O nie! Gdzie jest JavaScript?
Twoja przeglądarka internetowa nie ma włączonej obsługi JavaScript lub nie obsługuje JavaScript. Proszę włączyć JavaScript w przeglądarce internetowej, aby poprawnie wyświetlić tę witrynę, lub zaktualizować do przeglądarki internetowej, która obsługuje JavaScript.


Czy Śląsk opowie się też za żeglugą?

12.11.2009
Czy Śląsk opowie się też za żeglugą?
Ministerstwo Infrastruktury chce reanimować w Polsce transport śródlądowy, a jednym z jego elementów jest powrót do koncepcji budowy liczącego 95 km Kanału Śląskiego. To pomysł nad którym zastanawiano się już w okresie zaborów, a bardziej realnych kształtów nabrał w latach 70. ubiegłego wieku. Chodzi o kanał Odra-Wisła biegnący od Koźla do Oświęcimia.

W Ministerstwie Infrastruktury, gdzie rozpoczęły się konsultacje na temat reaktywacji transportu rzecznego w Polsce liczą, że uda się to zrobić dzięki unijnym pieniądzom. Unia wspiera bowiem inicjatywy wpływające na poprawę środowiska, w co wpisuje się pomysł mogący zmniejszyć transport towarów drogą lądową. W Polsce mamy zarejestrowanych około 20 milionów pojazdów, z czego 4 miliony to ciężarówki. Każdy pojazd mniej na drodze, to mniej korków i wypadków oraz ulga dla środowiska.

Ministerstwo Infrastruktury chce reanimować w Polsce transport śródlądowy, a jednym z jego elementów jest powrót do koncepcji budowy liczącego 95 km Kanału Śląskiego. To pomysł nad którym zastanawiano się już w okresie zaborów, a bardziej realnych kształtów nabrał w latach 70. ubiegłego wieku. Chodzi o kanał Odra-Wisła biegnący od Koźla do Oświęcimia.

W Ministerstwie Infrastruktury, gdzie rozpoczęły się konsultacje na temat reaktywacji transportu rzecznego w Polsce liczą, że uda się to zrobić dzięki unijnym pieniądzom. Unia wspiera bowiem inicjatywy wpływające na poprawę środowiska, w co wpisuje się pomysł mogący zmniejszyć transport towarów drogą lądową.

Choć Polska chlubi się piątym miejscem w Europie, jeśli chodzi o długość dróg wodnych, to z ponad 3800 km do międzynarodowych celów gospodarczych wykorzystujemy tylko 200 km. Polskie duże rzeki są też ostatnimi nieuregulowanymi w Europie. Wśród różnych form transportu ten po polskich drogach wodnych stanowi raptem... pół procenta.

Kanał Śląski, biegnący od Koźla, przez Rybnik, Żory do Oświęcimia, miałby ożywić górną Wisłę w rejonie Krakowa. Miasto Kraka zyskałoby połączenie nie tylko ze Śląskiem, ale i Bałtykiem, Morzem Czarnym i Północnym. Na Śląsku, gdzie miałyby powstać porty, pracę znaleźliby specjaliści z branży stoczniowej i logistycznej, a także pracownicy fizyczni do przeładunku. Ilu? Co najmniej kilka tysięcy. Na rozkwit mogłaby też liczyć branża turystyczna, bo kategoria wód pozwalałaby na to, by pływały po nich statki pasażerskie. Nie do przecenienia jest fakt, że regulacja dróg wodnych zmniejszyłoby zagrożenie powodziowe.

Krystian Polywka, dyrektor Zarządu Dróg Wodnych w Gliwicach (zarządza Kanałem Gliwickim wraz z Odrą na odcinku, od którego miałby być budowany Kanał Śląski) był uczestnikiem spotkania w ministerstwie, poświęconego reaktywacji żeglugi śródlądowej. Jak podkreśla, trzeba zacząć od remontów zaniedbywanych od lat już istniejących dróg wodnych.

- Moce Odry są wykorzystywane w 60 proc. Remontu wymagają śluzy, bo te obecne można zaliczyć do zabytków techniki. Koryto wymaga odmulenia, a cały odcinek regulacji ruchu, bo są takie fragmenty, że barki nie mogą się minąć - mówi Polywka.

Możliwości dróg wodnych są w Polsce wykorzystywane minimalnie, mimo że ten sposób transportowania towarów należy do najtańszych i najbardziej przyjaznych środowisku. W Niemczech transport wodny stanowi 15 proc., na Węgrzech i w Rumunii po 7 proc. Gdy w gliwickiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej zaczęły powstawać pierwsze fabryki, mówiono, że wodą transportowane będą produkowane w Oplu samochody. Jednak do fabryki dowieziono w ten sposób tylko prasy.

Na co dzień Kanałem Gliwickim, a następnie Odrą spławiany jest jedynie miał węglowy do Elektrociepłowni Wrocław. Rocznie na barkach zabieranych jest w ten sposób 700 tys. ton, przy możliwościach wynoszących 2 miliony ton.

- To kropla w morzu naszych możliwości. Do tej pory nie mieliśmy jednak propozycji stałego spławiania innych towarów - dodaje Zygmunt Iwańczyk, kierownik działu portu Śląskiego Centrum Logistyki.

Zbigniew Garbień, prezes Związku Polskich Armatorów, który został zaproszony jako ministerialny konsultant w projekcie reanimacji transportu śródlądowego, wiąże duże nadzieje z odgrzanym pomysłem. Garbień podkreśla, że Odra dziczeje, stając się rzeką nieżeglowną, co powoduje, że polscy armatorzy pływają głównie po zachodnich wodach.

- Najwyższy czas stworzyć logicznie powiązany system dróg wodnych. Dzięki Kanałowi Śląskiemu zyskalibyśmy odcinek IV klasy, pozwalający na żeglugę barek o dużych gabarytach - dodaje Garbień.

Zbigniew Siedlarz, koordynator Stowarzyszenia ds. Promocji i Rewitalizacji Wiślanego Szlaku Żeglownego twierdzi, że na przykładzie sąsiadów, intensywnie eksploatujących wody kanału Ren-Men-Dunaj widać, że budowa sztucznego kanału nie będzie też miała negatywnego wpływu na środowisko naturalne.

Reanimacja żeglugi śródlądowej odciążyłaby też zakorkowane drogi. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego z ubiegłego roku transport samochodowy przewozi 81 proc. towarów, a kolej 15 proc. Tymczasem na przewiezienie ładunku o takiej samej masie na odległość 100 km barka potrzebuje 1,3 l oleju napędowego, kolej już 1,7 l, a ciężarówka aż 4,11 litra. Ministerstwo Infrastruktury wyliczyło też, że żegluga jest energooszczędnym sposobem transportu także z innego powodu: 1 litr paliwa pozwala przemieścić statkiem rzecznym na odległość 1 km aż 127 ton ładunku, podczas gdy samochodem jedynie 50 ton, a koleją 97 ton.

- W Polsce mamy zarejestrowanych około 20 milionów pojazdów, z czego 4 miliony to ciężarówki. Każdy pojazd mniej na drodze, to mniej korków i wypadków oraz ulga dla środowiska. Trzeba sobie przy tym uświadomić, że wodą są głównie transportowane towary masowe, takie jak węgiel, koks czy piasek. Ich producentów na trasie projektowanego Kanału Śląskiego nie brakuje, więc jego przebieg jest jak najbardziej uzasadniony - podkreśla dr Stanisław Krawiec, kierownik Katedry Inżynierii Ruchu Wydziału Transportu Politechniki Śląskiej.

Związek Polskich Armatorów Śródlądowych zwrócił się już do Sejmiku Małopolski o wsparcie reaktywacji transportu wodnego. W marcu przyszłego roku ma się odbyć nadzwyczajna sesja z udziałem parlamentarzystów, marszałków sąsiednich województw, przedstawicieli Ministerstwa Infrastruktury, Zarządu Gospodarki Wodnej, PKP i Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

Marszałek województwa śląskiego, Bogusław Śmigielski powiedział naszej gazecie, że chętnie zapozna się z projektem, jeśli nabierze konkretnych kształtów. Jak mówi, ubolewa nad tym, że transport śródlądowy jest w naszym kraju szczątkowy.

Poseł PO, Tomasz Tomczykiewicz, który swoją pracę magisterską poświęcił hydrotransportowi węgla do portu w Bijasowicach (dziś w gminie Bieruń, wtedy w granicach tzw. Wielkich Tychów, port, który miał stanowić element infrastruktury Kanału Śląskiego, nigdy nie powstał - dop. red.) także liczy na reanimację dróg wodnych.

- To byłaby duża szansa dla rozwoju miast, przez który Kanał Śląski miałby biec - mówi Tomczykiewicz, zapewniając o gotowości promowania tego pomysłu.




Kanał w liczbach

Projekt Kanału Śląskiego, na którym bazuje Ministerstwo Infrastruktury, powstał w 1977 roku.

Zgodnie z nim, kanał miałby powstawać dwuetapowo: najpierw odcinek wschodni - od stopnia wodnego Dwory w rejonie Oświęcimia, na południe od Tychów (Bieruń Stary) doliną rzeki Gostynki na północ od Żor. Odcinek zachodni miałby się zaczynać w Żorach, biec na północ od Rybnika doliną rzeki Rudy i przez Kuźnię Raciborską do portu w Koźlu nad Odrą.

Długość kanału - 95 km. Kanał miał mieć 10 śluz i 5 portów w rejonie Żor, Tychów i Rybnika. Koszt budowy kilometra wodnej trasy szacuje się obecnie na ok. 8 mln euro, włączając w to powstanie śluz i innych budowli hydrotechnicznych.

Udostępnij:

Apis 12.11.2009 8,737 5 komentarzy 4.00 z 1 ocena

5 komentarzy


  • koj
    koj
    Pomysł został rzucony, teraz wszystko zależy od samorządow lokalnych i czy Urządy Marszałkowskie Małopolski i Śląski będą na tej niwie pracować.
    W sumie to jeśli chodzi o potrzeby infrastrukturalne Polski to zostały one określone w tak dziś wyśmiewanych latach 70 XX wieku.
    Pozdrawiam
    koj
    - 13.11.2009 20:15
    • przylodz
      przylodz
      Patrzę jedynie na płaską mapę i z tej perspektywy wydaje się, że bardziej naturalne by było przedłużanie wzdłuż rzeki Kłodnicy istniejącego Kanału Gliwickiego, ale to tylko płaski schemat. Widać projektanci Kanału Śląskiego dopatrzyli się innych możliwości połączenia obu naszych największych rzek. Bardzo bym, chciał, żeby zrealizowano ten projekt jeszcze za mojego życia. Uda się? Ano zobaczymy...
      - 13.11.2009 21:09
      • Apis
        Apis
        Gdy nałożysz ten planik na mapę satelitarną - zrozumiesz. Dolina Kłodnicy to silnie zurbanizowane tereny: z domami, ulicami, liniami kolejowymi o kopalniach pod spodem nie wspominając i niemożliwe jest tam prowadzenie kanału.

        Błędny jest zachodni koniec - kanał ten miał dochodzić do przedłużenia Kanału Kędzierzyńskiego - elementu kanału Odra-Dunaj, a nie do Odry czy do Portu Koźle bezpośrednio.

        www.zegluga-rzeczna.pl/images/news/kanal_slaskiX.jpg

        Gdyby przyjrzeć się koncepcjom czeskim - http://www.zeglug...admore=627 - trasa kanału Śląskiego mogłaby biec jeszcze inaczej...

        www.zegluga-rzeczna.pl/images/news/kanal_slaskiXa.jpg
        - 13.11.2009 21:34
        • Bosman Jozef
          Bosman Jozef
          Moje serce się raduje ,kiedy czytam takie inicjatywy regionalne.Toć mi się marzy ,żeby tak jeszcze Dolnośląskie,Lubuskie i Zachodniopomorskie odwróciło swoje cztery litery w kierunku lądu.Bo na razie to co się tu wyczynia to są to tylko pozory i poklask.Żeby tylko konsultowano to z fachowcami i praktykami ,takimi jak nasz Kapitan.ŻEBY ZNÓW NIE WYBUDOWANO JAKIEGOŚ POMNIKA!!!Boć głupota u nas jeszcze wielka.
          - 13.11.2009 22:43
          • koj
            koj
            Wszystko zależy od samorządów lokalnych, czy zrozumieją, że budowa i poźniejsza eksploatacja kanału to duuże pieniądze, tego nie wiem. Pytanie jest zasadnicze czy Śląsk będzie chciał żeglugi śródlądowej i co zrobić ,żeby zechciał?
            Jak dalej się potoczą się nasze działania na rzecz rewitalizacji i odbudowy żeglugi śródlądowej w Polsce nie mam pojęcia...
            - 14.11.2009 13:47

            Dodaj lub popraw komentarz

            Zaloguj się, aby napisać komentarz.
            Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
            Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się by zagłosować.
            Niesamowite! (0)0 %
            Bardzo dobre (1)100 %
            Dobre (0)0 %
            Średnie (0)0 %
            Słabe (0)0 %
            Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
            Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies

              Oferty pracy

             
            Brak aktualnych ogłoszeń
            w kategorii »Dam pracę«
            ★ ★ ★

            Zobacz inne kategorie
            lub dodaj ogłoszenie


            Zobacz też: Szukam pracy
            oraz: Kupię/sprzedam/usługi

              Nasz sondaż

            Jaka instytucja powinna dbać o utrzymanie dróg wodnych?