungenheim].

                                                                        Również w 1945 [?] roku żegluga na Odrze chce utrzymać wyniki eksploatacyjne z 1944 roku. Podczas gdy wymagające remontu jednostki, szczególnie holowniki, przebywają w stoczniach, ich załogi stałe i pomocnicze pomagają stoczniowcom, albo zatrudnione są na innych, ważnych dla prowadzenia wojny miejscach pracy. Warunkiem szybkiego przeładunku statków żeglugi na Odrze jest terminowe podstawianie wagonow kolejowych, a wiadomo z jakimi problemami walczy kolej od zeszłego roku. W każdym bądź razie żegluga na Odrze zasłużyła sobie na słowa pochwały i wysokiego uznania.

                                                                        Dr.M.


                                                                        Niemcy walczyli wtedy z Rosjanami, Polakami w wywołanej przez Hitlera wojnie światowej, ale zwykły schiffer robił swoje bez dorabiania do tego ideologii. Przy okazji dowiedzieliśmy się, że w Oławie istniała Szkoła Żeglugi.

                                                                        To są niezaprzeczalne dowody odrzańskich tradycji i bardziej nawiązują do ducha artykułu Janusza niż statystyczne wyliczanki i ksenofobiczne wywody...

                                                                        Nigdy nie będziemy mieć żeglugi bez pasjonatów - także wśród naukowców z tytułami doktorskimi. Udowodnić, że nic się nie opłaca potrafi pierwszy lepszy menel. Na to aby mieć wizję potrzebni są ludzie na miarę Romana Ingardena - http://www.zeglug...cle_id=248 - nieoficjalnego patrona naszego serwisu.
                                                                        - 01.03.2010 16:47
                                                                        • B
                                                                          Black Hawk
                                                                          Apis cenię Twe artykuły, są bardzo ciekawe, ze strony historycznej lecz już tylko historycznej, dzięki za przypominanie, pokazywanie młodym i nam starym jak to mówiąc kolokwialnie było kiedyś. Lecz nie pisz, bo mijasz się, z historyczną prawdą, że to Adolf wywołał wojnę i jacyś enigmatyczni hitlerowcy. Adolfa i jego partię wybrało w demokratycznych wyborach, wybrała go większość Niemców, także i tacy schiffer, od tego nie uciekniesz, no i podaj jeszcze kto tych niedobrych "hitlerowców" finansował, będzie do kompletu, jacy to biedni byli ci Niemcy pod rządami tych z pochodzących chyba z Marsa "hitlerowców" bo tak każe dzisiaj poprawność polityczna i nowomowa Niemców.Apis ja tę historię bardzo dobrze znam i nie pomoże tu wybielanie Niemców przez Ciebie i innych.To Niemcy wojnę wywołały i poniosły konsekwencje jej wywołania według mnie o wiele za małe za swe zbrodnie,etc. Miał rację jeden z generałów US Army (zgadnij który?) by Niemcy zaorać, to rozwiązałoby ich problem na wieki i ponownego bratania się, z Rosją bo to groźne nie tylko dla Polski jak i dla innych państw unii. Pamiętaj problemy gospodarcze zawsze łączyły się, łączą i będą łączyć z politycznymi, od tego nie ma ucieczki i chowania głowy w piasek jak struś uważając, że problem znika. Pozdrawiam Apis,proszę o więcej zdjęć tych historycznych także oraz artykułów w tym temacie.Apis nie wiedziałem, że pisaniem prawdy można kogoś obrazić,jednak po tym co zrobiłeś z mym wpisem,przyznaję rację Tallyerandowi:prawda jest najostrzejszą bronią w epoce kłamstwa i powszechnego zakłamania.Widać także i Ty boisz się, prawdy, nie spodziewałem się, tego po Tobie, jeżeli nie ukaże się, mój cały poprzedni wpis to Was z bólem serca pożegnam, mam dość cenzury, to takie komusze i ubeckie Apis. Wstydź się, ponoć Mysia przestała istnieć jak i komuna,może się, mylę Apis?
                                                                          - 01.03.2010 17:13
                                                                          • K
                                                                            kaczor_g
                                                                            Przykre jest dla mnie stwierdzenie, że rzekomo gdzieś "nasr...em". Przykre tym bardziej, że wypowiada te słowa człowiek, którego darzę uznaniem, niezależnie od poglądów. Gorycz podzielam, rozumiem.
                                                                            Nie rozumiem odbierania prawa do polemiki. Skiper sam ostro i jednoznacznie sformułowałeś osąd w pierwszym wpisie, osąd ostry. Trudno. Rozumiem, że możesz się nie zgadzać, ale nie możesz odbierać prawa innym do posiadania odrębnego do Twojej opinii zdania.
                                                                            Nie zgadzam się z traktowaniem "grupowym" nacji wymienionych przez Black Hawk'a . Tak samo jak wśród rdzennych Niemców są flejtuchy, wśród Polaków, tak samo różni ściemniacze znajdą się w każdej grupie społecznej, niezależnie od koloru skóry.
                                                                            - 01.03.2010 17:50
                                                                            • Apis
                                                                              Apis

                                                                              Cytat

                                                                              Apis nie wiedziałem, że pisaniem prawdy można kogoś obrazić,jednak po tym co zrobiłeś z mym wpisem,przyznaję rację Tallyerandowi. Pawda jest najostrzejszą bronią w epoce kłamstwa i powszechnego zakłamania. Widać także i Ty boisz się, prawdy, nie spodziewałem się, tego po Tobie, jeżeli nie ukaże się, mój cały poprzedni wpis to Was z bólem serca pożegnam, mam dość cenzury, to takie komusze i ubeckie Apis. Wstydź się, ponoć Mysia przestała istnieć jak i komuna,może się, mylę Apis?

                                                                              Ja mam się wstydzić? Nie zniżę się do tego poziomu i nie nazwę rzeczy po imieniu... Pisząc o "przejściu na islam", "wypraniu mózgu", nazywając ludzi z imienia i nazwiska złodziejami itp. przekroczyłeś cienką granicę między wolnością słowa, a zwykłym grubiaństwem. Za to Twój tekst poleciał do kosza, a nie z obawy przed jakąś "prawdą"...

                                                                              Tym bardziej, że moje działanie nazwałeś "komuszym i ubeckim" - decyzje jest nieodwołalna. Na statku decyduje kapitan.... Załoga albo się dostosuje - albo schodzi na ląd.
                                                                              - 01.03.2010 17:51
                                                                              • M
                                                                                Marand
                                                                                Wydaje mi sie @Black Hawk, ze Tobie nie chodzi o jakakolwiek prawde, w Twoich wpisach niejednokrotnie zaprzeczasz sam sobie i uzywasz slow niepasujacych do tej strony. Okreslanie ludzi "czarnuchami" jest ponizajace,podobnie jak "zydo-komuna" itd. Nikt nie probuje zamykac Ci ust,nikt nie zabrania Ci pisac prawdy,sam powinienes ocenic co jest dopuszczalne a co nie.Twoje wpisy oceniam bardziej jako chec odreagowania, a nie pisania prawdy, a Twoje zachowanie jest po prostu obrazliwe.Czytajac to co piszesz, dochodze do wniosku, ze Ty po prostu nienawidzisz ludzi i nie masz dla nich szacunku.Pamietam Cie z ZnO z Kozla, z czasow jak lodziarzyles na Bizonie 22 i mieszkales w Klodnicy.Przeciez w Twoim sasiedztwie zamieszkiwali ludzie z niemieckimi korzeniami a i w pracy nie brakowalo Slazakow z dziada pradziada.Czyzby to praca na morzu zrobila z Ciebie takiego "Twardziela".
                                                                                - 01.03.2010 18:02
                                                                                • M
                                                                                  Misiek Vb71
                                                                                  Może Odra Przed wojną traktowana była po macoszemu, (jak chyba cały Ostmark), ale przeczy temu polityka kształcenia kadr marynarskich do pracy na odrzańskich statkach. Samych szkół żeglarskich nad Odrą było osiem. Niczym nie różniących się od szkół znad Szprewy, Haweli, Łaby czy akwenów brandenburskich. "In unmittelbarem Zusammenhang mit den Ausbildungsstätten an der Elbe und im Bereich
                                                                                  der Märkischen Wasserstraßen standen die Errichtungen der Schifferschulen an der
                                                                                  Oder. Sie hatten den gleichen Lehrplan, dieselben Bedingungen und dieselben Rechte
                                                                                  bezüglich der Schifferpatente. An der Oder gab es 8 Schifferschulen:
                                                                                  1. Oppeln
                                                                                  2. Brieg
                                                                                  3. Breslau
                                                                                  4. Steinau
                                                                                  5. Glogau
                                                                                  6. Krossen
                                                                                  7. Frankfurt
                                                                                  8. Küstrin (Warthemündung)
                                                                                  9. Ohlau"
                                                                                  http://www.schiff...chulen.pdf

                                                                                  O tej ostatniej
                                                                                  "-w obrębie placu Zamkowego funkcjonowały też przez pewien czas Szkoła Żeglarstwa Śródlądowego (Schifferschule) oraz Szkoła Ludowa (Volksschule). W 1944 r., w wyniku niepomyślnych dla Niemiec wydarzeń na frontach II wojny światowej, władze hitlerowskie zmobilizowały do walki młodzież gimnazjalną.." (za http://www.gazeta...27h1.htm).
                                                                                  Jeszcze na koniec. Historia jest jedna;jej interpretacji tyle, ilu polityków, epok i jej nauczycieli. Im więcej lat się ma, tym więcej gwałtów na niej widzimy. Ale tym więcej plew jesteśmy w stanie z niej wydmuchać. Tym ziarnem chcemy koniecznie obdarować innych. Tylko że to nie to miejsce w sieci dla głoszenia jedynej prawdziwej wersji zdarzeń sprzed, max. wieku. Znacznie prawdziwsze wersje historii, to te sprzed ponad 100 laty. Gdy nie rządzą już nami, emocje własnych przeżyć. Odpuśćmy sobie oceny Niemców, Żydów, Polaków, Rosjan, Amerykanów. Przed, w czasie i po wojnie. Przenieśmy te dysputy na portale historyczne. Tam ich miejsce.
                                                                                  Już zupełnie na koniec.
                                                                                  Pytanie- dlaczego pomysłu gen. US Army nie wprowadzono w czyn?
                                                                                  Odpowiedź-bo parę lat wcześniej, nie udało się zaorać Żydów, innym politykom i generałom.
                                                                                  - 01.03.2010 18:34
                                                                                  • Apis
                                                                                    Apis
                                                                                    Panowie! Proszę już zaniechać osobistych wycieczek, bo pozostają one w olbrzymim kontraście do tekstu i fotoreportażu Janusza Fąfary i przedstawiają nas szerokiej internetowej publiczności w bardzo niekorzystnym świetle. Ja też pamiętam Black Hawka z Koźla, bo w 1971 przyszedłem do łodziarki i pływałem po Górnej Odrze - najpierw z Heinzem Malikiem, a później długo na Bizonie 60 i Bizonie 111 sam. Nie przeszkadzało Malika niemieckie imię i język, którego chętniej niż polskiego używał. Był fachowcem i wiedzę umiał przekazać. Znał Odrę, żył z niej i przy niej (w Żelaznej k/Naroka) - podobnie jak Peter Szydło z Dobrzenia i wielu innych, znanych odrzańskich kapitanów - Ślązaków (a może Niemców?). Jesteśmy pokoleniem łodziarzy ze "styku" obecności na Odrze tych, którzy na niej pracowali przed wojną oraz nowymi jej "gospodarzami" i słowo to celowo umieściłem w cudzysłowie...

                                                                                    Do tego, żeby zadbać o nabrzeża, okolice nadbrzeżne nie jest potrzebna łodziarka na poziomie holenderskim lecz zwykłe poczucie estetyki i porządku a narodowość, wyznanie czy przynależność partyjna nie ma tu nic do rzeczy. Port, śluza, nabrzeże (nawet nieczynne), bulwar nad Kanałem Kłodnickim, promenada nad Odrą w Brzegu, Oławie, Wrocławiu, Głogowie itd. może wyglądać normalnie bez żeglugi przez duże "Ż"...
                                                                                    - 01.03.2010 18:38
                                                                                    • S
                                                                                      Seehund
                                                                                      Och...Myślę, że Pan Janusz Fąfara nie chciał wywołac takiej dyskusji. Co prawda dającej poznac wiele faktów, jak i ludzi w niej biorących, ale narastające wciąż złe emocje nakazują tę dyskusję przerwac. Panowie, pozostaną nam tylko waśnie i niesmak.Byłem do tej pory biernym uczestnikiem ale uważam, że czara się przelała. Mimo, że jest wietrznie to kto może powinien wybrac się na spacer. Pozdrawiam.
                                                                                      - 01.03.2010 20:10
                                                                                      • M
                                                                                        Marek Zawadka
                                                                                        1. Nie spodziewałem się, że atmosfera stanie się gorąca. Trochę to mojej winy.
                                                                                        Niemniej muszę przyznać z dziwieniem, że autor cynicznych zagrywek, prowokowania
                                                                                        i wyglaszania zdań ex katedra (przymiotnikując ludzi) nagle uznał, że to wszyscy są źli a on jest niewinny.
                                                                                        No i wygłaszanie tekstów o tym, że przez takich jak ja upadła szkoła. No bardzo ciekawe.

                                                                                        2. Do tekstu Apisa #35

                                                                                        Nie pamiętam już, ale jest polski tekst o eksporcie węgla śląskiego w II wś, artykuł z lat 60
                                                                                        Adolfa Horniga. I tam jest o tym, że Apogeum przewozów w czasie wojny to 43/44
                                                                                        Ja do tych danych nie dotarlem. Moje koncza sie na 1942. Niemniej jednak Hornig
                                                                                        pisze, że na barkach węgiel docierał bezpośrednio do Danii.
                                                                                        Czytając teksty niemieckie z lat 1935 - 1945 musimy wziąc pod uwagę kontekst.
                                                                                        A już te z 1943 - 1944 r. wyjatkowo. W polowie 1944 r. Rosjanie docierali do granic
                                                                                        II RP a Amerykanie ladowali w Normandii. Propaganda robila wszystko by nie było paniki.
                                                                                        O tym mówi wiele książek i wspomnień. Żeby było ciekawie to przecież ofensywa na Wisłe
                                                                                        i doatrcie do Odry to styczeń/luty 1945. Dlaczego mialo nie byc transportu wodnego?
                                                                                        Przeciez przemysl gornoslaski pracowal, pracowal dobrze bo nie byl bombardowany.
                                                                                        Odra jako droga wodna tez nie. Dlaczego wiec nie miala pracowac? Nie wiem tak do końca
                                                                                        co mieliście Panowie udowodnić tym tekstem?

                                                                                        Na Odrze w 1943 r. było zarejestrowanych 677 holowników, z tego 170 (do 50 KM)
                                                                                        371 (od 50 do 200 KM), 108 (201 - 400 KM) 19 (401 - 600) i 9 (do 1000 KM)

                                                                                        Jak Panowie oceniacie jakość floty pod względem mocy?

                                                                                        Barki motorowe - 282 (moc do 50 KM to 143 barki, do 200 KM to 103 barki, do 400 KM to 35 barek)
                                                                                        oraz jedna o mocy 500 KM

                                                                                        Barki bez napędu - 2502, z tego 69 o ładowności do 50 ton, 318 (do 200 t)
                                                                                        785 (do 35o t) 1 066 (do 600 t) 263 (do 900 t), 1 (powyzej 1000 t)

                                                                                        To sa dane zarejestrowanych na Odrze jednostek, ale największy odrzański armator był
                                                                                        rejestrowany w Hamburgu.Smile

                                                                                        19 szybkich holownikow parowych, 48 holowników parowych, 13 holowników motorowych,
                                                                                        2 zbiornikowce, 57 barek otorowych, 319 barek, 6 barek zbiornikowcow, 140 mniejszych
                                                                                        jednostek plywajacych. (Dane z 1944 z Schiffahrts - Kalendar. s. 240 - 242)

                                                                                        I co? ile tych barek zostalo na Odrze? Polsce przekazano niecale ponad 100, 1000 lezalo zatopionych
                                                                                        z tekstu cytowanego przez Apisa wynika, że nie było ewakuacji barek, więc Panowie
                                                                                        kto się "zaoopiekował resztą" Bardzo często z załogą?

                                                                                        Więcej na ten temat jest w moim artykule na tym portalu:
                                                                                        http://www.zeglug...cle_id=254

                                                                                        3. Skipper pisze, że w III RP nie było planów a za komuny były. Może jakieś fakty?
                                                                                        Bo fakty mają się nijak do rzeczywistości. Otóż w czasie III RP sprawa Odry miała
                                                                                        formę Ustawową i była debatowana w sejmie - Komisje, Podkomisje itd.
                                                                                        Szczegóły w Śląsku Opolskim i Zeszytach Odrzańskich

                                                                                        - Raport w sprawie przystosowania rzeki Odry do europejskiego systemu dróg wodnych, Warszawa, listopad 1994.
                                                                                        Raport opracowany został przez Ministerstwo Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa oraz Ministerstwo Transportu i Gospodarki Morskiej;
                                                                                        Program rozwoju drogi wodnej Odry do 2005 roku, Materiały dla Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów opracowane przez MOŚZNiL, MTiGM
                                                                                        oraz Ministerstwo Przemysłu i Handlu, Warszawa, wrzesień 1995.

                                                                                        Studium w sprawie przystosowania...
                                                                                        Program dla Odry - ten Ministerstwa Środowiska
                                                                                        Program Odra - 2006

                                                                                        Sejm, Rząd, Pełnomocnik itd. Może pokażesz mi za PRL co było dla Odry zrobione? Na jakim poziomie rządowym i sejmowym?
                                                                                        Dla ułątwienia powiem Ci, że jest w książce Marka Zawadki, Odrzańska praca u podstaw,
                                                                                        Komisje Zagospodarowania Odry 1956 - 1970


                                                                                        Taki cytacik " Należy przyznać, iż władze polskie otrzymały we władanie drogę wodną średniej klasy
                                                                                        porównywalną na niektórych odcinakch do Łaby. Jednakże brak własnych wiziji i opieranie się
                                                                                        na danych oraz planach niemieckich miało w najbliższym czasie przynieść znaczny rozziew pomiędzy
                                                                                        oczekiwaniami społeczeństwa o możliwościami państwa"
                                                                                        Cytat dotyczył 1945 r. Odra miała swój czas w latach 1945 - 1947 - Miałą być kręgosłupem
                                                                                        ziem Zachodnich - nie była - brak barek, problemy wewnątrz państwa, brak portu polskiego u ujściu
                                                                                        zima i powódź lodowa luty/marzec 47 a potem susza od czerwca do sierpnia - zniechęciły władze
                                                                                        do rozwoju żeglugi
                                                                                        okres 1956 - 1964 to najciekawszy okres w rozwoju mysli odrzańskiej w PRL - Na fali
                                                                                        tego, że Gomułka w latach 1957 - 1961 forsował integracje Ziem Zachodnich
                                                                                        zaczeto traktowac Odre powaznie - pierwsza fala modernizacji szlaku
                                                                                        druga miala miejsce w latach siedemdziesiatych na fali gierkowskich pomyslow

                                                                                        Trochę mało...

                                                                                        A to, że teraz są UChwały, ustawy, ranga sejmowa, rządowa i tak nic nie zmienia. Bo absolwenci żeglugi śródlądowej nie chcą zasiadac w rządzie, sejmie i w ramach wykonawców tego realizować. Trochę to mityczne bycie jest tym absolwentem.
                                                                                        4. Zarzut Skippera ze juz 20 lat... No super. Nie uwzględnia ten zarzut zapóźnien cywilizacyjnych
                                                                                        słąbości kraju. Zadłuzenia. Braku kadr - tych technicznych - nowoczesnych
                                                                                        Braku sprawnej administracji i calej tej patologii zwiazanej z uwłaszczaniem nomenklatury
                                                                                        a później kolejnych władz.

                                                                                        20 lat po wojnie w 1965 r. też nie było ciekawie. Popatrzeć na Głogów,wiele miast Ziem Zachodnich
                                                                                        Pierwsze większe inwestycje. Dziwne ze Wielka Brytania uzyskala bodajze w 1967 r. poziom
                                                                                        konsumpcji i produkcji sprzed wojny...

                                                                                        a i nie będę się powtarzał, dlaczego nie uznano, że Odra nadaje sie do transportu węgla
                                                                                        do Czarnowąsów i do Dolnej Odry?

                                                                                        5. Ma rację Apis, że zagospodarowanie nabrzeży etc. Tak. W wielu miejscach jest.
                                                                                        Głogów będzie miał niebawem promenadę. Ale ja tu nie rozumiem. Raz mówicie Państwo o żegludze
                                                                                        Raz mówicie i nabrzeżach. No ja nie widziałem w połowie lat 70 i w latach 80
                                                                                        żadnych miejsc nad Odrą o zabarwieniu turystycznym. Walka o rolę zeglugi pasażerskiej
                                                                                        we Wr jest ciekawa. Bajkał etc. Rejsy całodniowe. Dziwne że nie wypaliły.
                                                                                        Mozecie powiedzieć dlaczego? Tramwaje wodne, połączenia wodne.

                                                                                        6. Polska jako kraj ma wiele problemów. Żegluga śródlądowa nie jest najważniejsza, bo i nigdy nie była.
                                                                                        Gdyby była silna nikt nby jej nie wykończył. Ale nie była. Państwo - samorząd ma wiele rzeczy do
                                                                                        zrobienia. Odra to jeden z obszarów którym się zajmowałem (zajmuje)
                                                                                        a zagospodarowanie mienia po wojskach federacji rosyjskiej - nie uważacie Państwo
                                                                                        ze 13 lotnisk po tych wojskach nie znalazlo gospodarza na tyle by stac sie portem
                                                                                        lotniczym - a to wszystko bazy poniemieckie...?

                                                                                        nie uwazacie Panstwo, ze problem upadku okregow przemyslowych (Nowa Ruda, Walbrzych, Tarnobrzeg)
                                                                                        to duzy problem *takim byl tez w ANglii, USA, Niemczech - nie uwazacie, że brak dyskusji
                                                                                        o przyszlosci Konina (koniec za lat 20?) LGOM (poczatek wygaszania zakladow za lat 10?15?_
                                                                                        a co dalej? Bełchatow? Zgorzelec?

                                                                                        Dlaczego tam gdzie mogła istnieć zegluga nie istnieje?

                                                                                        7. trochę duzo czasu na to mi wyszło, dlatego analizę Solidanosci i innych dziwnych teorii
                                                                                        tutaj wyglaszanych pozostawie temu, że i tak każdy ma swoje zdanie.

                                                                                        8. Dlaczego mam wrażenie, że wiele stron żeglugowych związanych z wrocławską TZS
                                                                                        jest rozwalanych poprzez agresywne ("prowokacyjne"Wink dyskusje. Tych samych osób.

                                                                                        9. Z zainteresowaniem czytam wszystkie teksty i komentarze pod tekstami. I mam odczucie
                                                                                        ze niektorzy piszacy komentarze jakos malo popelnili tu tekstow ktore by wniosly nic wiecej
                                                                                        niz dokumentacje wlasnego ego...

                                                                                        10. A artykuly Pana Janusza Fąfary są zawsze ciekawe... może nieraz się rozmijają
                                                                                        z moim stanem wiedzy... ale zawsze są ciekawe i zawsze widać w nich chęć do dzielenia się wiedzą
                                                                                        z innymi. To tyle... Plus pytanie. To jakie my mieliśmy skrypty bądź podęczniki
                                                                                        do przedmiotów zawodowych? Proszę podać tytuły. Bo ja pamiętam tylko Miłkowskiego rzucanego
                                                                                        na ścianę i przerysowywane porty do zeszytu... Może Panowie coś mają w swoich biblioteczkach?
                                                                                        - 01.03.2010 20:37
                                                                                        • K
                                                                                          kaczor_g
                                                                                          Panowie dajmy już spokój.
                                                                                          Przywołany przez Pana Janusza Ceasar Wollheim zakończył swój biznes stoczniowy w 1936... jeśli dać wiarę źródłom internetowym. Nie był niestety aryjczykiem. To było naprawdę gorzkie dla niego i jego bliskich, nie zapominajmy kto budował śluzę Rędzin i ile PKB niemieckie zawdzięcza niewolniczej pracy untermensch'ow ... Pamiętajmy o planie Marshalla, odrzuconym przez Bieruta et consortes, w ramach współpracy z ZSRR... Warto przypomnieć nacjonalizację taboru rzecznego w latach 40tych... Majątek rodziny Hinze stoi dziś na Odyńcu i pewnie skończy na złomie. Taki to był ustrój i wielu ludzi płaciło za dobrobyt innych w przyrodzie nic nie ginie. Bądźmy obiektywni.
                                                                                          Jak rozumiem kpt Skipper wspaniały PRL nie był w stanie skłonić ani Ciebie ani wielu innych do zostania w Polsce, nie oceniam tego bo wiem, że to nie były łatwe wybory.
                                                                                          Prawda ekonomiczna jest następująca. Nasi sąsiedzi nie mają żadnego interesu w długotrwałych zmianach infrastrukturalnych w konkurencyjnych wobec nich kraju. To będzie dla nich realna strata powstanie magistrali wodnych północ - południe, wschód-zachód. Tym bardziej musimy do tego dążyć, bo to Polska racja stanu. Co ciekawe Czesi bez wielkich oporów na poważnie przymierzają się do Odra-Dunaj Kanal. Z drugiej strony nie słyszałem takich propozycji. No ale przecież nasi zachodni sąsiedzi głupi nie są, nie będą inwestować/wspierać Polaków, po to aby odebrać ładunki Hamburgowi... Nie bądźmy naiwni.
                                                                                          A to że Polacy w większości to naród rolniczy i oranie wody ciężko tu idzie to wiadomo nie od dziś.. Odra jest tego najlepszym przykładem , Odrę orano aż została zaorana dosłownie.
                                                                                          Panie Januszu, drodzy koledzy bądźmy optymistami - pesymizm tylko pogłębi naszą niemożność, twórzmy silne lobby, którego celem jest zdobycie przez Polskę jak najwięcej surowca strategicznego - WODY, wykorzystajmy ją do energetyki, transportu, wędkarstwa, rekreacji (dowolna kolejność) po to by nasze dzieci i wnuki mogły być z nas dumne.
                                                                                          Patriotyzm nie jest rzeczą łatwą, ma wiele odcieni, nie mam wątpliwości, że patrioci byli w PZPR i poza nią, byli we wszystkich zaborach a nie tylko w jednym (spory przedwojenne) .
                                                                                          Świnie znajdują się w każdej grupie społecznej, z tą różnicą, żęe pewne grupy za świństwa wynagradzają inne je ganią, to jest kwestia zwykłej uczciwości i przyzwoitości.
                                                                                          Dla mnie wzorem patriotyzmu jest jest Mamert Stankiewicz.
                                                                                          Obecna sytuacja gospodarcza nie zmusza nas w zasadzie do niczego oprócz klepania w klawisze... Kto z nas byłby w stanie poświęcić dobrze płatną posadę (przed I wojną światową), samochód, dom z ogródkiem w USA, po to żeby wrócić do Polski, żeby kształcić kadry morskie (sic!) II RP, po to żeby .... Polska była niepodległa. To jest dla mnie miara patriotyzmu. Co jesteśmy w stanie poświęcić dla Polski? Niezależnie od tego czy mamy korzenie niemieckie, ruskie czy inne. Dajmy już więc spokój, szkoda czasu na walkę, róbmy swoje. Edukujmy, bo aktualna sytuacja wynika po prostu z braku edukacji. Edukacji Ministra i edukacji dzieci, które przychodzą nad Odrę wypić piwo, po czym zapominają zabrać to co przynieśli....
                                                                                          - 01.03.2010 21:14
                                                                                          • K
                                                                                            K Domagala
                                                                                            A ja naiwny myślałem/ jak Skipper czy Apis/,że będziemy w tym miejscu wymieniać opinie,doświadczenia, wyrażać swoje zdania,ale w temacie "Żegluga środlądowa" i zabrałem głos popełniając błąd.
                                                                                            Fanatyzm polityczny niektórych panów to chyba nie w tym miejscu powinien być publikowany.
                                                                                            Pozdraiwm i życzę mniej stresu./tym zestresowanym/
                                                                                            - 01.03.2010 21:34
                                                                                            • F
                                                                                              Fidelis
                                                                                              Do p. J. Fąfary;Jestem pełen zachwytu, dla pańskiego artykułu, nie kazdego stac na nostalgię , romantykę i piękno które, które można spotkać nad , brzegiem rzeki, słuchać treli wszelkiego ptactwa,słuchac brzęczenia koników polnych a na powierzchni wody ,jakbymałe samolociki powodujące drgania wody fruwające ważki i motyle, tu i ówdzie stojące po kolana w rzece konie i bydło, które na widok idącego statku, wybałusza oczy, jakże muszą szczęśliwe być dzieci , machające ręcami pozdrawiając przepływający statek, a i zakochanym jest najcudowniej nad rzeką.Panie Januszu to prawda , że zawsze nam będzie brakować poezji o naszych rzekach, ale póki co polecam wiersze W. Broniewskiego, które poświęcił jego i naszej Wiśle w albumie ,,WISŁA'' Jana Styczyńskiego.

                                                                                              Rzeko piękna,
                                                                                              rzeko polska
                                                                                              rzeko mojego życia -
                                                                                              dokąd płyniemy

                                                                                              Jeśli u twoich ujść
                                                                                              jest moja radość ostatnia,
                                                                                              zabierz mnie,
                                                                                              piękna polska rzeko,

                                                                                              WISŁO....


                                                                                              MARYNARZYK


                                                                                              Był marynarzyk nie bał się burzy
                                                                                              W największą burze fajeczke kurzył
                                                                                              Na stateczku małym z żagielkim białym
                                                                                              Był kapitanem marynarz mały

                                                                                              Lecz ten stateczek, nieraz tak bywa
                                                                                              Tylko na sznurku przy brzegu pływa
                                                                                              Bo tak chciał Jurek, bał się że fala
                                                                                              Może stateczek poprostu zalać

                                                                                              Ciągle się nudził nasz marynarzyk
                                                                                              Wciąż o podróżach dalekich marzył
                                                                                              I wciąż się skarżył, to hańba Jurku
                                                                                              Żeby marynarz pływał na sznurku

                                                                                              I raz wiatr zawył, uderzył w żagle
                                                                                              Okrętem Jurka szarpnął tak nagle
                                                                                              Że urwał sznurek i marynarzyk
                                                                                              Popłynął w podróż o której marzył...


                                                                                              j
                                                                                              ego życia

                                                                                              -
                                                                                              - 01.03.2010 21:56
                                                                                              • Apis
                                                                                                Apis
                                                                                                Obiecywałem sobie nie wdawać się w polemikę ale funkcja moderatora (nastrojów też) zobowiązuje.

                                                                                                Cytat

                                                                                                Dlaczego mam wrażenie, że wiele stron żeglugowych związanych z wrocławską TZS jest rozwalanych poprzez agresywne ("prowokacyjne" ) dyskusje. Tych samych osób.

                                                                                                Czy chodzi Panu o to? - http://www.tzswro...#post_2243 . Tego faceta u nas nie ma. Pana tamże (aby zaprotestować choćby... ) też nie. Argument więc całkowicie nie na miejscu tutaj. Stron pośrednio związanych z TŻŚ jest pięć. Współtworzyłem trzy (ta jest jednak pierwsza ze stron w moim "związku z TŻŚ" ). Uwaga o rozwalaniu jest więc mocno dwuznaczna. Liczba mnoga jeszcze bardziej.

                                                                                                Cytat

                                                                                                To jakie my mieliśmy skrypty bądź podęczniki do przedmiotów zawodowych? Proszę podać tytuły. Bo ja pamiętam tylko Miłkowskiego rzucanego na ścianę i przerysowywane porty do zeszytu... Może Panowie coś mają w swoich biblioteczkach?

                                                                                                Podręczników i skryptów do nauczenia się latania samolotem też nie ma.... Widocznie miał Pan takie podręczniki jakich nauczycieli zawodu. Ja chciałem napisać jakiś... Ale gdy pokazywałem na "Młodej Gwardii" (będąc jej kapitanem) obrazoburcze slajdy z zachodnich dróg wodnych własnego autorstwa, własnoręczne rysunki specyficznych miejsc, manewrów itp. rzutowane epidiaskopem - niechętnie na to patrzono, choć uczniom akurat bardzo się podobało i ... "dostrzegali istotną różnicę" (to musiały być Pana roczniki - byłem na "Młodej" w latach 1981-84)....

                                                                                                Mógłbym napisać podręcznik, mógłbym uczyć locji i teorii prowadzenia statku, ale.... Nie mam przecież dyplomu, bo nabierałem praktyki. Uczyć mogą tylko dyplomowani teoretycy. Najlepiej tacy, którzy nie widzieli statku na oczy.

                                                                                                Uważam, że zakres dyskusji został wyczerpany. Chętnych do dalszej polemiki zapraszam do wzmiankowanego przez Pana Zawadkę artykułu - http://www.zeglug...cle_id=254 -, pod którym komentarza nie ma ani jednego (sic!).
                                                                                                - 01.03.2010 22:12
                                                                                                • Janusz Fafara
                                                                                                  Janusz Fafara
                                                                                                  Ponieważ dyskusja w tym momencie przekroczyła granice wzajemnej tolerancji i w zasadzie od samego początku przekierowała się na inny tor pragnę wyjaśnić, że moją intencją w powyższym tekście było przesłanie do wszystkich kolegów, którym bliska jest Odra, Odra jako symbol gospodarności, symbol współżycia w przyjaźni trzech narodów o tak skrajnie odmiennych przecież kulturach . Tekst ten miał być rodzajem przesłania moralnego które sprowadzało by się do propozycji przyjmowania określonej postawy wobec przemijania w szeroko rozumianym pojęciu. Chciałem przekazać, że losy współczesnego człowieka są od niego niezależne , że zło otaczającego nas świata trudno zdefiniować, że rozpływa się ono w nicości, że nie daje się go zmaterializować. Chciałem przekazać również to , że nasz czas się kiedyś skończy i staniemy się tylko graczami w nierozstrzygalnej grze. Nie chciałbym aby wraz z nami odeszły w niepamięć tak pieczołowicie zbierane dowody ,,żywej rzeki " , tworzenia wspólnej tradycji jakże zróżnicowanych kulturowo narodów. Chciałem pokazać że możliwe jest wracać do wydarzeń z przed wieku z pietyzmem je odtwarzając nie używając określenia ,, nasze niemieckie" ; ,,nasze polskie" lecz mówiąc nasze odrzańskie, nasze śląskie, nasze wrocławskie.
                                                                                                  Więc uczmy się od nich tolerancji i kultywowania tradycji naszych, odrzańskich, naszych, śląskich, naszych wrocławskich bez względu na to z jakiego regionu pochodzą. Przykro mi, jeśli dziś albo zapomina się o tym, albo z premedytacją , krok po kroku zaciera się ślady przeszłości tworząc nową, ogromną ,,czarną dziurę". I tylko o to mi chodziło. Całą tą czasami niesmaczną dyskusję uważajmy w końcu za zamkniętą..
                                                                                                  - 01.03.2010 22:45
                                                                                                  • Janusz Tyburcy
                                                                                                    Janusz Tyburcy
                                                                                                    Nie będę tutaj prowadził wykładu i przytaczał historyczno - politycznych wywodów w temacie " Żegluga Śródlądowa w Polsce na przestrzeni wieków ".
                                                                                                    Wypowiem się jednak, jako gość w podeszłym wieku, który kiedyś miał trochę wspólnego z łodziarzeniem.
                                                                                                    Myślę Panowie, że zbyt głęboko sięgacie do faktów i przyczyn, zaniku naszej żeglugi śródlądowej. Uważam, że każdy z Was, ma po trochę racji, przedstawiając swój punkt widzenia, zależny od punktu siedzenia, na przyczyny degradacji naszych rzek , portów, taboru pływającego. Nie rozumiem tylko, co ma wspólnego z tym faktem, polemika kolegów stricte polityczna ?????. Co mają wspólnego Ci, którzy coś tam wywozili w ładowniach barek, czy też przywozili z zachodu, na dodatek wymieniani z nazwiska ???. Myślę Koledzy, że to nie jest miejsce na poruszanie tych tematów. Sądzę, że dobrym miejscem jest mała knajpka, dom,, czy też rozmowa Polaków przy grillu i piwku./ pragnę być obecny /
                                                                                                    Zwracając się do niektórych tutaj kolegów - proszę Was, miejcie dobrą wolę i chęć, aby zrozumieć tych, co tak głęboko nie sięgają w przyczyny, oraz skutki, tak, jak Wy to czynicie w temacie upadłości naszej żeglugi.
                                                                                                    Rozmawiając z wieloma moimi kolegami, z którymi kiedyś pływałem, bądź mieli w przeszłości z tą pracą coś wspólnego, często sobie wspominamy dawne lata spędzone w żegludze. Zapewniam Was Koledzy, że na zawsze pozostanie nam w pamięci czas dobrych lat naszej pracy na Odrze i nie tylko. Zawsze będziemy pamiętać te tłumy załóg pływających, pod naszymi biurami w Koźlu - Wrocławiu - Szczecinie. Zawsze będziemy pamiętać tą kasę, którą otrzymywaliśmy za pracę orania po Odrze i nie tylko. Kasę, która była 2 - 3 krotnie większa w tym czasie, od przeciętnej krajowej./ a dzisiaj ??? /. Nie dziwcie się Koledzy, że tak to zapamiętaliśmy i teraz porównujemy tamten okres w żegludze z dniem dzisiejszym. Osobiście nie szukam zbytnio przyczyn tego stanu rzeczy, bo to i tak nic mi już nie da. Gdy tylko pomyślę o tych przyczynach, to jest mi smutno, jak widzę zniszczone Porty, nasze rzeki i brak tego, co się zwie pływającą barką po Odrze.
                                                                                                    Zgadzam się po części z tym, że może i za mało poświęcano czasu, energii, pieniędzy , głębszego zainteresowania się żeglugą i szlakami wodnymi w Polsce do 1980 roku. Nie mniej jednak, coś dla niej robiono - chociażby utrzymywano w dostatecznym stanie szlaki wodne - budowano tabor rzeczny - dbano w firmach o swoich pracowników - a jak jest dzisiaj ???????. Zdaje sobie sprawę, że od 1980 roku do 1989, trudno było coś zrobić, nie mając na nic w tym czasie pieniędzy, a tym bardziej, że szykowaliśmy się do zmiany naszego ustroju. Miejmy jednak na uwadze to, że przez ostatnie 20 lat, po zmianie ustroju, nic nie zostało zrobione, a wręcz przeciwnie, było przyzwolenie na zrujnowanie do końca tego, po czym się pływało i to, na czym się pływało.
                                                                                                    Nie ma co się łudzić Koledzy - my już nie doczekamy się tej świetności naszej łodziarki, jaka była do 1980 roku.
                                                                                                    Wyciąganie dokumentów z archiwów, dotyczących żeglugi i wszystkiego, co było z nią związane, w żadnym stopniu jej nie uzdrowi. Liczą się fakty i rzeczywistość dnia dzisiejszego. Patrzmy Koledzy w przyszłość, a nie oglądajmy się za siebie.
                                                                                                    Uważam, że łodziarze są od łodziarzenia, a doktorzy - inżynierzy - od zajmowania się / na każdym szczeblu rządowym /, dobrem narodowym, do którego to należy nasza żegluga śródlądowa. Niech tylko wsłuchują się uważnie w głos tych, którzy wykonują zawód marynarza żeglugi śródlądowej, bądź w przeszłości go wykonywali i byli jego autorytetami.
                                                                                                    Na pewno skorzystamy my wszyscy, którym na sercu leży dobro naszej łodziarki, właśnie z takiej współpracy.

                                                                                                    Pozdrawiam Was Koledzy
                                                                                                    Janusz T.
                                                                                                    - 01.03.2010 23:54
                                                                                                    • M
                                                                                                      Marek Zawadka
                                                                                                      1. przestałem dawno chodzic po innych stronach związanych z żegluga, ponieważ jest tam jak jest.
                                                                                                      2. Też mnie ciekawi dlaczego pod moimi artykułami nie ma dyskusji. poza jednym bodajże wpisem (dziękuję) Janusza Fafary. Myslę, że one sa nudne i burzą ustalony kolej rzeczy. Kolej rzeczy w wyobraźni. Bo w rzeczywistości było tak - jak państwo pracujący w żegludze w swoich dokumentach pisaliścieSmile
                                                                                                      3. Pan Tyburcy pisze, że do 1980 r. było coś robione na Odrze. Tak. Było coś robione. Tak, Tak było robione że Rada Kapitanów w 1981 r wnioskowała o przywrócenie stanu nawigacyjnego rzeki do poziomu lat czterdziestych. (Raport o stanie przedsiębiorstwa 1981 r.)
                                                                                                      4. Pan Apis sam sobie przeczy w tekscie o skryptach. Nie było ich. Po prostu. Nie wiem, czy są dla lotnictwa, ale wiem że do żeglarstwa były. Widzaiłem też stare instrukcje obsługi kombajnów i traktorów (uczyli się z nich w szkołach rolniczych) a także samochodów i przepisy ruchu drogowego (uczyli się z nich w szkołach samochodowych)
                                                                                                      Jaki problem było wydać skrypt: Mechanizmy pomocnicze?
                                                                                                      Silniki spalinowe? Nawigacja i locja? jaki? Przecież tam można było opublikowac lekcje które były prowadzone. Prawda?
                                                                                                      Praktykę an Młodej Gwardii miałem w 1980 r. w lipcu. cały miesiąc staliśmy na stoczni Zacisze. Fascynujące prawda. Wiedzieć że poprzednie roczniki pływały tu i tam a tu siedzi się na stoczni. Cały miesiąc. Po prostu rewelacja. w maju 1981 r. na westerplatte II płynęlismy do Koźla i z powrotem. Tak, że pewnie gdzieś się spotkaliśmy. A nauczycieli zawodu miałem takich jacy pracowali w latach 1979 - 1984. (Bartoszek, Szwarc, Bielawski, Kot, Maj (czlowieka od Budowy i Remontu Statków nie pamiętam). Skoro Oni nie mieli, to dlaczego nie opierali się na starszych podrecznikach, wypracowanych przez ich poprzedników? Bo ich nie było? dlaczego?
                                                                                                      5. Myślę jednak, że znajomośc historii ma wpływ na postrzeganie rzeczywistości i przyszłości. Rozwój dróg wodnych, zresztą wszystkich szlaków transportowych, rodzajów, był uzależniony od fazy rozwoju poszczególnych państw. Etap budowy dróg wodnych to XVIII - I połowa XX wieku. Później to tylko modernizacje bądź kontynuacja działań. Sporadyczne są nowe inwestycje. Odra po 1945 r. znalazła się w innych uwarunkowaniach. Po 1989 jeszcze w innych. I właściwie można powiedzieć tak, skoro teraz jest wszystko prawnie uregulowane i skoro sa programy to dlaczego nie ma pieniędzy i dlaczego posłowie, marszałkowie - nie tworzą lobby na rzecz aktywniejszej realizacji tego programu.
                                                                                                      6. I na koniec do Pana Janusza - wsłuchuje się, dlatego czytam tutaj wiele fantastycznych tekstów, a z autorytetami mam do czynienia poprzez pisane przez nich dokumenty. Kuszewski, Magiera, Baczkowski, Dowgiałło, Bzowska itd... Plus Materiały Komisji Międzyresortowych itd...
                                                                                                      Zaczynając pisać rzeczy o Odrze koncentrowałem się na tym co pływa po niej i dokąd. Kończąc zrozumiałem, że istoniejsze jest dlaczego pływa bądź nie pływa i jakim uwarunkowaniam to zawdzięcza. To takie dojrzewanie było.
                                                                                                      Pozdrawiam
                                                                                                      PS. Dziwne z tymi tekstami moimiGrin niby ponad 2000 odsłon a zadnego komentarzaSmile (poza jednymGrin
                                                                                                      - 02.03.2010 10:20
                                                                                                      • Janusz Fafara
                                                                                                        Janusz Fafara
                                                                                                        A ja jednak będę w dalszym ciągu starał się w miarę moich możliwości wyciągać ze ,, śmietnika historii" materiały archiwalne świadczące o wzlotach bądź upadkach roli Odry jako drogi wodnej bez względu na to, czy pochodzą z przed 1939, czy po 1945, czy po 1980.
                                                                                                        Jeśli nie będziemy o tym mówić to zawód łodziarski stanie się zawodem bez przeszłości i bez przyszłości, który dziś jest a jutro już go nie będzie . Pasja i miłość do zawodu. To jest dopiero coś, ale nigdy ona nie nadejdzie bez poznania historii i tradycji profesji.
                                                                                                        I w tym miejscu przytoczę krótki ale jakże mądry w swej treści monolog Węglarza z filmu St. Barei ,,Miś" i niech będzie on motywem przewodnim przed każdą polemiką związaną z naszym zawodem:
                                                                                                        ,,No, bo tradycją nazwać niczego nie możesz. I nie możesz uchwałą specjalną zarządzić, ani jej ustanowić. Kto inaczej sądzi, świeci jak zgasła świeczka na słonecznym dworzu! Tradycja to dąb, który tysiąc lat rósł w górę. Niech nikt kiełka małego z dębem nie przymierza! Tradycja naszych dziejów jest warownym murem. To jest właśnie kolęda, świąteczna wieczerza, to jest ludu śpiewanie, to jest ojców mowa, to jest nasza historia, której się nie zmieni. A to co dookoła powstaje od nowa, to jest nasza codzienność, w której my żyjemy"
                                                                                                        - 02.03.2010 11:25
                                                                                                        • koj
                                                                                                          koj
                                                                                                          Panie Januszu najgorsze jest to, że "nasi władcy" nie lubią Tradycji, pozwalają jedynie na cepeliadę.

                                                                                                          Podobny problem jak z rzekami występuje w górach, pamiętam jak w latach 80 XX wieku ( nie będę pisał co mówił mój śp.Ojciec, bo raczej to się do pisania nie nadaje ) -zwalczano wszelkimi sposobami wypas owiec w górach i gwarę góralską.
                                                                                                          Efekt - górale (prawie) nie pasą owiec, łąki krokusowe w Tatrach i hale widokowe w beskidach zarastają.
                                                                                                          Kultura góralska coraz bardziej trąci cepeliadą.

                                                                                                          Jednak w Górach (podobnie jak na Rzekach) są ludzie, którzy nie boją się ciężkiej pracy (wypas owiec i produkcja oscypków nie jest rozrywką) i dzięki ich codziennemu znojowi żyje Tradycja.

                                                                                                          Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za grzebanie w "śmietniku historii"...
                                                                                                          Zbigniew Siedlarz
                                                                                                          - 03.03.2010 00:54
                                                                                                          • Apis
                                                                                                            Apis
                                                                                                            Panu Zawadce odpowiem jeszcze ad vocem: na stronie głównej, w poziomym menu jest odnośnik "Edukacja, przepisy". Pod nim kryją się grupy artykułów, wśród nich (przedostatni odnośnik w rozwijalnym menu) "Szkolenie zawodowe". Tam należałoby dyskutować o mankamentach edukacji żeglugowej - podobnie jak o wynikach ekonomicznych i statystykach żeglugowych pod Pańskimi publikacjami. Nie było potrzeby pisania właśnie tutaj sążnistych komentarzy niemal całkowicie odbiegających od tematu i klimatu artykułu Janusza Fąfary. Podobnie znaleźć można w poziomym menu odnośnik "Artykuły, felietony" a w tej grupie do wyboru: "Historia stara i nowsza" lub "Rzekami i kanałami --> żegluga: trendy,analizy". Tam jest szerokie pole do popisania się erudycją i protekcjonalnego "klepania po pleckach" mniej wykształconych łodziarzy. Wielu odniosło więc bardzo niekorzystne wrażenie, że wykorzystał Pan dowolny tekst aby narzucić swoje zdanie i wywołać niepotrzebną polemikę. Bo czyż nie zaczął Pan od tego:

                                                                                                            Cytat

                                                                                                            Ja myśle Skiper, że albo Ty jesteś tak mega złośliwy albo po prostu kpisz i historii się nie jesteś w stanie nauczyć. Nie mówię o historii Polski a Historii Odry. Pozowlisz, że wieczorem ustosunkuje się do Twoich tutaj tekstow. Tych bzdurnych, albo jadących wyjątkowym jadem


                                                                                                            Wystarczyło aby odesłał Pan do swojego artykułu i tam rozpocząć dyskusję akademicką. Zbędnym emocjom dał się ponieść inny dyskutant dając upust swojej frustracji i nie przebierał w słowach, za które ktoś mógłby go pociągnąć do odpowiedzialności prawnej. Powinienem te wszystkie nazwiska z przymiotnikiem "złodziej" usunąć, ale daję szansę zrobienia tego autorowi. Poetyka przekazu Janusza Fąfary ugrzęzła w "polskim" błocie...

                                                                                                            W kontekście edukacji dodam jeszcze, że Pański wywód o skryptach jest tak charakterystyczny dla pokolenia, które chciało i chce mieć wszystko "podane na tacy". My robiliśmy notatki z wykładów i z tego się uczyliśmy. Wielu wykładowców wymagało tego i nie "dyktowali" jak w szkółce niedzielnej a "wykładali" jak na studiach, żądając potem wiedzy na sprawdzianach. Mieliśmy, owszem podręczniki np. do mechaniki technicznej z termodynamiką, elektrotechniki, ekonomiki, części maszyn, silników spalinowych. Nie mieliśmy do instalacji na statku, budowy i teorii okrętu, pędników, teorii prowadzenia statku choć królowała za naszych czasów świetnie napisana "Locja" Juliana Lambora. Wielu z nas ją miało odkupioną od starszych roczników i to tez była tradycja...

                                                                                                            Wikingowie nie mieli skryptów, a docierali podobno do wybrzeży Ameryki na długo przed Kolumbem. Skąd czerpali znajomość morza i statków? Z tradycji, czyli swoistej "nitki ciągłości" oraz z przekazywanej z pokolenia na pokolenie wiedzy doświadczonych praktyków. Podobnie było w żegludze odrzańskiej i w TŻŚ. Nauczycielami przedmiotów zawodowych byli bowiem w większości świetni praktycy, w tym także nauczyciele akademiccy z Politechniki, pracownicy wrocławskich stoczni i biur projektów taboru (Navicentrum). A później? Nie obrażając nikogo: pan Szwarc bardziej zajął się w wymienionych latach "dyrektorowaniem" niż przekazywaniem swej świetnej wiedzy praktycznej, pan Bartoszek (który obecnie współpracuje ze mną w Stowarzyszeniu "Teraz Odra" ) zrobił wielkie oczy, gdy dowiedział się, że kilka lat byłem kapitanem statku szkolnego (sic!). Nie miał o tym pojęcia, a uczył w tym samym czasie nawigacji bodajże... Moja uwaga o "skryptach na samolot" miała w podtekście "perskie oko": Pan Toporowicz (części maszyn) przyszedł do TŻŚ ze szkoły kolejowej, pan Maj (nie uczył mnie) z LZN (Lotnicze Zakłady Naukowe - szkoła na Psim Polu o wielkich tradycjach i wysokim poziomie - podobnie jak ówczesny TŻŚ).

                                                                                                            Po raz kolejny pada więc tu słowo "tradycja". Tradycji nie da się zmierzyć, wyliczyć na suwaku logarytmicznym czy kalkulatorku kieszonkowym, wymyka się ona naukowym wywodom, statystykom, słupkom liczb, wykresom... Nie jest posłuszna polityce i przynależności partyjnej. Posłuszna jest sercu, a nie "mędrca szkiełku i oku". Bez poszanowania tradycji naród karleje, szkoła "się likwiduje", zawód (nie tylko łodziarza) wymiera... I o tym jest artykuł Janusza Fąfary.
                                                                                                            - 03.03.2010 08:48
                                                                                                            • x1109
                                                                                                              x1109
                                                                                                              Za moich lat młodości Stalin;Tito i inni starali się stworzyć nowego człowieka.Zmuszano ludzi do opuszczania swoich terenów zamieszkania[przesiedlenia]Tradycja pozostała,była przekazywana z pokolenia na pokolenie.
                                                                                                              Co z tego wynikło widzimy na własne oczy-ZSRR-Jugosławia.Co z tego pozostało?Agresja wzajemna nic więcej.
                                                                                                              Nie uważam,że te twory państwowe były czymś dobrym.Każda ingerencja w tradycję powoduje opór,który z czasem spowoduje odrodzenie tradycji.
                                                                                                              Dlatego też ważmy słowa,bo nigdy nie wiemy kiedy przyjdzie mam wstydzić się za nie.
                                                                                                              - 03.03.2010 11:42
                                                                                                              • M
                                                                                                                Marek Zawadka
                                                                                                                tez jak chcę żeby czas lecieał mi lepiej na zajęciach i żeby się nie wysilac to dyktuje, zamiast prowadzic zajęcia marytoryczne i odsylac do uzupelnienia wiedzy do skryptow i podrecznikow. To jedno. Widze ze Pan Apis ma ta sama ceche jak pan Skipper - wiedza wszystko o adwersarzach. Gdybym chcial miec wszystko gotowe to nie prowadzilbym badań nad Odrą. wymagało to przesledzenia wszystkich archiwów nadodrzańskich, plus Katowice i dwa Warszawa, pluz zakładowe. Robiłem ręczne notatki - nie stac mnie wówczas było na ksero, albo też i nie robili. Więc jak kulą w płot Pan, żes przywalił. Nie wiem czy sa skrypty na samolot, ale skrypty na szybownictwo i spadochroniarstwo były - i jakoś nie proponowali takiego nauczania jak Pan uważa. No i nei mówiąc o skryptach na sternika jachtowegoSmile
                                                                                                                A skoro takie to było dobre to po co pan się uwsteczniał i proponował skrypty?
                                                                                                                Tak, że jak się ma pomysł i wiedzę to się wydaje skrypty. Jak się ją chce przekazać i zaliczyc roboczo - godziny to oczywiście każe się ludziom notowac i przerysowywac sprzęgła bądź inne rzeczySmile

                                                                                                                To tyle. Dziękuję za recenzje. Szkoda, że nie dotyczyła ona merytorycznych spraw. Tylko odczuć i wspomnień.
                                                                                                                - 03.03.2010 11:49
                                                                                                                • M
                                                                                                                  Marek Zawadka
                                                                                                                  I jeszcze jedno... Mój cytat odnosił się to ideologicznych wtrętów Pana Skippera. Rozumiem, że poprawnych w Pana mneimaniu w przeciwieństwie do moich. Jak na mój gust Panowie to trudno przychodzić w gości kiedy sie jest nie chcianym. Tak, że rozumiem, że wiedza i dane przytaczane przeze mnie tu są nie potrzebne i wynikają z zadzierania nosa (jakoś nie potrzebujeGrin) a nie z chęci wyjasnienia, że wspomnienia są fajne, ale wiedza o otoczeniu dotyczyła tylko sterówki badź napotkanego biura. Podkreslę. Nie istotne jest właściwie jak pływają barki a istnotne jest dlaczego pływają bądź nie pływaja. To tyle. Pozdrawiam
                                                                                                                  PS. Rozumiem, że wiedza większa a moze inaczej - akademicka (historyczno - żeglugowa w kontekście ogólnym) różna niż Pana Skippera i Pana Panie Andrzeju jest tu nie mile widziana, więc dziękuję bardzo za te kilka fajnych chwil tutaj.
                                                                                                                  - 03.03.2010 12:09
                                                                                                                  • Apis
                                                                                                                    Apis

                                                                                                                    Cytat

                                                                                                                    Widze ze Pan Apis ma ta sama ceche jak pan Skipper - wiedza wszystko o adwersarzach.
                                                                                                                    ---
                                                                                                                    Mój cytat odnosił się to ideologicznych wtrętów Pana Skippera. Rozumiem, że poprawnych w Pana mneimaniu w przeciwieństwie do moich.
                                                                                                                    ---
                                                                                                                    Tak, że rozumiem, że wiedza i dane przytaczane przeze mnie tu są nie potrzebne (...) ale wiedza o otoczeniu dotyczyła tylko sterówki badź napotkanego biura.


                                                                                                                    Kto tu komu wkłada w usta nie wypowiedziane kwestie i kpi z wiedzy innych? Akademickie spory (w pozytywnym znaczeniu) zawsze są budujące - z tym, że tematem sporu tutaj miała być.... tradycja. Taki był zamysł Janusza. Do Pana wiedzy zawartej w publikacji na naszej stronie sam odesłałem internautów i pojawiły się tam komentarze. To przeczy wszystkiemu co Pan był łaskaw o mnie napisać.

                                                                                                                    W postscriptum zawarł Pan swoje credo (a może zadzieranie nosa jednak?). Bo przecież....

                                                                                                                    "Prawdziwa cnota krytyk się nie boi". Krasicki.
                                                                                                                    - 03.03.2010 12:29
                                                                                                                    • koj
                                                                                                                      koj
                                                                                                                      Panie Marku z Pana wypowiedzi wychodzi na to, że nic się nie da zrobić i nic się nie opłaca.
                                                                                                                      Przewrotnie zadam pytania :
                                                                                                                      -dlaczego na zachodzie inwestują w drogi wodne ( proszę nie ściemniać, że wszystko wykonali w XIX wieku).
                                                                                                                      -dlaczego tak uparcie w Polsce zwalcza się małe indywidualne rolnictwo.
                                                                                                                      Ja nie lubię słów nie opłaca się i nie da się...
                                                                                                                      Pozdrawiam
                                                                                                                      Zbyszek
                                                                                                                      - 03.03.2010 12:39
                                                                                                                      • Janusz Tyburcy
                                                                                                                        Janusz Tyburcy
                                                                                                                        Marku Z. - Odnoszę wrażenie, na podstawie Twojego ostatniego komentarza, że chyba zbyt mocno się unosisz i denerwujesz ??. Jesteś jak się zorientowałem, człowiekiem wysoko wykształconym. Proszę więc Ciebie - przeczytaj jeszcze raz poniższy urywek tekstu, zechciej go dokładnie zrozumieć. Uważam, że dla Ciebie, to mały pikuś. To o tyle i aż tyle, prosi Cię "APIS" (cytat poniżej)

                                                                                                                        Zapewniam Cię, że każda wiedza jest nam potrzebna - ta Twoja również, ale przekazywana w odpowiednim miejscu. Przecież trudno i niezręcznie jest odnosić się do artykułu, zatytułowanego " Gotowanie na ekranie " i komentując go, po przez przekazywanie swojej wiedzy w temacie " Poszła Ola do przedszkola "
                                                                                                                        Przepraszam Cię, ale to tylko taka, może zbyt niezręczna przenośnia.

                                                                                                                        Cytat

                                                                                                                        Panu Zawadce odpowiem jeszcze ad vocem: na stronie głównej, w poziomym menu jest odnośnik "Edukacja, przepisy". Pod nim kryją się grupy artykułów, wśród nich (przedostatni odnośnik w rozwijalnym menu) "Szkolenie zawodowe". Tam należałoby dyskutować o mankamentach edukacji żeglugowej - podobnie jak o wynikach ekonomicznych i statystykach żeglugowych pod Pańskimi publikacjami. Nie było potrzeby pisania właśnie tutaj sążnistych komentarzy niemal całkowicie odbiegających od tematu i klimatu artykułu Janusza Fąfary. Podobnie znaleźć można w poziomym menu odnośnik "Artykuły, felietony" a w tej grupie do wyboru: "Historia stara i nowsza" lub "Rzekami i kanałami --> żegluga: trendy,analizy". Tam jest szerokie pole do popisania się erudycją i protekcjonalnego "klepania po pleckach" mniej wykształconych łodziarzy. Wielu odniosło więc bardzo niekorzystne wrażenie, że wykorzystał Pan dowolny tekst aby narzucić swoje zdanie i wywołać niepotrzebną polemikę. Bo czyż nie zaczął Pan od tego:


                                                                                                                        Ja myśle Skiper, że albo Ty jesteś tak mega złośliwy albo po prostu kpisz i historii się nie jesteś w stanie nauczyć. Nie mówię o historii Polski a Historii Odry. Pozowlisz, że wieczorem ustosunkuje się do Twoich tutaj tekstow. Tych bzdurnych, albo jadących wyjątkowym jadem


                                                                                                                        Wystarczyło aby odesłał Pan do swojego artykułu i tam rozpocząć dyskusję akademicką. Zbędnym emocjom dał się ponieść inny dyskutant dając upust swojej frustracji i nie przebierał w słowach, za które ktoś mógłby go pociągnąć do odpowiedzialności prawnej. Powinienem te wszystkie nazwiska z przymiotnikiem "złodziej" usunąć, ale daję szansę zrobienia tego autorowi. Poetyka przekazu Janusza Fąfary ugrzęzła w "polskim" błocie...

                                                                                                                        Z pozdrowieniem
                                                                                                                        Janusz T.
                                                                                                                        - 03.03.2010 13:05
                                                                                                                        • przylodz
                                                                                                                          przylodz
                                                                                                                          Szanowny Panie Marku. Czytałem Wasze ( niepotrzebnie napastliwe) komentarze. Myślę, że Pana wiedza jest nieodzowna na tym statku, tylko powinna być eksponowana w innym miejscu. Są miejsca na artykuły, w których może Pan zawrzeć całą posiadaną przez Pana wiedzę, co tylko wzbogaci nasz statek. Może lepiej nie obrażać się?, Może lepiej porozmawiać spokojniej i przy innej okazji?
                                                                                                                          Może lepiej panować nad emocjami, które niepotrzebnie wodziły Pana i Pańskich adwersarzy za nos? Po co te swary? Pan Fąfara dał nam całkiem inne przesłanie, wystarczyło się "wsłuchać: w jego myśli.
                                                                                                                          Pozdrawiam Panów. Zgoda buduje Panowie!
                                                                                                                          - 03.03.2010 13:07
                                                                                                                          • x5
                                                                                                                            x5
                                                                                                                            Bardzo mi miło, że zostałem wspólnie z Andrzejem Podgórskim zakwalifikowanym do grupy wiedzy (nieakademickiej) sterówkowej na temat żeglugi śródlądowej.
                                                                                                                            To właśnie @Apis i kilku Jego współpracowników, min.@skipper - jako pierwszy przyłączyli się i tworzą Portal
                                                                                                                            "Tradycji polskiej żeglugi śródlądowej".
                                                                                                                            Jestem przeciwko współczesnym "HUNOM" żeglugowym ( posiłkując się wypowiedzią emerytowanego dyr. wrocławskiego TŻŚ Pana Tadeusza Cieśli mówiącym o współczesnych "Hunach" oświatowych ).

                                                                                                                            Polska tradycja odrzeńska sięga początków państwa polskiego na Ziemiach Odzyskanych.
                                                                                                                            O historii polskiej żeglugi śródlądowej i jej tradycjach na Odrze możemy więc mówić zaczynając od początków PRL-u, czyli 1945 roku.
                                                                                                                            Oczywiście tradycja odrzńska jest o wiele starsza, ale tworzyli ją niestety Niemcy i Ślązacy.
                                                                                                                            My Polacy mamy również tradycję wiślaną tą przed wojenną, ale artykuł Janusza dotyczył tylko Odry i stąd nasze dość burzliwe dyskusje.

                                                                                                                            Cytuję fragmenty przemówienia emerytowanego dyr.Tadeusza Cieśli, który był dla mnie i wielu z nas autorytetem tworzącym podwaliny polskiego szkolnictwa żeglugowego oraz żywą (wówczas ) naszą tradycję łodziarską, wygłoszonego na IV Zjeździe Absolwentów w 2002 r.:

                                                                                                                            Cytat

                                                                                                                            " ... Moi Drodzy!
                                                                                                                            Jestem już starym człowiekiem. Widzę się z Wami ostatni raz. Niejedno przeszedłem, niejedno widziałem i niejedno przeżyłem. Z tej perspektywy widzę i oceniam przemiany w kraju. Dostrzegam w przeszłości zarówno osiągnięcia, jak i braki, popełnione błędy, krzywdzące decyzje i zadane niektórym cierpienia. Na ich tle oceniam działalność szkoły, którą przez 25 lat kierowałem i zasady postępowania, które wspólnie z gronem pedagogicznym Wam wpajałem.
                                                                                                                            Dzisiaj stoję przed Wami nie tylko jako absolwentami szkoły, ale też dojrzałymi, samodzielnie myślącymi, doświadczonymi życiowo i zawodowo osobami, by Wam powiedzieć, że gdyby mi przyszło zaczynać ponownie, od nowa, robiłbym tak samo. Bo czy polska szkoła ma się dziś wypierać, że uczyła samodzielności myślenia, tolerancji, że rozwijała życie kulturalne, że starała się jak najlepiej przygotować do życia, do zawodu, że preferowała rozwój turystyki i sportu. Czy polska szkoła ma się wstydzić, że wpajała miłość do kraju i ludowej Ojczyzny? Innej przecież nie było, choć o ograniczonej suwerenności, ale ta była jedyna, uznawana przez świat. To z jej imieniem na ustach występowali sportowcy. To dźwięki Mazurka Dąbrowskiego, unosząca się ku górze biało-czerwona flaga wyciskała łzy wzruszenia i dumy stojącym na najwyższym, zwycięskim podium, naszym reprezentantom, a w świat szła wiadomość, że zwyciężyła Polska. Czy ma przytakiwać, jak chcą dzisiaj niektórzy, że robiła źle, umożliwiając młodzieży poza szlakami wodnymi kraju,, poznawanie również dróg wodnych Europy Środkowo-Zachodniej? Czy winna się zapierać, że poprzez organizowanie wspólnych rejsów dla młodych Polaków, Czechosłowaków, Węgrów i Niemców po Odrze, Łabie, Wełtawie i Dunaju, starała się kształtować umiejętność odpowiedniego współżycia, wzajemny szacunek oraz przełamywać nieufność, wrogość i uprzedzenia jednych do drugich?
                                                                                                                            Ja tak robiłem, bo takie było moje credo i tego się nie wstydzę. A osąd pozostawiam Wam......

                                                                                                                            Kończąc, wierzę niezłomnie, że mimo obecnej dekoniunktury żeglugi śródlądowej i wyjątkowo krótkowzrocznej oraz nieprzyjaznej w stosunku do szkoły polityki, prowadzonej przez współczesnych Hunów oświatowych tego miasta, przed szkołą i żeglugą śródlądową znowu zaświeci słońce, ożyje Odra, Wartą, Noteć, Wisła, bo przecież niepodważalną prawdą jest, że " navigare necesse es ".
                                                                                                                            Wrocław, 20 kwietnia 2002 r. "
                                                                                                                            - 03.03.2010 13:20
                                                                                                                            • K
                                                                                                                              kaczor_g
                                                                                                                              Artykuł Pana Janusza jest o nostalgii, przemijaniu i bezsilności wobec tych zjawisk - pięknie pokazuje swoje uczucia pokazując czym dla Pana Janusza jest wykonywany zawód i jego tradycja, etos. I to jest fascynujące.
                                                                                                                              Ale zanim ukamienujecie Panowie adwersarzy i krytyków Skippera zwróćcie uwagę na wpis #1.
                                                                                                                              Wpis, który jest gloryfikacją PRL i III Rzeszy jako jedynych faktycznych gospodarzy rzeki.
                                                                                                                              Ja osobiście się tym obrazem "zagotowałem", jestem młodszy, nie jestem absolwentem TŻŚ, dałem sobie czas na odpowiedź. Jakież było moje zdziwienie gdy ponownie po kilku dniach, artykuł w swojej wymowie poetycki zostało opatrzony dyskusją ideologiczną ...
                                                                                                                              "Zagotowałem" się bo to jest diagnoza, z gruntu fałszywa, nie uwzględniająca uwarunkowań, nie biorąca pod uwagę ówczesnej rzeczywistości. Rzeczywistości, którą przytoczył w oparciu o źródła Pan Zawadka.
                                                                                                                              Równie dobrze można powiedzieć, że "za Niemca" to był Wrocław, a to co teraz mamy to nędzna namiastka. To jest prawda, ale nie cała. Jeśli się wygłasza taką tezę oskarżając aktualną Polskę o nieudolność trzeba mieć na uwadze np. że zniszczenie Wrocławia w ok 80% wynikało z fanatyzmu mieszkańców i dowództwa (nie wiem czy wiadomo, że we Wrocławiu NSDAP w '33 osiągnęła najlepszy wynik Niemczech), późniejsze problemy z odbudową i rabunkowa gospodarka - to efekt stanu tymczasowości - pierwszy układ sankcjonujący granicę na Odrze z RFN to lata 70te. W połowie lat 70tych rozpoczyna się kryzys gospodarczy zafundowany przez wiadomo kogo "z kierowniczą rolą".
                                                                                                                              Zachowajmy więc umiar i trzeźwo oceniajmy powody aktualnego stanu rzeczy.
                                                                                                                              Takie ustawienie problemu jest nieuczciwe i to jest powód do dyskusji.
                                                                                                                              Panowie apeluję o więcej umiaru w ocenie wzajemnej.
                                                                                                                              - 03.03.2010 13:53
                                                                                                                              • Apis
                                                                                                                                Apis
                                                                                                                                @kaczor_g ma bezwzględną rację, ale ja pozwalam każdemu wypowiadać się i zakładam, że każdy bierze odpowiedzialność za słowa. @Skiper lubi pisać prowokujące teksty, ale wyraża własne zdanie i raczej nie obrażał dotąd personalnie nikogo.

                                                                                                                                Przypisywanie mi akceptacji takich, a nie innych poglądów jest nadużyciem. Moje wypowiedzi były reakcją na wyraźnie artykułowane, skierowane do konkretnych osób "epitety" i miały charakter moderacji nastrojów, zapobieganiu osobistych ataków i wskazywania miejsc odpowiednich dla różnych od treści artykułu tematów.

                                                                                                                                Dyskusja jest sztuką. Jeśli ktoś z góry zakłada: "tylko ja mam rację" - sztuki dyskusji nie opanował.
                                                                                                                                - 03.03.2010 14:26
                                                                                                                                • x5
                                                                                                                                  x5

                                                                                                                                  Cytat

                                                                                                                                  Zanim zdecyduję się na większy komentarze (jestem zdruzgotany tym artykułem Janusza) odpowiem po raz kolejny tak samo.
                                                                                                                                  Wrocław, czyli Breslau będąc niemieckim miastem miał tradycjie wodniacko-żeglugowe i myślano o nim jak o porcie "dobrej nadziei".
                                                                                                                                  Za "komuny" dzięki fanom a raczej fanatykom polskiej żeglugi śródlądowej stał się jej stolicą.
                                                                                                                                  Do czego doprowadziła amerykanizacja demokratyczna w polskim wydaniu widzimy po rzece i transporcie (jego braku) po niej.

                                                                                                                                  Panie @kaczor_g ,
                                                                                                                                  albo jeżeli się nie mylę to występował Pan u nas pod innym nickiem ?
                                                                                                                                  Nie jestem nazistą ani komunistą.Nie jestem też polskim nacjonalistą.Jestem natomiast Europejczykiem obserwującym dokładnie małą działkę jaką jest europejska żegluga śródlądowa.
                                                                                                                                  Występuję i będę ostro krytykował "Hunów" tego miasta (Wrocławia-Breslau bo tak jeżeli się nie mylę polskie współczesne władze RP umówiły się z Niemcami co do nazewnictwa ? ) oraz "Hunów" całej Polski jakim są min. "Ekofile" niszczących to co pozastawili Niemcy i PRL w infrastrukturze żeglugowej.
                                                                                                                                  Czy zapomniał Pan o porcie Popowice?
                                                                                                                                  Wy akademicy i wszelkiego rodzaju naukowcy opieracie się tylko na suchych liczbach, natomiast ja i moje pokolenie łodziarzy przeżyło wspaniała odrzeńską przygodę o której min.tuataj piszemy i nas nie interesowały wtedy liczby tylko portfele na koniec miesiąca tak jak obecnie saldo kontowe.
                                                                                                                                  To Wy negujecie wszystko co było w PRL-u.
                                                                                                                                  Jesteście mówiąc po łodziarsku jak "gówno", które czepiło się statku i krzyczy, że płyniemy.
                                                                                                                                  Pracuję od 23 lat w gospodarce rynkowej.Sam muszę liczyć, żeby wyjść na swoje.Oczywiście infrastruktura w której się znalazłem jest zupełnie inna od tej w jakiej Wy jesteście...tylko, że Ci Niemcy myślą i realizują to co jest dobre.Wspominałem już o "Projekcie 17", czy ktoś w Polsce pomyślał o talkim projekcie.
                                                                                                                                  NIE bo z waszych wyliczeń akademickich wynika, że żegluga jest nieopłacalna.Wasz tok myślenia jast taki sam jak Kozy:
                                                                                                                                  "...najpierw pokażcie, że jest żegluga a my wam później zbudujemy drogi wodne ( przepraszam Panią Iwonę Kozę ).."

                                                                                                                                  Panie @kaczor_g ja nie gloryfikuję III Rzeszy i PRL-u.
                                                                                                                                  Ja tylko pokazuję, że wówczas ona była a teraz jej nie ma.

                                                                                                                                  Prawdziwa polska łodziarka na tej rzece trwała od czasu sprowadzenia pierwszego polskiego "Holendra" do czasu prywatyzacji PP "Żegluga na Odrze".
                                                                                                                                  Ten czas był i zostanie na zwasze naszą polską odrzańską tradycją żeglugową.
                                                                                                                                  Za tymi czasami tęsknię nie tylko ja, ale wielu tych, którzy to przeżyli a nie tylko teoretyzują na swojej "Złotej Kaczce"
                                                                                                                                  Byli bohaterami pracy socjalistycznej i zdobywali wstęgę błękitnej rzeki orając Odrę na okrągło.
                                                                                                                                  Mnie niestety nigdy nie udało się dostąpić tego zaszczytu.
                                                                                                                                  Zacytuję jeszcze raz swojego Mistrza:

                                                                                                                                  Cytat

                                                                                                                                  Czy polska szkoła ma się wstydzić, że wpajała miłość do kraju i ludowej Ojczyzny? Innej przecież nie było, choć o ograniczonej suwerenności, ale ta była jedyna, uznawana przez świat. To z jej imieniem na ustach występowali sportowcy. To dźwięki Mazurka Dąbrowskiego, unosząca się ku górze biało-czerwona flaga wyciskała łzy wzruszenia i dumy stojącym na najwyższym, zwycięskim podium, naszym reprezentantom, a w świat szła wiadomość, że zwyciężyła Polska.

                                                                                                                                  Ja się tego nie wstydzę, że uczyłem się i żyłem w PRL-u, a nauczyłem się naprawdę dobrej odrzańskiej łodziarki, która na zwasze pozostanie moją łodziarką i podobnie jak innych Breslauczyków bez względu na to czy są Polakami, Niemcami lub Ślązakami.
                                                                                                                                  - 03.03.2010 15:08
                                                                                                                                  • K
                                                                                                                                    kaczor_g
                                                                                                                                    ok nie zwykłem dyskutować z kimś kto mnie obraża, a dyskusja z kimś, kto nie przyjmuje jakichkolwiek argumentów jest tym bardziej nonsensowna,
                                                                                                                                    Oczywiście wszystkie ocalałe parowce, większość Holendrów, wszystkie inne ciekawe z historycznego i technicznego punktu widzenia obiekty "skonsumował" drapieżny kapitalizm i przetopił je na złom w kapitalistycznym piecu.... To są elementy tradycji, które zostały przetopione na zawartość czyjegoś portfela. Wychowanie polega na stworzeniu warunków sprzyjających rozwojowi osób, a motywacja ekonomiczna nie jest jedyną i pierwszą i najważniejszą.

                                                                                                                                    To co Pan napisał o własnym portfelu jest kwintesencją pewnego sposobu myślenia... To się nazywa egoizm.

                                                                                                                                    Obrażanie ludzi o odmiennych poglądach nazywanie ich gównem, inwentarzem żywym (kozami, krowami), a wcześniej insynuowanie, że się załatwili w miejscu, w którym tego nie należy robić świadczy wyłącznie o ograniczonym pułapie intelektualnym osoby wypowiadającej te sądy. Można mieć grubo wypchane kieszenie, ale to nie pieniądze stanowią o wielkości człowieka tylko sposób w jaki odnosi się do innych.
                                                                                                                                    Na tym kończę, życzę wysokiego stanu konta i pięknych snów o żegludze, no i tradycyjnej stopy wody pod dnem.
                                                                                                                                    - 03.03.2010 15:31
                                                                                                                                    • Apis
                                                                                                                                      Apis

                                                                                                                                      Cytat

                                                                                                                                      Wasz tok myślenia jast taki sam jak Kozy:
                                                                                                                                      "...najpierw pokażcie, że jest żegluga a my wam później zbudujemy drogi wodne ( przepraszam Panią Iwonę Kozę ).


                                                                                                                                      @Skiper - Skoro cytujesz dosłownie Iwonę Kozę - to nie pisz że przepraszasz, bo oznacza to że przed cytatem napisałeś o innej kozie - jedynie przez duże "K" - co brzmi obraźliwie. O tym "g...." już nie wspomnę.

                                                                                                                                      Nie tak powinniśmy dyskutować. Skoro sprowokowałeś dyskusję - przyjmuj ją mężnie na klatę.
                                                                                                                                      - 03.03.2010 16:47
                                                                                                                                      • M
                                                                                                                                        Marek Zawadka
                                                                                                                                        Nosa nie zadzieram. I tak mam wysoko zadartegoSmile Nie wydaje mi się, żebym ja sprowokował tą dyskusję. Nie wydaje mi się, że ja zaczęłem używac pierwszy słow dziwnych. W końcu można przesledzić wątek i poczytać cyniczny tekst o prowokowaniu malutkich. Nie rozumiem tez pojęcia u osoby urodzonej w Polsce powojnie, że jest breslauerem. i zamiennika Wrocław - Breslau. Nie rozumiem też nie rozumienia, iż w przypadku PRL - żegluga odrzańska była pewnym priorytetem politycznym. Jacy to my nie jesteśmy gospodarze. Tu już wyżej zostało napisane o granicach, geopolityce, o roli Szczecina i niepewności mieszkańców Ziem Zachodnich co do stabilności ich siedzib.
                                                                                                                                        To, że tu a nie indziej pojawiły się dane i jakieś tam niby naukowe teorie to wynika, że tam gdzie indziej jakoś niestety nikomu się nie chciało dyskutować. A tak szczerze mówiąc to miałem nadzieję, że ktoś zweryfikuje te moje teksty, że popełnilem błąd, że nie miałem racji. Myślę, że w następny roku wydam czterotomową historię żeglugi odrzańskiej do 1945, 1945 - 1956, 1956 - 1989, 1989 - nadalSmile
                                                                                                                                        I miałem nadzieję, że teksty będące podstawą kilku rozdziałów zostaną tu zweryfikowane. Nie ma tam dyskusji więc albo są genialneGrin albo nie interesujące.
                                                                                                                                        Natomiast tu Panowie odnosicie się do emocji a nie do danych. Danych podanych w otoczce. I szczerze mówiąc to bym się wcale nie odzywał, gdyby nie dwa prowokujące teksty Pana Skippera. Na samym początku. No a to dobranoc po niemiecku...rewelacja.
                                                                                                                                        Jakoś tak dziwne jest, że Ci co wspierali RWPG tak bardzo wspierają teraz UE a w szczególności kraj miodem i boczkiem płynący. Dziwne, że nie pamiętają motta jakim karmił nas profesor TŻŚ
                                                                                                                                        "Między Odrą - Bugiem a Nysą - najważniejsze My są" (Bartoszek)

                                                                                                                                        I odpowiedz do kolegi koja. Nie wiem jak to jest z rolnictwem. Znam kilku co nie narzekaja, i znam kilku co narzekają (mieszkam na wsi) i nie znam uwarunkowań prawnych, aczkolwiek widzę, że wsparcie posiadają, zarówno w postaci szkoleń jak i dofinansowywania niektórych akcji.

                                                                                                                                        Jak, z żeglugą na Odrze? Nie wiem. Mam na sumieniu kilka tekstów przeciwko Programowi Gawlika, a później krytykujących Program dla Odry 2006, za co spotkała mnie kontrakcja Kazimierza Szczygielskiego, który był przew. podkomisji sejmowej, że jednak cudowny to plan. Może i tak jest ale wykonanie i fianasowanie jest do bani (na stronie NIK jest raport kontroli). Póżniej doszło do wymiany dziwnej zdań między mną a Panią prezentujacą ten Program we Frankfurcie w 2006 r. Ona była w skowronkach, a ja mówiłem że to jest przykrywka nad rozłożeniem dróg wodnych. Pani zresztą za dużo nie wiedziała i odsyłała do strony internetowej.

                                                                                                                                        Nie wiem jak to jest. Może tak, jak ze stoczniami? jak z fabrykami żagli gdy wchodziły maszyny parowe? czy jak z fabrykami maszyn parowych jak wproawadzano nowoczesne diesle? Może tak jak z Wałbrzychem? tarnobrzegiem, kopalniami w Niemczech, WB, Francji czy USA o których już nikt nie pamięta. Nie wiem. Wiem, za to, że to Państwo ma wiele potrzeb i mnie samego wkurza brak nitki południowej od granicy do Krzyżowej czy też opieszała budowa S-3 (dlaczego S a nie A?) tak jakby nie zależało nam na wpływach z tranzytu.

                                                                                                                                        Pozdrawiam
                                                                                                                                        PS. To, że ktoś nie podziela Waszych racji nie znaczy, że jest przeciwko żegludze śródlądowej. Do tego trzeba być uzbrojonym w wiedzę a nie w wiedze z kategorii co słonko widziało i z tego że u nich jest lepiej. No to przenieśmy do Polski produkcję ryżu, słonecznika i kukurydzy na ziarno na masową skalę. Przecież gdzie indziej dają dobre plony. Zawsze można też próbować uprawy cytryn.
                                                                                                                                        - 03.03.2010 17:11
                                                                                                                                        • koj
                                                                                                                                          koj
                                                                                                                                          Panie Marku nie będę ciągnął tematu rolniczego - to nie to forum ( bardziej chodziło mi o to,że PAŃSTWO może wszystko spie...zepsuć ).
                                                                                                                                          Jakie ma Pan propozycje - wiadomo nie jest różowo.
                                                                                                                                          Jednak ja jako podatnik nie zgadzam się na to by Droga Wodna Górnej Wisły leżała odłogiem, w sytuacji gdy cały transpot węgla ze Śląska do krakowskich elektrociepłowni odbywa się za pomocą dotowanej przez Państwo PKP ( stosuje się obniżone stawki przewozowe i dotuje się remonty infrastruktury kolejowej).
                                                                                                                                          Ponad to istnieje autostarda z Krakowa do Katowic ... w obrębie 30 km od tej autostrady nie wolno wykonywać żadnych robót poprawiających infrastukturę drogową ( taka została zawarta umowa z włacicielem autostrady - jest to głośne w Małopolsce np. w Krzeszowicach nie mają nawet zgody na remont pobocza).
                                                                                                                                          Pozdrawiam
                                                                                                                                          Zbyszek
                                                                                                                                          - 03.03.2010 18:44
                                                                                                                                          • Apis
                                                                                                                                            Apis
                                                                                                                                            Panowie Grin

                                                                                                                                            Mamy świetny dział forum pn. "Rzeczpospolita Rzeczna". I znów: Menu poziome-->Forum dyskusyjne-->Pierwszy odnośnik
                                                                                                                                            http://www.zeglug...orum_id=62
                                                                                                                                            Od jego utworzenia przeze mnie w roku 2007 dzieje się tam niewiele, a moim zamiarem było to, że takie właśnie ostre dyskusje chciałem tam widzieć.

                                                                                                                                            Forum dyskusyjne to troszkę inna płaszczyzna niż komentarze do artykułu.... Tu zawsze skręci się w bok od tematu. Na forum wszelkie skręty są dozwolone - ścierają się sądy i osądy nie wypaczając przesłania autora artykułu czy kwintesencji newsa.
                                                                                                                                            - 03.03.2010 19:11
                                                                                                                                            • K
                                                                                                                                              kaczor_g
                                                                                                                                              http://www.youtube.com/watch#!v=0jZWD...jZWDVrHk3k film ciekawy, milczący o przemijaniu również - polecam!
                                                                                                                                              Pozdrawiam
                                                                                                                                              - 04.03.2010 14:21
                                                                                                                                              • B
                                                                                                                                                Black Hawk
                                                                                                                                                Apis,Skipper i inni apologeci żeglugi śródlądowej i nie tylko w tym i ja,oto dlaczego także i żegluga pada(w Niemczech też to tylko kwestia czasu panie Skipper),M Zawadka ma racę,a reszta poniżej.Bankrutująca Polska jako Titanic-"orkiestra" ryżego Wielorasowca i wiecznego lenia z Vincentem jeszcze gra,a Polska już na dnie,zaryta w mule.!!!
                                                                                                                                                Wczoraj szwedzka "Svenska Dagbladet" podała listę krajów-bankrutów.
                                                                                                                                                Zgadnijcie moi mili jaki kraj jest na pierwszym miejscu ?
                                                                                                                                                Oczywiście Polska !ta "zielona wyspa dobrobytu i szczęśliwości wszelakiej","wyprzedzająca" jewropę i Niemcy(w tym przypadku prawda,nie skłamali,według danych poniżej to prawie czterokrotnie wyprzedziliśmy Niemcy!!! ryży wielorasowcu i Vincencie znikąd.!!!
                                                                                                                                                Niesfinansowane zobowiązania (bez pokrycia w posiadanych aktywach ) jako część narodowego produktu PKB

                                                                                                                                                Polska 1550 %
                                                                                                                                                Słowacja 1149 %-ojro im w tym 2 miejscu pomogło!
                                                                                                                                                Grecja 875 %
                                                                                                                                                Francja 549%
                                                                                                                                                Finlandia 539%
                                                                                                                                                Holandia 523%
                                                                                                                                                USA 510%-oni dadzą sobie radę,bo to monolit,mają swój przemysł,gospodarkę,technologie no i taniego dolara napędzającego popyt na ich nie unijne towary,etc.
                                                                                                                                                Szwecja 431 %
                                                                                                                                                Niemcy 418%
                                                                                                                                                Unia przeciętnie 434 %

                                                                                                                                                Link:http://www.svd.se/naringsliv/nyheter/sondagsan alys-andreas-cervenka-om-finansiella-lik-i-europas- garderob_4295429.svd -------cyt.Zawadki daje do myślenia-kto,poco,za co,etc-Jakoś tak dziwne jest, że Ci co wspierali RWPG tak bardzo wspierają teraz UE -pomyślcie,to nie boli!!!!
                                                                                                                                                - 04.03.2010 19:37
                                                                                                                                                • M
                                                                                                                                                  Marek Zawadka
                                                                                                                                                  Tak się po cześci czuje wywołany przez Black Hawka. I myślę, że ten portal nie zasługuje na takie wpisy. Myślę, też, że i premier i prezydent tego kraju nie zasługuje na takie traktowanie. Nie szanujac ich, nie szanujemy także kraju. A tu podobnież sami są patrioci. Tak, że mimo, iż mieliśmy zasłużonego prezydenta z wieloma dziurami w życiorysie, czy też prezydenta kłamczuszka, który w stanie chorobowym był w Katyniu, czy też obecnego Prezydenta o którym można powiedzieć, że jest, ale to trzej prezydenci wybrani przez Naród. Należy im się szacunek. Wybrała ich większość. Podobnież z premierami. Myślę, że sami sobie robimy krzywdę odbierając poprzez obrażanie ich sami sobie szacunek. Można było to napisac inaczej. Naprawdę.

                                                                                                                                                  Pozdrawiam
                                                                                                                                                  Marek Zawadka
                                                                                                                                                  - 04.03.2010 22:32
                                                                                                                                                  • Teos
                                                                                                                                                    Teos
                                                                                                                                                    Goryczy smak - bardzo trafny tytuł dałeś Janusz swojemu artykułowi. Ale na pewno nie spodziewałeś się że tylu i takich komentarzy... Jestem na barce i po kilku dniach przerwy mam znowu dostęp do internetu, oczywiście natychmiast wpadam na mój ulubiony portal, czytam ostatnie komentarze i ...... czuję goryczy smak!!!
                                                                                                                                                    - 04.03.2010 23:15
                                                                                                                                                    • x5
                                                                                                                                                      x5
                                                                                                                                                      "...Niemieccy politycy mają zupełnie inne podejście do żeglugi śródlądowej niż ich polscy koledzy: starają się umiejętną polityką spowodować jego szybki rozwój i widzą w nim skuteczne narzędzie umożliwiające odciążenie przepełnionej sieci drogowej. Występując publicznie, informują wyborców, iż dzięki rozbudowie sieci dróg wodnych z dróg znikną koleje ciężarówki. Tak też dzieje się w istocie, jeśli przeanalizujemy dane statystyczne dla transportu towarowego w RFN. Dlaczego tak nie jest w Polsce? ...."

                                                                                                                                                      Proponuję Panom historykom, naukowcom, analitykom i wrogom Unii Europejskiej i polskiej żeglugi śródlądowej artykuł pana Adama Fularza pt. "Żegluga śródlądowa- zapomniana w Polsce gałąź transportu" - ekonomisty transportu, ekonomisty miast i regionów. Zwolennika zrównoważonego rozwoju. Absolwenta Universiteu de Metz, European University Viadrina, związanego z Instytutem Studiów Transportowych w Leeds i INE PAN W Warszawie.

                                                                                                                                                      http://www.infobu...php?id=412
                                                                                                                                                      - 05.03.2010 17:44
                                                                                                                                                      • K
                                                                                                                                                        kaczor_g
                                                                                                                                                        tylko krowa nie zmienia poglądów
                                                                                                                                                        zdrowa ryba płynie pod prąd
                                                                                                                                                        jaki jest koń każdy widzi......

                                                                                                                                                        Proponuję Panu praktykowi odrobinę sceptyki, nie wspominając o krytycznym podejściu do źródeł, sprawdzeniu autora pod kątem jego aktualnego stanu wiedzy i głoszonych ideii

                                                                                                                                                        http://www.zieloni2004.pl/Adam-Fularz...arz-55.htm
                                                                                                                                                        A oto co ma w sprawie transportu ugrupowanie specjalisty do powiedzenia:
                                                                                                                                                        http://www.zieloni2004.pl/art-3514.htm
                                                                                                                                                        Tutaj Ares nie powinien raczej zaglądać ponieważ się niepotrzebnie będzie denerwował,
                                                                                                                                                        - http://www.zieloni2004.pl/news-3031.htm to koledzy absolwenta wielu mało znaczących uniwersytetów, w tym żadnego technicznego
                                                                                                                                                        - 05.03.2010 18:53
                                                                                                                                                        • M
                                                                                                                                                          Marek Zawadka
                                                                                                                                                          Proponuje Panu Kapitanowi Skipperowi, żeby przyjechał do kraju i porozmawiał z ludżmi na temat problemów kraju. I żeby zobaczył, do rocznika - ile wybudowano autostrad w Polsce i w Niemczech w latach 1945 - 1990
                                                                                                                                                          Ile wybudowano drog w Polsce i w Niemczech w latach 1945 - 1990
                                                                                                                                                          Ile wybudowano stopni wodnych w Polsce i w Niemczech w latach 1945 - 1990.
                                                                                                                                                          Ile pieniędzy poszło na NRD z kasy Niemiec. Jak to się skończyło. Dlaczego mówimy o wyludnianiu się landów wschodnich ( tak na marginesie to który klub z NRD gra w bundeslidze? 2 bądź 3 w 1 lidze - to odzwierciedla poziom gospodarczy landów wschodnich)

                                                                                                                                                          Bo otóż my tu Panie kolego nadrabiamy to co zostało spieprzone wcześniej. Wysłane do RWPGSmile ( zna Pan problem transportu kolejowego w tamtym czasie? problem polskich stoczni morskich?) Dzięki temu, że znaleźliśmy się w orbicie wpływów zachodnich o 50 lat później niż później to musimy te 50 lat nadrobić. Nie wszyscy tak jak Kazik mogą wyjechać na Teneryfę.

                                                                                                                                                          A cytowany artykuł jest wprost genialny. Wskaźniki są dla niemieckich realiów a nie polskich. Pewnie warunki hydrologiczne Odry są też tam uwzględnioneWink
                                                                                                                                                          A już ten kanał lateralny - którego nawet Hitlerowskie niemcy nie chciały rozwazac jako realnego to już bajkaSmile
                                                                                                                                                          Napisac można wszystko. Ale, żeby człowieka po jednym artykule nazwać autorytetem.

                                                                                                                                                          Ja Panu proponuję artykuł Zawadki o korytarzu transportowym odrzańskim, bądź "Od zaniedbanej prowinicji do granicznej ruiny" w wydaniu polskim badź niemieckim
                                                                                                                                                          Polskie -http://www.ies.zgora.pl/?m=wydawnictwo-instytutowe
                                                                                                                                                          Niemieckiehttp://www.peterlang.com/Index.cfm?vLang=E&vSiteID=11&vSiteName=FormCopyRight.cfm&VITEM=56149& - konferencja Frankfurt nad Odrą

                                                                                                                                                          Rozumiem, że to wg Pana Skippera nie ta klasa autora ( w koncu co tam 50 publikacji o historii i współczesności) i nie to wydawnictwoGrin i nie takie towarszystwo,...


                                                                                                                                                          Czasami trzeba wiedzieć kiedy się wycofać. Jak już Pan znajdzie link do wypowiedzi Gąski Balbinki o żegludze w Bangladeszu albo na Amazonce to też poproszęSmile. Może być też link do wypowiedzi Wielkiej Niedźwiedzicy o tansporcie wodnym na Alasce i w konteście braku takowego w Polsce

                                                                                                                                                          PS. Ja nic nie mam przeciwko żegludze na Odrze, ale tłumaczę dlaczego jej nie ma...Smile

                                                                                                                                                          PS1. A ja chciałbym stadiony i piłkę nożną w wydaniu niemieckim. Noatomiast nie rozumiem, dlaczego miałbym się wstydzić za polski żużel? Rozumie Pan Panie Kapitanie? Czy dalej Pan będzie brnął? To są dwa światy. Dwa. O różnym potencjale gospodarczym, tradycji i uwarunkowaniach. Niestety Pan ich dostrzec nie chce. Prosze o odpowiedzi na pytania powyżej.
                                                                                                                                                          - 05.03.2010 19:08
                                                                                                                                                          • x5
                                                                                                                                                            x5
                                                                                                                                                            Dziwi mnie tylko jedno, że ostatnio najwięcej do powiedzenia na tym forum mają laicy żeglugi śródlądowej, którzy najprawdopodobniej nigdy nie widzieli prawdziwego statku i prawdziwej profesjonalnej żeglugi.
                                                                                                                                                            Tak wybitny ekspert jak Pan Grzegorz nie potrafiący nawet wyliczyć (czemu sam się dziwi) opłacalności przewozów drogami wodnymi.
                                                                                                                                                            Dziękuję jednak za link do "Zielonych", którzy jak się okazuje nie są aż takimi przeciwnikami transportu wodnego,

                                                                                                                                                            Cytat

                                                                                                                                                            "Zieloni na Dzień bez Samochodu" :
                                                                                                                                                            "....propagowanie transportu towarów koleją i śródlądowymi drogami wodnymi zamiast drogą lądową, czyli: "TIRy na tory", co poprawi bezpieczeństwo na drogach, odciąży infrastrukturę oraz zmniejszy zanieczyszczenie środowiska..."

                                                                                                                                                            Dr Marek też teoretyk...Przecież Ty piszesz tutaj bzdury nie na temat:

                                                                                                                                                            Cytat

                                                                                                                                                            "...Ile pieniędzy poszło na NRD z kasy Niemiec. Jak to się skończyło. Dlaczego mówimy o wyludnianiu się landów wschodnich ( tak na marginesie to który klub z NRD gra w bundeslidze? 2 bądź 3 w 1 lidze - to odzwierciedla poziom gospodarczy landów wschodnich)..."

                                                                                                                                                            Odpowiem Ci jednak, to właśnie PROJEKT 17 pozwolił na zbudowanie mostu kanałowego przez Łabę, rozbudowę drogi ( i uzyskanie V klasy ) wodnej Łaba - Odra z nową podnośnią Niederfinow (w budowie) i dalej do ... Szczecina, ale jak wiesz władze polskie zaprotestowały.

                                                                                                                                                            Jesteście zaściankowymi fanatykami własnej głupoty.Nie potraficie zrobić niczego pozytywnego dla polskiej żeglugi śródlądowej, która największe swoje sukcesy odnosiła w poprzednim ustroju.
                                                                                                                                                            Potraficie tylko "gębować" zasłaniając się swoimi osiągnięciami naukowymi, które w zasadzie nic nie dają temu ekologicznemu transportowi.
                                                                                                                                                            Europa ucieka i z dnia na dzień jest coraz dalej.Tych strat już nie da się nadrobić.
                                                                                                                                                            Na koniec zacytuję na pokrzepienie Waszych ( odpowiadając w zasadzie Markowi ponieważ w tym Kongresie brało udział ponad 80-ciu naukowców podobnej profesji jak Twoja z całej Europy na czele z prof.Horstem Linde, który jest nad wyraz przyjaźnie nastwiony do Polski.Jak nie wierzysz to zapytaj dr Janka Pysia ) narodowych serc ostatnie zdanie z 13-go Kongresu Kolegium Odrzeńskiego, które odbyło się 4-go listopada 2009 r. w Poczdamie:

                                                                                                                                                            Cytat

                                                                                                                                                            "...wymagane jest przyspieszenie działania połączenia Odry z Zachodnią Europą.Niemcy muszą się zdać jednak same na siebie bo od polskego Rządu nie można niczego w tej kwestii oczekiwać ponieważ nie ma ON ( polski Rząd ) żadnej polityki budowy dróg wodnych..."


                                                                                                                                                            z łodziarskim pozdrowieniem
                                                                                                                                                            Józek "Skipper" W.
                                                                                                                                                            PS.
                                                                                                                                                            dzisiaj dzwonili do mnie koledzy polscy armatorzy z prośbą o pośrednictwo w załatwieniu kontraku przewozowego swojej barki na terenie Niemiec.Sprawa jest oczywista, że polska flota przenosi się na Zachód ponieważ w Polsce nie da się już normalnie przeżyć i nie widać nawet perspektyw na łodziarską egzystencję.
                                                                                                                                                            Całe jednak szczęście, że mamy swoje tradycje i zjednoczoną Europę.W przeciwnym razie polska flota rzeczna musiała by zostać całkowicie niemal zlikwidowana.
                                                                                                                                                            - 05.03.2010 21:39
                                                                                                                                                            • x1109
                                                                                                                                                              x1109
                                                                                                                                                              Zastanawiam się kiedy znudzi się w końcu Wam Panowie prowadzenie tego typu rozmowy.Wydaje mi się,że już padło zbyt wiele słów.Każdy coś mówi-ale tylko do siebie,lub po to aby dowalić drugiemu.Jest tutaj zgromadzenie ludzi,którzy nie są naukowcami.Podejrzewam,że niewielu z nas zależy na prowadzeniu dysput naukowych.Od tego typu wywodów są inne gremia.Jest aula i są ludzie w tym temacie obeznani dogłębnie-mogący weryfikować wiedzę prelegenta.
                                                                                                                                                              Pysznienie się wiedzą,która nie może być zweryfiowana przez osobę o większej wiedzy jest poprostu nie na miejscu.
                                                                                                                                                              Mnie osobiście nie interesują dane przewozowe,kiedy,kto i co ukradł.
                                                                                                                                                              Natomiast interesuję się losami ludzi związanych z pracą na wodzie,ich kulturze,tradycji i historii.
                                                                                                                                                              Obrażanie ludzi,którzy opowiadają swoje wspomnienia jest bardzo nie na miejscu.Zycie nauczyło mnie cenić ludzi starszych za ich mądrość życiową.Być może ludzie młodzi nie wiedzą ocznym mówię.Każdy z nas kiedyś będzie nieco starszy,Wtedy dopiero wracając myślą wstecz zacznie się wstydzić słów wy powiedzianych.Ale najpierw młody człowiek musi mu naurągać.
                                                                                                                                                              - 05.03.2010 22:16
                                                                                                                                                              • M
                                                                                                                                                                Marek Zawadka
                                                                                                                                                                Pora kończyć ten wątek. Wg Skippera, by pisać o żegludze trzeba być marynarzem, tak samo jakby pisać o średniowieczu to trzeba było być rycerzem. Coś z tego w tej dyskusji jest. Z rycerza.
                                                                                                                                                                Projekt 17 to własnie dowówd na pompowanie pieniędzy z Niemiec w gospodarkę NRD. Tak.
                                                                                                                                                                tu - http://www.dw-wor...21,00.html

                                                                                                                                                                Ale o tym pewnie wiesz. Bo przecież nie manipulowałbyś tym, że w NRD upadło prawie wszystko co miało upaść...

                                                                                                                                                                Tu masz nakłady Niemiec na tereny NRD -http://de.wikipedia.org/wiki/Aufbau_Ost

                                                                                                                                                                Możesz być mężem opatrznosciowym dla wielu ludzi tam. Ludzie tu mają wiele innych problemów. Tak. Jednym z nich, ale nie najważniejszym jest problem dróg wodnych.

                                                                                                                                                                I kończe polemikę z Tobą. Raz, że nie masz szacunku do Polski, Polakow (tekst, o sobie, że jesteś breslauerem, pisanie o Wrocławiu - Breslau), a dwa, zostawie to dla siebie, Prawda. Niektórzy nienawidzą dokumentów.

                                                                                                                                                                PS. A konferencje i kongresy to sobie mozna w 4 litery wsadzić. Popatrz na materiały z kongresów na temat Kanału Odra Dunaj od 1948 - 1978. Znasz pozycje Jońćy na ten temat. A i mój artykuł o Międzynarodowych aspektach problemó Odry i planach też znasz? Nie. Bo po coSmile a tam nie ma suchej nitki na polskim rządzie....
                                                                                                                                                                Ale ja to rozumiem. Nikt nam nie dał miliardów marek.
                                                                                                                                                                Ty tego nie rozumiesz. Ja tak...

                                                                                                                                                                Miłego weekendu życzę i zaprzestania tęsknoty, że byli tacy ofcierowie z którymi można było o wszystkim porozmawiać.

                                                                                                                                                                Żegnam też Państwa. W ten sposób niczego nie zbudujecie.
                                                                                                                                                                Ja wydam historię żeglugi odrzańskiej - a Skipper będzie uważał, że to i tak nic. Tylko ciekawe dlaczego tak mało absolwentów TŻS napisało historię portu, barek, swojego życia na Odrze. Dlaczego nikt nie zebrał relacji... Mam nadzieje że ktos wyda w końcu raporty donosicieli do SB (wywiadGrin i kontewywiadSmile. Innych dokumentów ludzkich już się nie znajdzie. Aczkolwiek wsponienia dyrektora Kuszewskiego są fajne. Czytałeś Skipper? Tam jest opisany mechanizm odrzański i jak z tym bywałoSmile
                                                                                                                                                                Poszukaj na allegro... ukazało się w 2009 roku

                                                                                                                                                                Miło było
                                                                                                                                                                - 05.03.2010 22:59
                                                                                                                                                                • x1109
                                                                                                                                                                  x1109
                                                                                                                                                                  Obraza bufona.
                                                                                                                                                                  Sam człowieku wystawiłeś sobie laurkę.Myślałem,że nie zniżysz się do tego poziomu.
                                                                                                                                                                  Życzę zdrowia i wszelakiej pomyślności.
                                                                                                                                                                  Włodek!!!
                                                                                                                                                                  - 05.03.2010 23:06
                                                                                                                                                                  • S
                                                                                                                                                                    Seehund
                                                                                                                                                                    W dniu obalenia muru byłem w RFN i pamiętam jak krótko po tym fakcie wszystkie paliwa zdrożały o 0,5 DM jako podatek na rzecz odbudowy DDR. O ile dobrze pamiętam to fundusze płynące do DDR były dwukrotnością polskiego PKB.
                                                                                                                                                                    Chciałbym się odnieśc do używania nazwy Breslau: tak jak dla Polaków oczywista jest Koblencja, Akwizgran, Moguncja, Monachium itp., a nie Koblenz, Achen, Mainz, Muenchen, tak dla Niemców Wrocław to Breslau, a jego mieszkaniec to breslauer. Mam w Niemczech o wiele starszego ode mnie przyjaciela urodzonego w czasach niemieckich we Wrocławiu, z którym mówimy o sobie " wird sind Breslauer". Jestem z tego dumny, on nie ma problemu z wypowiedzeniem " Wrocław", a w Polsce jest zakochany. Myślę, że my Polacy jesteśmy na tym punkcie przewrażliwieni i powinniśmy na równi traktowac nazwy: Wrocław i Breslau bez obaw przed rewanżyzmem. Wyłączam z tego użycie tej nazwy z premedytacją.. . Mam nadzieję, że Marek Zawadka nie zwinie żagla.
                                                                                                                                                                    - 05.03.2010 23:51
                                                                                                                                                                    • Adam Reszka
                                                                                                                                                                      Adam Reszka
                                                                                                                                                                      @Seehund: I jeszcze jedno nasi Kresowiacy mówią podobnie: Lwów, Wilno, Królewiec (a nie Kaliningrad!). Nie ma co obrażać się na Niemców za Breslau. Losy nazw miejscowych miały swoje tragiczne historie. Dotychczas nie miałem odwagi włączyć się w powyższe, siarczyste chwilami dyskusje. Zgadzam się, że Pan Marek Zawadka nie powinien opuszczać bandery. A swoją drogą żałuję, że nie znam Pana bliżej. Pozdrawiam SEEHUND - ARes.
                                                                                                                                                                      - 06.03.2010 01:02
                                                                                                                                                                      • M
                                                                                                                                                                        Marek Zawadka
                                                                                                                                                                        1. Pan czechtw - Każdy ma prawo do wyrażania swojej opinii. Pan niewątpliwie też. Ciekawe, że wobec wielu tutaj wątków sprawy, którymi możnaby się zająć Pan uprawia tylko i wyłącznie orkę inwektywową i wie jaki jest poziom. Za życzenia zdrowia dziękuję a pomyślność jest różnie postrzegana i nie wiem co Pan ma na myśli.
                                                                                                                                                                        Uważam, że fantastycznym (wobec braku innych źródeł) byłoby zapoznanie się z raportami tajnych współpracowników UB i SB żeglugi odrzańskiej, czy to kozielskiej, czy też problemów portu szczecińskiego. Niestety nie mam czasu na krążenie po archiwach w tym celu. Niemniej jednak dokumentując historię Zagłębia Miedziowego trafiłem na dwie teczki sprawozdań UB ze Stoczni Głogowskiej. W miarę ciekawe, co przy tym, że są dokumenty PZPR i PPR dotyczace tej stoczni może w niedalekiej przyszłości pozwoli napisać mini monografię tego zakładu, zbudowanego przed II wś. odremontowanego mimo grabieży Rosjan i wyposażonego z rabunku przez Polaków stoczni prywatnych na górnej Odrze, należących do Slązaków (to się nazywało nacjonalizacja majątku). I dziwnym przypadkiem zlikwidowanej w 1956 r. (przez Solidarność?Smile czy też GomułkęSmile któy wówczas był wywrotowcem jakby z Solidarności). Dla przypomnienia w 1956 r. problem Odry jako drogi wodnej zaczął z powrotem być nośny po latach planu sześcioletniego. Za chwilę miałą ruszyć budowa barek a tu proszę, zaprawioną w budowie barek typu Wielka Wrocławka stocznię przekształcono na Fabrykę Maszyn Budowlanych - żeby było ciekawie - miedź odkryto w 1957 r. a o tym że koło Głogowa będzie huta postanowiono w latach 1959/62. Tak, że będzie interesujące dla Pana Skippera jak to dbano o rozwój żeglugi w PRL. No ale co tam ja historyk mogę wiedzieć. No a dokumenty pewnie fałszowali w latach 40 i 50 bo wiedzieli że w następnym wieku Zawadka będzie chciał pisac z nich historię zakładu. W materii nacjonalizacji jest świetna książeczka bodajże Pani Heleny Kokott wydana w Opolu na początku lat 90 a dotykająca problemu upadku małych stoczni i armatorów na Górnym Śląsku. Trochę wstrząsająca ta opowieść jest. (ciekawe jakby teraz włascicielom barek je zabrać bez ekwiwalentu, no ale żeby nie być złym, można dać im możliwośc pływać na nich) Interesującym jest także problem "wykopania" z żeglugi rodów łodziarskich, przestępczości na barkach zwiazanych z przemytem, czy też zwykłej inwigilacji załóg poprzez swoich współpasażerów. Niemcy przez to przeszli. Czesi przeszli, a my się burzymy. Z perspektywy ponad 20 lat to już tylko historia. Warta poznania. Ja wiem, że u nas panuje model palenia na stosie albo egzaltacji - np. biografie Wałęsy czy też Kapuścińskiego (typu: Nie czytałem ale uważam, że to gniot i kłąmie i obraża ludzi. Nie wezmę do ręki), uleganie wpływom mediów, poprawności politycznej.

                                                                                                                                                                        2. O gospodarce byłej NRD, problemach społecznych na terenach byłej NRD można by napisać tomy. Zresztą, Oni napisali tomy. Przecież to było głośne o ilości i jakości wsparcia Niemiec Zachodnich dla NRD, o tym, że słąbość organizacyjna NRD nie byłą tego w stanie wykorzystać a także MENTALNOŚĆ po 50 latach komunizmu też wyłączyła krestywność i zdolność samodzielnego myślenia. Już tu pisałem kiedyś - w czasie dyskusji co to był komunizm na pewnej imprezie w Holandii stwierdzono "Gdybyście mieli 50 lat komunizmu to by wam wody w kanałach zabrakło a tulipany byłyby na kartki" Cały następny dzien trzeba było pić by wyjaśnić młodym co to były kartki. Dobrze, że znalazł się człowiek okupację pamiętający. A tak swoją drogą baner na meczu RFN - Holandia w 1974 r. "Oddajcie nam nasze rowery" należy do klasyki rewizjonizmuGrin
                                                                                                                                                                        Wracając do NRD i pompowania kasy. Szkoda, że tego się nie uwzględnia przy ocenach i porównaniach Niemiec z Polską.

                                                                                                                                                                        3. Do PanaSeehund i Pana Adama Ryszki. Macie Państwo rację. I czytając Wasze wpisy - mam pewność. Tak - Polacy powiedzą Monachium, Lwów, Wrocław. Niemcy powiedzą Muenchen, Breslau a Ukraińcy Lwiw. Polacy o Wrocławiu nie powiedzą Breslau. Szczecinianie Sttetin a już nie daj Panie Boże Poznaniacy Posen, czy też Gdańszanie Danzing.
                                                                                                                                                                        Ma Pan rację dla Niemców Wrocław do Breslau a wrocławiak to breslauer. Ma Pan rację, że dla Niemców. Natomiast nie rozumiem dlaczego powinniśmy tarktować równoważnie Wrocław i Breslau. Wszakże, nie ma żadnych przesłąnek ciągłościw społeczeństwie. Mieszkańcy Breslau zostali wyrzuceni w efekcie rozpętanej przez siebie wojny a Mieszkańcy Wrocławia zostali tam wrzuceni wobec wyrzucenia ich ze swoich domów przez sojuszników.
                                                                                                                                                                        Ostatnio ( w grudniu) w Opolu byłem na dyskusji o mniejszosći niemieckiej i dwujeżycznych miejscowościach. Tak. Tam ma to sens. Tak samo jak na suwalszczyźnie, białostoczcyźnie czy też rzeszowszczyźnie.
                                                                                                                                                                        To co? Mieszkańcy Lubina mieszkają w Lubinie a nie w Luben? Nie są Lubenerauerami są lubinianimami, tak jak mieszkańcy Chobieni mieszkają w Chobieni a nie w Koben an der Oder i sa chobieniakami a nie Kobenerauerami. Po prostu. Czują się i są Polakami. I na tym tą dyskusję o szacunku dla kraju i ludzi tu mieszkających zakończę, chyba że znowu ktoś kto tak "uwielbia prowokacje" będzie chciał sobie pdonieść ciśnienie i poczytać o swojej arogancji i niewiedzy historyczno - społecznej

                                                                                                                                                                        4. Panie Adamie, a ja muszę z ubolewaniem przyznać, że będąc w ubiegłym roku w Warszawie, piszać uzupełnienia do Komentarzy Kuszewskiego nie skontaktowałem się z Panem a miałem w planach. Mam nadzieję, że niebawem będę w Warszawie i znajdziemy czas by się spotkać.

                                                                                                                                                                        5. I tak mamy 83 wpis pod artykułem. Mam nadzieję, że w ten weekend starczy mi czasu by osobny artykuł o czarze goryczy wrzucić. Może to wyjaśni choć trochę nasze dzisiejsze żale do świata, że Odra nam tu upadła. Według mnie Ona się nigdy nie podniosła po 1945 r. Nie wiem dlaczego, ale dla mnie coraz bardziej takim symbolem Odry i naszej szkoły - tej wrocławskiej - był kiosk U-boota serii VII przed szkołą. Nie uważacie Państwo, że to złośliwośc losu a i kompletna ignorancja marynistyczna. Naszych nauczycieli zawodu - podobnież pasjonatów i nas samych - kilkunastu tysięcy uczniów. Dziwne. Szkoła morska a nikt sobie nie zadał trudu przez 50 lat by stwierdzić co to za jednostka tam stoi. Prawda?

                                                                                                                                                                        6. A z innej bajki, też warte pogłębienia. Antagonizm obu szkół. Brak współpracy. Antagonizm obu ośrodków - Koźle - Wrocław. A może to była przyjaźn. taka szorstka - męska...Smile

                                                                                                                                                                        Miłego weekendu życzę
                                                                                                                                                                        A Panu Włodkowi wyjścia na dwór i wychłodzenia czoła
                                                                                                                                                                        jest teraz minus 16 to pod Poznaniem moze być podobnie.
                                                                                                                                                                        Dobrze to robi, zanim się coś napisze, co tak naprawdę potwierdza teorię, że nie wszyscy powinni uczestniczyć w dyskusji. Niektórzy mogą pilnować grilla i pełnego szkła. Bez obrazy. Bez nich dyskusja (bez grilla i szkła) nie byłaby możliwa. W końcu jak dyskutować na głodno i bez promili w gardle. No nie po chrześcijańsku to by było. Tak że więcej luzu i dystansu życzę. Panie Włodku.
                                                                                                                                                                        - 06.03.2010 08:49
                                                                                                                                                                        • x1109
                                                                                                                                                                          x1109
                                                                                                                                                                          Dziękuję za pamięć.Widać jak ktoś potrafi rozmawiać.
                                                                                                                                                                          Zawsze jestem na długim spacerze po Pańskich wypowiedziach.Mieszkam w pięknej wsi gdzie ludzi wykształconych jest bardzo wielu.Są tu Profesorowie;Doktorzy;Magistrowie;Inżynierowie,oraz bardzo wielu ludzi o innym wykształceniu.
                                                                                                                                                                          Sprawy osobiste załatwia się w ciszy i osobiście z osobą do której ma się żal,anie na publicznie.
                                                                                                                                                                          Widocznie nie potrafi Pan tego.Pisanie o kimś,że potrafi prowadzić rozmowę tylko wtedy gdy jest pod wpływem alkoholu i w gronie takim -Mówi o tym,że jest Pan zwolennikiem takich rozmów.
                                                                                                                                                                          Ja w takich okolicznościach oddaję się snuciu wspomnień z mojej młodości,oraz wspominaniu osób z którymi miałem możność przebywania lecz Ich już nie ma z nami.
                                                                                                                                                                          Życzę zdrowia i wszystkiego dobrego Włodek!!!
                                                                                                                                                                          - 06.03.2010 09:53
                                                                                                                                                                          • x5
                                                                                                                                                                            x5
                                                                                                                                                                            Kończę już dyskusję (zupełnie skręconą na mieliznę a raczej maliznę odrzańską) w komentarzach pod pięknym artykułem Janusza Fąfary.
                                                                                                                                                                            Czy przeczytam (jeszcze nie wydaną księżkę) pana dr Marka Zawadki?
                                                                                                                                                                            Oczywiście, że tak tylko trzeba się zastanowić po Jego tutaj wystąpieniach czy nie szkoda pieniędzy na jej wydanie ?
                                                                                                                                                                            Natomiast z całą pewnością hitem łodziarskim będą wspomnienia prawdziwego Odrzaka, wspaniałego człowieka kochającego swoje miasto, rzekę i zawód, który w swoich czasach uwieczniał aparatem fotograficznym, żeby tacy jak Pan Zawadka uwierzyli, że na Odrze po II Wojnie Światowej istniała polska (moim zdaniem wielka) żegluga śródlądowa.
                                                                                                                                                                            Czekam jak wielu z nas prawdziwych łodziarzy kochających i wykonywujących znienawidzony przez wielu ( min. swoimi nieodpowiedzialnymi wypowiedziami)) przepiękny, romantyczny zawód marynarza żeglugi śródlądowej.
                                                                                                                                                                            Czekam na Wspomnieniach komandora Mieczysława Wróblewskiego i wznowienie wydania Jego współautorstwa ( prof.S.Januszewskiego, Wł.M.Telusa i M.Kosickiego) "Odra czasu "NADBORA"" książki o minionym czasie w żegludze śródlądowej.
                                                                                                                                                                            Dla mnie osobiście tam jest zawarta prawdziwa historia powojennej Odry.
                                                                                                                                                                            Myślę, że Fundacja Otwartego Muzeum Techniki i Koledzy z Bractwa Mokrego Pokładu czytając te wszystkie rewelacje (mam jednak nadzieję, że nie czytają) dr Marka Z. uznają Go w końcu za "prawdziwego, a może honorowego łodziarza".
                                                                                                                                                                            A może Pan Marek ma kompleks niższości, że nie jest jakoś uznawany i szanowany przez tych co przeżyli Odrę jej wielkości żeglugowej ?
                                                                                                                                                                            Pozdrawiam wszystkich, którzy na tym Portalu przypominają o świetności polskiej żeglugi i apelują w swojej najnowszej akcji o "Zaprzestanie dewastacji polskich dróg wodnych" w "Rejsie Dobrej Nadziei"

                                                                                                                                                                            Józek "Skipper" W.
                                                                                                                                                                            - 06.03.2010 09:55
                                                                                                                                                                            • M
                                                                                                                                                                              Marek Zawadka
                                                                                                                                                                              1. Kolego Skipper, jakbys czytał książki odrzańskie albo śledził, to byś wiedział, że z prof. Januszewskim byłem na kilku konferencjach. Ja współpracuję z ośrodkiem opolskim. Ten ośrodek był następcą Komisj Zagospodarowania Odry. To on od 1975 r. wydawał "Zeszyty Odrzańskie". Profesor Kokot i jego następcy w badaniach problematyki odrzańskiej - prof. prof. Heffner, Drobek, Koziarski, sp. Paweł Warzok. a także dr Gruszecki.
                                                                                                                                                                              Na konferencje odrzańskie nie jeżdzę od 2006 r. z uwagi na fakt dosyć duzego zaangazowania czasowego w pracę zawodową a także z uwagi na inne publikacje. Np. dotyczące modernizacji społeczeństwa poprzez powstawanie regionów przemsyłowych, czy też spraw związanych z zagospodarowaniem mienia po wojskach federacji rosyjskiej.
                                                                                                                                                                              Ponadto redaguje z Pawłem Piotrowskim (nie muszę przedstawiać?) edycję źródeł "Zbrodnia lubnska 1982. Dokumenty". A i kilka innych rzeczySmile

                                                                                                                                                                              Kompleksy? jak każdy człowiek mam... Niestety dla Twojej wiadomości nie dotyczą one żeglugi śródlądowej...
                                                                                                                                                                              http://www.youtub...fjj8SwpOl0 - tam od 3.30 - 3.50 - to moj kompleks... Nie zaśpiewałem w chórkach

                                                                                                                                                                              Takich i innych znajdę wiele. A tak na poważnie. Dobrze mi w życiu i się realizuję jakoś bez kompleksów. Lubię to co robię. Na życie nie narzekam.

                                                                                                                                                                              2. Co do nienawistnych wypowiedzi? Nic nie jest w stanie przebić Twoich nienawistnych wypowiedzi o Polsce i Polakach po 1989 r.

                                                                                                                                                                              3. Książki czytać nie musiszSmile SKoro wnioski o Armii Radzieckiej na Odrze, czy też Taborze odrzańskim - nie mówiac już o Planie 6 letnim na Odrze czy też działalnościs połecznej do Ciebie nie trafiły a nie trafiły jak widać... to szkoda Twoich pieniędzy a i czasu niewątpliwie też. Natomiast o pieniadze na jej wydanie się nie martw. Pochodzą z mojej własnej kasy. Tak jak i badania prowadzone nad nią. Trochę ciężko pracuję i mogę wobec braku kilku nałogów wydać te kilka tysiecy na książkę. Taki kaprys to chyba nie grzech.

                                                                                                                                                                              4. Ja wierzę, że po wojnie istniała polska żegluga śródlądowa na Odrze. Ba. Nawet znam meandry tego jak była traktowana - porozmawiamy o Nadzwyczajnej Komisji Do Spraw Ziem Zachodnich? Czy może o tym o czym wspominał Magiera i Kuszewski? Nic nie rozumiesz. Ja szanuje i Wróblewskiego, Kosickiego, Szwarca, Bartoszka i etc... Co ciekawe znam ich dokonania. Tylko, że to były dokonania z perspektywy barki* szkoły* wrocławia * (niepotrzebne skreślić)
                                                                                                                                                                              DLaczego nie powołujesz się na opracowania Mariana Miłkowskiego? Dlaczego nie powołujesz się na Józefa Burkę?

                                                                                                                                                                              A prof. Januszewski robi dużo dobrej roboty w Muzeum techniki. Tyle, że problemem jest nie to co pływa a dlaczego pływa. I tej kwestii dotyczy spór metodologiczny w tej dyskusji. Ty nie uznajesz żadnych kompletenie racji związanych ze stanem Państwa, uwarunkowaniami politycznymi i gospodarczymi. Nie uznajesz skutków zmian politycznych i gospodarczych jakie miały miejsce nad Odrą w latach 1945, 1989. Uważasz, że skoro barki pływały to powinny dalej pływać. Wytłumacz to ludziom którzy w połowie XIX wieku szyli żagle i z tego żyli, bądź mieszkającym na szlaku kolejowym, który został zliwkiwdowany...

                                                                                                                                                                              Byłem na dwóch spotkaniach Bractwa Mokrego Pokładu
                                                                                                                                                                              I jakoś nie wnioskowałem o uhonorowanie mnie czymkolwiek. Natomiast możesz przytoczyć tu co oznacza pojęcie rewelacje? gdzie się mijam z danymi i prawdą historyczną?
                                                                                                                                                                              Na inne spotkania raz że czasu nie miałem, dwa, że to jednak 100 km, trzy, że nie można mówić miesiąc w miesiac o tym samym bez widocznego efektu. Niestety przypominały one stypy. Uznałem, że wydawanie materiałów na temat Odry będzie moim wkładem (nie wiem, czy zauważyłeś ale były publikowane w ramach przeglądu Zachodniopomorskiego, Studiów Zachodnich, Viadriny, Uniwerku Ekonomicznego we Wr, Uniwerku Wr, Instytutu Ślaskiego w Opolu i już nie pamiętam gdzie - może to nie jest fakt który Cie powali, ale mi się podoba)

                                                                                                                                                                              Szanowni Państwo!
                                                                                                                                                                              Zajrzyjcie do Artykułów o Armii Radzieckiej a tym bardziej o taborze. Przecież ja cytuje tylko dokumenty wytworzone przez przacowników: Żeglugi, Ministerstw itd. To co? Oni by się mylili a Państwo (kilku z was) mieli rację? To mylił się poseł Kowalczyk w 1956 r. zwołując Sejmik Odrzański we Wrocławiu bo upadała Odra? To mylił się Burka i Kuszewski pisząc w 1974 r. raport o upadku Wrocławia jako centrum i miasta odrzańskiego?

                                                                                                                                                                              A książka o Nadborze. Fajna. Akurat Kuszewski był ze Śladkowskim w komisji odbierającej. Kuszewski był jej szefem. tej komisji znaczy. Może powiesz, dlaczego musieliśmy kupować Holendry? Odpowiem Ci. Bo SWAG zabrał prawie wszystkie. Znajesz szto eta SWAG? I szkoda, że nie ma tam tego w tej ksiązce, swoją drogą bardzo dobrej. Żeby było ciekawie to Kuszewski był oficerem przedwrześniowym, potem oficerem AK, Powstaniec Warszawski a PRL dała mu glejt na odbiór holowników i uczyniła odpowiedzialnym z aprodukcję zbrojeniową w stoczniach rzecznych w latach 1948 - 1960. Potem został przewodniczącym Komisji Zagospodarowania Odry przy TRZZ

                                                                                                                                                                              Naprawdę chcesz się zmierzyć w walce merytorycznej na temat wiedzy o Odrze? O uwarunkowaniach gospodarczych żeglugi śrólądowej na Odrze? Naprawdę? Wyciągasz autorytety i "autorytety". Mieszasz argumentami a właściwie ich nie masz poza własnym odczuciami.

                                                                                                                                                                              5. Do Pana Włodka. No tak. Przecież to miejscowość znana z duzego nasycenia wszystkich którzy wyjechali z Poznania. To na poważnie. A ironicznie - że Poznań stanowi centrum badań nad problematyką transportu śródlądowego to mnie Pan trochę zaskoczył bardzo. Bo chyba poza Gdańskiem, Szczecinem, Wrocławiem i Opolem nigdzie nie prowadzi się zadnych badań. Rozmawiać bez alkoholu potrafię. Zaskakujące jest, że już Pan wydał wyrok, jakobym nielam był pijakiemGrin
                                                                                                                                                                              Alkohol też lubię - ale niestety praca wyklucza. Spacery też lubię - nawet dobrze, że Pan po moich tekstach wychodzi - bo to dobrze spacerowac wiecej - akurat mam niedaleko do Odry... więc posiedzę i popatrzę. Barki nie pływają, smutne, ale już tak nie śmierdzi fenolem i jak jest mgła to nie dusi. Ale to znowu mój wymysł z tym zanieczyszczeniem Odry. Bo w końcu pisma z lat 50 i 60, że kadłuby korodują bardzo szybko i stocznie mają problemy z ich naprawą bo jest tego dużo to napisał pewnie jakiś inżynier do dyrektora, bo wiedział że po 50 latach Zawadka to przeczyta i wysnuje złe wnioski.

                                                                                                                                                                              No ja się jednak będe trzymał swoich wniosków. A do czytania ich nikogo nie zmuszam. No chyba, że nie chce mu się chodzić na spacer. W takim przypadku jest to wskazane. Lubię pomagać innym, zwłąszcza gdy chodzi o ich zdrowieSmile

                                                                                                                                                                              PS. Skipper. A dyskusję, i to nie ja zauważyłem, rozpoczełes Ty swoimi wtrętami o złej Polsce i breslauerach. A potem cóż. Chwała Ci, że posłuchałeś Apisa...Smile
                                                                                                                                                                              - 06.03.2010 11:00
                                                                                                                                                                              • Janusz Tyburcy
                                                                                                                                                                                Janusz Tyburcy
                                                                                                                                                                                Nasuwa mi się taki wniosek.
                                                                                                                                                                                Panowie - jedni patrzą na naszą żeglugę od roku 1945 - 1980 i od roku 1981 - 2010 z punktu widzenia książkowo - archiwalną - IPN-owskiego, a inni z punktu praktyczno - zawodowo - wspomnieniowego.
                                                                                                                                                                                Pytam więc - czy istnieje tutaj jeszcze jakaś możliwość osiągnięcia kompromisu ?????. Uważam, że tak powinna się kończyć każda dyskusja ludzi, o odmiennych poglądach, o ile chcą być dalej kolegami - a tym bardziej, kolegami z jednej szkoły.

                                                                                                                                                                                Pozdrawiam i na spacerek zapraszam - grilla odłożymy na późną wiosnę - / może Marek znajdzie czas i przyjedzie na czerwcowy Zjazd, do nasze wspólnej szkoły??/
                                                                                                                                                                                Janusz T.
                                                                                                                                                                                - 06.03.2010 11:46
                                                                                                                                                                                • x1109
                                                                                                                                                                                  x1109
                                                                                                                                                                                  Ostatni raz mogę jeszcze Panu coś powiedzieć.
                                                                                                                                                                                  Jak na Osobę mówiącą-Wiem o czym piszę-Jest Pan Zwykłym kłamcą.
                                                                                                                                                                                  Nie mam żadnych kontaktów z Poznaniem poza tym,że mieszka tam mój syn.
                                                                                                                                                                                  Poza tym z Żeglugą tyleż samo.
                                                                                                                                                                                  Jeśli mówiłem o ludziach z wyższym wykształceniu-to tylko związanych z rolnictwem,oraz hodowlą.
                                                                                                                                                                                  Na przyszłość za nim coś Pan powie lub napisze proszę sprawdzić u źródła.
                                                                                                                                                                                  Życzę zdrowia i pogody ducha Włodek!!!
                                                                                                                                                                                  ps
                                                                                                                                                                                  Jeszcze jedno-Nigdy nie miałem żadnych kontaktów z stoczniami,żeglugami.Poza tym,że jako bezrobotny uratowałem "Zgłowiędę" od likwidacji.
                                                                                                                                                                                  - 06.03.2010 11:54
                                                                                                                                                                                  • B
                                                                                                                                                                                    Black Hawk
                                                                                                                                                                                    Szanowny panie Marku Zawadka, dziękuję za pana rzeczowe wpisy, na temat żeglugi.Ten kto myśli samodzielnie wyciągnie właściwe wnioski. Zawsze więcej widać z tzw. góry niż z dołu, czyli pokładu barki, pole widzenia ma się, zawężone i nie obiektywne jak np.Skipper.Co do pompowania pieniędzy w b. NRD przez RFN, to prawda,pompowanie bez większych efektów. My Polacy, Polska takich pieniędzy nigdy do dyspozycji nie mieliśmy, nie mamy i nigdy już mieć nie będziemy, no bo i skąd? jeżeli już praktycznie nic swego nie mamy. A Skipper niech się, wreszcie określi kim w końcu jest, Breslauerem, Niemcem, Polakiem czy tak modne ostatnio Europejczykiem, bo i tak ostatnio się, przedstawił nam tu na forum (po mojemu jewro pejczykiem,zdania nie zmienię), szukałem wszędzie w encyklopediach, etc, i takiej nacji, narodowości jak Europejczyk nie znalazłem bo i znaleźć nie można.Ten przykład z Holandią mi się, bardzo spodobał: zabrakło by w komunie wody im w kanałach oraz tulipany na kartki, to to samo jak by komuna była na Saharze, zabrakło by tam piasku. Panie Skipper, Niemcy rozwijały się,wyłącznie w samych EWG, gdy była tylko 12 tka,no i na początku za sprawą amerykańskich pieniędzy, bo były buforem, przedmurzem komuny, potem pieniądze za bazy, część przemysłu Niemiec jest i tak w rękach Amerykanów,to pan o tym nie wie? panie Skipper, etc, od czasu "jewropki" tylko się, zwijają,tak gospodarczo jak i technologicznie, socjal ich zgubił.To samo dotyczy Francji i innych państw,o, których coraz głośniej, że są już praktycznie bankrutami, a na ich ratunek brak pieniędzy bo i skąd?. Stare przysłowie panu panie Skipper przypomnę: mariaż "bogatego" z biednym powoduje zawsze popadanie obu w biedę, nigdy w bogacenie się, pomnażanie, bogactwa,lecz stref biedy.Pamiętaj Skipper Polska zawsze była, jest i będzie buforem między zachodnim i wschodnim sąsiadem, im zależy by ten bufor był jak najsłabszy, więc od powojnia do tego dążyli z wiadomym dla nas Polaków skutkiem, mamy to co mamy po części i na własne życzenie, mamiono Polaków tym, że to tylko 2 lata (Dickman i Bucholtz tak Polaków mamili, pamiętam!!), wyrzeczeń, a potem już dobrobyt i bogactwo jak na zachodzie nas tylko czeka, a tu 20 lat minęło i nic z tego, tylko bieda i nędza coraz większa, większości społeczeństwa poza beneficjentami tych przemian, czytaj złodziejstwa, ponieważ chcieliśmy mieć wszystko co na zachodzie, od razu,gdy ci pracowali na swój wątpliwy dziś dobrobyt dziesięciolecia, a USA ponad 200 lat. Dlatego u nas złodziei, łapowników nadal nazywa się byznesmenami, budzą podziw, a uczciwych ludzi nieudacznikami, etc. Panie Zawadka dziękuję za rzeczowe przedstawienie tematu Odry, Wisły, żeglugi po nich jak i finansowych problemów z tym tematem i nie tylko związanych. Widzę, że pan siedzi głęboko w powyższym i innych tematach od lat, ja z pokładu barki, statku czy okrętów tej możliwości głębszego wglądu w te tematy nie miałem,z tego powodu mam zawężone tzw.pole widzenia tych spraw, do poziomu pokładu barki, widoku portów czy budowli hydrotechnicznych, jak to się, mówi z kosmosu można bardzo wiele na ziemi zobaczyć, co z ziemi, swego miejsca na niej jest praktycznie niemożliwe. Po analizie pana wpisów, podanych linków z artykułami zgadzam się, z panem jak nigdy dotąd. A za mój niekiedy cięty język, no cóż przepraszam,lecz mam powody by go używać, choć nie każdemu to musi się, podobać, ja patrzę krytycznie na całe dziesięciolecia. Gdy w początku lat 80 ub. wieku powiedziałem w pracy, to znaczy panu z PZPR i innym w ostrej dyskusji w ŻNO Koźle, że zjednoczenie Niemiec to kwestia paru lat, bo sowieci przehandlują NRD, z braku pieniędzy, oraz upadku całego bloku demoludów, ponieważ Reagan przykręcił ostro śrubę i podkręcił maksymalnie zbrojenia, postawił na rozwój nowych technologii, nieznanych tak zachodowi jak i wschodowi, zostałem okrzyknięty heretykiem, rewizjonistą, oszołomem, wrogiem socjalizmu, Polski Ludowej, etc, no i tak w końcu na moje wyszło, jak ze wszystkim co dotąd się, dzieje,się, spełniło, moje tzw. proroctwa.Tak samo jak w 80 latach tak obecnie przepowiadam upadek ojro (chyba pan wie kto powiedział o tym pieniądzu, sztucznym jak rubel transferowy, że to statek bez steru?), jak i tej całej unii (jewro kibucu), jak jej poprzedniczki RWPG, z powodu socjalizmu (ponoć wchodziliśmy do kapitalistycznej gospodarki, rynkowej tak mamiono Polaków przed referendum w tym temacie,a okazało się, do centralnie sterowanej poprzednio i przez o dziwo jaka zbieżność takich samych komisarzy, pochodzących z samo wyboru, jak poprzednio), coraz większej ingerencji w życie obywateli tego sztucznego tworu, jak i pieniędzy, ponieważ ta cała unia nic nie produkuje, nie tworzy, tylko wydaje i konsumuje nie swoje składki, lecz państw ją tworzących na nią, biurokratyczny rozdęty twór, jak nowotwór na ciele narodów, część po prostu rozkrada o czym ostatnio głośno.To musi się, skończyć niebawem wielkim bang!!, inaczej być nie może i innej opcji już ten twór niema..
                                                                                                                                                                                    - 06.03.2010 12:21
                                                                                                                                                                                    • M
                                                                                                                                                                                      Marek Zawadka
                                                                                                                                                                                      Do Pana Włodka. Czy Janikowo nie jest obok Poznania? a czy ludzie których Pan tam spotyka nie pracują w Poznaniu?
                                                                                                                                                                                      Nie wiem dlaczego i na jakiej podstawie nazywa mnie Pan kłamca? Ja nie umiem nic o Panu powiedzieć, może poza tym, że próbuje Pan się dołaczyć do tej dyskusji bo jest ostra, pieprzna i jakiej tu dawno nie było - a dyskusje nie sa od tego by sobie robić dobrze. Natomiast Pan tak wpada jak Filip. pohukuje albo mówi, że ktos jest kłamcą. Nie wiedziałem, że Pan nie jest związany z żeglugą, a już chciałem się zapytać o żeglugę na Warcie i kiedy to Ona upadła i dlaczego...

                                                                                                                                                                                      PS. A czy będę na zjezdzie? W maju i czerwcu nie ja jestem decydentem swojego czasu... Ale jeżeli się nadarzy okazja to może tak.
                                                                                                                                                                                      - 06.03.2010 13:25
                                                                                                                                                                                      • Apis
                                                                                                                                                                                        Apis
                                                                                                                                                                                        Janikowo jest obok Inowrocławia. Pływa tam były statek szkolny TŻŚ - holownik "Danek" przechrzczony na "Janek" od Janikowa własnie.

                                                                                                                                                                                        Dajcie już spokój bo wstyd....
                                                                                                                                                                                        - 06.03.2010 13:31
                                                                                                                                                                                        • x1109
                                                                                                                                                                                          x1109
                                                                                                                                                                                          Muszę Pana po informować.Wystarczy wpisać Gmina Janikowo-Reszty się Pan dowie.
                                                                                                                                                                                          Jest to wyjątkowy wpis.Nie chcę,aby żył Pan w niewiedzy.
                                                                                                                                                                                          Przepraszam za zgryźliwość.
                                                                                                                                                                                          Życzę zdrowia Włodek!!!
                                                                                                                                                                                          - 06.03.2010 13:35
                                                                                                                                                                                          • M
                                                                                                                                                                                            Marek Zawadka
                                                                                                                                                                                            Cóż. Mi się Janikowo kojarzy z Poznaniem
                                                                                                                                                                                            Podpoznańską wsiąSmile gdzie na spacer chodzą prof. dr i inż.

                                                                                                                                                                                            http://pl.wikiped...owo_(Poznań)

                                                                                                                                                                                            I na tej podstawie nazwał mnie Pan kłamca?
                                                                                                                                                                                            Musiał Pan o raz za dużo wyjśc na spacer i pewnie
                                                                                                                                                                                            przez ten mróz...
                                                                                                                                                                                            - 06.03.2010 13:42
                                                                                                                                                                                            • Apis
                                                                                                                                                                                              Apis
                                                                                                                                                                                              Każdy ma skojarzenia zgodne ze swoją profesją i mentalnością...
                                                                                                                                                                                              - 06.03.2010 13:53
                                                                                                                                                                                              • M
                                                                                                                                                                                                Marek Zawadka
                                                                                                                                                                                                Do Apis. Możesz rozszerzyć swoją myśl? a i po drugie wyjasnić jaką ja mam profesję? Tak się pytam w tym drugim wzgledie bo może ktoś zdefiniuje za mnie. Bo mi się ten wpis nie kojarzy z moderatorem. Prawda. OkSmile Może coś znajdę do czytania tak byście mogli Państwo znowu nic nie napisac pod spodemGrin
                                                                                                                                                                                                - 06.03.2010 14:32
                                                                                                                                                                                                • Janusz Tyburcy
                                                                                                                                                                                                  Janusz Tyburcy
                                                                                                                                                                                                  Czy po 95 komentarzu, możemy napisać

                                                                                                                                                                                                  - KONIEC - ??????????????
                                                                                                                                                                                                  - 06.03.2010 14:50
                                                                                                                                                                                                  • K
                                                                                                                                                                                                    K Domagala
                                                                                                                                                                                                    to jako p.s.-w czasach tzw.komunistycznych ,miałem kolegę,który przy każdej okazji przedstawiał się: kpt.mgr inż. Marek ".Za każdym razem zauważałem w towarzystwie uśmieszki ironiczne.
                                                                                                                                                                                                    Za którymś razem pytam go po jaką cholerę wszedzie przedstawiasz się podając stopień,tytuły naukowe-to trochę krępujące.Mój kolega kpt. odparł-niech wiedzą z kim mają do czynienia.
                                                                                                                                                                                                    - 06.03.2010 16:24
                                                                                                                                                                                                    • M
                                                                                                                                                                                                      Marek Zawadka
                                                                                                                                                                                                      A ja się nie przedstawiam takSmile Pewnego razu kilka osob mnie tak przezywało i nocą przybiegła babka by pomóc jej córce która bolał brzuchSmile i zrobiła mi awanturę, że nie chcę pomóc. Ale to było dawno. Taka tytułomania jest - przynajmniej dla mnie - kompletnie niepotrzebną sprawą - zwłaszcza, że wolę być kompletnie incognito. Cóż.

                                                                                                                                                                                                      PS. I takim sposobem to chyba stał się najdłuższy wątek na tym portalu pod artykułem. Podkreślę - pięknym artykułem. Mam też nadzieję, że poza plewami w tej dyskusji znajdzie się trochę ziarenek...Smile
                                                                                                                                                                                                      - 06.03.2010 17:15
                                                                                                                                                                                                      • x5
                                                                                                                                                                                                        x5
                                                                                                                                                                                                        Przepraszam wszystkich dyskutantów tego forum, a przede wszystkim Kolegę Marka Zawadkę, człowieka o wielkiej wiedzy i zaangażowaniu w sprawy żeglugi jeżeli poczuli się urażeni moimi prowokacyjnymi wypowiedziami.
                                                                                                                                                                                                        Myślę, że dobrze się stało, że tak dużo padło tutaj głosów i opinii.Widać, że sprawa Odry i żeglugi na niej nie jest sprawą przegraną.Każdemu znas zależy na tym, żeby nie tylko Odra i Wisła, ale również pozostałe szlaki wodne ponownie wróciły na mapy żeglugowej Europy.
                                                                                                                                                                                                        Dziękuję, że mogłem uczestniczyć w tej dyskusji.
                                                                                                                                                                                                        To naprawdę już wszystko z mojej strony dotyczące tego "smaku goryczy".
                                                                                                                                                                                                        Pozdrawiam
                                                                                                                                                                                                        Józek "Skipper" W.
                                                                                                                                                                                                        - 06.03.2010 18:40

                                                                                                                                                                                                        Dodaj lub popraw komentarz

                                                                                                                                                                                                        Zaloguj się, aby napisać komentarz.

                                                                                                                                                                                                        Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
                                                                                                                                                                                                        Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się by zagłosować.
                                                                                                                                                                                                        Niesamowite! (2)100 %
                                                                                                                                                                                                        Bardzo dobre (0)0 %
                                                                                                                                                                                                        Dobre (0)0 %
                                                                                                                                                                                                        Średnie (0)0 %
                                                                                                                                                                                                        Słabe (0)0 %
                                                                                                                                                                                                        Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
                                                                                                                                                                                                        Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies