O nie! Gdzie jest JavaScript?
Twoja przeglądarka internetowa nie ma włączonej obsługi JavaScript lub nie obsługuje JavaScript. Proszę włączyć JavaScript w przeglądarce internetowej, aby poprawnie wyświetlić tę witrynę, lub zaktualizować do przeglądarki internetowej, która obsługuje JavaScript.


Ekoterror: Przyroda staje się ważniejsza od człowieka

13.10.2010
Za odstąpienie od blokady budowy lotniska w Modlinie organizacja ekologiczna obrońców ptaków chce, aby spółka budująca lotnisko zainwestowała 7 mln zł w bagna Puszczy Białej - informuje "Dziennik Gazeta Prawna".

Chodzi o to, że zdaniem ekologów na terenie inwestycji znajdują się siedliska ptaków. Jeżeli inwestor kupi 700 ha bagien i przeniesie tam ptaki z Modlina, protestu nie będzie. Tylko jak przenieść ptaki w inne miejsce - zastanawia się cytowany przez gazetę Adrian Furgalski, dyrektor Zespołu Doradców Gospodarczych TOR. - Propozycja brzmi jak żart - podkreśla.

Według Furgalskiego przykład lotniska w Modlinie to kolejny przykład "ekoterroryzmu". Różnicą jest jedynie skala żądań. Teraz przyjęcie propozycji ekologów oznaczałoby dla spółki Mazowiecki Port Lotniczy Warszawa-Modlin wydatek rzędu 7 mln zł. Sprawa jest poważna, inwestycja ma być gotowa przed Euro 2012, a owa organizacja ekologiczna wstrzymała już wcześniej budowę mostu Północnego w Warszawie i modernizację wałów przeciwpowodziowych.

Za odstąpienie od blokady budowy lotniska w Modlinie organizacja ekologiczna obrońców ptaków chce, aby spółka budująca lotnisko zainwestowała 7 mln zł w bagna Puszczy Białej - informuje "Dziennik Gazeta Prawna".

Chodzi o to, że zdaniem ekologów na terenie inwestycji znajdują się siedliska ptaków. Jeżeli inwestor kupi 700 ha bagien i przeniesie tam ptaki z Modlina, protestu nie będzie. Tylko jak przenieść ptaki w inne miejsce - zastanawia się cytowany przez gazetę Adrian Furgalski, dyrektor Zespołu Doradców Gospodarczych TOR. - Propozycja brzmi jak żart - podkreśla.

Według Furgalskiego przykład lotniska w Modlinie to kolejny przykład "ekoterroryzmu". Różnicą jest jedynie skala żądań. Teraz przyjęcie propozycji ekologów oznaczałoby dla spółki Mazowiecki Port Lotniczy Warszawa-Modlin wydatek rzędu 7 mln zł.

Sprawa jest poważna, inwestycja ma być gotowa przed Euro 2012, a owa organizacja ekologiczna wstrzymała już wcześniej budowę mostu Północnego w Warszawie i modernizację wałów przeciwpowodziowych.

Rozmowa z Prof. Zbigniewem Jaworowskim, radiologiem, autorem prac na temat zmian klimatycznych

Rzeczpospolita - Ekolodzy protestują przeciwko budowie Mazowieckiego Portu Lotniczego Warszawa-Modlin. Od inwestora żądają 700 ha ziemi w Puszczy Białej, by przenieść tam zagrożone, ich zdaniem, ptaki. Czy to, co robią, to ekoterroryzm?

prof. Zbigniew Jaworowski: Nie nazwałbym ich ekoterrorystami, ale ekowyłudzaczami.

Bo?

Moim zdaniem oczekują łapówki od inwestora. Za co chcą tych pieniędzy? Za przeniesienie ptaków? A jak miałoby to wyglądać? Będą łapać ptaki i przenosić gniazda? Przecież ptaki wrócą, a jak nie, to przeniosą się w miejsce bez samolotów. Przez wiele lat prowadziłem badania skażenia atmosfery w stratosferze, startowałem z lotniska w Modlinie. Ten teren otoczony jest polami uprawnymi, po których jeżdżą traktory i niszczą gniazda. Było to akceptowane latami, a teraz komuś to przeszkadza. To objaw antyhumanizmu. Ważniejsza jest przyroda niż człowiek.

Przecież chodzi o ochronę przyrody dla człowieka.

Nie. Ekoideologowie twierdzą, że przyroda jest wartością samą w sobie, należy ją chronić dla niej samej, nie dla ludzi. Panuje teraz taka ekoreligia. Po 1972 roku zaczęły powstawać ministerstwa ochrony środowiska, bo ponoć planecie dzieje się straszna krzywda.

A nie dzieje się? Różne gatunki zwierząt przecież giną.

Nieprawda. One ginęły zawsze, czy to z powodu katastrof, czy powolnego wymierania. My przyczyniliśmy się do ich wymierania wtedy, gdy wystrzelaliśmy wszystkie tury w Europie. Białe niedźwiedzie były zagrożone, gdy przyszła moda na futra z ich skór. Można było za nie dostać nawet 200 dolarów. Teraz moda przeminęła i liczba niedźwiedzi, jak pokazują statystyki, wzrasta.

Ale ekolodzy biją na alarm. Chyba nie bez powodu?

W końcu lat 60. XX wieku powstała ideologia, której wyznacznikiem było hasło: "Ziemia ma raka, tym rakiem jest człowiek". Ze słusznej idei ochrony przyrody ekolodzy przechodzą do groźnej ideologii, która głosi uwolnienie zwierząt od człowieka.


Udostępnij:

Apis 13.10.2010 7,056 6 komentarzy 3.00 z 1 ocena

6 komentarzy


  • S
    starypraktyk
    Ja proponuję, by zachować zdrowy rozsądek we wszystkich
    działaniach, jakie człowiek przeprowadza ingerując jednocześnie w przyrodę.
    Albowiem zarówno z jednej jak i drugiej strony występują przegięcia.
    A wzorców postępowania daleko szukać nie musimy.
    Wystarczy udać się na drugą stronę Bałtyku. Do Szwedów albo Finów. Tam, dziwnym trafem, i wilk syty i owca cała.
    Znaczy i przyroda nie drży ze strachu przed ludzką działalnością i rozwój gospodarczy jakiego możemy tylko pozazdrościć.
    Pozdrawiam,
    stary praktyk.
    - 18.10.2010 18:52
    • Tadeusz 44
      Tadeusz 44
      Wszędzie potrzebny jest rozsądek oraz działania,które nie szkodzą.
      Podam przykład.
      Parę ładnych lat temu kupiłem działkę rekreacyjną,z myślą o postawieniu letniego domku. Najpierw,postawiłem jednak zwyczajną budę,aby była możliwość schowania choćby łopaty. Budowę domku rozpocząłem w maju. Kiedy fundament był gotowy,byłem zmuszony rozebrać szopę,ponieważ przeszkadzała w dowozie materiałów budowlanych...aby było jak najbliżej. Gdy wszedłem do środka prowizorycznej budy,ujrzałem w górnym rogu gniazdko ptasie,a w nim pisklęta. Wstrzymałem rozbiórkę budy do września. Ptaszki się odchowały,wyfrunęły,domek ukończyłem bez jakichś dodatkowych przeszkód i mam sumienie czyste. W ten sposób właśnie,należy postępować. Każdy z nas,musi mieć szansę przeżycia,nie jest ważne czy to ptaszek,czy człowiek,ponieważ wszyscy jesteśmy jakąś określoną cząstką przyrody i każdy wypełnia w tej przyrodzie określone zadanie. W tym określonym przypadku,należy postąpić tak samo..i tyle. Ptaki wówczas znajdą sobie inne tereny lęgowe i będzie wilk syty...a owcę możemy zjeść na kolację,nie wszyscy jednak lubią baraninę...smacznego...i pozdrawiam.
      ps.
      Szwecja,pod tym względem,to cudowny kraj,łosia,oraz inną zwierzynę widuje się dość często....a nawet bardzo często.
      - 21.10.2010 20:37
      • Apis
        Apis
        Kolejna akcja, której bohaterem jest OTOP:
        http://www.hotmon...e-16455/11
        Ekofilów chyba opłacają jakieś siły, które chcą przejąć organizację EURO 2012 a z Warszawy zrobić wieś...
        - 02.11.2010 18:57
        • Adam Reszka
          Adam Reszka
          Trudno nie zgodzić się z prof. Jaworowskim. Zwłaszcza w kwestii bezczelnych ekowyłudzaczy, którzy znów podnoszą głowy.
          Przy okazji mały komentarz do załączonej w tekście fotki, przedstawiającej Narew w części ujściowej do Wisły i część koszarową Twierdzy Modlin (dawna Novogeorgevskaja Krepost`). Ten długi, owalny budynek to najdłuższe na świecie koszary - 3 km! Poniżej dolnej ramki fotki znajduje się (niewidoczny) najstarszy fort Twierdzy, wybudowany przez Napoleona Bonapartego, który docenił znaczenie forteczne tego miejsca. W głębi za lewą-zachodnią ramką fotki stoi w dobrym jeszcze stanie zabytkowe kasyno oficerskie z pięknym wnętrzem z rzadko spotykanym wystrojem artystycznym, zwłaszcza zachwycającymi, kryształowymi kandelabrami. Przy górnej ramce fotki widoczny jest most kolejowo-drogowy Nowy Dwór-Modlin, a poniżej mostu na rogu obwodnicy budynku koszarowego znajduje się Brama Ostrołęcka z kolumnami w stylu toskańskim, wybudowana w czasach Królestwa Polskiego, obok której w r. 1998 Generalne Szyperstwo Wiślanego Flisu Ligi Morskiej i Rzecznej wmurowało tablicę upamiętniającą 90. rocznicę ustanowienia pierwszego Portu Wojennego II. Rzeczypospolitej z Warsztatami Portowymi Marynarki Wojennej, do którego wejście znajduje się na przeciwległym, lewym brzegu Narwi. Przy prawej-wschodniej ramce fotki na lewym brzegu Narwi widoczny fragment spichrza zbożowego Kronenberga, który został zniszczony w r. 1939 bombami nurkowców Luftwaffe Ju-87 Stukas. W latach 1949/50 mijałem go dwa razy w tygodniu od strony Wisły w rejsie do Gdańska lub z Gdańska dniem lub nocą.

          www.zgapa.pl/zgapedia/data_pictures/_uploads_wiki/m/Modlin_spichlerz.jpg

          4run.pl/wp-content/uploads/2016/05/Runmageddon-w-twierdzy-modlin.jpg

          farm4.static.flickr.com/3613/3506092961_602c9dd2ae_b.jpg
          - 04.11.2010 16:03
          • Adam Reszka
            Adam Reszka
            Powyższe trzy fotki dokleił życzliwie Kapitan do mojego komentarza #4. Warto je też skomentować, ponieważ:
            - na pierwszej fotce z lewej strony na lewym brzegu Narwi mamy wyraźny obraz śpichlerza Kronenberga z dwiema bramami, w które wchodziły w XIX w. na rozładunek lub załadunek (nawet podczas słoty) berlinki-kafówki o wym. L=40,20 m, B=4,60 m, T=1,30 m; obecnie komory bramowe są zasypane gruzem; w głębi planu Wisła z mostem w Kazuniu na horyzoncie; na prawo od spichrza często wykorzystywane przejście nurtowe podczas ułożenia się przemiału przy lewym-kazuńskim brzegu.
            - na drugiej fotce zrobionej z Bramy Ostrołęckiej, dach pierzei wschodniej budynku koszarowego, na którym liczne kominy od pieców kaflowych, którymi ogrzewane były izby żołnierskie; na horyzoncie ujście Narwi do Wisły i dalej słabo widoczny Most Zakroczymski na trasie Warszawa-Gdańsk; w perspektywie dachu koszar bastion południowy, z którego zrobiono zdjęcie:
            - jak na fotce trzeciej, gdzie widać ujście Narwi, a za kantem w górę opisane wyżej przejście; między kępą z prawej strony a lądem lewobrzeżnym układał się zazwyczaj nurt, lecz niekiedy był on zasypywany i idąc w górę należało wtedy brać kępę prawą burtą, przechodząc obok śpichrza (z lewej za ramką fotki).
            - 06.11.2010 00:58
            • S
              sekwana 2005
              Bardzo nieśmiało wypowiadam się na tym forum - ostatecznie Janek Pyś kiedyś napisał "Na stronie wypowiadają się wyłącznie wybitni praktycy bądź wybitni teoretycy i dydaktycy żeglugi śródlądowej, a dodatkowo te treści są na gorąco obszernie komentowane przez znawców problematyki."
              No i gdzie mi - ani wybitnemu, ani znawcy...
              Jeden z moich szalonych dowcipów w dyskusjach z radykalnymi ekologami - zgadzam się by na Wiśle, Odrze, Noteci, Bugu wprowadzić na obszarach NATURA 2000 zakazy pływania - pod warunkiem iż sfinansują OBJAZDY...
              Po pełnej zdumienia ciszy słychać było zamykanie się z hukiem paszczęk. W dwa dni byłem jednocześnie na dwóch konferencjach - w Warszawie i Dąbrowie Górniczej. Gdzie powtarzałem, iż jednym z większych kłamstw jest twierdzenie iż na chronionych obszarach nic człowiekowi nie wolno. Że moim zdaniem "legalne" przystanie szczególnie tam trzeba tworzyć - ze sraczami, śmietnikami, pomostami. By niechcący na dziko nie trzeba było się zatrzymywać. Mój znajomy kajakarz mówił, że po 40 km spływu może sobie na supełek zawiązać - ale dalej nie wie, jak żonę zatkać...
              Ja kiedyś rankiem zastanawiałem się, czy aby chronionej roślinki za bardzo nie nawoziłem.
              Szajba tak odbija, że w Warszawie wymyślono obszar Natura 2000 a za ileś milionów mają być budowane gniazdka dla ptaków objętych ochroną. Za parę "melonów" stawiane będą figurki sztucznych ptaszków i ptasie kupy malowane. AUTENTYCZNE !
              Czytałem dziś wypowiedzi na temat żeglugi pasażerskiej. Brak moim zdaniem rynku producentów takich statków. Brak wsparcia kredytowego dla samorządowych i prywatnych nabywców. Ze starego tramwaju wodnego w Bydgoszczy, przerobionego chyba z holownika, kpiłem że miał 16 miejsc, 160 cm zanurzenia i palił 16 litów ropy na mm. Są tam chyba dwa już statki o solarnym napędzie i półmetrowym zanurzeniu.
              Także o tym piszę w moich uwagach do projektu programu rozwoju dróg wodnych w Polsce.
              Jedene z dyrektorów stoczni płockiej mi odpowiedział, gdy się do niego dodzwoniłem, iż na mój mail z pytaniem o oferty na statki pasażerskie nie odpowiadał, bo przecież nie ma na nie popytu...
              Dość brutalnie obśmiałem innego resortu Projekt Polityki Wodnej Polski do 2030 roku... Cytując także fragment prywatnego maila Jurka Hophera, pokazującego jak różni się sposób myślenia od rogch wodnych Polaków i Niemców...
              - 14.11.2010 11:16

              Dodaj lub popraw komentarz

              Zaloguj się, aby napisać komentarz.
              Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
              Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się by zagłosować.
              Niesamowite! (0)0 %
              Bardzo dobre (0)0 %
              Dobre (1)100 %
              Średnie (0)0 %
              Słabe (0)0 %
              Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
              Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies

                Oferty pracy

               
              Brak aktualnych ogłoszeń
              w kategorii »Dam pracę«
              ★ ★ ★

              Zobacz inne kategorie
              lub dodaj ogłoszenie


              Zobacz też: Szukam pracy
              oraz: Kupię/sprzedam/usługi

                Nasz sondaż

              Jaka instytucja powinna dbać o utrzymanie dróg wodnych?