
W ponury, zimny październikowy poniedziałek z warszawskiego Portu Czerniakowskiego wypłynęły cztery drewniane łodzie: trzy smukłe baty i dostojny galar. W drodze dołączały do nich kolejne jednostki. Po czterech dniach przez Czerwińsk, Płock i Włocławek wszystkie dotarły do Torunia. Był 15 października 2016 r. Dokładnie tego samego dnia, tylko 550 lat wcześniej, podpisano II pokój toruński, który zakończył 13-letnią wojnę z Zakonem Krzyżackim. Korona Polska odzyskała Pomorze Gdańskie, ziemię chełmińską, włączyła w swoje granice Warmię oraz Powiśle z Żuławami. To sprawiło, że odzyskała kontrolę nad całym biegiem rzeki, i umożliwiło wolny handel na Wiśle. Ten dzień uważa się za początek rozkwitu królowej polskich rzek. I całej Rzeczypospolitej.
W ponury, zimny październikowy poniedziałek z warszawskiego Portu Czerniakowskiego wypłynęły cztery drewniane łodzie: trzy smukłe baty i dostojny galar. W drodze dołączały do nich kolejne jednostki. Po czterech dniach przez Czerwińsk, Płock i Włocławek wszystkie dotarły do Torunia. Był 15 października 2016 r.
Dokładnie tego samego dnia, tylko 550 lat wcześniej, podpisano II pokój toruński, który zakończył 13-letnią wojnę z Zakonem Krzyżackim. Korona Polska odzyskała Pomorze Gdańskie, ziemię chełmińską, włączyła w swoje granice Warmię oraz Powiśle z Żuławami. To sprawiło, że odzyskała kontrolę nad całym biegiem rzeki, i umożliwiło wolny handel na Wiśle. Ten dzień uważa się za początek rozkwitu królowej polskich rzek. I całej Rzeczypospolitej.
W dół, z nurtem rzeki, szły do Gdańska galary załadowane beczkami soli, mydłem, zbożem i drewnem. Szły samospławem, sterowane długimi, drewnianymi wiosłami. Łodzie te budowane były z taniego iglastego drewna, bo po dotarciu do ujścia Wisły sprzedawano je na opał, a flisacy wracali do domów lądem. Nie to co szkuty zrobione z twardego dębu, z rejowymi żaglami, które wracały w górę rzeki, by w następnym roku znów ruszyć w stronę morza. Albo krypy.
Portal Flis.info podaje, że w 1847 r. przez Królestwo Polskie spłynęło Wisłą samych tratw 2040, a galarów 1241, przewożąc „węgla kamiennego, cebuli, orzechów 61 400 korców, towarów kolonialnych 203 615 cetnarów, śledzi, syropu i terpentyny 98 141 beczek, klepek, bali, jaj 32 669 kop, drzewa, cegły 144 367 sztuk. (...) W 1893 r. pod Warszawą przepłynęło 12 196 statków. Z Królestwa do Prus wpłynęło 1713 statków”.
Niespełna 150 lat później Wisła ucichła, opustoszała. Odwróciliśmy się od rzek. Ostatnie barki na Odrze, która walczyła najdłużej, zniknęły w latach 80. Po rzekach pływali tylko zapaleńcy i dziwacy. Każde spotkanie na wodzie urastało do rangi wydarzenia. Rzeki zamarły.
Teraz zapadła decyzja, by je wskrzesić.
Czytaj całość:
http://serwisy.ga...rtowe.html