
Zanim Fryderyk II Wielki w wyniku wojen pruskich zdobył Śląsk, myślał zapewne już o Odrze, jako transportowej drodze wodnej. Początkowo jednak nieuregulowana rzeka przynosiła mu więcej zmartwień niż korzyści. Odra nie była bowiem jedynie sielankową rzeką, meandrującą przez krainę "mlekiem i miodem płynącą" Naderwane brzegi, powodzie, okresy suszy to plagi, które przez niemal cały XVIII i XIX wiek dręczyły zamieszkującą nadodrzańskie miejscowości ludność.
Kroniki z pierwszej połowy XIX w. wskazują na liczne skargi mieszkańców na drastyczne skutki tych niekorzystnych zdarzeń. Zarówno królewskie uszy, jak i państwowa kasa musiały otworzyć się na dramatyczne wołanie o pomoc. Ustawa z roku 1888 o skanalizowaniu górnego odcinka Odry od Koźla do ujścia Nysy Kłodzkiej, o budowie nowych śluz oraz budowie Wrocławskiego Węzła Wodnego była reakcją na rosnące niezadowolenie ludności.
Zanim Fryderyk II Wielki w wyniku wojen pruskich zdobył Śląsk, myślał zapewne już o Odrze, jako transportowej drodze wodnej. Początkowo jednak nieuregulowana rzeka przynosiła mu więcej zmartwień niż korzyści. Odra nie była bowiem jedynie sielankową rzeką, meandrującą przez krainę "mlekiem i miodem płynącą" Naderwane brzegi, powodzie, okresy suszy to plagi, które przez niemal cały XVIII i XIX wiek dręczyły zamieszkującą nadodrzańskie miejscowości ludność.
Kroniki z pierwszej połowy XIX w. wskazują na liczne skargi mieszkańców na drastyczne skutki tych niekorzystnych zdarzeń. Zarówno królewskie uszy, jak i państwowa kasa musiały otworzyć się na dramatyczne wołanie o pomoc. Ustawa z roku 1888 o skanalizowaniu górnego odcinka Odry od Koźla do ujścia Nysy Kłodzkiej, o budowie nowych śluz oraz budowie Wrocławskiego Węzła Wodnego była reakcją na rosnące niezadowolenie ludności. Prace rozpoczęto w roku 1891, a już w roku 1895 w większości ukończono budowę dwunastu stopni wodnych. W roku 1897 ukończono budowę Wrocławskiego Węzła Wodnego.
Zanim to nastąpiło - Odra była rzeką pełną nawigacyjnych zagadek i tajemnic nie tylko nautycznych. Jedną z barwnych sag ludowych opisał Will-Erich Peuckert (ur. 11.05.1895, zm. 25.10.1969), jak pisał o nim sekretarz Gerharda Hauptmanna, najbardziej śląski Ślązak, etnolog, naukowiec, folklorysta. Całe życie poświęcił ukochanej ojczyźnie - umiłowanemu Śląskowi.
Człowiek, którego nie można było umieścić w żadnych ramach, który nie pozwolił osadzić się w schemacie nazistowskiej ideologii. Badał Śląsk, balansując na granicy magii i rzeczywistości. Interesował się czarnoksięstwem, białą i czarną magią, kultami tajemnymi, a w szczególności tradycją ludową miejscowej ludności.
W ramach badań etnologicznych zbierał śląskie baśnie i podania, wydając w roku 1924 "Schlesische Sagen" - Sagi Śląskie. W odróżnieniu od innych autorów legend Śląskich (n.p. Kühne), sagi, spisywane przez Peuckerta, nie miały być jedynie przyjemnym dla ucha opowiadaniem czy celem naukowych badań, ale jak najbardziej wierną i zbliżoną prezentacją podań ludowych, przekazanych dokładnie tak, jak opowiadali je sobie ludzie na wsi. Śląska saga historyczna miała się obudzić niczym Śpiąca Królewna ze swego snu. (Peuckert).
Idąc Peuckertowskim śladem: oto saga o nietypowym wątku, jednak jak najbardziej śląska, z próbą zaprezentowania jej tak, jak życzył sobie Peuckert, by oddać jak najbardziej wierne tłumaczenie ówczesnych podań ludowych. Przeczytasz ją w całości w naszych artykułach o folklorze, legendach i podaniach, związanych z żeglugą śródlądową:
Peuckertowski wątek o żegludze śródlądowej
Żadne komentarze nie zostały dodane.