Ważnym wydarzeniem natury nautologicznej stało się na Wiśle w Krakowie pod Wawelem wodowanie repliki szkuty, opartej na szkucie wykopaliskowej z Czerska. O wykopalisku tym pisaliśmy w "Aktualnościach" na naszym portalu. Pomysłodawcą, projektodawcą i wykonawcą jako szkutnik, będąc jednocześnie sponsorem przedsięwzięcia, jest miłośnik szkutnictwa tradycyjnego i właściciel nowoczesnego tartaku w Wieluniu realizującego oferty eksportowe, inżynier-drzewiarz p. Wacław Witkowski (w informacji prasowej dziennikarz przekręcił jego imię). Tenże szkutnik-amator dowiedziawszy się o czerskiej szkucie udał się tam osobiście w celu dokonania wizji lokalnej wykopaliska. Pozwoliła mu ona na w miarę szczegółowe zapoznanie się z konstrukcją tego statku, skutkujące decyzją o podjęciu budowy metodą szkutniczą zminiaturyzowanej wersji szkuty jako repliki.
Zauważyć należy co i raz częstsze przypadki budowy drewnianych statków metodą szkutniczą, nie zawsze będących wiernymi replikami statków dawnych. Ale zainteresowanie nimi - pomimo znacznych kosztów budowy i deficytu dobrych szkutników - stopniowo wzrasta.
Ważnym wydarzeniem natury nautologicznej stało się na Wiśle w Krakowie pod Wawelem wodowanie repliki szkuty, opartej na szkucie wykopaliskowej z Czerska. O wykopalisku tym pisaliśmy w "Aktualnościach" na naszym portalu. Pomysłodawcą, projektodawcą i wykonawcą jako szkutnik, będąc jednocześnie sponsorem przedsięwzięcia, jest miłośnik szkutnictwa tradycyjnego i właściciel nowoczesnego tartaku w Wieluniu realizującego oferty eksportowe, inżynier-drzewiarz p. Wacław Witkowski (w informacji prasowej dziennikarz przekręcił jego imię). Tenże szkutnik-amator dowiedziawszy się o czerskiej szkucie udał się tam osobiście w celu dokonania wizji lokalnej wykopaliska. Pozwoliła mu ona na w miarę szczegółowe zapoznanie się z konstrukcją tego statku, skutkujące decyzją o podjęciu budowy metodą szkutniczą zminiaturyzowanej wersji szkuty jako repliki.
Replika ta rozmiarami swymi jest zbliżona do XVI-wiecznego typu statku o nazwie "koza". Na uwagę zasługuje wykonanie kadłuba całkowicie z drewna dębowego. Wszystkie elementy zostały spasowane z rzadką starannością, a różne nieznane dotychczas szczegóły konstrukcyjne dawnych statków wiślanych, ujawnionych dopiero w trakcie rzeczonego, czerskiego wykopaliska, zostały zastosowane przy budowie tej repliki. Na szczególną uwagę zasługuje wykorzystanie systemu łączenia dna z burtami wzmacniającym elementem w kształcie litery "L", nigdzie dotychczas nie opisanym. W celu wzmocnienia konstrukcji zastosowano owręże w postaci "kurmanów"- czyli denników stanowiących elementy zespolone z wręgami. Zostały one przymocowane do dna naprzemianlegle. Inną ciekawostką jest masywny sposób umocowania "klamburtu" i "opaski", wzmacniających całą konstrukcję. "Buda" czyli kajuta rufowa z powodu miniaturyzacji kadłuba, ma kształt budy stosowanej na kozach. Część dziobowa została zabudowana pokładem jako "plichta, w której flisaki sypiają". Stewa dziobowa uzyskała zwieńczenie w postaci romantycznej rzeźby uskrzydlonej nimfy, element w rodzaju galionu, a szkuta została ochrzczona jako "Wanda", gdzie nazwę jako relief wypisano jej na dziobie.
Przed dwoma miesiącami na zaproszenie p. Wacława Witkowskiego autor udał się do Wielunia na wizję lokalną i rozmowy konsultacyjne z udziałem p. Jarosława Kałuży, który zbudował w Krakowie drewniany galar i odbył nim rejs do Gdańska. Zaawansowane roboty szkutnicze nie pozwoliły na jakiekolwiek zmiany konstrukcyjne, które autor mógłby wykonawcy zaproponować. Decyzja budowy całkowicie dębowego kadłuba skutkować będzie zwiększonym znacznie jego ciężarem, podniesie koszty wykonania i statek ten będzie miał zanurzenie o 20 cm większe od przewidywanego 30 cm. Zachęcony powodzeniem wykonawca postanowił w przyszłym roku wybudować "łyżwę", co do której autor doradzał zastosowanie dębiny tylko na stewę dziobową, brety przydenne, linię wodną i wręgi, a pozostałe elementy z lekkiego, tańszego i łatwiejszego w obróbce drewna sosnowego. Omówiona też została konstrukcja łyżwy i jej walory nawigacyjne. Autor tego news`a podjął się roli konsultanta podczas projektowania i budowy tej łyżwy jako statku ożaglowanego, z ukrytym w budzie silnikiem wysokoprężnym.
Zauważyć należy co i raz częstsze przypadki budowy drewnianych statków metodą szkutniczą, nie zawsze będących wiernymi replikami statków dawnych. Ale zainteresowanie nimi - pomimo znacznych kosztów budowy i deficytu dobrych szkutników - stopniowo wzrasta.
kpt.ż.ś. Adam Reszka
Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się by zagłosować.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies
Oferty pracy
w kategorii »Dam pracę«
Zobacz inne kategorie
lub dodaj ogłoszenie
Zobacz też: Szukam pracy
oraz: Kupię/sprzedam/usługi
Nasz sondaż