O nie! Gdzie jest JavaScript?
Twoja przeglądarka internetowa nie ma włączonej obsługi JavaScript lub nie obsługuje JavaScript. Proszę włączyć JavaScript w przeglądarce internetowej, aby poprawnie wyświetlić tę witrynę, lub zaktualizować do przeglądarki internetowej, która obsługuje JavaScript.


Porozumienie Bezpieczne Rzeki wnosi o reklasyfikację dróg wodnych

06.01.2019
Porozumienie Bezpieczne Rzeki wnosi o reklasyfikację dróg wodnych
Trwa rozwój turystyki wodnej, czego wyrazem jest rozbudowywana sieć nowoczesnych przystani. Rośnie ilość uczestników, z własnymi łodziami lub wypożyczających je. Najbardziej odczuwanym hamulcem rozwoju jest zły stan dróg wodnych i innych turystycznych szlaków wodnych. Ponieważ żeglowność zależy od „wąskich gardeł”, usuwanie pojedynczych przeszkód radykalnie zmieni dostępność całego szlaku. Turystyka wodna uprawiana jest w całym kraju, na wszystkich drogach wodnych, a także na rzekach i innych akwenach nie mających statusu drogi wodnej. W Polsce jest ponad 3,6 tysiąca kilometrów dróg wodnych w klasach I-V, jednak rzadko zapewniają warunki przypisanej im klasy.

Apel Porozumienia Bezpieczne Rzeki
o nowe podejście do dróg wodnych o znaczeniu turystycznym oraz turystycznych szlaków wodnych niebędących drogami wodnymi

Turystyka wodna (wraz ze sportami wodnymi, rekreacją i wypoczynkiem na wodzie i nad wodą) to aktywny i zdrowy sposób spędzania czasu wolnego. Uczestniczy w niej kilka milionów Polek i Polaków wszystkich pokoleń. Jednak w skali globalnej i krajowej rośnie znaczenie turystyki aktywnej także jako prężnego działu gospodarki, o charakterze pro-ekologicznym, możliwym na obszarach nieuprzemysłowionych i niezurbanizowanych.

Turystyka wodna uprawiana jest w całym kraju, na wszystkich drogach wodnych, a także na rzekach i innych akwenach nie mających statusu drogi wodnej. W związku z tym proponujemy, by w PGW „Wody Polskie” powołać osoby odpowiedzialne za sprawy turystyki wodnej. By bardziej uwzględniać ją w pracach inwestycyjnych i utrzymaniowych oraz przygotowywanych rozwiązaniach prawnych i ekonomicznych. Osoby te mogą pełnić jednocześnie rolę „biura skarg i wniosków”, bo sprawy wodniaków często umykają uwadze koncentrowanej na dużych projektach inwestycyjnych, ochronie przeciwpowodziowej itd. A małym kosztem można uzyskać tu duże korzyści społeczno-ekonomiczne. Oraz życzliwość zainteresowanych – kilku milionów Polaków!

Trwa rozwój turystyki wodnej, czego wyrazem jest rozbudowywana sieć nowoczesnych przystani. Rośnie ilość uczestników, z własnymi łodziami lub wypożyczających je. Najbardziej odczuwanym hamulcem rozwoju jest zły stan dróg wodnych i innych turystycznych szlaków wodnych. Ponieważ żeglowność zależy od „wąskich gardeł”, usuwanie pojedynczych przeszkód radykalnie zmieni dostępność całego szlaku.

W Polsce jest ponad 3,6 tysiąca kilometrów dróg wodnych w klasach I-V, jednak rzadko zapewniają warunki przypisanej im klasy. Niezbędna jest inwentaryzacja i weryfikacja tych dróg, by spełniały warunki dla stosownej klasy, poprzez opracowanie i realizację programów naprawczych – lub obniżenie klasy. Część z nich powinna być wykreślona ze spisu dróg wodnych i przeznaczona do użytkowania jedynie jako turystyczne szlaki wodne.

Widzimy celowość uregulowania statusu prawnego turystycznych szlaków wodnych nie będących drogami wodnymi. Stosowania znaków żeglugowych poza drogami wodnymi, jak i oznaczeń turystycznych na drogach wodnych. Usuwanie przeszkód lub zapewnianie warunków ich bezpiecznego pokonywania. Wytyczania lokalizacji na przystanie, także dla uniknięcia biwakowania na dziko na obszarach szczególnie chronionych. Ułatwień w kwestiach prawno-własnościowych i ekonomicznych dla prywatnych i publicznych inwestorów.

Obok kategorii dróg wodnych o szczególnym znaczeniu transportowym – powinny być drogi wodne o szczególnym znaczeniu turystycznym, w tym zabytkowe kanały, intensywnie użytkowane fragmenty dróg wodnych w dużych miastach. Istnieją specyficzne potrzeby turystyki na zamkniętych wodach morskich a także wzdłuż polskiego brzegu Bałtyku czy na najbardziej popularnych szlakach kajakowych.

Poza ograniczeniami używania silników (spalinowych) niezbędna jest polityka sprzyjająca wymianie statków i łodzi na bardziej ekonomiczne i ekologiczne, z silnikami hybrydowymi albo elektrycznymi (w tym solary), niskoemisyjnymi w takich parametrach jak spaliny, hałas, zanieczyszczanie wód. Śródlądowa żegluga pasażerska przewozi w Polsce rocznie ponad 1,2 mln pasażerów, głównie na małych odcinkach. Wyniki byłyby lepsze, dzięki poprawie żeglowności, ale i warunków finansowania tej działalności - kupna lub modernizacji statków pasażerskich, tramwajów wodnych czy promów rowerowo-pieszych, zakupu paliwa bez narzutów przeznaczonych wprawdzie na rozwój dróg – lecz lądowych. To także powinno być zadaniem Funduszu Rozwoju Żeglugi Śródlądowej.

PGW Wody Polskie nie są w stanie na bieżąco rejestrować (i usuwać) wszystkich problemów na drogach wodnych. Potrzebne są społeczne wodne patrole, głównie uczestników rejsów i spływów, rejestrujących problemy związane z żeglownością dróg i szlaków wodnych, ale i dotyczące szkód w środowisku naturalnym. Celem patroli nie byłoby blokowanie inwestycji i działalności człowieka na wodzie i nad wodą, lecz usuwanie przeszkód (i szkód) - optymalizacja korzyści, zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju i respektem dla środowiska naturalnego człowieka. Istnieje także przestrzeń działań, które chcą i mogą wykonywać samorządy terytorialne - przejmując część obowiązków państwa związanych z utrzymaniem turystycznych szlaków wodnych.

Powyższe kwestie widzimy za najważniejsze dla rozwoju turystyki wodnej. I nasz apel adresujemy do wszystkich - zarówno odpowiedzialnych za utrzymanie dróg i szlaków wodnych, jak i będących ich użytkownikami. Liczymy, że administracja wodna będzie bardziej otwarta (z wzajemnością) na partnerskie relacje zarówno z samorządami terytorialnymi – jak i „samorządnymi” wodniakami.

Warszawa, listopad-grudzień 2018
foto ilustracyjne: Janusz Fafara

Udostępnij:

Apis 06.01.2019 2,271 3 komentarzy 5.00 z 1 ocena

3 komentarzy


  • marek56
    marek56
    Odnoszę wrażenie, że PGW Wody Polskie chce, za pośrednictwem Porozumienia Bezpieczne Rzeki, pozbyć się problemu utrzymania dróg wodnych. Jestem głęboko zaniepokojony pomysłami obniżenia klas lub nawet całkowitego wykreślenia szeregu szlaków z rejestru dróg wodnych. Przekształcenie ich na turystyczne szlaki wodne ? Obecne drogi wodne klasy I i II jak najbardziej tak. I tak żegluga zawodowa na nich praktycznie nie istnieje. Tylko, że oddanie ich pod jurysdykcję..., no właśnie czyją ? może spowodować ich przechwycenie przez lobby pseudo-ekologów, a co za tym idzie całkowitą ich utratę.

    W obecnej sytuacji powinniśmy się raczej skupić nad należytym utrzymaniem istniejących dróg wodnych wspomagając w tym samorządy terytorialne chcące inwestować w rozwój i utrzymanie szlaków wodnych na swoim terenie. Natomiast nie widzę powodu aby wykreślać istniejące drogi wodne niskich klas z rejestru dróg wodnych. W zamian można, a nawet trzeba rozszerzyć ich definicję, że np. głównym przeznaczeniem jest szeroko pojęta (nie tylko kajaki !) turystyka wodna.

    Ale pozostaną one w dalszym ciągu drogami wodnymi, a nie tylko jakimiś wyimaginowanymi szlakami turystycznymi, w których każdy będzie mógł „mieszać” wg własnego widzimisię.

    I jeszcze jedno, co to znaczy, że

    Cytat

    Potrzebne są społeczne wodne patrole, głównie uczestników rejsów i spływów, rejestrujących problemy związane z żeglownością dróg i szlaków wodnych, ale i dotyczące szkód w środowisku naturalnym.

    - toż to jest wprost zaproszenie ekoekstremy do blokowania wszelkiej działalności na drogach wodnych. To powinno być zadanie dla administracji dróg wodnych a nie „pospolitego ruszenia”. Przepłynięcie raz lub dwa razy do roku łodzią motorową przedstawiciela administracji wodnej w celu dokonania inspekcji szlaku wykracza poza możliwości tejże instytucji ?
    - 06.01.2019 21:51
    • Apis
      Apis

      Cytat

      Obecne drogi wodne klasy I i II jak najbardziej tak. I tak żegluga zawodowa na nich praktycznie nie istnieje.

      Rada Kapitanów z wielkim trudem uniemożliwiła wykreślenie odcinka Odry między Koźlem i Raciborzem (klasa I i II) z rejestru dróg wodnych. Uniemożliwiłoby to jakiekolwiek działania w kierunku tworzenia korytarza Odra - Dunaj. Byłbym ostrożny z takim radykalizmem, zdejmującym przede wszystkim obowiązek utrzymania tych szlaków w parametrach odpowiadających klasie.

      Co do "patroli" - mam podobne zdanie. Ocena szlaku pod względem jego parametrów żeglowności to nie jest rola dla amatorów.
      - 07.01.2019 10:59
      • marek56
        marek56
        Właśnie o to między innymi mi chodzi. Wykreślenie drogi wodnej nawet I czy II klasy to bezpowrotna jej utrata. Można rozszerzyć definicję, że z racji na takie, a nie inne parametry aktualnie przeznaczone są do uprawiania turystyki wodnej ale w żadnym wypadku nie wolno ich wykreślać. Można dyskutować czy na obecną chwilę jest sens podwyższania klasy ale (powtórzę jeszcze raz) nie wykreślać !
        - 07.01.2019 13:14

        Dodaj lub popraw komentarz

        Zaloguj się, aby napisać komentarz.
        Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
        Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się by zagłosować.
        Niesamowite! (1)100 %
        Bardzo dobre (0)0 %
        Dobre (0)0 %
        Średnie (0)0 %
        Słabe (0)0 %
        Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
        Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies

          Oferty pracy

         
        Brak aktualnych ogłoszeń
        w kategorii »Dam pracę«
        ★ ★ ★

        Zobacz inne kategorie
        lub dodaj ogłoszenie


        Zobacz też: Szukam pracy
        oraz: Kupię/sprzedam/usługi

          Nasz sondaż

        Jaka instytucja powinna dbać o utrzymanie dróg wodnych?