O nie! Gdzie jest JavaScript?
Twoja przeglądarka internetowa nie ma włączonej obsługi JavaScript lub nie obsługuje JavaScript. Proszę włączyć JavaScript w przeglądarce internetowej, aby poprawnie wyświetlić tę witrynę, lub zaktualizować do przeglądarki internetowej, która obsługuje JavaScript.


"Gdyby nie ekolodzy..." Konflikt o wały w Oświęcimiu

21.05.2010
Ekologa jednego z drugim teraz bym tu posadził. Niech bronią - mówił wójt Oświęcimia, gdy Wisła przelała się przez wały w Brzezince. Nie podniesiono ich, bo protestowali ekolodzy. Ci odpowiadają: - Najprościej teraz na nas zwalić winę.

Sołtys Brzezinki Agata Dybczak nie ma wątpliwości: - Gdyby wały były wyższe, Wisła by nie wylała i nie doszłoby do podtopienia.

- Należało porządnie umocnić i podwyższyć wały. Byliby bezpieczni i mieszkańcy, i muzeum - potwierdza Bogusław Borowski, dyrektor Małopolskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Krakowie. Kilka lat temu prowadził prace modernizacyjne na wałach. Umocnił, wyremontował i podniósł je o 1,5 metra na odcinku od wsi Babice po Broszkowice. Ale w Brzezince do modernizacji nie doszło. Przeciwko wycięciu drzew na mniej więcej dwukilometrowym odcinku Wisły zaprotestowali ekolodzy. W środę zbyt niskie wały przepuściły wodę. Zalane zostały gospodarstwa i część obozu Auschwitz-Birkenau

Ekologa jednego z drugim teraz bym tu posadził. Niech bronią - mówił wójt Oświęcimia, gdy Wisła przelała się przez wały w Brzezince. Nie podniesiono ich, bo protestowali ekolodzy. Ci odpowiadają: - Najprościej teraz na nas zwalić winę.

Sołtys Brzezinki Agata Dybczak nie ma wątpliwości: - Gdyby wały były wyższe, Wisła by nie wylała i nie doszłoby do podtopienia.

- Należało porządnie umocnić i podwyższyć wały. Byliby bezpieczni i mieszkańcy, i muzeum - potwierdza Bogusław Borowski, dyrektor Małopolskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Krakowie. Kilka lat temu prowadził prace modernizacyjne na wałach. Umocnił, wyremontował i podniósł je o 1,5 metra na odcinku od wsi Babice po Broszkowice. Ale w Brzezince do modernizacji nie doszło. Przeciwko wycięciu drzew na mniej więcej dwukilometrowym odcinku Wisły zaprotestowali ekolodzy. W środę zbyt niskie wały przepuściły wodę. Zalane zostały gospodarstwa i część obozu Auschwitz-Birkenau.

Nie tylko wójt Oświęcimia i sołtys Dybczak złorzeczyli na ekologów. Pretensji do nich nie kryli też mieszkańcy, którzy od wtorku po południu układali worki z piaskiem, próbując ratować swoje domy.

- Jasne. Najprościej na nas zwalić winę - komentuje Piotr Rymarowicz, prezes ekologicznego Towarzystwa na rzecz Ziemi. Tłumaczy, że protestował przeciw podniesieniu wałów w okolicy, bo jest to bardzo cenny teren przyrodniczy i nie można dopuścić, by został zniszczony przez prace remontowe.

Dodaje też, że zamiast podwyższenia wałów organizacja proponowała alternatywne rozwiązanie - zbudowanie ścianki szczelnej, którą można by ustawić w każdej chwili. Ale ten pomysł został odrzucony.

- Architekci uznali, że nie zabezpieczą terenów wokół Wisły przed powodzią - tłumaczy Andrzej Bibrzycki, wójt gminy Oświęcim. I opowiada, nie kryjąc wzburzenia, że konflikt z ekologami trwa już pięć lat. - Jakbym ich teraz zobaczył, to bym jednego z drugim na tych wałach posadził. Niech ich bronią - mówił zaraz po tym, gdy Wisła wylała w Brzezince.

Dobro publiczne najlepiej chronią wały

- Ochrona środowiska i bezpieczeństwo powodziowe są ze sobą od lat w konflikcie - mówi Adam Cebula, zastępca dyrektora Małopolskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Krakowie. - Ekolodzy chcieliby przywrócić rzeki do stanu naturalnego, ale nic już nie poradzimy, że człowiek się nad nimi osiedlił i zaczął zagospodarowywać teren. Rozumiem, że trzeba chronić przyrodę, ale też trzeba zadać sobie pytanie, co jest ważniejsze. Czy się to komuś podoba, czy nie, trzeba tu wprowadzić nadrzędność dobra publicznego.

Według niego to dobro publiczne najlepiej ochronią solidne wały. Z odpowiednim nachyleniem, gęstością i wysokością. I odpowiednio zadbane. A w tej chwili nie starcza pieniędzy, żeby wszędzie wykosić trawy, odmulić dno, wyciąć drzewa i porosty - czyli zrobić to wszystko, co według dyrektora Cebuli zrobić się powinno, by zwiększyć przepustowość rzek i tym samym odpowiednio zadbać o zabezpieczenie przeciwpowodziowe.

Jedna rynna do Bałtyku

Dyrektor mówi też o konieczności uświadamiania ludzi, którzy powinni dbać o utrzymanie rowów przy własnych posesjach. - Zazwyczaj jest tak, że o rów ciągnący się przez trzy kilometry dba trzech na dziesięciu mieszkańców. Taki rów staje się niedrożny. Przytrzymuje wodę i podtopienie gotowe. Jeśli do tych wszystkich kłopotów dodamy protesty ekologów, to z całą tą ochroną przeciwpowodziową nie jest wesoło - mówi Cebula.

W przyszłym tygodniu w sądzie administracyjnym odbędzie się rozprawa przeciw ekologom blokującym budowę wału w Brzezince. Skierował ją tam Małopolski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w Krakowie zmęczony ciągnącym się pięć lat protestem.

Radosław Ślusarczyk z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot komentuje: - Jeśli idzie o ochronę przeciwpowodziową, nasz kraj jest w głębokiej komunie, ale nie przez ekologów, którzy nie dopuszczają do powstawania wałów. Wały nie są tu żadnym rozwiązaniem. Postawienie ich w jednym miejscu powoduje, że woda spiętrza się w drugim. Natury nie da się ujarzmić. Powinniśmy dać rzekom swobodnie się rozlewać. Wygospodarować tereny, które byłyby dla nich naturalnym ujściem. Tymczasem w Polsce na tych terenach pozwala się ludziom budować. W zachodnich państwach nikt nie ubezpieczyłby takich domów. U nas się je ubezpiecza, a potem, gdy zostaną zalane, towarzystwa ubezpieczeniowe wszystkim podnoszą składki, by wypłacić odszkodowania powodzianom. Potrzebujemy porządnej dyskusji, jak mądrze zarządzać rzekami. Wycinać przy nich drzewa? Nic podobnego. Ich korzenie spowalniają fale. Jasne, że ona się potem cofnie, ale mogłaby na rozlewisko. Hydrologom nie uda się zbudować jednej prostej rynny, którą wszystkie rzeki spłyną do Bałtyku. Przyrody tak uregulować się nie da. Chcieli Niemcy i wybetonowali Ren. Nie uchroniło ich to przed powodzią. Widać, że nie tędy droga - mówi Ślusarczyk.

źródło: www./krakow.gazeta.pl/krakow

Udostępnij:

Apis 21.05.2010 8,894 26 komentarzy 4.00 z 1 ocena

26 komentarzy


  • Apis
    Apis

    Cytat

    Chcieli Niemcy i wybetonowali Ren

    I znów powtarza "znawca" te same wyświechtane komunały o betonowym Renie... Ekofile! Opanujcie się i chociaż zobaczcie Ren na zdjęciach zanim napiszecie takie bzdety.... Nie znacie się - nie ogłupiajcie społeczeństwa!

    Cytat

    - Jasne. Najprościej na nas zwalić winę - komentuje Piotr Rymarowicz, prezes ekologicznego Towarzystwa na rzecz Ziemi. Tłumaczy, że protestował przeciw podniesieniu wałów w okolicy, bo jest to bardzo cenny teren przyrodniczy i nie można dopuścić, by został zniszczony przez prace remontowe.

    Ręce opadają... I jeszcze uważa, że jest niewinny...
    - 21.05.2010 12:54
    • W
      wladyslaw styp
      Szanowny panie Radosławie Ślusarczyk, pewnie pan nie widział Renu skoro pan pisze że Ren jest wybetonowany, więcej panu powiem żadna rzeka niemiecka nie jest wybetonowana, owszem są nadbrzeża betonowe tam gdzie statki cumują w przeładowniach nadbrzeżach postojowych, górne awanporty śluz , poza tym nie widziałem nigdzie betonu, jeśli chodzi o Ren skanalizowany na wysokości kanału Alzackiego to sam kanał z konieczności jest częściowo wybetonowany, ale sama rzeka płynie sobie obok prawie dziewiczo i ptaszki i wszelkie inne gatunki fauny i flory spokojnie się rozwijają. Pływałem po Renie i jego dopływach ponad czterdziesci lat i takich kataklizmów jak na Odrze w 1997 i na Wisle w tym roku nigdy nie przeżyłem, posiadam patent kapitana od Basel do otwartego morza, pływałem w żegludze dobowej przy wysokich i niskich wodach coś podobnego jak pan pisze nie widziałem, powiem więcej w 1954 roku byłem na kursie sterników już w tym czasie mówiono o zbiorniku Racibórz, myślę że kolejne ekipy rządzące są odpowiedzialne za wszystkie straty jakie poniosła gospodarka Polska, nie tylko z tytułu powodzi, ale straty z tytułu taniego transportu jakim jest transport śródlądowy, jestem przekonany gdyby Niemcy zarządzali Odrą pływali by na niej już jednostki typu Europa 1500 ton a nasi marynarze nie musieli by szukać chleba na zachodzie, a port Szczecin byłby małym Rotterdamem Europy - z poważaniem wład.
      - 21.05.2010 13:56
      • koj
        koj
        Czy ma ktoś jakiś folder z Renu - chętnie zaniosę go do redakcji Gazety Wyborczej.
        Ja jestem za renaturalizacją małych rzeczek i potoków, ale nie na Boga Wisły i Odry!!!
        - 21.05.2010 14:45
        • B
          bylin
          Znalazlem jeszcze coś takiego: http://tnz.most.o...er/190.pdf
          - 21.05.2010 14:48
          • W
            Waldemar Wojcik
            No i co, ptaszki są ważniejsze niż ochrona byłego obozu Auschwitz-Birkenau. Jak Pan [bylin] to wytłumaczy? Link jest tendencyjny i nie porusza wszystkich aspektów sprawy.
            - 21.05.2010 17:26
            • R
              Rafal33
              Wasze poglądy szanowni Państwo to prawdziwy skansenSmile Określenie "wybetonowany Ren" nie należy rozumieć dosłownie. Wybetonowano zlewnie, malutkie potoczki, mówiąc betonowanie rzeki, chodzi o regulowanie za pomocą np siatek i kamieni, chodzi o ostrogi które uniemożliwiają rzece zycie, zycie rozumiane jako natruralną jej zmienność, chodzi o skracanie jej biegu, czy zmienianie charakteru np poprzez grodzenie i zmienianie rzek w zbiorniki.

              Rozumiem, ze naturalna rzeka jest trudna w żegludze, macie prawo chcieć uczynić je żeglownymi, tak ja ja mam prawo się na to nie zgadzać, ale na Boga, nie kłamcie, że regulacje, wały dają bezpieczeństwo podczas powodzi, a już szczytem jest twierdzenie, że techniczna zabudowa rzek nie szkodzi przyrodzie, bo ptaszki ćwierkają, na wysypiskach smieci tez ćwierkają, tzn ze wysypiska są eko? proszę Was

              Polecam filmiki o dolinach rzecznych i lasach lęgowych, oraz nowoczesnej ochronie przeciwpowodziowej.

              http://www.tvp.pl/wiedza/przyroda/100...-59/953396
              http://www.tvp.pl/wiedza/przyroda/100...-36/133636
              http://tnz.most.org.pl/pl/files/other...er/195.mpg
              - 21.05.2010 19:45
              • B
                bylin
                Link, który przytoczyłem to opracowanie Klubu Gaja i zawiera ono fragment odnoszący się do Renu. Przypuszczałem, że może on zainteresować Kolegów. Sam nie przeczytałem jeszcze całosći, stąd trudno mi ocenić jego tendencyjność. Ale podejrzewam, znając tę organizację, iż nie znajdzie tu aplauzu.
                - 21.05.2010 20:09
                • Apis
                  Apis
                  @Rafal33 - krótka piłka: widział Pan Ren na własne oczy? Wie Pan cokolwiek o zabudowie hydrotechnicznej służącej regulacji? Pisząc o "zmienianiu rzek w zbiorniki, siatkach, kamieniach, betonach" sądzę, że raczej niewiele. Hasło "lasy łęgowe" to dyżurny argument ekofilów i błagam - niechże się Pan z nimi nie utożsamia. A polecanie polskich filmów o "nowoczesnej ochronie przeciwpowodziowej" w obecnej sytuacji zakrawa na kpinę z ludzkiego nieszczęścia... Renaturyzacja rzek, rozbiórka wałów, burzenie zbiorników dobre jest na terenach bezludnych w Afryce, Kanadzie, Syberii ale nie w Polsce, gdzie niemal połowa ludności mieszka nad brzegami wód śródlądowych. Gdzie Pan chce wysiedlić tę ludność: na Księżyc? Dlaczego chce Pan na rozkaz WWF "posprzątać Polskę" i wymieść gatunek homo sapiens z jej granic? Do tego sprowadzają się teorie, które Pan głosi. Mamy jako ludzie takie same prawa jak ptaki, ryby i rośliny...
                  - 21.05.2010 21:21
                  • Bosman Jozef
                    Bosman Jozef
                    Jednak ręce opadają.Jak się czyta niektóre wypociny to logicznie myślącego człowieka krew zalewa ,jak ta wielka woda.Panie Rafale 33.Na Boga jak Pan zamierza uratować te dziesiątki tysięcy jaj ptactwa wodnego a może i setki tysięcy w skali całego kraju , które swobodnie sobie spływają elegancko do Bałtyku ,zabierane przez wodę z zalanych ,zdziczałych terenów nad wodnych.A może jednak warto zapobiegać powodziom a nie przyglądać się z boku i lamentować nad rozlanym "mlekiem"?????.Jeżeli Wasza Ekologiczna mądrość ma polegać na negowaniu wszystkiego co setki pokoleń , przez setki lat , z lepszym czy gorszym skutkiem wynalazło aby chronić się przed takimi zjawiskami przyrody ,to lepie wleźcie na drzewa ,przykujcie się do nich i najlepiej nie złaźcie,aby nie przeszkadzać w rozsądnym realizowaniu myśli ludzkiej.
                    - 21.05.2010 21:32
                    • W
                      Waldemar Wojcik
                      Wszystkie te wypowiedzi i filmiki [z linków] mają tendencje do zatrzymania cywilizacj i renaturalizację na i nad rzekami [bo to najłatwiej]. Przekornie można powiedzieć, że takiej renaturalizacji nie da się przeprowadzić z drogami kołowymi. Wracając do tematu, nasze rzeki nie są rzekami dzikimi. One od kilku pokoleń są regulowane i tego faktu nie zmienimy. Do tego faktu powinni się ustosunkować fachowcy z wielu dziedzin - ekologów tez powino się zaprosić, ale tylko do konsultacji.
                      - 21.05.2010 21:53
                      • R
                        Rafal33
                        @Waldemar Wojcik Niszczenie przyrody nie nazywał bym rozwojem cywilizacyjnym, zgłasza kiedy prawie cała została już zniszczona.
                        Nie wszystkie nasze rzeki są uregulowane, albo są, ale w różnym stopniu, rzeki nawet uregulowane, z czasem renaturalizują się, górskie po jednej porządnej powodzi tworzą sobie nowe koryto. Z terenami podmokłymi jest gorzej.

                        @Apis To prawa że hydrotechnikiem nie jestem, ale to nie znaczy, ze nie mogę sobie wyrobić własnego zdania, zwłaszcza, ze jestem inżynierem, w innej dziedzinie, ale jednak. Na własne oczy Renu nie widziałem, ale wystarczy zdjęcie satelitarne, aby zobaczyć, jak został przekształcony, skrócony. Lasy łęgowe to typ lasu rosnący nad rzekami w naszej strefie klimatycznej, odpowiednik lasów deszczowych, charakteryzują się one OGROMNYM bogactwem przyrodniczym, jak wielkim może Pan usłyszeć oglądając podesłany przeze mnie filmik, a wypowiada się tam nie ekofil(kto to?) tylko naukowiec z Polskiej Akademii Nauk. Nie widzę nic złego w utożsamianiu się z wykształconym człowiekiem, który widzi cos więcej niż tylko kasa, i tzw „rozwój”. Przekształciliśmy już dostatecznie dużo obszarów naszego kraju, i te tereny wystarczą spokojnie do rozwoju homo sapiens, a wręcz można pokusić się o odtworzenie w części tego co zostało zniszczone. Najlepiej właśnie dolin rzecznych, bo choć zajmują stosunkowo niewielki obszar, to znajduje na nim schronienie większość naszej bioróżnorodności, a do tego są świetnymi korytarzami migracyjnymi, mówiąc prościej niewiele terenów oddamy przyrodzie, a ochronimy jej spora część.

                        Jeśli ta ochrona stosowana jest w krajach rozwiniętych bardziej niż Polska, np. Niemczech czy USA, to dlaczego mam jej nie stosować, ja np. uważam, że regulacje itd. doprowadziły do obecnej sytuacji powodziowej, a nie pisze, że zakrawa na kpinę kiedy Państwo sugerują kontynuacje tej polityki, także jak Pan widzi to żaden argument.
                        Jest całe mnóstwo terenów, które można z powrotem przeznaczyć na tereny zalewowe, rzeczywiście nie wszędzie, ale raczył bym zauważyć, że tak jak podano w tym filmiku, nikt nie postuluje rozebranie wszystkich wałów, czy całkowitą rezygnacje z technicznych środków do ochrony przeciwpowodziowej. Sugeruje się, że można obie te rzeczy połączyć i tak jest w praktyce, właśnie w Niemczech. Nikt nie przeniesie Krakowa czy Warszawy, ale przesiedlenie 350 pod budowę zapory za setki milionów czy nawet miliardy, która ochroni 150 domów, trochę sensu nie ma(Czorsztyn).
                        Nikt nie proponuje eksterminacji homo sapiens, ochrona przyrody ma być właśnie dla homo sapiens.

                        @bosman Jozef Panie Józefie, odnoszę wrażenie, ze nie rozumie Pan w ogóle na czym polega ochrona siedlisk i gatunków. Nie chodzi tutaj o ratowanie istnienia pojedynczego ptaka czy żaby, jeśli te gatunki mają gdzie żyć, rozmnażać się, to śmierć jakiejś tam liczby osobników nie ma znaczenia, jeśli ekosystem jest zdrowy, jedno pokolenie zastępuje drugie. Np. ptaki siewkowe, mają wkalkulowana utratę lęgów, zawsze powodzie zalewały ich gniazda, od dziesiątek tysięcy lat, dlatego wykształciły coś takiego jak lęgi wtórne w tym samym roku.

                        Dokładnie, warto zapobiegać powodziom, ale nie tymi metodami, jakie Państwo postulują, bo raz ostatnie powodzie pokazują, ze są mało skuteczne, a dwa szkodzą środowisku. Dla przyrody powódź to błogosławieństwo, także jeśli się Pan o nią martwił to uspakajam. Po tej łęgi odżyją że hoho

                        Przez setki lat ludzie nauczyli się, ze na terenach zalewowych się nie buduje! Zapraszam nad Biebrze, tam nikogo nie zalewa, albo Bug, gdzie nie postawiono wałów, albo stare dzielnice naszych miast, Wawel kurcze postawili na wzgórzu, nie np. zalewanych błoniach.
                        Ta zaczepka była niepotrzebna, ale ok., odpowiem w Pana stylu. Niech się Pan zabetonuje i w ten sposób rozsądnie realizuje myśl ludzką, a nasze rzeki zostawi w spokoju.
                        To ostatnie zdanie pokazało w czym jest tak na prawdę problem, dla Pana to dyshonor „przegrać” z przyroda i ustąpić, Pana zdaniem przyrodę koniecznie trzeba podporządkować człowiekowi, nawet jak jest to drogie i niewykonalne. Proszę Pana, myślę, że w Chinach byłby Pan przeszczęśliwym człowiekiem, ale proszę się spieszyć, bo i tam powoli zaczynają zmieniać zdanie.
                        - 21.05.2010 23:15
                        • Apis
                          Apis

                          Cytat

                          Renu nie widziałem, ale wystarczy zdjęcie satelitarne, aby zobaczyć, jak został przekształcony,

                          Gratuluję. To jak lizanie cukru przez szklankę.

                          O Pana wiedzy ppow najlepiej świadczy powoływanie się na przykład Biebrzy. Jak można porównywać małą rzekę nizinną mającą źródła gdzieś na bagnach z wielkimi rzekami mającymi źródła w górach i zbierającymi z innych górskich dopływów olbrzymie ilości wód opadowych.

                          Cytat

                          Dla przyrody powódź to błogosławieństwo, także jeśli się Pan o nią martwił to uspakajam: Po tej łęgi odżyją że hoho

                          A że kilkadziesiąt tysięcy ludzi straciło wszystko to pikuś... Stań Pan twarzą w twarz z mieszkańcami Sandomierza, Bierunia i innych nadwiślańskich miast i wsi i powiedz im Pan to prosto w oczy: rozbierzcie wały i wyprowadźcie się (nad super bezpieczną Biebrzę ani nad żadną inną rzekę w Polsce was oczywiście nie wpuścimy!).

                          Odważy się Pan? Na pewno nie. To tak typowe dla wymądrzającego się w internecie ekofila: oglądającego Ren na zdjęciach satelitarnych i dającego Biebrzę jako przykład profesjonalnej ochrony ppow.
                          - 21.05.2010 23:36
                          • x1109
                            x1109
                            Panowie z kim wymieniacie poglądy?
                            Wstydzi się swych poglądów i zależy Mu tylko na ZADYMIE!!!

                            Wielki wojownik,ale jeszcze większy TCHORZ.
                            Boi się aby Go powodzianie przypadkiem nie rozpoznali.
                            Pozdrawiam,życzę zdrowia-na co inne za późno Włodek!!!
                            - 22.05.2010 07:52
                            • Trawers
                              Trawers

                              Cytat

                              Przekształciliśmy już dostatecznie dużo obszarów naszego kraju, i te tereny wystarczą spokojnie do rozwoju homo sapiens, a wręcz można pokusić się o odtworzenie w części tego co zostało zniszczone. Najlepiej właśnie dolin rzecznych, bo choć zajmują stosunkowo niewielki obszar, to znajduje na nim schronienie większość naszej bioróżnorodności, a do tego są świetnymi korytarzami migracyjnymi, mówiąc prościej niewiele terenów oddamy przyrodzie, a ochronimy jej spora część.

                              Cóż za inteligentne bzdety... Czy nie rozumiesz kolego, że w dolinach rzecznych mieszka połowa Polaków? Kraków, Warszawa, Wrocław, Opole, Poznań, Bydgoszcz, Toruń, Gdańsk, Szczecin to spore miasta - mniejszych miast i wsi nie liczę już - policz sam, inżynierze. Gdzie ich chcesz przenieść? Przyjmiesz ich do swojego mieszkania?
                              - 22.05.2010 09:53
                              • R
                                Rafal33
                                @czechtw Rozbawiłeś mnie, wygadujecie kłamstwa jakoby regulacje nie szkodziły przyrodzie, i dajecie do publicznej informacji, że jedynie Wasze metody są skuteczne w walce z powodzią(widać teraz najlepiej jak skuteczne) to protestuje, i ty to nazywasz zadymą? Wszyscy znają moje poglądy w tej sprawie, i byś się zdziwił, jak wiele osób także wyraża pogląd, że nie należy budować na terenach zalewowych, wręcz niektórzy choć współczują tragedii, to dodają, że postawił dom 5 metrów przy wale i sam sobie jest winien.

                                @Bravo No niecały Kraków czy Warszawa leży w zasięgu wylewów Wisły to raz, dwa pisałem, ze nikt nie postuluje całkowitej rezygnacji z technicznych środków walki z powodziami. Tam gdzie to możliwe należy dać możliwość rzekom się rozlać, jest wiele miejsc, gdzie wały chronią zwykłe nieużytki czy pastwiska, im powódź nie szkodzi, a Warszawy czy Torunia nikt przenosić nie będzie.

                                @Apis Nawet takie małe rzeczki jak Biebrza też zalewają ludzi, przykład Biebrzy pokazuje, że problemy z powodzią powstały właśnie wtedy kiedy poprzez wały itd. dano ludziom pozorne bezpieczeństwo. Chcesz przykład większej rzeki, Bug jest wystarczająco duży? Nad Bugiem w wielu miejscach dopiero w talach 90tych postawiono wały przeciwpowodziowe, i przez to ludzie zaczęli stawiać domy w miejscach, których nigdy tego nie robili, bo wiedzieli czym to grozi. W dodatku na całe nieszczęście wały postawiono bardzo wąsko, zamiast dać możliwość rozlać się rzecze, i skuteczniej chronić przed powodzią, a i przyroda by nie ucierpiała.
                                Jak masz wyrzuty sumienia to stawaj twarzą w twarz z powodzianami, ja mam czyste sumienie, może odpowiadam, za to, że nie podniesiono i wzmocniono wałów na Wiśle w Sandomierzu? Po co wygadujesz takie frazesy, terenów niezalewowych nad dużymi rzekami jest od cholery, nie musi być TYLKO Biebrza bardzo proszę mapka dla Krakowa. http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,3579...wowej.html
                                Typowe to jest to, ze tacy jak Ty, swoje zaniedbania i nieudolność komunistach sposobów wali z powodzią zrzucają na ekologów i umywają sobie rączki. Protestowali ekolodzy w Sandomierzu przeciwko remontom wałów? To tez ich wina?
                                - 22.05.2010 12:39
                                • x1109
                                  x1109
                                  Rafał33.Idź człowieku na tereny zalane głosić swe teorie,może przeżyjesz 15 minut.
                                  Pozdrawiam,życząc zdrowia-na rozum ZA PUŻNO!!!
                                  Włodek!!!
                                  ps:
                                  Rafał33.Zapraszam w miesiącu sierpień na kanały i Noteć.
                                  Zrobię CI prezent i pokaz co to znaczy regulacja cieków wodnych.Moje dane są dostępne.
                                  - 22.05.2010 15:32
                                  • R
                                    Rafal33
                                    tak, a ty głos swoje i wmawiaj ludziom, ze przecież wały ich chronią, i za 5 lat powtórka z rozrywki
                                    masz tu swoje wały
                                    http://wiadomosci...,item.html
                                    - 22.05.2010 15:41
                                    • x1109
                                      x1109
                                      Matka mnie uczyła-nigdy nie zwracaj się do nieznajomego na ty-musi ci na to pozwolić.
                                      WŁDEK!!!
                                      - 22.05.2010 15:48
                                      • Janusz Tyburcy
                                        Janusz Tyburcy
                                        " A może by tak wywołać jakąś wojnę, co by oczyścić naszą planetę z nadmiaru ludzi i powrócić do epoki kamienia łupanego ??? Rzeki swobodnie by sobie płynęły,nie miałyby kogo i czego zalewać, gdyż garstka ludzi, w jaskiniach by sobie zamieszkiwała,żegluga nie byłaby potrzebna, bo i po co ??, a i przyroda by nie cierpiała."
                                        Panowie - należy się porozumieć, wspólnie zastanowić, co zrobić w obecnej sytuacji, aby zminimalizować w przyszłości klęski powodziowe. Przecież teraz nie wysiedli się ludzi z terenów zalewowych w okolicach miast - Wrocław - Warszawa - Kraków - Sandomierz i.t.d. Należy również pamiętać i wziąć pod uwagę, że mamy piękne rzeki, po których i żegluga towarowa powinna kursować, dla dobra ludzi, we współistnieniu z naturą. Realia dzisiejsze są nieubłagane, jak Panowie ekolodzy tego nie będą chcieli zrozumieć, to nigdy nie będziemy mieć autostrad, dróg wodnych dla żeglugi śródlądowej / nie tylko kajakowej /.i.t.d. Patrzmy wszyscy w przyszłość i podejmujmy działania dla dobra przyszłych pokoleń, w duchu wspólnego porozumienia. Nie wymądrzajmy się, bo każdy z kolegów ma swoją rację, ale ta racja musi być wyważona, jak i powinna zaspakajać nasze wspólne oczekiwania od świata, na którym razem żyjemy.
                                        Pozdrawiam Was koledzy
                                        Janusz T.
                                        - 22.05.2010 18:00
                                        • x5
                                          x5
                                          Zgadzam się w pełni z Panem Władkiem Stypczyńskim odnośnie Renu i .... Odry, tzn. ekonomiki prowadzonej na niej przez polską administrację.
                                          Przypomniał mi się taki dowcip z czasów "komuny" kiedy mawiano, że gdyby polscy ekonomiści zarządzali Saharą to zabrakłoby tam po pewnym czasie piasku.
                                          Na Odrze zabrakło wody, albo jest jej po same "uszy" jak obecnie.
                                          No cóż ekolodzy są przecież "zieloni" i "betonują mózgi" ludziom nie znającym zachodnich reali ekologiczno-żeglugowych.
                                          PS.
                                          Na Łabie po powodzi z 2002 roku podwyższono i zmodernizowano na całej jej długości wały ochronne.Nawet milionerzy z Bullenhausen pod Hamburgiem musieli się na to zgodzić mimo, że mają ogromną "siłę przebicia" trafiającą do "zielonej kasy".
                                          Malownicze miasto Hitzacker osłonięto murem ochronnym przeciw-powodziowym dopasowanym do starej architektury.
                                          Widzę to na własne oczy pływając po tej rzece.
                                          Przeraża mnie głupota polskich zielonych, którzy są niestety "zieloni" i powinni więcej wyjeżdżać do swoich kolegów w innych częściach Europy,żeby przekonać się, że można żyć normalnie dbając jednocześnie o środowisko i gospodarkę oraz ekologiczny transport wodny śródlądowy.
                                          Pozdrawiam z Hamburga
                                          Józek "Skipper" W.
                                          - 22.05.2010 20:48
                                          • Apis
                                            Apis

                                            Cytat

                                            masz tu swoje wały - http://wiadomosci...,item.html

                                            To nie był wał a prowizoryczna przegroda stawiana dopiero wczoraj
                                            Przeczytaj dlaczego tak się stało:
                                            http://www.zeglug...admore=525 - zwłaszcza w komentarzu
                                            Przeczytaj też to:
                                            http://www.zeglug...cle_id=112
                                            - 22.05.2010 21:00
                                            • B
                                              bylin
                                              Tam są nazwiska i powinna byc odpowiedzialność. Jeżeli juz musiała powstać (po 97 r !) tam zabudowa, to kolejność powinna być taka:
                                              1. wały
                                              2. domy.
                                              Byłem tam dzisiaj. To był niesamowity widok potęznego muru od strony Ślezy z worków, broniacego nowe domy. I jak to woda, zaatakował tam gdzie było łatwiej. Toż to klasyka. Ujście małej rzeki do dużej. Musiało tam wylać, skoro był brak obwałowań. Obserwowałem wcześniej Śleże na Nowym Dworze. Stan rzeki był raczej niski i nie rozumiałem dlaczego mówiono, że nie ma zagrozenia wlania się Odry do tej rzeki.
                                              No cóz, podwyższymy i zbudujemy nowe wały. A czy ktoś ma pomysł jakie mają być wysokie? Na powódź 100 lecia? A może 13- lecia? A jak fala kulminacyjna jest płaska? To co zrobić by nie rozmiekły? Chyba nie ma już mądrych. Tu potrzebne jest jakieś "nowe podejście".
                                              Ale to nic, najważniejsze jest EURO 2012.
                                              - 22.05.2010 21:52
                                              • K
                                                K Domagala
                                                Ja zauważam,że ekolog to ktoś "myślący inaczej".
                                                Mieszkam w Busku Zdroju kilka kilometrów na południe od mojej miejscowości Nida wpada do Wisły,przyjedż e k o l o g u i zobacz tragadie ludzkie,zobacz jak ludzie cierpią i rozpaczają.
                                                Może wtedy zrozumiesz czy ważniejszy jest motylek,żabka,ptaszek i jego jajeczka czy też człowiek wyjący z rozpaczy !
                                                - 22.05.2010 22:11
                                                • M
                                                  Marek Zawadka
                                                  Nie rozumiem problemu betonowania rzek. Natomiast w czasie powodzi 2002 r. w Niemczech czytalem świetną analizę, że w tym kraju absorbcja wody znacznie została ograniczona przez ziemie, z uwagi zawłaszczania przez przemysł, tarnsport, ludzi 90 km kwadratowych rocznie. No i to do mnie trafia. Nie trafiaja teksty o betonowaniu. Bowiem i tak powodzie zaczynają się w górach. A skutki powodzi zaczynają się w pazerności ludzkiej i głupocie. Budowanie osiedli i domów na terenach uznawanych za zalewowe to przejaw skrajnej nieodpowiedzialności. Ja na miejscu ubezpieczycieli bym tego nie ubezpieczał, podobnie jak nie płacił za samochody pozostawione po ogłoszeniu ewakuacji. Chcemy mieć porzadek. To trochę szacunku do prawa i do ludzi którzy pracują w czasie powodzi. A zostawianie samochodów, wjeżdżanie na wały itd. To takie sarmackie rozpasanie.... Mam nadzieje, że poza kasą na budowle, na system cyfrowy także znajdzie się to w ustawach i uchwałach.
                                                  - 23.05.2010 09:08
                                                  • Apis
                                                    Apis

                                                    Cytat

                                                    Chyba nie ma już mądrych. Tu potrzebne jest jakieś "nowe podejście".
                                                    Ale to nic, najważniejsze jest EURO 2012.
                                                    Nie po raz pierwszy się z Tobą zgadzam - w wielu miejscach nasze poglądy są styczne: "pomnikowe mosty" (Milenijny, Rędziński) byleby wydać kasę i przejść do historii. Wydatki rzeczywiste - korzyści wirtualne... Wałów nie można podwyższać bez końca bo narusza to obliczona przez Niemców (i wykonaną) równowagę (poldery na rozlanie się wód wezbraniowych). Wały obliczone na wysokość wody z 1903 na pewno wystarczyłyby gdyby obliczone i wybudowane poldery nie zostały zagrabione pod budowę bądź rolnictwo. Tę równowagę najbardziej lekceważy właśnie Wrocław ale inne duże miasta w dolinach rzecznych nie pozostały w tyle...

                                                    Moje miasto po raz kolejny oparło sie powodzi stuletniej. Dlaczego? Ano dlatego, że nie tknięto niczego, co zostawili Niemcy. Mam jedynie zastrzeżenia co do stanu w jakim to się znajduje, ale generalnie jest tak: miasto zbudowano na wysokim brzegu Odry, na przeciwnym brzegu utworzono poldery, na których niczego się nie buduje (choć użytkuje rolniczo a to błąd). Poza niewielkimi podtopieniami nigdy w mieście nic się nie wydarzyło.

                                                    www.zegluga-rzeczna.pl/images/news/bg-symulacja.jpg
                                                    - 23.05.2010 09:18
                                                    • koj
                                                      koj
                                                      Dziennik Polski 09/06/2010
                                                      Obwałowania muszą chronić Auschwitz
                                                      DZIEDZICTWO. Międzynarodowa Rada Oświęcimska zaapelowała do premiera o umocnienie i wydłużenie wałów na Sole, Wiśle i Pławiance, w celu zabezpieczenia przed powodzią Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau.

                                                      "W maju zagrożony zalaniem był przede wszystkim teren byłego obozu Auschwitz II-Birkenau, jednak wspólnym wysiłkiem strażaków, okolicznych mieszkańców oraz pracowników muzeum udało się zabezpieczyć ostatni wał chroniący relikty poobozowe. Przerwanie wałów obróciłoby istniejące baraki w kompletne ruiny. Udało się gigantycznym wysiłkiem zabezpieczyć wał, ale tragedia była bardzo blisko. Nie jesteśmy w stanie chronić tego terenu właściwie, jeżeli wały nie zostaną wzmocnione" - pokreślił w sprawozdaniu dyrektor muzeum dr Piotr M.A. Cywiński.

                                                      W apelu do premiera Międzynarodowa Rada Oświęcimska stwierdziła: "Dziś trwają bezprecedensowe międzynarodowe starania, by zapewnić przejmującemu autentyzmowi tego miejsca jak najlepsze warunki zachowania. Tymczasem, ze względu na zastrzeżenia zgłoszone przez ekologów, kilka lat temu zostały wstrzymane prace na systemie obwałowań rzek w bezpośredniej okolicy byłych obozów. Apelujemy o jak najszybsze, priorytetowe wznowienie tych prac".

                                                      Były więzień Auschwitz, Kazimierz Albin, mówił, iż zagrożenie zniszczeniem przez powódź nie może się powtórzyć. - To jest jedyny taki obiekt na świecie. Dowodem jest ogromna frekwencja, 1,3 mln osób z ponad 100 krajów, i trzeba to cenić - zaznaczył.

                                                      Podczas wczorajszego spotkania dyskutowano także o przyszłości napisu "Arbeit macht Frei". - W tej chwili trwa konserwacja mocno uszkodzonego obiektu, która potrwa z pewnością kilka miesięcy. Dopiero scalenie zniszczonego napisu pozwoli na uzyskanie odpowiedzi na podstawowe pytanie, czy oryginał będzie mógł wrócić na swoje miejsce - informują muzealnicy.

                                                      Decyzję o tym, czy napis wróci nad bramę wejściową do byłego KL Auschwitz I, podejmie dyrektor Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau Piotr M.A. Cywiński po wyrażeniu opinii przez Radę. Zdaniem jej szefa, Władysława Bartoszewskiego, wśród członków Rady panuje zgoda co do tego, że "oryginał odgrywa ogromną rolę". - Jest kwestia do rozważenia technicznego, w jaki sposób można go wyeksponować, nie narażając na zniszczenie. Na świecie przywiązuje się wielką wagę do autentyków - powiedział Bartoszewski.

                                                      Uczestnicy obrad chwilą ciszy uczcili pamięć osób biorących regularnie udział w pracach Rady: Tomasza Merty, wiceministra kultury i dziedzictwa narodowego, oraz Andrzeja Przewoźnika, sekretarza Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, którzy zginęli w kwietniowej katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem.

                                                      Paweł Plinta

                                                      pawel.plinta@dziennik.krakow.pl

                                                      Czy Ci ekolodzy z TnRZ to antysemici?!
                                                      - 09.06.2010 18:42

                                                      Dodaj lub popraw komentarz

                                                      Zaloguj się, aby napisać komentarz.
                                                      Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
                                                      Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się by zagłosować.
                                                      Niesamowite! (0)0 %
                                                      Bardzo dobre (1)100 %
                                                      Dobre (0)0 %
                                                      Średnie (0)0 %
                                                      Słabe (0)0 %
                                                      Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
                                                      Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies

                                                        Oferty pracy

                                                       
                                                      Brak aktualnych ogłoszeń
                                                      w kategorii »Dam pracę«
                                                      ★ ★ ★

                                                      Zobacz inne kategorie
                                                      lub dodaj ogłoszenie


                                                      Zobacz też: Szukam pracy
                                                      oraz: Kupię/sprzedam/usługi

                                                        Nasz sondaż

                                                      Jaka instytucja powinna dbać o utrzymanie dróg wodnych?