
Decyzja o budowie jazu w Děčínie nad Łabą nadal jest odkładana. Republika Czeska oczekuje opinii Komisji Europejskiej w sprawie negatywnego wpływu budowy na krajobraz i ewentualnych rekompensat. Według Dyrekcji Dróg Wodnych żegluga może odciążyć w przyszłości zatłoczone drogi i linie kolejowe. Komisja Środowiskowa Akademii Nauk Republiki Czeskiej nie zgadza się na budowę jazu na Łabie koło Děčína. Pyta także Czy to uzgodniono ze stroną niemiecką? Czy chcą tego Niemcy, czy chce tego port w Hamburgu?
Decyzja o budowie jazu w Děčínie nad Łabą nadal jest odkładana. Republika Czeska oczekuje opinii Komisji Europejskiej w sprawie negatywnego wpływu budowy na krajobraz i ewentualnych rekompensat. Bruksela powinna odpowiedzieć lada dzień. Stopień wodny w Děčínie jest przygotowywany od 20 lat. Według Dyrekcji Dróg Wodnych żegluga może odciążyć w przyszłości zatłoczone drogi i linie kolejowe.
Z drugiej strony Komisja Środowiskowa Akademii Nauk Republiki Czeskiej nie zgadza się na budowę jazu na Łabie koło Děčína. Według komisji budowa będzie szkodzić środowisku, a państwo nic nie zyska na tej inwestycji.
Pracodawcy i związki zawodowe wspierają projekt. Według nich stopień wodny przedłuży czas żeglowności rzeki na większą część roku - zwłaszcza podczas suszy.
- Jeśli tak się stanie, rejsy Łabą nie będą wstrzymane przez pół roku, ale tylko na kilka tygodni. Razem przez około dwa miesiące. W tych warunkach transport między Czechami i zagranicą byłby opłacalny nie tylko dla statków towarowych, ale także dla statków pasażerskich i rekreacyjnych - powiedział Jan Bukovskı, zastępca dyrektora Dyrekcji Dróg Wodnych. Według niego rejsy rekreacyjne to bardzo popularny biznes, który niestety trwa już tylko pół roku.
Czeski rząd od dawna twierdzi, że transport wodny ma stosunkowo niewielki wpływ na środowisko i że jest energooszczędny. Ale według ekologów budowla może zagrozić krajobrazowi.
- Istnieje szereg chronionych gatunków roślin i zwierząt, a my jako naukowcy mamy obowiązek chronić przyrodę i przedstawić propozycje alternatywne - podkreślił Bohumír Jansky z Zakładu Geografii Fizycznej Wydziału Geoekologii Uniwersytetu Karola.
Właśnie dlatego rząd wahał się z zatwierdzeniem nowych lokalizacji dla obszarów Natura 2000. Ostatecznie jednak przeznaczono na ten cel część terenu chronionego Porta Bohemica z bagnistymi osadami rzecznymi w dolinie Łaby, gdyż był to był jeden z głównych elementów wprowadzenia obszarów Natura 2000 w Republice Czeskiej.
Bukovskı z Dyrekcji Dróg Wodnych w programie "Wydarzenia, komentarze" mówił, że projekt jazu znacznie się zmienił, aby sprostać zastrzeżeniom ekologów. W ciągu ostatnich kilku lat projekt dostosowano do ekologicznych wymogów i znacznie zmniejszono.
- Poruszamy się z projektem w obszarze obecnego koryta rzeki - to znaczy, że żadne tereny przyległe nie zostaną zalane. Ale nadal nie możemy znaleźć sposobu na porozumienie z Departamentem Środowiska co do warunków budowy stopnia - powiedział Bukovskı. - Nie mamy alternatywy dla transportu wodnego - zastrzega.
Jednak zdaniem Janskego budowniczowie muszą odpowiedzieć na jeszcze jedno kluczowe pytanie:
czy firmy transportowe i Ministerstwo Transportu mają koncepcję? (rozwoju żeglugi - przyp. tłum.)
Czy to uzgodniono ze stroną niemiecką? Czy chcą tego Niemcy, czy chce tego port w Hamburgu? Według niego nigdy w Republice Czeskiej żegluga śródlądowa nie będzie na takim poziomie jak na zachód od nas.
- Istnieją silne argumenty, aby materiały sypkie były transportowane wodą, jak dzieje się w Niemczech, we Francji, w całej Europie Zachodniej. Ale nie mamy tak dobrych warunków jak te kraje, gdzie dominują niziny i rzeki można łatwiej połączyć kanałami. Janskı podkreślił, że podobny projekt w Republice Czeskiej - czyli korytarz Dunaj-Odra-Łaba, który promuje np. prezydent Miloš Zeman - uważa za "wielki nonsens".
Jednak zdaniem Bukovskiego z Dyrekcji Dróg Wodnych konieczne jest, aby skupić się na rozwoju żeglugi
- Transport kolejowy jest na granicy swoich możliwości, a pociągi towarowe prawie nie docierają do doliny Łaby. Towary, które docierają pociągiem do portu w tydzień, mogłyby przewozić statki.
Akademicy od dawna są przeciwni
Akademia Nauk wielokrotnie krytykowała budowę jazu w Děčínie.
- Z ekonomicznego punktu widzenia projektowi grozi bardzo prawdopodobny brak zwrotu zainwestowanych środków publicznych. Z ekologicznego punktu widzenia grozi to pomnożeniem szkód społecznych i nieodwracalnego uszkodzenia wyjątkowych ekosystemów przybrzeżnych Laby, którego nie da się zrekompensować w Republice Czeskiej - powiedział przewodniczący komisji Šrám.
- Uchwałę w sprawie koncepcji oraz deklarowania interesu publicznego w budowie jazu rząd przyjął w ubiegłym roku i uzależnił to decyzją Komisji Administracji Parku Narodowego "Czeska Szwajcaria" czy negatywny wpływ budowy na krajobraz w tym kraju nie może być odpowiednio zrekompensowany. Ponadto uchwała rządu jako wiążąca dla organów podległych pomija organy decyzyjne ochrony przyrody które należy uwzględnić w postępowaniu administracyjnym - powiedział Šrám.
Podobnie krytycznie Komisja w 2016 roku wyraziła się o budowie stopnia Děčín i planowanym stopniu wodnym w Přelouče, które są na liście obiektów objętych nowelizacją ustawy, mającej przyspieszyć rozwój transportowej i innej infrastruktury.
tłum. Andrzej Podgórski