Rzeki są coraz czystsze, a jednak grozi im z tego powodu śmierć super-naturalna czyli zmiana w ciąg bagien z coraz mniejszym udziałem "wody w wodzie".
Odprowadzane do cieków związki azotowe pochodzące z nawozów stanowią idealną pożywkę dla roślinności wodnej, glonów i mikroorganizmów - niekorzystnie zmieniających środowisko wodne wskutek gwałtownego, niekontrolowanego i niczym nie powstrzymywanego rozrostu.
Rugowanie z rzek przez "zielonych" żeglugi, która niejako stymulowała ten rozrost powstrzymując wiele niekorzystnych zjawisk - zemściło się "zielona zarazą", zmieniającą cieki w bagno.
Rzeki są coraz czystsze, a jednak grozi im z tego powodu śmierć super-naturalna czyli zmiana w ciąg bagien z coraz mniejszym udziałem "wody w wodzie".
Odprowadzane do cieków związki azotowe pochodzące z nawozów stanowią idealną pożywkę dla roślinności wodnej, glonów i mikroorganizmów - niekorzystnie zmieniających środowisko wodne wskutek gwałtownego, niekontrolowanego i niczym nie powstrzymywanego rozrostu.
Rugowanie z rzek przez "zielonych" żeglugi, która niejako stymulowała ten rozrost powstrzymując wiele niekorzystnych zjawisk - zemściło się "zielona zarazą", zmieniającą cieki w bagno.
O spowodowanych zaniedbaniami odpowiednich służb konsekwencjach dla głównych polskich (do niedawna żeglownych) rzek takich jak Warta, Noteć, Wisła i Odra pisaliśmy na łamach naszego serwisu w wielu miejscach. Próbowaliśmy także wspólnie z wszystkimi zainteresowanymi stronami prowadzić działania i dialog na rzecz poprawy "Rzeczypospolitej Rzecznej"...
Wobec małej skuteczności naszych próśb, rozmów i apeli do władz - Związek Polskich Armatorów Śródlądowych podjął ogólnokrajową akcję "SOS dla polskich rzek" zmierzającą do zwrócenie uwagi opinii publicznej na fakt, że wraz ze śmiercią rzek spadnie na miasta i wsie widmo deficytu wody, wzrost zagrożeń powodziowych i zachwianie stosunków wodnych w glebie a w konsekwencji stepowienie wielu obszarów. Zagrożone jest zwłaszcza dorzecze Warty, czyli "rolniczo bogata" Wielkopolska. Pora pokazać społeczeństwu odwrotną stronę "zielonego medalu"... Nawet orędownikom "pływania bez patentów" czy innym hura-optymistom, ogłaszającym narodziny trasy E-70 zaczyna się odbijać "zieloną" czkawką...
Nasz "Odzrzak" - kpt. Czesław Szarek - czyli
"ten, który potrafi" - prowadzi właśnie kolejny, ponadgabarytowy ładunek z zakładów Cegielskiego do Szczecina. Na okrywającej transportowane urządzenia plandece wymalowane jest wielkimi literami marynarskie wołanie o ratunek dla polskich rzek. Zwróciło to uwagę mediów i społeczeństwa, które zawsze przyciąga nad rzekę transport szczególnych ładunków. Kapitan Szarek popłynie więc dostojnie na małej prędkości przez wszystkie miasta tej trasy. Planowane jest kolejne zwrócenie uwagi na ten "nasz i nie tylko nasz" problem w Gorzowie Wielkopolskim oraz w Szczecinie, gdzie do pchacza Domtrans-1 dołączyć mają inne jednostki i przedefilować wzdłuż Wałów Chrobrego. Być może uda się rozpropagować hasło "S.O.S. dla polskich rzek" w Bydgoszczy oraz na górnej Wiśle w Krakowie przez pływających tam (jeszcze) kolegów - członków Związku Polskich Armatorów Śródlądowych.
kpt.ż.ś. Andrzej Podgórski
źródło filmu: TVP
Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się by zagłosować.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies
Oferty pracy
w kategorii »Dam pracę«
Zobacz inne kategorie
lub dodaj ogłoszenie
Zobacz też: Szukam pracy
oraz: Kupię/sprzedam/usługi
Nasz sondaż