O nie! Gdzie jest JavaScript?
Twoja przeglądarka internetowa nie ma włączonej obsługi JavaScript lub nie obsługuje JavaScript. Proszę włączyć JavaScript w przeglądarce internetowej, aby poprawnie wyświetlić tę witrynę, lub zaktualizować do przeglądarki internetowej, która obsługuje JavaScript.


Flis Odrzański odbił od... Brzegu

03.07.2008
To już kolejna, trzynasta, inauguracja corocznego Flisu Odrzańskiego w Brzegu. Blisko 130 flisaków zjechało do Brzegu, aby w naszym mieście rozpocząć spływ w dół rzeki Odry, aż do Szczecina.

Organizatorami tegorocznej inauguracji Flisu byli: Flis Odrzański, Urząd Marszałkowski Województwa Opolskiego, Urząd Miasta w Brzegu, Brzeskie Centrum Kultury oraz Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Brzegu

To już kolejna, trzynasta, inauguracja corocznego Flisu Odrzańskiego w Brzegu. Blisko 130 flisaków zjechało do Brzegu, aby w naszym mieście rozpocząć spływ w dół rzeki Odry, aż do Szczecina.

Po uroczystym powitaniu flisaków i mieszkańców Brzegu przez głównego organizatora Flisów Odrzańskich - rektora Wyższej Szkoły Ekonomiczno-Turystycznej w Szczecinie dr Elżbietę Marszałek, nastąpiło tradycyjne odczytanie Memoriału przez komodora Flisu Kapitana Żeglugi Wielkiej Włodzimierza Grycnera. Zastępca burmistrza Stanisław Kowalczyk przywitał flisaków w imieniu mieszkańców Brzegu, a następnie, po symbolicznym wręczeniu klucza od bram miasta, zaprosił wszystkich obecnych do wspólnej zabawy flisackiej.

Organizatorami tegorocznej inauguracji Flisu byli: Flis Odrzański, Urząd Marszałkowski Województwa Opolskiego, Urząd Miasta w Brzegu, Brzeskie Centrum Kultury oraz Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Brzegu
źródło: Dziennik Brzeski

Udostępnij:

Apis 03.07.2008 5,310 10 komentarzy 0 z 0 ocena

10 komentarzy


  • G
    GrzegorzG
    Toć ja widział już w niedzielę, bodajże, jakieś tratwy troszkę nieporadnie idącę w górnym kanale Różanki - to chyba też jakiś flis był...
    - 03.07.2008 16:59
    • Apis
      Apis
      Właśnie w niedzielę ruszyli z Brzegu... na wieczór mogli być w Różance.
      - 03.07.2008 18:08
      • G
        GrzegorzG
        No gdzieś tak ok. 17 to mogło być. Jeśli tak, to cofam to "nieporadnie" - musieli mieć niezły szwunk, biorąc pod uwagę, że zestaw robi tę drogę w 8 godzin. Pozdrawiam, Kapitanie Smile
        - 03.07.2008 18:21
        • Szafranek
          Szafranek
          No i co tańce swawole hulanki a śluzy nam się rozlatują na to pieniądze są a naremonty śluz jazów nie ma co wesołej zabawy i przyjemnej integracji młodzieży z wodą.Jak przy tej suszy uda im się przejść Malczyce bez szwanku to bendzie cud. Pozdrawiam SzafranekShock
          - 03.07.2008 23:24
          • Adam Reszka
            Adam Reszka
            Panie Krzysztofie Drogi Kapitanie!
            Jestem pewien, że kierownictwo tego Flisu w osobie Elki Marszałkowej załatwiło sobie zrzut wody w Brzegu Dolnym i w momencie przejścia Malczyce nie będą im straszne. Ale potem przez dwa tygodnie z braku wody nikt tamtędy nie przejdzie. W tej chwili w Warszawie brakuje nam do najniższego stanu żeglownego 150 cm! Katastrofalna susza hydrologiczna w całym kraju. Sad
            - 04.07.2008 08:18
            • jacek bozym
              jacek bozym
              Adam,trafiłeś w "dziesiątke".Przedwczoraj stan wody w Brzegu Dolnym "skoczył" o 72cm do Góry-czyli zrobiono "fale",ale nie tylko dla Flisu,ale też dla barek i zestawów,które idą "w góre"do Opola.Fakt,że następne dwa tygodnie od Wrocławia "w dół"na polu rędzinskim nawet kaczki będą miały kłopoty z "głębokością" jest oczywisty...Ale to już tak sie dzieje od parunastu lat.A Odrą to już nawet na pusto nie można spłynąć z Niemiec przez Hohenzaaten (czy jak mawiają inni-Zady)z braku wody....Katastrofa i masakra....Adamie,serdeczne pozdrowienia....
              - 04.07.2008 10:11
              • Adam Reszka
                Adam Reszka
                Jacku! Mój komentarz trochę spóźniony. Te niskostany spędzają mi sen z oczu. Tragedia!
                A co do Flisu, to przypomnę tylko, że pierwsze Wiślane Flisy organizowała Liga Morska i Rzeczna od wczesnych lat dwudziestych. Kontynuowała je z powodzeniem Liga Morska i Kolonialna. W modlińskim Porcie z wejściem od strony Narwi spotykały się wszystkie grupy schodzące gwiaździście Biebrzą z Augustowa, Bugiem z Pińska i Wisłą z Krakowa i Warszawy. Tuż przed wojną Wiślany Flis był wspomagany przez statek szkolny "Batory". Po wojnie Liga Morska zorganizowała kilka Flisów do Gdańska, aż do jej likwidacji. Po reaktywowaniu Ligi Morskiej i Rzecznej staraniem Sekretarza Generalnego niezwykle czynnego wizjonera kmdr.rez.inż. Zbigniewa Kowalewskiego, odnowiono ideę Flisu, powierzając jego organizację w r. 1995 Generalnemu Szyprowi Wiślanego Flisu kmdr.por.rez. Adamowi Reszce. W mijanych miastach organizowano sympozja naukowe poświęcone idei zagospodarowania Wisły. VI i ostatni Flis z prawdziwego zdarzenia zszedł w r. 2000, kiedy to w Toruniu podpisano umowę pomiędzy Ligą Morską i Rzeczną w osobie Prezesa Bronisława Komorowskiego i Związkiem Miast Nadwiślańskich a Prezydium Rządu RP, mocą której Minister Środowiska miał obowiązek natychmiastowego przystąpienia do budowy SW-Ciechocinek. Jak wiadomo z powodu działalności fanatycznych i hałaśliwych ekoadwersarzy dotychczas do tej budowy nie przystąpiono.
                - 07.07.2008 00:22
                • Szafranek
                  Szafranek
                  Witam serdecznie Panie Adamie dnia 29 05 08 wyjechałem z Wrocka do Płocka.
                  Od 020608 byłem na Warcie Łosiem i muszę powiedzieć,
                  że Odrę pokonałem prawie bezboleśnie jeszcze troszkę wody było,
                  ale na Warcie to już przycierałem prawie cały czas. A po wjechaniu na Wisłę zaczął się horror,
                  znaki sobie bakeny sobie, a Wisła jak chce tak płynie.070608 byłem już we Włocławku.
                  Piszę o tym nie dla tego, że by się chwalić,
                  moim zamiarem było zwrócenie uwagi a jednocześnie wywołanie dyskusji na temat głębokości na Polskich drogach wodnych
                  i co za tym idzie poszukać odpowiedzialnych za obecny stan rzeczy. W tamtą stronę to jeszcze jak Cię mogę,
                  ale zpowrotem to już miałem nie złe schody. We Włocławku woda spadła o 40 cm,
                  teraz ze by można było wrócić do stanu normalnego trzeba dzwonić do Warszawy,
                  że by Warszawa dała zezwolenie elektrowni wodnej we Włocławku, że by ta wypuściła żądaną ilość wody.
                  Pojęcie głębokości tranzytowej tam nie istnieje, albo jest wysoka woda, albo jest normalna woda, albo nie ma wody.
                  Najczęściej nie ma wody i tak było tym razem.
                  Chcąc przepłynąć nad rafami we Włocławku prosiłem śluzowego o kilka pustych śluzowań i udało mi się dopłynąć do Mieszawy.Płynąc poprawnie wręcz książkowo wpakowałem się na taką łachę,że strach się bać,no i nie bałem się odstałem dwa dni i popłynąłem aż pod Ciechocinek. No niestety tu już nie dałem rady zejść o własnych siłach prosiłem o pomoc przepływający akurat statek BRDA z Torunia. Po otrzymaniu kilu bardzo cennych rad popłynąłem dalej i dopłynąłem do Brdy Ujścia to jest do śluzy Czersko Polskie. I teraz tak Czersko Polskie administracyjnie podlega pod Gdańsk ,wodę zapewnia Poznań, a zawiaduje Bydgoszcz. Pytanie brzmi jak bezpiecznie dopłynąć do Wrocka? Nie da się? Da się da.
                  Pozdrawiam wszystkich użytkowników POLSKICH DRÓG WODNYCH i niech RZGW ma nas w swojej opiece.Szafranek.
                  Shock
                  - 07.07.2008 16:38
                  • Adam Reszka
                    Adam Reszka
                    Szafrankowi: Panie Krzysiu! Kiedy Pan szedł Wisłą na początku czerwca, to do najniższego stanu żeglownego brakowało 70 cm. Teraz jest gorzej, bo brakuje 150 cm. Ale kpt. Łożewski 29-30 czerwca zszedł z Góry Kalwarii "bombowcem" z dwoma promami W-2 do Wyszogrodu i tam powalił je na piach na wytyczonym bakenami szlaku, podczas gdy przy lewym brzegu było 150 cm wody. Tak więc, nawet nie o sam stan wody chodzi, ale o nieumiejętne wytyczanie szlaku żeglownego przez słabo przeszkolonych strażników. Ja z nimi walczę od 30 lat i nic nie pomaga. Potem do Fordonu Witek doszedł bez trudu. Bo przy niskostanach woda po pewnym czasie "docina się" na nurcie, ale bakeny i tyczki należy przestawiać. Ale kto to ma robić?
                    - 07.07.2008 17:53
                    • Szafranek
                      Szafranek
                      I to jest faktycznie problem po pierwsze nie ma już drużników wodnych z prawdziwego zdarzenia,po rugie niema już refulerów ,a te pogłebiarki które są ,wybierają to co jest im potrzebne i tam gdzie im wygodnie.Ja nie jestem częstym użytkownikiem Wisły,ale co 5 co10 lat nawiśle się pokazuję i stwierdzam, że jest tak jak wszędzie co raz gorzej,ale nie łammy się róbmy swoje pozdrawiam serdecznie SzafranekShock
                      - 07.07.2008 23:08

                      Dodaj lub popraw komentarz

                      Zaloguj się, aby napisać komentarz.
                      Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
                      Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się by zagłosować.
                      Niesamowite! (0)0 %
                      Bardzo dobre (0)0 %
                      Dobre (0)0 %
                      Średnie (0)0 %
                      Słabe (0)0 %
                      Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
                      Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies

                        Oferty pracy

                       
                      Brak aktualnych ogłoszeń
                      w kategorii »Dam pracę«
                      ★ ★ ★

                      Zobacz inne kategorie
                      lub dodaj ogłoszenie


                      Zobacz też: Szukam pracy
                      oraz: Kupię/sprzedam/usługi

                        Nasz sondaż

                      Jaka instytucja powinna dbać o utrzymanie dróg wodnych?