
Wznowienie przewozów węgla z gliwickiego portu do wrocławskiej elektrociepłowni rodziło nadzieje na rychłe przywrócenie Odrze roli alternatywnej drogi transportowej odciążającej i tak już niemiłosiernie zatłoczone autostrady jak i szlaki kolejowe. I właśnie na ten pierwszy od wielu lat, na rangę „złotego” wręcz mianowanego wszyscy z branży oczekiwali niczym na wydarzenie roku.
Nie bez kozery nazwałem pociąg z czarnym złotem „złotym pociągiem”. Wszak właśnie ON generuje zyski dla portu, dla przewoźnika i dla elektrociepłowni ale niestety, niczym wałbrzyski pociąg legenda tak i ten gliwicki jak na tę chwilę okazał się tylko pociągiem marzeń.
Wznowienie przewozów węgla z gliwickiego portu do wrocławskiej elektrociepłowni rodziło nadzieje na rychłe przywrócenie Odrze roli alternatywnej drogi transportowej odciążającej i tak już niemiłosiernie zatłoczone autostrady jak i szlaki kolejowe. I właśnie na ten pierwszy od wielu lat, na rangę „złotego” wręcz mianowanego wszyscy z branży oczekiwali niczym na wydarzenie roku.
Ręce same składały się do oklasków gdy ruszyła fama, że zostaną wznowione przewozy na tej relacji, pierwsze, puste zestawy po tak długiej przerwie niejednokrotnie z przeciwnościami losu niczym Syzyf toczący swój kamień pod górę dotarły na planowany czas do portu. Załogi zostały w niespotykany do tej pory sposób przywitane i obdarowane drobnymi upominkami przez w większości piękniejszą część przedstawicieli Śląskiego Centrum Logistyki, była telewizja ale niestety, zabrakło głównego aktora tego spektaklu – planowanego składu z węglem.
Nie bez kozery nazwałem pociąg z czarnym złotem „złotym pociągiem”. Wszak właśnie ON generuje zyski dla portu, dla przewoźnika i dla elektrociepłowni ale niestety, niczym wałbrzyski pociąg legenda tak i ten gliwicki jak na tę chwilę okazał się tylko pociągiem marzeń.
Okazuje się że kolej - jak to w przeszłości już niejednokrotnie bywało - podstawiła na kopalnię do załadunku tak bardzo zanieczyszczone wagony kubłowe, że w konsekwencji zostały one zdyskwalifikowane jako gotowe do przyjęcia węgla. Można sobie dopisywać różnego rodzaju przyczyny typu brak dyscypliny kolejowej, profesjonalizmu jak również wysnuć teorię spiskową - chcecie zabrać nam ładunek z torów na rzekę - a guzik z wielką nie pętelką ale pętlą.
Jak się do tego dołoży jeszcze ograniczenie ładowności z powodu również ograniczonej głębokości tranzytowej na Odrze Skanalizowanej od K. Koźla do Oławy - to czara goryczy się dopełniła i zamiast rozkoszować się lekkim tchnieniem optymizmu tym to sposobem tegoż dnia można było tylko poczuć pełny goryczy smak.
tekst i zdjęcia: kpt. Janusz Fąfara
Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się by zagłosować.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies
Oferty pracy
w kategorii »Dam pracę«
Zobacz inne kategorie
lub dodaj ogłoszenie
Zobacz też: Szukam pracy
oraz: Kupię/sprzedam/usługi
Nasz sondaż