
Mieszkańcy Rzeszowa z zainteresowaniem obserwują realizowane w kilku miejscach rzeszowskiego zalewu prace odmuleniowe. Na lewym brzegu przy ulicy Żeglarskiej w rejonie ujęcia wody operuje wielozadaniowy watermaster, który usuwa pływającą roślinność i trzcinowiska. Jeszcze we wrześniu br. z tego obszaru zbiornika została zebrana i przeniesiona chroniona roślina - kotewka orzech wodny.
Zebrane przez watermastera trzcinowiska są następnie ładowane na barki, które pchacz holuje do deponii. Zgodnie z warunkami środowiskowymi maszyny pozostawią około 10-cio metrowy tzw. pas ochronny roślinności pływającej.
Mieszkańcy Rzeszowa z zainteresowaniem obserwują realizowane w kilku miejscach rzeszowskiego zalewu prace odmuleniowe. Na lewym brzegu przy ulicy Żeglarskiej w rejonie ujęcia wody operuje wielozadaniowy watermaster, który usuwa pływającą roślinność i trzcinowiska. Jeszcze we wrześniu br. z tego obszaru zbiornika została zebrana i przeniesiona chroniona roślina - kotewka orzech wodny.
Zebrane przez watermastera trzcinowiska są następnie ładowane na barki, które pchacz holuje do deponii. Zgodnie z warunkami środowiskowymi maszyny pozostawią około 10-cio metrowy tzw. pas ochronny roślinności pływającej.
Równocześnie rozpoczyna się rozkładanie zmagazynowanych na placu wielkogabarytowych kontenerów syntetycznych (tzw. georur) do których trafi namuł. Zastosowanie tej technologii pozwoli na znaczne ograniczenie rozprzestrzeniania się nieprzyjemnych zapachów, o co obawiali się okoliczni mieszkańcy. Na lewym brzegu wzdłuż ulicy Żeglarskiej wykonawca ułożył już na wodzie na specjalnych pływakach system czterech rurociągów, którymi już w najbliższych dniach refuler będzie tłoczył osady denne do georur.
Zrealizowany w ubiegłych tygodniach transport sprzętu oraz realizowane na poszczególnych frontach prace na wodzie i brzegach zalewu są zaplanowane logistycznie aby dochować założonego harmonogramu robót.

Żadne komentarze nie zostały dodane.