
W sobotnie popołudnie na Skaldzie w Merelbeke zatonął statek śródlądowy. Ewakuowano dwóch członków załogi, a do wody wpadł ładunek kruszywa.
Do zdarzenia doszło około południa na odcinku Skaldy pomiędzy Merelbeke i De Pinte, tuż za granicą ze Zwijnaarde. Dwóch członków załogi musiało zostać ewakuowanych ze statku, nie odnieśli żadnych obrażeń.
Nie jest jeszcze jasne, w jaki sposób doszło do awarii, ale wygląda na to, że przełamał się na pół. Kadłub frachtowca wylądował na dnie. Część ładunku również trafiła do Skaldy. Rufa nie została zalana.
Początkowo mówiono o wycieku oleju napędowego, ale okazało się, że tak nie jest. Potwierdzają to Centrum Straży Pożarnej i De Vlaamse Waterweg. „Statek został obecnie zabezpieczony barierą, aby zapobiec przedostawaniu się zanieczyszczeń do Skaldy” – mówi rzecznik.
Do zbadania uszkodzonego statku wezwano wyspecjalizowanych nurków oraz zespół ze Strefy Centralnej Straży Pożarnej. Ścieżka holownicza wzdłuż Skaldy jest zamknięta, co zmusza rowerzystów do korzystania z objazdów.
Wezwano też właściciela i trwają rozmowy na temat tego, w jaki sposób można statek rozładować. Następnie statek będzie musiał zostać wydobyty.
nieuwsblad.be
Żadne komentarze nie zostały dodane.