Jest szansa na ożywienie Wodnej Pętli Wielkopolski. Będą pieniądze na remont kanału Warta-Gopło.
Pętla wodna liczy 690 kilometrów i biegnie Wartą, następnie Notecią i poprzez Gopło, kanały i jeziora konińskie z powrotem do Warty. Maciej Dąbrowski, radny do Sejmiku Wielkopolskiego powiedział, że będą pieniądze na remont kanału Warta-Gopło wraz z modernizacją śluz. W przyszłości planuje się też pogłębienie Warty, aby możliwy był ruch barek.
Jest szansa na ożywienie Wodnej Pętli Wielkopolski. Będą pieniądze na remont kanału Warta-Gopło.
Pętla wodna liczy 690 kilometrów i biegnie Wartą, następnie Notecią i poprzez Gopło, kanały i jeziora konińskie z powrotem do Warty. Maciej Dąbrowski, radny do Sejmiku Wielkopolskiego powiedział, że będą pieniądze na remont kanału Warta-Gopło wraz z modernizacją śluz. W przyszłości planuje się też pogłębienie Warty, aby możliwy był ruch barek.
Według posła Tomasza Nowaka, warto pomyśleć o włączeniu pętli w szlak europejskich dróg wodnych, by Konin mógł się stać portem przeładunkowych z barek na kolej. Zdaniem posła warto rozważyć koncepcję transportu węgla z przyszłej odkrywki Piaski barkami do elektrowni.
– W grę wchodzi transport drogowy, ale przewóz węgla przez miasto nie jest najlepszym rozwiązaniem. Warto zastanowić się nad koncepcją transportu wodnego. Taśmociągiem węgiel może trafiać na barki, a następnie drogą wodną do elektrowni – mówi Tomasz Nowak. Jednak wykorzystanie wodnej pętli to głównie turystyka.
Według posła Nowaka konieczna jest współpraca gmin i powiatów położonych wzdłuż szlaku. Muszą powstać bazy do obsługi turystów. Pierwsze już się pojawiają, są to głównie przedsięwzięcia prywatne.
Wspólnie z konińskim starostwem i Konińską Izba Gospodarczą odbędzie się spotkanie sejmowej podkomisji do spraw turystyki w sprawie Wielkiej Pętli Wielkopolski. Chodzi o to, by była to część szlaków wodnych prowadzących z zachodniej granicy Polski na Mazury. Dla radnego Macieja Dąbrowskiego przemysł może koegzystować z przedsięwzięciami turystycznymi. Warunkiem jest jednak, by pieniądze płacone przez zakłady na fundusze środowiskowe trafiały do regionu i tu były wykorzystywane. Między innymi na udrożnienie szlaków wodnych.