
Miało być tak pięknie, z okazji pobytu na Odrze (remont klasowy w Stoczni Nowa Sól) Towarzystwo Ziemi Głogowskiej chciało wykorzystać ten fakt aby zorganizować w głogowskiej marinie sentymentalne spotkanie członków T.Z.G. ze statkiem szkolnym Zespołu Szkół Żeglugi Śródlądowej w Nakle nad Notecią "Łokietek" i jego załogą.
To spotkanie miało być aktem historycznej więzi Towarzystwa - w skład którego wchodzą byli pracownicy głogowskiej stoczni rzecznej z reprezentantem serii holowników HM 300, których kolebką jest właśnie była głogowska stocznia rzeczna. Niestety, jak już wspomniałem wcześniej miało być tak pięknie a wyszło niestety nie do końca tak, jak było zaplanowane.
Miało być tak pięknie, z okazji pobytu na Odrze (remont klasowy w Stoczni Nowa Sól) Towarzystwo Ziemi Głogowskiej chciało wykorzystać ten fakt aby zorganizować w głogowskiej marinie sentymentalne spotkanie członków T.Z.G. ze statkiem szkolnym Zespołu Szkół Żeglugi Śródlądowej w Nakle nad Notecią "Łokietek" i jego załogą.
To spotkanie miało być aktem historycznej więzi Towarzystwa w skład którego wchodzą byli pracownicy głogowskiej stoczni rzecznej z reprezentantem serii holowników HM 300, których kolebką jest właśnie była głogowska stocznia rzeczna. Niestety, jak już wspomniałem wcześniej miało być tak pięknie a wyszło niestety nie do końca tak, jak było zaplanowane.
Powód prozaiczny - nie zakończony w przewidzianym terminie remont klasowy. Ta bolączka stoczni rzecznych nie wywodzi się od dziś, czego prawie każda załoga odbierająca statki po remoncie klasowym jej doświadczała. W przypadku "Łokietka" decydujący wpływ na planowe zakończenie remontu miały dodatkowe, wcześniej nie planowane prace modernizacyjne które niestety, ale spowodowały nieco zamieszania i zachwiały terminem zakończenia prac stoczniowych
Tak też było w tym przypadku - piękne plany powrotu do miejsca narodzin "wzięły w łeb" i wzorem Mahometa właśnie do Nowej Soli przybyli przedstawiciele Towarzystwa Ziemi Głogowskiej w składzie: Bonifacy Dudziński, pracownik byłej stoczni w Głogowie od 1951 roku, który przeprowadzał próby techniczne silników Wola między innymi na holowniku "Jarosław" o numerze budowy 13 został w latach późniejszych przebudowany na statek szkolny, Albin Tomalak, były główny technolog Famaby, wielki sympatyk byłej stoczni, Antoni Bok, członek zarządu T.Z.G. i Marian Kulczycki, również członek zarządu T.Z.G.
Seniorzy zapoznali się ze statkiem i z załogą (Grzegorzem Nadolnym i Henrykiem Bladoszem ) oraz grupą uczniów odbywających praktykę szkolną na statku. Na pożegnanie załoga statku szkolnego i uczniowie otrzymali drobne upominki
tekst i zdjęcia - Janusz Fąfara
Żadne komentarze nie zostały dodane.