O nie! Gdzie jest JavaScript?
Twoja przeglądarka internetowa nie ma włączonej obsługi JavaScript lub nie obsługuje JavaScript. Proszę włączyć JavaScript w przeglądarce internetowej, aby poprawnie wyświetlić tę witrynę, lub zaktualizować do przeglądarki internetowej, która obsługuje JavaScript.


Rzeki umierają - dusi je (nomen omen) zielsko...

04.09.2008
Rzeki są coraz czystsze, a jednak grozi im z tego powodu śmierć super-naturalna czyli zmiana w ciąg bagien z coraz mniejszym udziałem "wody w wodzie".

Odprowadzane do cieków związki azotowe pochodzące z nawozów stanowią idealną pożywkę dla roślinności wodnej, glonów i mikroorganizmów - niekorzystnie zmieniających środowisko wodne wskutek gwałtownego, niekontrolowanego i niczym nie powstrzymywanego rozrostu.

Rugowanie z rzek przez "zielonych" żeglugi, która niejako stymulowała ten rozrost powstrzymując wiele niekorzystnych zjawisk - zemściło się "zielona zarazą", zmieniającą cieki w bagno.

Rzeki są coraz czystsze, a jednak grozi im z tego powodu śmierć super-naturalna czyli zmiana w ciąg bagien z coraz mniejszym udziałem "wody w wodzie".

Odprowadzane do cieków związki azotowe pochodzące z nawozów stanowią idealną pożywkę dla roślinności wodnej, glonów i mikroorganizmów - niekorzystnie zmieniających środowisko wodne wskutek gwałtownego, niekontrolowanego i niczym nie powstrzymywanego rozrostu.

Rugowanie z rzek przez "zielonych" żeglugi, która niejako stymulowała ten rozrost powstrzymując wiele niekorzystnych zjawisk - zemściło się "zielona zarazą", zmieniającą cieki w bagno.

O spowodowanych zaniedbaniami odpowiednich służb konsekwencjach dla głównych polskich (do niedawna żeglownych) rzek takich jak Warta, Noteć, Wisła i Odra pisaliśmy na łamach naszego serwisu w wielu miejscach. Próbowaliśmy także wspólnie z wszystkimi zainteresowanymi stronami prowadzić działania i dialog na rzecz poprawy "Rzeczypospolitej Rzecznej"...

Wobec małej skuteczności naszych próśb, rozmów i apeli do władz - Związek Polskich Armatorów Śródlądowych podjął ogólnokrajową akcję "SOS dla polskich rzek" zmierzającą do zwrócenie uwagi opinii publicznej na fakt, że wraz ze śmiercią rzek spadnie na miasta i wsie widmo deficytu wody, wzrost zagrożeń powodziowych i zachwianie stosunków wodnych w glebie a w konsekwencji stepowienie wielu obszarów. Zagrożone jest zwłaszcza dorzecze Warty, czyli "rolniczo bogata" Wielkopolska. Pora pokazać społeczeństwu odwrotną stronę "zielonego medalu"... Nawet orędownikom "pływania bez patentów" czy innym hura-optymistom, ogłaszającym narodziny trasy E-70 zaczyna się odbijać "zieloną" czkawką...

Nasz "Odzrzak" - kpt. Czesław Szarek - czyli "ten, który potrafi" - prowadzi właśnie kolejny, ponadgabarytowy ładunek z zakładów Cegielskiego do Szczecina. Na okrywającej transportowane urządzenia plandece wymalowane jest wielkimi literami marynarskie wołanie o ratunek dla polskich rzek. Zwróciło to uwagę mediów i społeczeństwa, które zawsze przyciąga nad rzekę transport szczególnych ładunków. Kapitan Szarek popłynie więc dostojnie na małej prędkości przez wszystkie miasta tej trasy. Planowane jest kolejne zwrócenie uwagi na ten "nasz i nie tylko nasz" problem w Gorzowie Wielkopolskim oraz w Szczecinie, gdzie do pchacza Domtrans-1 dołączyć mają inne jednostki i przedefilować wzdłuż Wałów Chrobrego. Być może uda się rozpropagować hasło "S.O.S. dla polskich rzek" w Bydgoszczy oraz na górnej Wiśle w Krakowie przez pływających tam (jeszcze) kolegów - członków Związku Polskich Armatorów Śródlądowych.
kpt.ż.ś. Andrzej Podgórski
źródło filmu: TVP


Udostępnij:

Apis 04.09.2008 7,295 6 komentarzy 0 z 0 ocena

6 komentarzy


  • Adam Reszka
    Adam Reszka
    "Quam diu furor iste tuus nos eludet"? ("Jak długo jeszcze twoje szaleństwo będzie nam szkodzić"?) Takie pytanie zadał Cyceron Katylinie. My podobne pytania od dawna zadajemy właściwym decydentom, nie uzyskując odpowiedzi i nie osiągając rezultatu naszych działań. Składam hołd szlachetnemu uporowi niezłomnego kpt. Szarka. Pozdrawiam Cię Czesiu - Adam Cool
    - 04.09.2008 21:30
    • Apis
      Apis
      Jeśli jedna osoba ma urojenia - nazywamy to szaleństwem. Jesli urojenia ma więcej osób - zbiorowym szaleństwem. Jeśli urojenia mają ludzie władzy - nazywamy to "strategią" lub "programem". Czyżby.... "Żegluga podziemna 2020"?

      Zielono mi.....
      - 04.09.2008 22:38
      • Adam Reszka
        Adam Reszka
        Właśnie ta "Strategia" mnie załamała. Byłem wielokronie świadkiem "bełkotu pijackiego", ale po raz pierwszy stwierdziłem, że istnieje też "bełkot strategiczny"!

        Pozdrawiam Cię serdecznie Andrzeju - Adam, który nigdy nie poddaje się Cool
        - 04.09.2008 23:18
        • Apis
          Apis
          We Wrocławiu usłyszałem takie oto określenie:
          "Teren, na którym jest port (Miejski - przyp. mój) jest za drogi, aby tam był port"

          Dlaczego nie powiedzieć od razu:
          'Tereny przez które płyną rzeki są zbyt atrakcyjne (architektonicznie, urbanistycznie) czyli zbyt drogie aby nadal tam były rzeki"

          Oby tylko nie znalazł sie ktoś, kto powie:
          "Tereny, na których jest Polska są zbyt drogie, aby nadal tam była Polska"
          Przerabialiśmy to w naszej historii trzykrotnie... Teraz odrobiłbym "gruzińską lekcję"
          ---
          "Głupota [...] w niczym nie jest gorsza od mądrości i w niczym się od niej nie różni" - H.Sienkiewicz - "Quo Vadis"
          - 05.09.2008 08:59
          • Adam Reszka
            Adam Reszka
            Michał Ogórek cytuje często genialne zdanie Wyspiańskiego: "My są tacy przyjaciele, co się nie lubią", idealnie odzwierciedlające relacje pomiędzy administracją wodną a użytkownikami dróg wodnych śródlądowych żeglownych, na próżno oczekujących wsparcia ze strony administracji żeglugowej która już zapomniała, że żegluga stanowi ważną gałąź infrastruktury transportowej i dlatego warto się o nią upominać. Przestańmy wreszcie słuchać haniebnych bajek o "zrównoważonym rozwoju" gospodarki Rzeczypospolitej.

            Pozdrawiam Cię Kapitanie - Adam Cool
            - 05.09.2008 15:41
            • G
              GrzegorzG
              Parę dni temu, gdy zjeżdżaliśmy do Wrocławia miałem "przyjemność" obcowania na dziobie ładownej barki z tym wspaniałym zjawiskiem (eutrofizacja, "zakwitanie wód" czy też dystrofizacja) i mogę poświadczyć, że smród jak diabli! Szczególnie na kanale - w okolicach Bartoszowic i Zacisza. Morowe powietrze i fetor zgnilizny, bo przecież ta cała materia organiczna, glony i inne organizmy same sie rozkładają, zagrażając przy okazji uduszeniem rybom. Najwyraźniej perspektywa metamorfozy rzek (rzeki -> stawy -> bagna) spodobała się żabom, skoro udało mi się je spotkać w śluzie.
              - 08.09.2008 13:30

              Dodaj lub popraw komentarz

              Zaloguj się, aby napisać komentarz.
              Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
              Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się by zagłosować.
              Niesamowite! (0)0 %
              Bardzo dobre (0)0 %
              Dobre (0)0 %
              Średnie (0)0 %
              Słabe (0)0 %
              Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
              Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies

                Oferty pracy

               
              Brak aktualnych ogłoszeń
              w kategorii »Dam pracę«
              ★ ★ ★

              Zobacz inne kategorie
              lub dodaj ogłoszenie


              Zobacz też: Szukam pracy
              oraz: Kupię/sprzedam/usługi

                Nasz sondaż

              Jaka instytucja powinna dbać o utrzymanie dróg wodnych?