
„Jeśli chcesz pokoju, przygotuj się do wojny” – mówi przysłowie łacińskie. Ostatnie wydarzenia wystarczająco dobitnie świadczą, że pokój nie jest dany nam na zawsze a wybujałe ambicje imperialne zawsze mogą wykiełkować w umysłach ludzi pokroju Hitlera czy Stalina.
Każdy kraj powinien zadbać o swoje bezpieczeństwo w sposób należyty i nie chodzi tu wyłącznie o liczną i dobrze uzbrojona armię. Niezwykle ważna jest przede wszystkim infrastruktura - w tym infrastruktura transportowa. Do niej zaliczają się także drogi wodne, które mają o wiele większy potencjał militarny niż się niektórym wydaje. Być może (a raczej na pewno) dlatego drogi wodne w USA są pod nadzorem armii a konkretnie
U.S. Army Corps of Engineers (USACE - Korpusu Inżynieryjnego Armii Stanów Zjednoczonych).
Jak czytamy na stronach internetowych Korpusu:
"
Nawigacja była najwcześniejszą misją Korpusu Inżynieryjnego w zakresie robót budowlanych, datowaną na prawo federalne z 1824 r., upoważniające i finansujące Korpus w celu poprawy bezpieczeństwa na rzekach Ohio i Mississippi oraz w kilku portach. Korpus zapewnia bezpieczne, niezawodne, wydajne i przyjazne dla środowiska systemy transportu wodnego (kanały, porty i drogi wodne) dla ruchu handlowego, potrzeb bezpieczeństwa narodowego i rekreacji.
Każdego dnia tysiące statków przewozi ludzi, zwierzęta i produkty w całym kraju przez rzeki i porty. Ten ruch wodny jest istotnym elementem gospodarki narodowej. Jedną z głównych misji USACE jest zapewnienie bezpiecznego, niezawodnego i wydajnego przemieszczania się tego ruchu przy minimalnym wpływie na środowisko.
Główne obowiązki nawigacyjne USACE obejmują planowanie i budowę nowych kanałów nawigacyjnych, śluz i zapór oraz pogłębianie w celu utrzymania głębokości kanałów w portach USA i na śródlądowych drogach wodnych.
We współpracy z lokalnymi władzami portowymi personel USACE nadzoruje projekty pogłębiania i budowy w setkach portów i przystani o średnim rocznym koszcie ponad 1,3 miliarda dolarów.
- 41 stanów (w tym wszystkie na wschód od rzeki Missisipi) są obsługiwane przez porty i drogi wodne Korpusu
- Prawie 20 tys. km śródlądowych i przybrzeżnych dróg wodnych o płytkim zanurzeniu (od 2,7 do 4,3 m) i ponad 20 tys. km kanałów o głębokości większej niż 4,3 m, co daje łącznie 40 tys. km dla celów handlowych
- 236 komór śluz w 191 miejscach śluz na 41 drogach wodnych służy handlowi
- Najgłębszą śluzą jest śluza John Day na rzece Columbia o wysokości piętrzenia 33,5 m
- 926 portów przybrzeżnych, na Wielkich Jeziorach i drogach śródlądowych jest utrzymywanych przez Korpus
USACE wydobywa ponad 210 milionów metrów sześciennych materiału każdego roku, aby utrzymać żeglowność krajowych dróg wodnych. Wiele z tego wydobywanego materiału jest ponownie wykorzystywana do projektów rekultywacji środowiska, w tym tworzenia terenów podmokłych.
Jednym z najbardziej znanych programów robót budowlanych USACE jest program zarządzania ryzykiem powodziowym. Rodzaje infrastruktury, które mieszczą się w tej kategorii inwestycji, obejmują wały przeciwpowodziowe, zbiorniki retencyjne i inne rodzaje środków strukturalnych zarządzania terenami zalewowymi. Niektóre z tych projektów mogą mieć wiele celów. Na przykład zbiorniki, które pomagają zapobiegać powodziom, mogą również zapewniać magazynowanie zaopatrzenia w wodę i wytwarzać energię wodną.
Ta infrastruktura obejmuje około 715 zapór i 65 tys. km wałów przeciwpowodziowych. Oprócz obsługi i utrzymania tej infrastruktury, USACE odgrywa aktywną rolę w ocenie, zarządzaniu i informowaniu o ryzyku powodziowym.
USACE corocznie śledzi korzyści programowe związane z zarządzaniem ryzykiem powodziowym w swoim rocznym raporcie dotyczącym szkód powodziowych dla Kongresu. Każdy roczny raport o szkodach powodziowych zawiera ocenę szkód powodziowych, zalanych akrów, zniszczeń mienia, utraty życia oraz szkód, którym zapobiegły wcześniej zakończone projekty zarządzania ryzykiem powodziowym (nie uwzględniając redukcji szkód spowodowanych skutkami sztormu przybrzeżnego)."
Jak widać - infrastrukturę dróg wodnych śródlądowych uznano za strategiczną nie pozwalając na to, aby zajmowali się nią ludzie przypadkowi, nie przygotowani do spełniania tych zadań. Korpus zatrudnia wyłącznie najwyższej klasy specjalistów.
Powstaje pytanie dlaczego w Polsce nie uważa się dróg wodnych za infrastrukturę strategiczną? Mamy ich blisko 3500 km co daje nam czwarte miejsce w Europie. Większość z nich jest totalnie zaniedbana i niedoinwestowana a skalę tych zaniedbań miażdżąco podkreśla
Raport NIK z 2020 roku.
Rosyjska inwazja na Ukrainę powinna krajowym decydentom uzmysłowić, że degradując infrastrukturę transportową poprzez zaniedbanie utrzymania dróg wodnych śródlądowych osłabiamy kraj nie tylko w sferze gospodarki. To także osłabienie mobilności oraz dostaw materiałów i sprzętu dla wojska w razie konieczności. Na drogach kołowych i kolejowych jedno zbombardowane auto czy jeden wykolejony wagon - nie mówiąc już o leju po bombie - może doprowadzić do zablokowania strategicznych magistrali. Drogi wodne - choć też wrażliwe - mogą wówczas odciążyć czy zastąpić przerwane łańcuchy dostaw. Powyższy problem dotyczy też lekkomyślnie zlikwidowanych połączeń kolejowych.
Należy w trybie pilnym zmienić postrzeganie utrzymania dróg wodnych jako wyłącznie "szkód środowiskowych", bo współczesne technologie i techniki stosowane w hydrotechnice i hydrobudownictwie sprzyjają tworzeniu wodnych korytarzy, służących zarówno przyrodzie ożywionej jak i transportowi. Należy ich znaczenie uwzględnić we wszelkich strategicznych projektach inwestycyjnych oraz zabezpieczać środki w budżecie na ten cel. Utrzymaniem powinny zajmować się specjalistyczne jednostki pływające administracji dróg wodnych a nie dziwne firmy wyłonione w dziwnych przetargach.
Naprawa i utrzymanie zabudowy regulacyjnej (ostróg) powinna być wyłączona z wszelkich uwarunkowań środowiskowych tak, aby prace mogły być wykonywane przez cały rok a nie w określonych miesiącach. Na ostrogach regulacyjnych z definicji nie może być żadnej roślinności, żadnych krzewów, drzew a więc nie są to miejsca gniazdowania czy siedliska roślin chronionych.
Pamiętamy z historii światowych wojen, że obie wielkie polskie rzeki zawsze były i będą liniami strategicznymi we wszelkich działaniach militarnych, a płytkie i zdziczałe - choć dla niektórych piękne - są łatwiejsze do pokonania przez wrogów i trudniejsze do obrony.
Nie twierdzimy aby koniecznie - wzorem USA - przekazać w całości zarządzanie drogami wodnymi naszym saperom. Niemniej jakaś forma nadzoru oraz kontroli Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie przez Ministerstwo Obrony Narodowej i Wojsko Polskie w postaci np. miesięcznych raportów o intensywności prac nad utrzymaniem strategicznej infrastruktury transportowej - czyli dbania o właściwy stan zabudowy regulacyjnej na rzekach żeglownych, stan śluz, jazów, portów, przepraw promowych i mostowych - byłaby wysoce pożądana, a nawet konieczna, jeśli myśli się o spójnym systemie obrony kraju.
W przypadku wprowadzenia stanu wojennego śródlądowa flota oraz załogi podlegają planowi mobilizacji - stając się częścią struktur militarnych muszą mieć zapewnione warunki do działań operacyjnych. Pamiętajmy o tym: "Si vis pacem, para bellum".
(red, pasz)
źródła:
usace.army
usace.army.mil
infrastructurereportcard.org
szczecin.wyborcza.pl