O nie! Gdzie jest JavaScript?
Twoja przeglądarka internetowa nie ma włączonej obsługi JavaScript lub nie obsługuje JavaScript. Proszę włączyć JavaScript w przeglądarce internetowej, aby poprawnie wyświetlić tę witrynę, lub zaktualizować do przeglądarki internetowej, która obsługuje JavaScript.


Port Drzewny dla Rydzyka?

17.12.2007
Zatoka zwana Portem Drzewnym leży pięć minut autem od centrum Torunia, w granicach miasta, a jednocześnie w plenerze. Łąki przechodzą tu w zadrzewiony cypel. Świeże powietrze, cisza.

Od kiedy nad wodą stanęły budynki Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej o. Rydzyka, do portu wiedzie nowa asfaltowa droga. O. Rydzyk pod różnymi postaciami prawnymi (fundacja, prowincja redemptorystów, zaprzyjaźniona firma) jest już dzierżawcą bądź współwłaścicielem wielu gruntów otaczających akwen. Chce tu stawiać boiska, przystań wodną i dom starców dla Polonusów. Do niedawna brakowało mu jednak kluczowej działki w samym centrum portu - między drogą, przystanią jachtową a plażą.


Zatoka zwana Portem Drzewnym leży pięć minut autem od centrum Torunia, w granicach miasta, a jednocześnie w plenerze. Łąki przechodzą tu w zadrzewiony cypel. Świeże powietrze, cisza.

Od kiedy nad wodą stanęły budynki Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej o. Rydzyka, do portu wiedzie nowa asfaltowa droga. O. Rydzyk pod różnymi postaciami prawnymi (fundacja, prowincja redemptorystów, zaprzyjaźniona firma) jest już dzierżawcą bądź współwłaścicielem wielu gruntów otaczających akwen. Chce tu stawiać boiska, przystań wodną i dom starców dla Polonusów. Do niedawna brakowało mu jednak kluczowej działki w samym centrum portu - między drogą, przystanią jachtową a plażą.

Działka ma 1,35 ha. Kupując taki grunt na wolnym rynku, zakonnik musiałby zapłacić 2-3 mln, bo cena metra w Toruniu waha się od 150 do 250 zł.

Ziemia należy jednak do państwa reprezentowanego przez gdański Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej (RZGW) i nie została nigdy oficjalnie wyceniona. Dzięki temu o. Rydzyk mógł ją pozyskać mniejszym kosztem.

Pierwszy wniosek o wydzierżawienie złożył w 2004 r. "Zaznaczamy, że na gruncie, o który się ubiegamy, nie zamierzamy prowadzić żadnych inwestycji poza założeniem terenów zielonych" - zadeklarował w imieniu zgromadzenia redemptorystów.

Gdański RZGW odmówił, bo teren leży nad wodą "w rejonie bezpośredniego zagrożenia powodziowego" i "nie jest przewidziany pod zagospodarowanie". Z tego samego powodu w 2005 r. urząd odmówił dzierżawy Yacht Klubowi Toruń, który chciał tu stawiać przystań i szkolić żeglarzy.

W październiku 2005 r. nadzór nad gospodarką wodną objął jednak - wraz z rządem PiS - minister środowiska Jan Szyszko. Rok później o. Rydzyk znów wystąpił o działkę, jednocześnie szeroko otworzył antenę przed Szyszką. W ostatnich 12 miesiącach minister ponad 20 razy wystąpił w Radiu Maryja i TV Trwam. Mówił o zagrożeniach przeciwpowodziowych w Polsce, ochronie środowiska w Arabii Saudyjskiej, wygłaszał opinie o Rospudzie, ptasiej grypy i geotermii.

I Zarząd Gospodarki Wodnej przychylił się do prośby redemptorystów, odmawiając kolejny raz toruńskiemu Yacht Klubowi. Decyzję podjęto w warszawskiej centrali. Dyrektor Departamentu Inwestycji i Nadzoru Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej Piotr Rurkiewicz uznał, że działkę można "wydzierżawić na 30 lat z przeznaczeniem na uzupełnienie infrastruktury ośrodka akademickiego". Zaakceptował to prezes Krajowego Zarządu Mariusz Gajda.

Umowa dzierżawy została zawarta 23 października, trzy dni po wyborach. Czynsz - 41 tys. rocznie (3 złote za metr!) - jest wielokrotnie niższy od cen rynkowych. W Toruniu ceny zaczynają się od 15 zł rocznie (za metr).

W terenie, gdzie wcześniej Regionalny Zarząd nie pozwalał nawet na założenie parku, redemptorysta ma teraz zgodę na postawienie "sali audiowizualnej oraz pomieszczenia administracyjno-edukacyjne" otoczonego zapleczem "rekreacyjno-sportowym".

Na początku grudnia dokumenty całej sprawy dotarły do Julii Pitery, która pracuje w rządzie Tuska nad programem walki z korupcją w instytucjach publicznych. Schowała papiery do swego prywatnego samochodu, by zawieźć do biura. Wieczorem 2 grudnia ktoś podłożył ogień pod auto. Papiery ocalały - w tym tygodniu Julia Pitera wysłała je nowemu ministrowi środowiska z prośbą o wyjaśnienie.
Źródło: Gazeta Wyborcza


Udostępnij:

Apis 17.12.2007 9,998 32 komentarzy 0 z 0 ocena

32 komentarzy


  • koj
    koj
    To informacje z Naszego Dziennika

    W związku z artykułem, który został opublikowany w sobotnio-niedzielnym wydaniu "Gazety Wyborczej" pt. "Rydzyk bierze port", jesteśmy zmuszeni do złożenia niniejszego oświadczenia i zaprotestowania wobec manipulacji, kłamstw i insynuacji, które zawiera niniejszy tekst.

    Prawdą jest, że Prowincja Warszawska Redemptorystów (nie o. Tadeusz Rydzyk) podpisała umowę na dzierżawę terenu z Rejonowym Zarządem Gospodarki Wodnej w Gdańsku. Zanim doszło do podpisania tejże umowy, wniosek Zgromadzenia przeszedł całą procedurę zgodnie z obowiązującym w tym zakresie prawem.

    Nieprawdą jest, że o. Tadeusz Rydzyk lub Zgromadzenie Redemptorystów cokolwiek "bierze". Rejonowy Zarząd Gospodarki Wodnej wyznaczył bowiem cenę dzierżawy zgodnie z obowiązującymi w tym zakresie przepisami.

    Nieprawdą jest, jak sugerują autorzy tejże publikacji, że do Portu Drzewnego "wiedzie nowa asfaltowa droga".

    Nieprawdą jest, jakoby o. Tadeusz Rydzyk w związku z wnioskiem o dzierżawę tego terenu "otworzył szeroko antenę przed Szyszką". Minister środowiska pan prof. Jan Szyszko, podobnie jak wiele innych osób, często był i będzie zapraszany do Radia Maryja i TV Trwam. Jest bowiem wybitnym fachowcem, a równocześnie patriotą broniącym interesu narodowego.
    Nie odnosimy się do informacji, jakoby w spalonym samochodzie pani Julii Pitery odnaleziono jakieś dokumenty dotyczące tej sprawy, oraz insynuacji "Gazety". Uczynimy to w innym miejscu i trybie.

    Tekst "Gazety Wyborczej" i wypowiedzi pani minister Julii Pitery traktujemy jako kolejny atak na niezależne media Radio Maryja, TV Trwam oraz osobę o. Tadeusza Rydzyka jako próbę budowania demokracji dla wybranych i wolności słowa dla niektórych, a także odwracanie uwagi od prawdziwych problemów społecznych, które domagają się szybkiego rozwiązania.

    o. Jan Król CSsR
    Toruń, 15 grudnia 2007 r.


    Prokuratura powinna wszcząć śledztwo, kto udostępnił dziennikarzom "Gazety Wyborczej" urzędowe dokumenty dotyczące Portu Rzecznego w Toruniu
    Na złodzieju czapka gore



    Nie mogąc pochwalić się profesjonalnym przejęciem władzy i chcąc zatuszować żenujące błędy nowej władzy, Donald Tusk i jego ministrowie postanowili wykreować sobie nowego przeciwnika. Uznali, że najprościej będzie, jeśli zostanie nim Radio Maryja. Pełnomocnik rządu ds. walki z korupcją przechowywała w swoim aucie, które koniec końców spaliło się, dokumenty związane z dzierżawą przez Zgromadzenie Redemptorystów 1,35 ha gruntu chaszczy położonych nad Wisłą. Dokumenty, jak tłumaczy pani minister, znalazła "na mieście". Materiał stał się osnową silącego się na pozory "sensacyjnego" tekstu w "Gazecie Wyborczej", którego lejtmotywem była teza, że redemptoryści wydzierżawili grunt po zaniżonej cenie. Tymczasem, jak zapewnia Zarząd Gospodarki Wodnej, wszystko odbyło się lege artis, działka została wydzierżawiona legalnie, po określonych urzędowo stawkach.

    Jeżeli okaże się, że minister Julia Pitera udostępniła przekazane jej, jako pełnomocnikowi rządu ds. walki z korupcją dokumenty dziennikarzom, mając świadomość, że zostaną wykorzystane do ataków na ojca Tadeusza Rydzyka i Radio Maryja, to mamy do czynienia ze skandalicznym przykładem korupcji politycznej - uważa poseł Tomasz Górski (PiS).
    - Prokuratura powinna wszcząć niezwłocznie śledztwo w celu sprawdzenia, kto dokonał tzw. przecieku kontrolowanego, udostępniając dziennikarzom "Gazety Wyborczej" urzędowe dokumenty dotyczące Portu Rzecznego w Toruniu. Zdaniem parlamentarzysty, cała sprawa może świadczyć o niebezpiecznym, korupcjogennym związku niektórych przedstawicieli rządu Donalda Tuska i dyspozycyjnych dziennikarzy, i powinna zostać niezwłocznie wyjaśniona.
    Po sobotniej publikacji "Gazety Wyborczej", która do roli "sensacyjnej afery" - opierając się na dokumentach, jakimi dysponowała, pełniąc funkcję pełnomocnika rządu ds. walki z korupcją Julia Pitera - próbuje podnieść kwestię legalnej, przeprowadzonej zgodnie z obowiązującymi, ustawowymi procedurami transakcji dzierżawy przez redemptorystów gruntów w okolicach Portu Rzecznego w Toruniu, nawet pozytywnie dotąd oceniający nominację Pitery parlamentarzyści nie mają żadnych wątpliwości co do roli pani minister w całej sprawie.
    - Sprawa stała się elementem gry politycznej wymierzonej w Radio Maryja i ojca Tadeusza Rydzyka. Pani Pitera próbuje w ten sposób zatuszować swoją niekompetencję i brak wiedzy niezbędnej do pełnienia piastowanego stanowiska - uważa toruński poseł Zbigniew Girzyński (PiS).

    Afera, której nie było
    W sobotę "Gazeta Wyborcza" podała, że Zarząd Gospodarki Wodnej wydzierżawił ojcu Tadeuszowi Rydzykowi należącą do państwa działkę (1,35 ha) nieopodal Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej ojca Rydzyka zaraz po wyborach parlamentarnych - 23 października.
    Według gazety, zgromadzenie płaci 3 złote za metr kwadratowy rocznie, podczas gdy - jak twierdzi gazeta - w Toruniu ceny zaczynają się od 15 złotych za metr. Zdaniem dziennikarzy, może to wskazywać na nieprawidłowości i korupcyjno-polityczny charakter całej transakcji. Gazeta powołuje się przy tym na dokumenty, rzekomo cudem ocalone ze spalonego samochodu Julii Pitery. W sobotę w audycji Radia TOK FM, należącego do wydającej "GW" Agory, padły nawet sugestie, iż zniszczeniem dokumentów mógł być zainteresowany ojciec Tadeusz Rydzyk (?!).
    Jak zapewnia sama Pitera w rozmowie z "Naszym Dziennikiem", dokumenty, jakie zostawiła na noc w niepilnowanym samochodzie, poza wszelką kontrolą - były jawne i ogólnie dostępne.
    - Dziwi mnie to, że pani minister Pitera akta urzędowe wozi w prywatnym samochodzie i zostawia jeszcze na ulicy bez jakiegokolwiek dozoru. To świadczy o niekompetencji - uważa były minister Jan Szyszko.

    "Wyborcza" na bakier z prawdą
    W wydanym w sobotę późnym wieczorem oświadczeniu Radio Maryja podkreśliło, że umowę na dzierżawę terenu w Toruniu podpisała Warszawska Prowincja Redemptorystów, a nie ojciec Rydzyk. "Wniosek przeszedł całą procedurę zgodnie z obowiązującym w tym zakresie prawem" - czytamy. W oświadczeniu podpisanym przez o. Jana Króla zaznaczono, że cena dzierżawy została ustalona "zgodnie z obowiązującymi w tym zakresie przepisami". Ojcowie Redemptoryści zapowiadają, że "w innym miejscu i trybie" odniosą się do doniesień "Gazety Wyborczej" o tym, że dokumenty dotyczące dzierżawy gruntów w Toruniu znaleziono w spalonym aucie Julii Pitery. "Tekst 'Gazety Wyborczej' i wypowiedzi minister Julii Pitery traktujemy jako kolejny atak na niezależne media Radio Maryja, TV Trwam oraz osobę o. Tadeusza Rydzyka, jako próbę budowania demokracji dla wybranych i wolności słowa dla niektórych, a także odwracanie uwagi od prawdziwych problemów społecznych, które domagają się szybkiego rozwiązania" - napisano w oświadczeniu.
    - Rząd PO ma zgodny chór mediów, które go popierają i musi iść atak. To zgodne z logiką każdej władzy, która nie lubi krytyki, by atakować media, które są nieprzychylne, więc atakuje Radio Maryja - komentował w jednej ze stacji radiowych sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Michał Kamiński (PiS).

    Nikt nie chciał tej ziemi, poza redemptorystami
    - Działka nad brzegiem Wisły w Toruniu została wydzierżawiona Prowincji Ojców Redemptorystów przez Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Gdańsku legalnie - twierdzi Mariusz Gajda, prezes Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej (KZGW). Jak poinformował na specjalnie zwołanej konferencji prasowej, redemptoryści byli jedynymi w tym czasie chętnymi do dzierżawy działki w Porcie Drzewnym, oraz że stawka, jaką płacą za dzierżawę, jest zgodna z obowiązującymi przepisami i taka jak dla dzierżawcy komercyjnego. Gajda tłumaczył również, że wysokość opłat za dzierżawę jest zgodna z przepisami i jest co roku ustalana, zależy bowiem od ceny kwintala żyta. Dlatego - według Gajdy - w przyszłym roku będzie na pewno wyższa niż w tym, gdyż wzrosły ceny zbóż. Prezes KZGW poinformował także, że poprzedni dzierżawca działki Toruńskie Stowarzyszenie Żeglarskie "Szkwał" płaciło czynsz po preferencyjnej stawce 27 gr za metr, a więc o wiele niższej niż płacą redemptoryści.
    Gajda stwierdził też, że toruński Yacht Klub, który wedle "GW" również starał się o ten grunt, złożył swój wniosek już po tym, jak podpisano umowę ze zgromadzeniem. Chybiony jest poza tym inny zarzut gazety, że we wcześniejszych latach odrzucano wnioski o dzierżawę działki pod inwestycje, a redemptorystom zezwolono na budowę sali audiowizualnej, pomieszczeń administracyjnych i sportowych. Jednak jeszcze do 2006 roku planowano budowę kaskady dolnej Wisły i te tereny na to rezerwowano. Plany te jednak zarzucono.
    - Ta sprawa jest stosunkowo niewielkiej wagi. Natomiast z tego, co wiem, rzeczywiście ta umowa jest podpisana całkowicie zgodnie z prawem. Ta umowa daje dość duże pieniądze Regionalnemu Zarządowi Gospodarki Wodnej - mówił w sobotę na antenie Radia Maryja Jan Szyszko, były minister środowiska.

    Polityczny kontekst
    Na to, że cała sprawa ma charakter czysto politycznego ataku na niezależny ośrodek opiniotwórczy, dobitnie wskazują opinie i wypowiedzi polityków Platformy Obywatelskiej, którzy - nie po raz pierwszy - nie znając sprawy i przed zbadaniem jej przez stosowne instytucje, ferowali arbitralne wyroki.
    - Wszystkie niejasne inwestycje o. Rydzyka na pewno zostaną sprawdzone i tam, gdzie złamano prawo, zostaną wyciągnięte konsekwencje, przede wszystkim wobec urzędników, jeśli popełnili jakiekolwiek błędy - zapowiedział poseł Zbigniew Chlebowski, szef klubu PO.
    - Wydając decyzję o przekazaniu na cele budowlane działki, która jest terenem zalewowym, urzędnicy przekroczyli swoje uprawnienia - zapewniała Julia Pitera, wykazując się nieznajomością prawa budowlanego, bo wydzierżawionego terenu nie można przekształcić dowolnie w działkę budowlaną.
    Wojciech Wybranowski
    - 17.12.2007 17:31
    • koj
      koj
      Tu jest jedna fajna wypowiedź:
      Jednak jeszcze do 2006 roku planowano budowę kaskady dolnej Wisły i te tereny na to rezerwowano. Plany te jednak zarzucono.
      czy coś jescze trzeba dodać?
      - 17.12.2007 17:45
      • T
        Tomek_Szczutkowski
        dlatego nie czytam Gazety Wyborczej...
        - 17.12.2007 18:36
        • Adam Reszka
          Adam Reszka
          Gazetę Wyborczą czytają ludzie oświeceni. Dla poniektórych jest za trudna.
          A Port Drzewny (km 744 rz. Wisły) będzie zawsze łakomym kąskiem dla różnych wydrwigroszy. Sam kanał wejściowy liczy sobie prawie 12 ha, a basen portowy 60 ha. Łączna powierzchnia tej własności skarbu państwa to prawie 125 ha. Część owego terenu wyłudziła już od RZGW Gdańsk administracja tego "ciemnogrodu". Obszar wokół basenu nie chroniony wałem przeciwpowodziowym, jest ustawicznie zalewany przez wody powodziowe. Całkowicie pod wodą może się on znaleźć po ew. wybudowaniu stopnia wodnego w Solcu Kujawskim, do czego w przyszłości dojść powinno.
          Na co liczy kierownictwo tej "Wyżej" Szkoły nabywając tę działkę dwa dni po wyborach? Na odszkodowanie z powodu zalania? Mamy tu do czynienia z ewidentnym przekrętem, dlatego transakcja ta powinna być unieważniona! Już dosyć podstępnego niszczenia infrastruktury portowej na śródlądowych drogach wodnych!
          - 17.12.2007 19:57
          • jacek bozym
            jacek bozym
            Panie Adamie,nie pierwszy to przekret i nie ostatni.Po porcie "Popowice"we Wroclawiu pozostaly juz tylko zgliszcza i ruina.I tez kilka lat temu monitowalismy o sprawdzenie legalnosci wykupu akcji Odratrans...Bez echa.A porty gina,szlaki poglebia calkowita ruina..a winnych dalej nie ma... Serdecznie pozdrawiam,a wracajac do rejsu po E-70 wrazenia juz nie dlugo opisze.Pozdrawiam jeszcze raz.
            - 17.12.2007 21:19
            • M
              Marand
              Wspanialy komentarz Pana Adama Reszki i jakze trafny.
              - 17.12.2007 21:46
              • Adam Reszka
                Adam Reszka
                Jacku! "E-70" opisz koniecznie. Jeśli możesz, wzoruj się na A. PODGÓRSKIEGO: "Długa droga do Europy". Nie wszyscy wiedzą, jak zapuszczony jest ten szlak żeglowny w stosunku do stanu sprzed r. 1980, a warto to upublicznić. I opisz swoje prywatne doznania, np. jak kręciłeś korbą otwierając sobie wrota śluzowe.
                P. Andrzejowi Marynowskiemu: dziękuję za uznanie. Dodam tylko, że Port Drzewny w Toruniu stanowił akwen treningowy dla młodych żeglarzy, którzy innego portu w tym mieście nie mieli. Od kilku lat bezskutecznie starali się o tę obecnie "rydzykową" łąkę, potrzebną im na cumowisko. Przy średniej wodzie port ten wybudowany w XIX w. przez Prusaków, miał głębokość 250 cm. Do początku XX w. przychodziły tam z góry tratwy, które ulegały rozbiórce, a drewno z nich segregowano do przeładunku na kolej lub formowano nowe tratwy idące na Odrę spławiane do Brdyujścia, skąd były holowane holownikiem łańcuchowym do Śluzy nr 3 Okole.
                Prawdą jest, że żeglarze-turyści przeszkadzają nam niekiedy w ruchu, ale jesteśmy dla nich wyrozumiali i zazwyczaj nie mamy do nich pretensji o jakieś uchybienia nawigacyjne. W mojej praktyce żeglarskiej - i jak zaobserwowałem również innych kapitanów - zawsze staraliśmy się im pomóc, traktując ich jak "swoich" z wody. Dlatego przypadek toruński traktuję jako krzywdę wychowawczą popełnioną na naszej młodzieży żeglarskiej.
                - 17.12.2007 22:35
                • x5
                  x5
                  Zapraszamy Polaków "niewidzących przyszłości w kraju zdominowanym przez biurokrację, łapówkarstwo, rządzonym przez Kościół, toczonym przez nienawiść do wszystkiego co inne"
                  Tak kusi na oficjalnej stronie internetowej niemieckie pięciotysięczne Eggesin leżące 30 km od Szczecina. W czasach NRD stacjonował tu spory garnizon, a mieszkańców było dwa razy więcej. Potem połowa wyjechała na Zachód.

                  Władze Eggesin chcą ratować miasteczko, zapraszając Polaków. Na chętnych czekają puste domy. Burmistrzowi marzą się też polscy inwestorzy. Jego urząd zaczął od przygotowania polskiej strony o Eggesin: www.eggesin.pl. Wczoraj było na niej trochę historii, galeria, zachęcający link "zapytaj burmistrza". Ale najciekawsze pod hasłem "perspektywy": "Eggesin stwarza idealne warunki do rozwoju ambitnym ludziom z Polski niewidzącym przyszłości w kraju zdominowanym przez biurokrację, łapówkarstwo, rządzonym przez Kościół, toczonym przez nienawiść do wszystkiego co inne, gdzie koszty rozpoczęcia działalności już na samym początku przekraczają możliwości młodych".

                  Przeczytałem wczoraj ten artykuł i skojarzyło mi się z matodami przejęcia Portu Drzewnego przez Pana Rydzyka, który notabene uczył się tych metod w Niemczech.

                  Pozdrawiam z Niemiec młodych nieskorupowanych i starych też nieskorumpowanych żeglarzy i żeglugowców.

                  J.Węgrzyn
                  - 17.12.2007 23:42
                  • Adam Reszka
                    Adam Reszka
                    Czołem Józek! Ja też czytałem o Eggesin. A jeszcze przed wyborami straszono nas Niemcami, którzy mieli nas "wykupić". Tymczasem na przykładzie Portu Drzewnego widać wyraźnie funkcjonowanie pewnej odmiany mafii. Bo mafią nazywamy działanie jakiegoś skorumpowanego organizmu, w porozumiemiu i zgodzie z Państwem.
                    - 18.12.2007 00:29
                    • M
                      Marand
                      Panie Adamie,czytam pana komentarze juz od pewnego czasu i jestem nimi zafascynowany.Z kazdym dniem pobytu na "burcie" tej wspanialej lajby Kpt Podgorskiego stwierdzam ze "zamustrowalem" do najlepszych.Oczywiscie sam posiadam patent kapitanski i z nie jednej miski chlebek sie zajadalo,zarowno odrzanski jako i renski(Bitumina Reederei)ale przyznaje ze juz od wielu lat jestem tylko turystycznie na burcie.Tematyka zeglarska oczywiscie jest mi znana,sam bylem kiedys zeglarzem wroclawskim i wiem jakie sa relacje.
                      Port Popowice i przyklad "torunski" to rozkradanie majatku narodowego!!!
                      To jest wlasnie Panie Adamie dzialanie mafii.(W porozumieniu z Panstwem)
                      - 18.12.2007 02:07
                      • koj
                        koj
                        Sie narobiło zamieszania, zobaczymy co zrobi O.Rydzyk z portem, trzeba czytać opinie dwu stron. Śmieszy mnie reklama Eggesin, jak to wytłumaczyć: podobno Polacy nienawidzą Kościoła? proszę znaleść mi wolne miejsce w przedszkolu prowadzomym przez siostry zakonne ( domu starców, szkołach itp.placówkach)...
                        - 18.12.2007 08:34
                        • Apis
                          Apis
                          Polemika drobna Wink :

                          koj dnia 17.12.2007
                          "...Jednak jeszcze do 2006 roku planowano budowę kaskady dolnej Wisły i te tereny na to rezerwowano. Plany te jednak zarzucono. czy coś jescze trzeba dodać?"

                          Trzeba dodać:
                          Po pierwsze: Kto zarzucił te plany? (czyli: kto wtedy rządził?)

                          Po drugie: Tama we Włocławku miała być elementem kaskady, w której każda niżej położona zapora piętrzy wodę i kompensuje nacisk słupa wody na ścianę zapory położonej wyżej. Równoważy to także erozję ciśnieniową fundamentów budowli. Zapora we Włocławku tak naprawdę nadaje sie do rozebrania, bo jej stan gwarantuje max 3 lata dalszego użytkowania, a koszt jej utrzymania "przy życiu" jest ogromny. Wiąże się to głównie z permanentnym remontowaniem fundametów budowli. Konieczne jest więc albo jej rozebranie zanim sama sę zawali, albo zbudowanie szybko kolejnej zapory tej kaskady czyli planowanej Nieszawy bądź Solca Kujawskiego. Obydwa przypadki (zburzenie tamy we Włocławku) czy kontynuowanie budowy kaskady (zapora w Solcu Kujawskim) sprawią, że sporny teren znajdzie sie pod wodą.

                          Tu nie chodzi o "nagonkę" na O. Rydzyka, ale o urzędników ewidentnie naruszających prawo! Po roku 1997 i powodziowej nauczce na Odrze nigdzie nie wolno wydać zezwoleń na budowę czegokolwiek na terenach zalewowych. Redemptoryści nie tylko wydzierżawili grunt, ale uzyskali zezwolenie na budowę. W jakim celu ktoś buduje coś na terenie przewidzianym do zalania? Żeby uzyskać olbrzymie odszkodowanie. Ze skarbu państwa czyli z naszej kieszeni. Ktokolwiek wydał to zezwolenie na budowę - naruszył prawo i najzwyczajniej chce nas okraść w dającej się łatwo do przewidzenia przyszłości. Już zbudowano za nasze pieniądze peron, na którym zatrzymuje się dziennie jeden pociąg i wysiada z niego jeden pasażer... A przystani ani jednej za to kilkadziesiąt zniszczono.

                          Jeżeli O. Rydzyk zarządza pieniędzmi i majątkami przekazywanymi mu przez słuchaczy swojej stacji - jest to jego sprawa i darczyńców. Gdy jednak wchodzi w grę majątek narodowy (skarbu państwa), dotacje unijne, dziwne ulgi w czynszach, cłach, podatkach od hipermarketów i niezgodne z prawem działania administracji (której pensje pochodzą z naszej kieszeni) - nie jest to sprawa O. Rydzyka, ale nasza, polska, narodowa, żeglugowa...
                          - 18.12.2007 10:08
                          • M
                            Misiek Vb71
                            Andrzej, to ogromny błąd, wpuszczenie na stronę polityki. Jeśli nawet p. Adam Reszke nie wytrzymuje i obraża innych uczestników tego rejsu (cyt. "Gazetę Wyborczą czytają ludzie oświeceni. Dla poniektórych jest za trudna" i "wyłudziła już od RZGW Gdańsk administracja tego "ciemnogrodu"Wink, to strona, w swym klimacie, staje się tylko dodatkiem do Forum Gazety Wyborczej. Panu Reszke dziwię się że właśnie na tej stronie, wybucha nienawiścią do swoich "wrogów" politycznych. Bo jego udział w dyskusji o "Porcie Drzewnym" w Toruniu, dawno przerósł misję tej strony.
                            - 18.12.2007 12:26
                            • koj
                              koj
                              Panowie tylko spokój nas uratuje, ja za bardzo nie lubię GW i mam do tego prawo, tak samo jak inni mogą nie lubić np Polityki itd...Przy okazji tej "przepychanki" wyszła jedna ważna sprawa - zrezygnowanie przez władze RP budowy kaskady dolnej Wisły, a co za tym idzie - rezygnacja z transporu śródlądowego w Polsce ( pewnie to tak wygląda). Chciałbym wiedzieć KTO się podpisał po rezygnacją z budowy KDW?
                              Jak powiedział klasyk "Alleluja i do przodu"...w sprawie rewitalizacji i rozwoju żeglugi środlądowej w Polsce.
                              - 18.12.2007 12:43
                              • Apis
                                Apis
                                Masz rację Grześ, ale czasem ciężko naszą, żeglugową rzeczywistość rozpatrywać w oderwaniu od polityki. Misję tej strony jest także przypominanie politykom o naszym istnieniu w znaczeniu: "nie wymarli jeszcze ludzie, którzy wiedzą ...." Lekceważenie wiedzy innych ludzi jest naganne bez względu na polityczne uwarunkowania w kraju.

                                Chciałem jednak - mówiąc po łodziarsku - "skanalizować" dyskusję i poruszać w niej jedynie aspekty żeglugowe. Stąd mój wtręt o tamie we Włocławku i zaniechaniu budowy dalszych stopni wodnych. W innym miejscu naszej strony Janusz Fafara napisał, że raz rozpoczętej ingerencji w rzekę zaniechać nie można bez katastrofalnych skutków. Odstąpienie od realizacji kaskady dolnej Wisły takie skutki może spowodować i usprawiedliwianie jakichkolwiek działań tezą o zarzuceniu tego projektu jest okolicznością obciążającą a nie łagodzącą.

                                Proszę jednak wszystkich użytkowników o ważenie wypowiedzi tak, by uszanować poglądy innych i nie przekształcać naszej strony w miernej niestety jakości fora nawet uznanych portali.
                                - 18.12.2007 12:58
                                • koj
                                  koj
                                  Mnie po przeczytaniu tego tekstu krew zalała

                                  Tygodnik Wprost

                                  Polska piramida
                                  Numer: 50/2007 (1303)
                                  Zapora we Włocławku jest barierą nie do pokonania dla ryb wędrownych, obecnych w Wiśle już tylko dzięki programom zarybiania
                                  Tama we Włocławku, która miała przetrwać 70 lat, pilnie wymaga umocnienia. Wskutek erozji dna poniżej zapory konstrukcja "zawisła" na brzegach i popękała. Poziom wody tuż pod tamą obniżył się o siedem metrów. Skutki erozji sięgają aż po Ciechocinek, powodując w całej okolicy znaczne obniżenie wód gruntowych. Budowla nie została dostatecznie głęboko posadowiona, bo była planowana jako jeden z elementów kaskady Wisły - a ta nigdy nie powstała - mówi prezes Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej Mariusz Gajda.
                                  --------------------------------------------------------------------------------
                                  Ichtiolodzy twierdzą, że powinniśmy pójść w ślady Amerykanów, którzy wyszli z założenia, że tamy to nie piramidy i nie muszą stać wiecznie. Burzenie zapór wodnych stało się w Stanach Zjednoczonych rutyną. W ciągu ostatnich dwóch dekad rozebrano tam 500 tam, a przez ostatnie dwa lata wysadzono prawie osiemdziesiąt. Demontują je te same firmy, które je kiedyś budowały. We Francji zburzono już cztery zapory w dolinie Loary, planuje się zniszczenie kolejnych dwóch. Podobne zamiary mają Norwegowie, Kanadyjczycy, Australijczycy, Japończycy. - Duńczycy mają głównie małe rzeki, przy których budowali elektrownie, folusze, młyny. Teraz doszli do wniosku, że wysadzą tamy, bo więcej zarobią na turystach i wędkarzach, których przyciąga naturalnie płynąca rzeka - mówi prof. Tomasz Mikołajczyk z Akademii Rolniczej w Krakowie.

                                  Tama łososiom
                                  W miarę starzenia się konstrukcji koszty utrzymania zapory rosną. Światowa Komisja ds. Zapór Wodnych już w 2001 r. opublikowała raport głoszący, że choć tamy przyczyniły się do rozwoju cywilizacji i korzyści, które z nich płyną, są istotne, to ich ekonomiczna i środowiskowa cena jest nie do zaakceptowania.
                                  Czy można zburzyć tamę we Włocławku? - I taka opcja jest brana pod uwagę, ale nie znam wypadku demontażu tak potężnej budowli. Na świecie usuwa się głównie niewielkie zapory - mówi Mariusz Gajda. W KZGW jest przygotowywany wniosek do Komisji Europejskiej, dotyczący koniecznych prac na terenie tamy we Włocławku. Jest wśród nich także projekt przepławki dla ryb. Stara nigdy nie funkcjonowała dobrze i była barierą nie do pokonania dla ryb wędrujących w górę rzeki.
                                  Przed wybudowaniem włocławskiej zapory poniżej Włocławka łowiono do 33 ton troci rocznie, po przegrodzeniu rzeki w jej dolnym biegu - 12 ton, a w górnym zaledwie 6 kg! To problem nie tylko Polski. Jeszcze 100 lat temu do Bałtyku wpadało 70 rzek, w których rozmnażały się i rosły łososie. Sytuacja się zmieniła, gdy ruszyła budowa zapór wodnych i intensywne melioracje rzek. W Polsce tarliska tej cennej ryby można było spotkać w górnych dopływach Dunajca, Wisły, Raby, Sanu, Wisłoki. W całym basenie Bałtyku próbuje się przywrócić - przynajmniej w niektórych rzekach - warunki, w których łosoś mógłby się rozmnażać. Poza kilkoma rzekami w Skandynawii ryba ta odbywa tarło wyłącznie z ludzką pomocą na fermach. Narybek jest wypuszczany do rzek i po roku-dwóch spływa do morza.
                                  Zapora we Włocławku jest barierą nie do pokonania dla ryb wędrownych, obecnych w Wiśle już tylko dzięki programom zarybiania

                                  Winda dla ryb
                                  W Polsce, w dolnym biegu Wisły i Drwęcy, intensywne zarybianie łososiem jest prowadzone od 1994 r. przez zespół prof. Ryszarda Bartla z Instytutu Rybactwa Śródlądowego i prof. Józefa Domagałę z Uniwersytetu Szczecińskiego. Narybek wędruje do Bałtyku, gdzie dorasta, ale by się rozmnożyć, musi wrócić do rzeki. - Łososie odbywają tarło, kopią gniazda i składają w nich ikrę, ale do tej pory nie udało się wokół nich znaleźć narybku. Może przyczyną jest zła jakość dna. Maleńkie ryby nie są w stanie wydostać się z gniazda i giną niczym w sarkofagu. Łososie potrzebują czystego żwiru, a takie warunki można znaleźć w podkarpackich potokach, które nadal płyną naturalnie - mówi Mikołajczyk. Do walki o łososia w Polsce przyłączył się Światowy Fundusz na rzecz Przyrody (WWF) oraz Akademia Rolnicza w Krakowie, Polski Związek Wędkarski oraz RZGW. Co roku do wybranych potoków na południu Polski wypuszcza się około 100 tys. małych łososi. Przed tymi rybami na drodze do morza, stoją turbiny hydroelektrowni. Części udaje się przez nie przepłynąć. - Przepławka w tamie we Włocławku nie działa, bo nawet latająca ryba nie jest w stanie wykonać takiego skoku w powietrzu - mówi Mikołajczyk. Gdy droga dla łososi stanie otworem, powinniśmy być gotowi na ich przyjęcie - dodaje. Nowa przepławka będzie długim kanałem, którego budowa pochłonie kilka milionów złotych. Czas pokaże, czy zadziała. W Loarze pomagano wędrownym rybom, montując u podnóża tam wanny z wabiącą je wodą i co pewien czas wciągano pojemniki na górę. Mimo to łososie atlantyckie pojawiły się w rzece dopiero kilka miesięcy po wysadzeniu zapór.

                                  Trucizny w zbiorniku
                                  Przyrodnicy twierdzą, że tamę we Włocławku trzeba zburzyć, także dlatego, że przestała chronić przed powodzią. Spływająca z góry fala nie ma się gdzie zmieścić, gdyż zbiornik jest wypełniony mułem. Osady i śmieci, które zwykle pozostają zawieszone w kolumnie wody i płyną wraz z rzeką w dół, osadzają się przed tamą. W niektórych rzekach zbiorniki zamiast być magazynami wody, zmieniają się w magazyny mułu. Ten proces zagraża trwałości budowli. Zburzenie tamy powoduje, że woda wycina sobie drogę przez te osady i przenosi je w dół rzeki. Właśnie osady mogą się stać przyczyną poważnych kłopotów. Szkodliwe substancje tkwiące przez dziesięciolecia w mule nagle dostają się do rzeki. W Stanach Zjednoczonych opracowano już sposoby na unieszkodliwianie groźnego depozytu.

                                  Zburzenie tamy to rozwiązanie drastyczne - ostrzega amerykańska hydrobiolog dr Emily Stanley z Uniwersity of Wisconsin. Z naukowego punktu widzenia mamy równie blade pojęcie o tym, co się stanie z rzeką po usunięciu zapory, jak wiele lat temu, gdy zaczynano tamy budować na wielką skalę. W Polsce ciągle wielu zwolenników ma projekt budowy tamy w Nieszawie. Spiętrzone przez nią wody miałyby podeprzeć zaporę we Włocławku. Może warto zadedykować im opinię eksperta Komisji ds. Zapór Wodnych: "Większość ludzi kieruje się rozsądkiem, zanim wyda pieniądze. W wypadku budowy tamy i oceny jej wartości ten zdrowy zmysł najwyraźniej szwankuje".

                                  Tak najlepiej wszystko rozwalić i będzie fajnie i dziko
                                  - 18.12.2007 13:33
                                  • Apis
                                    Apis
                                    Widać panowie ichtiolodzy nie słyszeli nigdy o dobrych przepławkach. Łosoś, troć potrafią przeskakiwać spore przeszkody płynąc w górę rzeki na tarło. Przepławka to takie "schodki wodne" biegnące obok wysokiej budowli pietrzącej i rozwiązanie to znane jest od z górą stu lat. Dobrze usytuowana i wykonana pomaga też w pokonaniu larwom i narybkowi drogi w dół rzeki. Ostatnio pokazywałem zainteresowanym przepławkę obok jazu młyna w Brzegu pochodzącego z końca XIX lub początku XX wieku. Brak przepławki w Brzegu Dolnym (a więc relatywnie "nowo zbudowanym" jazie) spowodował, że wiele ryb nie mogło przedostać się w górę Odry. Konstrukcja ta skutecznie powstrzymała np. wędrówkę bałtyckiej populacji certy, co doprowadziło do wyginięcia tego gatunku w górnej - czeskiej części rzeki. Tama we Włocławku poważnie ograniczyła wędrówki rzecznej rekordzistki, jaką jest wiślana certa (Vimba vimba), która z przybrzeżnych bałtyckich żerowisk znajdujących się w Zatoce Gdańskiej aż do swoich macierzystych tarlisk w Sanie wędruje ponad 800 km.
                                    Jednak dzięki niewielkiej modernizacji (w 1997 roku) przepławki działającej na zaporze we Włocławku - poprawie uległa sytuacja ryb wędrownych w Wiśle np. troci wędrownych, które zaczęły z powrotem docierać do Dunajca, Soły, Wisłoki, Skawy, Raby i Sanu (niestety, nadal w małych ilościach), tym bardziej że powrót odbywa się zawsze do miejsc poprzednio zajmowanych. W Niemczech już od czasów Średniowiecza zabraniano całkowitej zabudowy szerokości rzeki i już w XIII wieku usankcjonowano prawnie potrzebę swobodnej drogi dla tarłowego ciągu łososi w Renie. I dlatego w cytowanym powyżej artykule nie wspomina sie o tym, że Niemcy chcą czy musza rozbierać swoje tamy.

                                    Tak więc pytanie: Czy polski (amerykański, kanadyjski, japoński) inżynier projektujący tamę konsultował się z fachowcami od ryb i żeglugi - pozostawiam "w takim ... więcej niedomówieniu" (Jasiu, wężykiem!)

                                    I tak oto z "grzybobrania" przeszliśmy do tematu na bliższego. Pamiętajmy, że bobry też budują tamy świadomie ingerując w rzekę aby móc spławiać potrzebny im budulec i artykuły spozywcze. Ich geniusz zaś wychwala każdy "zielony" negując jednocześnie (mądrą) ingerencję człowieka.
                                    - 18.12.2007 13:56
                                    • x5
                                      x5
                                      Hej Koj! Ja nie reklamuję Eggesin.
                                      Wyjąłem z kontekstu cytat, który skojarzył mi z metodą przejęcia portu, / a jest jeszcze wiele innych przykładów / czyli naszej "działki żeglugowej".
                                      Doskonale zdejemy sobie sprawę, że wiele wody upłynie w Wiśle zanim coś na niej wybudują.Nigdy nie widziałem Portu Drzewnego, ale obojętnie jaki by to nie był port powinien on służyć ludziom wody.Jeżeli starali się o niego żeglarze czyli naturalni użytkownicy drogi wodnej to powinni go otrzymać.Natomiast jak ktoś ma plany budowy tam np. pięknej mariny i domu starców dla milionerów Polonusów to też jest słuszne tylko, że powinien odprowadzić za to do skarbu / biednego w sumie państwa / odpowiednio wysoką sumę mocnej polskiej waluty.
                                      Cytat, którego użyłem :
                                      "Zapraszamy Polaków "niewidzących przyszłości w kraju zdominowanym przez biurokrację, łapówkarstwo, rządzonym przez Kościół, toczonym przez nienawiść do wszystkiego co inne"....napisali sami Polacy z agencji reklamowej, która robiła to na zlecenie burmistrza Eggesin, czyli fachowcy wiedzący "co w polskiej trawie piszczy".
                                      Nie ma tu walki politycznej to jest samo życie.
                                      Podobne metody stosowali już wcześniej politycy z drugiej strony "okrągłego stołu" i było OK.
                                      Tylko żal mi polskich rzek i żeglugi odbywającej się kiedyś po nich.

                                      W świątecznym już nastroju po zakończeniu "służby na wodzie"
                                      J.Węgrzyn
                                      - 18.12.2007 14:45
                                      • K
                                        K Domagala
                                        Bardzo mądra dyskusja.Skipper napewno nie reklamuje Eggesin,gdyż można było nie tylko czytać o tym ,ale i oglądać w Polskiej TV.A pezerność czrnych braci widać nie tylko w Toruniu.
                                        - 18.12.2007 20:36
                                        • Adam Reszka
                                          Adam Reszka
                                          Panu "Miśkowi" Tomaszewskiemu: Czuje się Pan urażony moją bezkompromisową postawą, za co Pana serdecznie przepraszam. Nie było moim zamiarem obrażenie Pana. Ja Szanowny Panie czytam nie tylko Gazetę Wyborczą, której notabene nie mogę darować stronniczego popierania ugrupowania "zielonych", fanatycznych wyznawców ortodoksyjnej religii szkodliwej dla gospodarki Kraju, polegającej na bezkrytycznym wdrażaniu Programu "Natura 2000", który wkrótce obezwładni rządowe poczynania infrastrukturalne, jak np. budowa dróg ekspresowych i autostrad, nie mówiąc o drogach wodnych. Niemcy pod "Naturę 2000" oddali 5% powierzchni kraju, podczas gdy Polska - kraj na dorobku, hojną ręką oddała 12% powierzchni z docelowymi 30.%. Czy nas na to stać? A do ostrej krytyki niektórych przekrętów daje mi prawo przywilej wieku. I cieszę się, że tych 27 milionów firma której Pan tak broni, nie dostanie.

                                          Panu Zbyszkowi Siedlarzowi: Pyta Pan, jak doszło do zarzucenia planów budowy Kaskady Dolnej Wisły? Była to zemsta rządzącego wówczas premiera Jaroszewicza w Rządzie Gierka, za odmowę Prezesa CUGW lokalizacji Huty Katowice, skutkiem czego praktycznie skasowano najlepszy w Europie Urząd Gospodarki Wodnej, przez co upadła koncepcja KDW. Tej kwestii nie sposób rozwinąć szczegółowo, bo by miejsca zabrakło.

                                          Zastanawiacie się Panowie nad stopniem wyrównwczym dla SW-Włocławek, gdzie poniżej erozja sięga 4 m a zniszczenia koryta Wisły sa niewyobrażalne. W r. 2000 w Toruniu Prezes Ligi Morskiej i Rzecznej Bronisław Komorowski podpisał z Prezydium Rządu porozumienie w sprawie natychmiastowego przystąpienia do budowy SW-Nieszawa, czego byłem świadkiem. W ślad za tym w tym samym roku ukazała się odnośna uchwała sejmowa i decyzja rządowa. Dokumenty te zostały zlekceważone przez Ministra Środowiska i leżą one dotychczas w jego przepastnym biurku. W "Nowych Atenach" ks. Chmielowski pod hasłem KOŃ napisał: "Koń jaki jest, każdy widzi". Gdyby ten twórca owej barokowej, pierwszej w Polsce encyklopedii umieścił w niej hasło SZLAKI ŻEGLOWNE, to z pewnością napisałby: "Szlaki żeglowne jakie w Polsce są, każdy widzi". Bo co na ten temat możnaby dodać?

                                          Powiem jeszcze o przepławkach dla ryb na jazach. Urządzenie takie na SW-Dębe funkcjonuje świetnie. Niekiedy przy ciągu w górę jakiegoś gatunku ryby dosłownie się duszą. Przepławka na SW-Włocławek od 30. lat z powodu erozji koryta wisi w powietrzu i zwłaszcza troć i certa bardzo na tym cierpą. Ostatnio pokazała się certa na Górnej Narwi, na Wiśle i Sanie. Ale do Bałtyku nie schodzi. "Zieloni" z WWF na czele jęczą i płaczą, ale nikomu z nich nie przyszło do głowy przedłużenie przepławki.

                                          W tych kwestiach możnaby zapisać setki stron, ale czasu nie staje.

                                          Pozdrawiam wszystkich wykazujących troskę o losy Rzeczypospolitej Oświeconej i rozumiejących pojęcie "dobro Rzeczypospolitej".

                                          Adam Reszka
                                          - 19.12.2007 02:00
                                          • M
                                            Misiek Vb71
                                            Szanowny Panie Adamie!
                                            Nie czuję się urażony, bo w dyskusjach politycznych biorę udział na innych stronach sieci. Moich poglądów politycznych, nie pozwalam sobie ujawniać na stronach, które znacznie bardziej szanuję za cele, jakie sobie stawiają, od innych. Poza osobami, tzw publicznymi, którzy sami siebie sprowadzają do roli zapaśników w błocie, szanuję zwolennika każdej opcji politycznej, działającej legalnie w Polsce. A Gazety Wyborczej przestałem czytać, gdy zorientowałem się, do kogo ona jest kierowana, odwiedziwszy kilka razy fora jej czytelników, w wydaniach internetowych.Frown
                                            - 19.12.2007 11:11
                                            • koj
                                              koj
                                              Witam
                                              Panie Adamie doskonale wiem o zemście Jaroszewicza, ale chodzi mo o to kto 2006r.ostatecznie odrzucił plan budowy KDW. Kto z PIS-u podpisał tą decyzję. W sumie to do Pana Adama miałbym prośbę - może wysłałby Pan tekst polemiczny do WPROST ( o dolenj Wiśle nie mam pojęcia)przecież to co napisała ta Pani o stopniach wodnych to same bzdury. Dlaczego nie piszą,że rozebrano tamy stare i nie podają miejsc gdzie zostały zburzone. W USA przebudowano gospodarkę wodną i pewne tamy musiały być rozebrane , ale gdzie indziej postawiono nowe.
                                              Dlaczego jest taka niechęć do stopnia wyrównawczego za Włocławkiem w Nieszawie - Ciechocinku?
                                              Panie Józefie, wiem że Pan nie reklamuje niemieckiego miasta, co do kleru też mam bardzo mieszane uczucia - wiadomo są księża i książyska, ale na szczęście nie trzeba wierzyć w księdza tylko w Pana Jezusa i to wystarczy.
                                              (dalej twierdzę,że jakiś duchowny dla ludzi rzeki by się sprzydał)
                                              Pozdrawiam serdecznie
                                              Zbigniew Siedlarz
                                              - 19.12.2007 12:07
                                              • Adam Reszka
                                                Adam Reszka
                                                Panie Miśku! Jestem kontent, że nie czuje Pan do mnie urazy. Tak się składa, że od lat przyjaźnię się z wieloma marynarzami i nigdy nie wchodziłem z nimi w konflikty. A jeśli chodzi o GW, to z uwagi na jej wysokiej klasy publicystykę, jest powszechnie czytana przez inteligiencję.

                                                Panie Zbyszku! Proszę o zwrócenie uwagi na tendencyjność argumentacji przeciwników KDW. Do rozbiórki wiślanych wałów przeciwpowodziowych i SW-Włocławek celem przywrócenia Wisły do stanu z XVI w. nawoływał publicznie były wiceminister ds. gospodarki wodnej Radosław Gawlik - ten, który później przykuwał się łańcuchem do drzew na trasie budowy autostrady k. Wrocławia. Wynalazł też sposób na ew. storpedowanie budowy KDW, z konieczności wymuszonej protestem komisji sejmowej lansując usytuowanie stopnia wyrównawczego dla SW-Włocławek nie w Ciechocinku, a w Nieszawie, . Bezczelnie głosił swój sukces przyznając, że cofka SW-Solec Kuj. nie sięgnie do Nieszawy, zatem dalsze pociągnięcie KDW nie będzie miało sensu. Każdy kolejny minister środowiska ulegał presji hałaśliwych i agresywnych "zielonych", a jedynym sposobem na przywrócenie normalności na śródlądowych drogach wodnych będzie ich odebranie Ministerstwu Środowiska i zwrócenie Ministerstwu Infrastruktury.
                                                Ale dotychczas nie mieliśmy na tyle odważnego premiera. Pozdrawiam.
                                                - 20.12.2007 00:51
                                                • M
                                                  Marand
                                                  Panie Kapitanie Adamie,premiera nie damy rady,ale jestem za tym zebysmy chociaz ministra mieli swojego.Pozdrawiam swiatecznie Panie Kapitanie
                                                  - 22.12.2007 02:22
                                                  • M
                                                    Marand
                                                    Kapitanie Apis,chyba czys na delikatna ingerencje!
                                                    - 22.12.2007 03:25
                                                    • Apis
                                                      Apis
                                                      A może zaprosimy na nasze łamy kogoś z obecnego Ministerstwa Infrastruktury lub Transportu? Może wypowie się TUTAJ? Problem polega na tym, że nie wiem jak to zrobić...

                                                      Gdy zakładaliśmy Stowarzyszenie Absolwentów TŻŚ - organizację z osobowością prawną i mogącą być partnerem w dyskusji z "władzą" sądziłem, że właśnie Stowarzyszenie (a nie nasze grono entuzjastów) będzie między innymi swoimi statutowymi zadaniami wywierać "delikatny nacisk" na rządy i samorządy.
                                                      - 22.12.2007 09:10
                                                      • x5
                                                        x5
                                                        Chciałbym Kolegom przypomnieć trochę historii związanych ze statutowym działaniem Stowarzyszeniem Absolwentów TŻŚ.
                                                        Później dodam swój komentarz, który właśnie piszę.
                                                        Wszystko zapowiadało się tak dobrze, ale po kolei .....
                                                        cytaty :

                                                        1.list organizatora konferencji do Związku Prywatnych Armatorów Śródlądowych

                                                        " Dzień dobry
                                                        W związku z organizowaną przez Zakład Żeglugi Śródlądowej i Gospodarki Wodnej Instytutu Inżynierii Transportu WIET Akademii Morskiej w Szczecinie, IVR Rotterdam oraz European Barge Union Międzynarodową Konferencją Gospodarczą "Żegluga Śródlądowa w rozszerzonej Unii Europejskiej" zapytuję czy istnieje możliwość dostarczenia nam listy adresowej członków ZPAŚ wraz z danymi dyrektorów/właścicieli tych podmiotów. Naszym zamiarem jest zaproszenie wybranych członków oraz zarząd ZPAŚ na ww konferencję, która odbędzie się w dniu 23 listopada 2006 w Auli im. prof. Zdzisława Łaskiego Akademii Morskiej w Szczecinie przy ul. Wały Chrobrego 1/2.
                                                        Z góry dziękuję i proszę o kontakt.


                                                        Z poważaniem
                                                        Marcin Breitsprecher "

                                                        2. list rzecznika ZPAŚ do organizatorów konferencji

                                                        "Lista członków ZPAŚ

                                                        Nawiązując do dzisiejszej rozmowy telefonicznej z Panem i Panem Zbigniewem Deniuszem dotyczącej kolejnych gości na spotkanie listopadowe podaję namiary na osobę, która chce wziać udział w spotkaniu:
                                                        Jest to Pan Józef Węgrzyn ze Stowarzyszenia Absolwentów Zespołu Szkół Zawodowych Żeglugi Śródlądowej we Wrocławiu

                                                        rzecznik ZPAŚ
                                                        Magda Roszkowska "

                                                        3.list "rzecznika prasowego" Stowarzyszenie Absolwentów TŻŚ na konferencję w Szczecinie :

                                                        "Witam serdecznie

                                                        Winien jestem w kilku słowach przedstawić nasze Stowarzyszenie, jego cele i działania.
                                                        W ub. roku decyzją władz Wrocławia zlikwidowano jeden z najlepszych w Europie ośrodek kształcenia kadr marynarzy rzecznych i kanałowych, pracowników stoczni oraz budownictwa hydrotechnicznego - jakim był Zespół Szkół Zawodowych Żeglugi Śródlądowej. Wprawdzie w latach "nowożytnych", czyli wolnego rynku spadło nieco zapotrzebowanie na taką ilość absolwentów jaka corocznie opuszczała mury szkoły to niemal natychmiast po jej likwidacji krajowi armatorzy śródlądowi stanęli w obliczu dotkliwych braków kadr na swoją flotę, zwłaszcza, że nasi absolwenci z łatwością dostają pracę lepiej płatną u europejskich, głównie niemieckich i holenderskich przewoźników.

                                                        Zawiązane w czerwcu bieżącego roku Stowarzyszenie Absolwentów Zespołu Szkół Zawodowych Żeglugi Śróglądowej we Wrocławiu ma osobowość prawną, jest wpisane do Rejestru Stowarzyszeń Krajowego Rejestru Sądowego i w statucie (poza działaniami związnymi stricte ze środowiskiem Szkoły, jej Absolwentów i Nauczycieli) ma przyjęte wspieranie wszelkich działań na rzecz rozwoju transportu śródlądowego, floty, infrastruktury, szkolnictwa, turystyki wodniackiej itp. Chcemy stworzenia wraz z innymi organizacjami, armatorami i ośrodkami szkoleniowymi lobby żeglugowego wywierającego "medialną presję" na wszystkie ośrodki władz - od samorządowych po centralne - aby przyjmować takie rozwiązania strukturalne i legislacyjne, aby rozwój i integracja wodnych szlaków komunikacyjnych zjednoczonej Europy przestały być tylko tematem licznych konferencji. Uważamy, że kluczowym jest utworzenie w Ministerstwie Transportu (lub Gospodarki Morskiej) Departamentu Żeglugi Śródlądowej którego szef brałby w końcu udział w "krojeniu europejskiego tortu" tzn. zacząć korzystać z funduszy na rozwój i integrację polskich dróg wodnych.
                                                        W wyniku takiego stanu rzeczy w wielu pracach Europejskich Wspólnot poświęconych temu i pokrewnym zagadnieniom nie mamy swojego reprezentanta a "nieobecni nie mają racji".

                                                        W chwili obecnej poprzez swoją obecność w Internecie - www.zegluga.apisv... - jednoczymy wokół tych planów jak najwięcej naszych absolwentów i sympatyków rozsianych po całej Polsce, Europie i Ameryce Płn. (Kanada, USA). Przygotowujemy się do wydawania Biuletynu, który będzie docierał do tych, którzy dostepu do internetu z jakichś powodów nie mają. Nawiązujemy wciąż nowe kontakty ze środowiskami o zbliżonych celach i poglądach. Staramy się brać czynny udział w tym, co w tym kierunku się dokonuje - taki jest też cel naszej obecności na organizowanej przez Was konferencji

                                                        Z poważaniem:
                                                        Józef Węgrzyn - v-ce prezes Zarządu SAZSZŻŚ. "

                                                        Ten powyższy list napisał kpt. Andrzej Podgórski a ja jako były v-ce Prezes Stowarzyszenia podpisałem się pod nim.Praktycznie Andrzej stał się w tamtym momencie rzecznikiem prasowym Stowarzyszenia.....
                                                        Jednak koło historii jak zwykle "połamało tryby" dobrze zapowiadającej się współpracy.
                                                        Na konferencję do Szczecina pojechał Prezes Stowarzyszenie Absolwentów TŻŚ
                                                        Waldemar Rybicki i .... nawiązał doskonałe prywatne kontakty.
                                                        Nie potrafiliśmy jednak wykorzystać ich do dalszych konstruktywnych działań ponieważ .... i tutaj musicie poczekać na mój prywatny komentarz.

                                                        Józek Węgrzyn
                                                        - 22.12.2007 11:25
                                                        • jacek bozym
                                                          jacek bozym
                                                          Ale stowarzyszenie glowny nacisk w swojej dzialalnosci kladzie na reaktywacje naszej szkoly Zeglugi Srodladowej.Mialem przyjemnosc uczestniczyc w spotkaniu p.Rybickiego,p.Pierchaly i p.o.dyr.U.Z.S p.Pysia,ktore odbylo sie dzieki goscinnosci Gospodarza we wroclawskim U.Ż.Ś.Padalo wiele trafnych spostrzezen na temat naszej zeglugi srodladowej,jednak finalnym wnioskiem byl (jak narazie)wniosek dotyczacy reaktywacji szkoly.Moim skromnym zdaniem,jest to troche za malo.Pozdrawiam.
                                                          - 22.12.2007 13:25
                                                          • Apis
                                                            Apis
                                                            Kapitanie Jacku: komu potrzebna będzie szkoła jesli zasypie się Odrę i Wisłę piaskiem, zburzy sluzy, tamy, porty?

                                                            Aby móc reaktywować szkołę trzeba najpierw reaktywować żeglugę. Wtedy naturalną koleją rzeczy wytworzy się zapotrzebowanie na kadry.

                                                            Józek cytując powyżej tekst, który napisałem określił mnie "rzecznikiem prasowym" Stowarzyszenia... Dziś nawet nie jestem jego członkiem pomimo iz pomagam redagować internetowy organ Stowarzyszenia. To głównie efekt niewyobrażalnej zawiści pewnego "tercetu egzotycznego" torpedującego skutecznie działalnośc Stowarzyszenia od momentu jego powstania.

                                                            Chyba więcej zrobimy w taki sposób jak to robimy tutaj niż z zaślepionymi nienawiścią pseudodziałaczami.
                                                            - 22.12.2007 14:13
                                                            • Apis
                                                              Apis
                                                              Przepraszam Adama Reszkę i Janka B. za usunięcie komentarzy, które odbiegały już w sposób znaczny od meritum.
                                                              - 26.12.2007 01:50
                                                              • koj
                                                                koj
                                                                Panowie może tak zrobić audycję na falach RM - dlaczego nie? Popytam w Krakowie jeśli Kapitan pozwoli korzystać z materiałów zamieszczonych na stronie.
                                                                Wiadomo jaki jest stan polskich dróg wodnych ( pomijam kwestię kto jest za to odpowiedzialny) jednak trzeba postawić pytania:
                                                                - co trzeba zrobić aby ten stan zmienić (wiadomo - skąd zdobyć pieniądze)
                                                                - jak dotrzeć do "władzy" by problem rzek został zauważony
                                                                - zaprosić ekologów do współpracy ( nie chcemy betonawać rzek)
                                                                to tylko tyle i aż tyle.
                                                                - 28.12.2007 20:22
                                                                • jacek bozym
                                                                  jacek bozym
                                                                  Andrzej,masz 100% racji.Moim skromnym zdaniem,ukierunkowanie dzialalnosci stowarzyszenia w celu reaktywacji "tylko" szkoly ,to dzialanie zbyt asekuracyjne...Wydaje mi sie,iz powinnismy dzialac na szerszym froncie,co zreszta sugerowal przez cale spotkanie p.Pys.
                                                                  Mam nadzieje iz,stowarzyszenie spojrzy szerszym spektrum.Kapitanie,serdeczne zyczenia noworoczne.pozdrawiam.
                                                                  - 28.12.2007 20:33

                                                                  Dodaj lub popraw komentarz

                                                                  Zaloguj się, aby napisać komentarz.
                                                                  Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
                                                                  Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się by zagłosować.
                                                                  Niesamowite! (0)0 %
                                                                  Bardzo dobre (0)0 %
                                                                  Dobre (0)0 %
                                                                  Średnie (0)0 %
                                                                  Słabe (0)0 %
                                                                  Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
                                                                  Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies

                                                                    Oferty pracy

                                                                   
                                                                  Brak aktualnych ogłoszeń
                                                                  w kategorii »Dam pracę«
                                                                  ★ ★ ★

                                                                  Zobacz inne kategorie
                                                                  lub dodaj ogłoszenie


                                                                  Zobacz też: Szukam pracy
                                                                  oraz: Kupię/sprzedam/usługi

                                                                    Nasz sondaż

                                                                  Jaka instytucja powinna dbać o utrzymanie dróg wodnych?