O nie! Gdzie jest JavaScript?
Twoja przeglądarka internetowa nie ma włączonej obsługi JavaScript lub nie obsługuje JavaScript. Proszę włączyć JavaScript w przeglądarce internetowej, aby poprawnie wyświetlić tę witrynę, lub zaktualizować do przeglądarki internetowej, która obsługuje JavaScript.


Gawłowski odpiera zarzuty

03.02.2016
Gawłowski odpiera zarzuty
Nieuchwalenie nowego Prawa wodnego, nieuwzględnienie ważnych inwestycji i błędy w ich planowaniu zarzucił w poniedziałek poprzedniemu kierownictwu resortu wiceminister środowiska Mariusz Gajda. Zarzuty odpiera były wiceminister środowiska Stanisław Gawłowski.

- Na miejscu pana ministra Gajdy, najpierw zapoznałbym się z procedurami, a potem komentował. Prawo Europejskie zobowiązuje nas do przygotowania dokumentów strategicznych, których tempo przygotowania w dużej części wynika z przepisów tego prawa.

Nieuchwalenie nowego Prawa wodnego, nieuwzględnienie ważnych inwestycji i błędy w ich planowaniu zarzucił w poniedziałek poprzedniemu kierownictwu resortu wiceminister środowiska Mariusz Gajda. Zarzuty odpiera były wiceminister środowiska Stanisław Gawłowski.

- Na miejscu pana ministra Gajdy, najpierw zapoznałbym się z procedurami, a potem komentował. Prawo Europejskie zobowiązuje nas do przygotowania dokumentów strategicznych, których tempo przygotowania w dużej części wynika z przepisów tego prawa. Dotyczy to też planów zarządzania ryzykiem powodziowym, który również został przygotowany - powiedział PAP były wiceminister środowiska, przewodniczący sejmowej komisji ochrony środowiska Stanisław Gawłowski (PO).

Jak zaznaczył, w kwestii planów inwestycyjnych ani Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej (KZGW), ani minister środowiska nie jest inicjatorem spisów inwestycji, ponieważ zależy to od zainteresowanych stron.

- Po to plany inwestycyjne podlegają 6-miesięcznym konsultacjom społecznym, żeby wszyscy zainteresowani mogli wnieść swoje uwagi. Musi to wynikać z realnych potrzeb, np. wspomnianej elektrowni "Kozienice". Minister nie ma wiedzy na temat planów jakiejś elektrowni na najbliższe lata. Jeżeli zastępca ministra mówi, że czegoś nie uwzględniono w planach inwestycyjnych, to albo ma bardzo złe, polityczne intencje, kompletnie nie zna prawa europejskiego lub nie zamierza go stosować - podkreślił Gawłowski.

W kwestii nieuchwalonego prawa wodnego, były wiceminister podkreślił, że projekt został przyjęty przez Komitet Stały Rady Ministrów, jednak rząd nie przyjął go i nie skierował do Sejmu, ponieważ "nie byłoby szans na uchwalenie tak trudnego i skomplikowanego aktu przed końcem kadencji.

- Gdyby projekt trafił pod obrady Sejmu nie miałby szans na uchwalenie, i zgodnie z zasadą dyskontynuacji, dwa lata pracy i konsultacji trafiłby do kosza. Dokument jest w całości wydyskutowany i szczegółowo skonsultowany. Obecne kierownictwo mogłoby go skierować do Sejmu, nie ma żadnych przeszkód - dodał Gawłowski.

Odnosząc się do umowy z Bankiem Światowym zaznaczył, że jest ona kalką umowy, którą napisał rząd PiS z lat 2005-2007, "kiedy Jan Szyszko też był ministrem środowiska, a minister Gajda prezesem KZGW".

źródło: wnp.pl

Udostępnij:

Greg 03.02.2016 2,535 2 komentarzy 0 z 0 ocena

2 komentarzy


  • koj
    koj
    Uderz w stół, a nożyce się odezwą.
    Powiedzenia tego używamy w sytuacji, gdy osoba - mająca coś na sumieniu - doszukuje się aluzji do tego w wypowiedziach innych osób i demaskuje się gwałtowną reakcją.
    - 03.02.2016 10:51
    • J
      jacekblaz
      Myślę, że to zdanie Ministra Gawłowskiego jest kluczem do zrozumienia gospodarki wodnej w Polsce:
      "Po to plany inwestycyjne podlegają 6-miesięcznym konsultacjom społecznym, żeby wszyscy zainteresowani mogli wnieść swoje uwagi. Musi to wynikać z realnych potrzeb, np. wspomnianej elektrowni "Kozienice". Minister nie ma wiedzy na temat planów jakiejś elektrowni na najbliższe lata. Jeżeli zastępca ministra mówi, że czegoś nie uwzględniono w planach inwestycyjnych, to albo ma bardzo złe, polityczne intencje, kompletnie nie zna prawa europejskiego lub nie zamierza go stosować...."
      Jeżeli ja prowadzę jakieś przedsiębiorstwo to mniej więcej wiem jakie mogą być potrzeby moich klientów i pod to przygotowuję produkcję. KZGW powinien w Planach Gospodarowania Wodami dokładnie wiedzieć ile potrzebuje elektrownia Kozienice, ile zużywa wody Kraków i Warszawa, ile potrzeba wody na zapewnienie biologicznego bezpieczeństwa Doliny Wisły itd. To tak jak PKN Orlen wie ile rocznie i komu sprzedaje paliwo. Tu czarno na białym widać, że KZGW gospodarkę ma jedynie w nazwie.
      - 04.02.2016 00:19

      Dodaj lub popraw komentarz

      Zaloguj się, aby napisać komentarz.
      Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
      Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się by zagłosować.
      Niesamowite! (0)0 %
      Bardzo dobre (0)0 %
      Dobre (0)0 %
      Średnie (0)0 %
      Słabe (0)0 %
      Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
      Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies

        Oferty pracy

       
      Brak aktualnych ogłoszeń
      w kategorii »Dam pracę«
      ★ ★ ★

      Zobacz inne kategorie
      lub dodaj ogłoszenie


      Zobacz też: Szukam pracy
      oraz: Kupię/sprzedam/usługi

        Nasz sondaż

      Jaka instytucja powinna dbać o utrzymanie dróg wodnych?