
Za 700 tysięcy złotych można kupić wielki statek "Westerplatte II", na którym w czasach świetności odrzańskiej żeglugi szkolono załogi (szkolono uczniów Technikum Żeglugi Śródlądowej a nie załogi - przyp. red. ŻŚ). Dziś jednostka, która jest własnością gminy Wrocław, stoi zapomniana w dawnej stoczni Zacisze w pobliżu ul. Kwidzyńskiej. Oficjalnie na sprzedaż wystawił ją armator, czyli XIV Liceum Ogólnokształcące we Wrocławiu. Od 3 lat na statku nikt nie pływał (nie ma już na to aktualnych pozwoleń), a i wcześniej zainteresowanie wynajmem zabytkowej jednostki było niewielkie.
Za 700 tysięcy złotych można kupić wielki statek "Westerplatte II", na którym w czasach świetności odrzańskiej żeglugi szkolono załogi (szkolono uczniów Technikum Żeglugi Śródlądowej a nie załogi - przyp. red. ŻŚ). Dziś jednostka, która jest własnością gminy Wrocław, stoi zapomniana w dawnej stoczni Zacisze w pobliżu ul. Kwidzyńskiej. Oficjalnie na sprzedaż wystawił ją armator, czyli XIV Liceum Ogólnokształcące we Wrocławiu. Od 3 lat na statku nikt nie pływał (nie ma już na to aktualnych pozwoleń), a i wcześniej zainteresowanie wynajmem zabytkowej jednostki było niewielkie.
Statek, który właśnie wystawiono na sprzedaż, jest w kiepskim stanie. Poza uzyskaniem odpowiedniej dokumentacji, by wypłynął znów na Odrę, konieczne są liczne remonty (stan statku i pomieszczeń wewnątrz widać na zdjęciach). Mimo tego Wojciech Siwoń z XIV LO we Wrocławiu informuje, że do tej pory zgłosiło się trzech chętnych kupić tę jednostkę (przetarg trwa do końca lutego).
Dyrektor Urzędu Żeglugi Śródlądowej we Wrocławiu apeluje do prezydenta Rafała Dutkiewicza - ratujmy pozostałości wodniackiej tradycji w naszym mieście. Czy miasto Wrocław musi sprzedawać ten kawałek swojej historii i nie ma szans na doprowadzenie statku do stanu używalności?
Wodowanie Westerplatte II w 1975 roku
- Jeszcze kilka lat temu gmina Wrocław była jedynym dużym miastem-armatorem, teraz dołączyły takie gminy jak Nowa Sól, Bydgoszcz, Ostróda czy Warszawa - wylicza Jan Pyś, dyrektor Urzędu Żeglugi Śródlądowej we Wrocławiu. - Tam rozwija się żegluga, a np. Nowa Sól kupuje nowe statki. W tym samym czasie Wrocław chce się pozbyć jednostki, która mogłaby być wizytówką miasta - ubolewa dyrektor Pyś.
źródło:
gazetawroclawska.pl
Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się by zagłosować.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies