
Missisipi ciągnie się przez prawie całą szerokość USA, przepływając przez osiem stanów. Jako niewinny górski potok wypływa z jeziora Lake Itasca w Minnesocie. W St. Louis łączy się z Missouri, spotyka się trochę później w Illinois z Ohio i uchodzi bardzo szeroko koło Nowego Orleanu do Zatoki Meksykańskiej. Te pchacze są gigantami Missisipi, lokalnymi gwiazdorami, chociaż nie wyglądają na to co potrafią. Z gracją manewrują barkami bez napędu na 3 778 km długiej rzece pchając ładunek, który często pięćdziesięciokrotnie przekracza ich własny ciężar. Właśnie powstał najnowszy z owych gladiatorów: “Captain H.R. Kirtley”.
Są gigantami Missisipi, lokalnymi gwiazdorami, chociaż nie wyglądają na to co potrafią. Mowa o pchaczach. Z gracją manewrują barkami bez napędu na 3 778 km długiej rzece pchając ładunek, który często pięćdziesięciokrotnie przekracza ich własny ciężar. Właśnie powstał najnowszy z owych gladiatorów: “Captain H.R. Kirtley”. (zdjęcie obok po kliknięciu sie powiększa).
Missisipi ciągnie się przez prawie całą szerokość USA, przepływając przez osiem stanów. Jako niewinny górski potok wypływa z jeziora Lake Itasca w Minnesocie. W St. Louis łączy się z Missouri, spotyka się trochę później w Illinois z Ohio i uchodzi bardzo szeroko koło Nowego Orleanu do Zatoki Meksykańskiej. Ze wszystkimi swoimi dopływami tworzy największy system rzeczny USA i czwarty co do wielkości na Ziemi. Kiedyś była ważną drogą transportową dla zasiedlania Ameryki, a i teraz transportuje się na Missisipi gigantyczne ilości towarów.
W roku 1823 zaczęły kursować pierwsze parowce na górnej Missisipi. Transportowały bawełnę, drewno, węgiel i produkty spożywcze. W latach dwudziestych zeszłego stulecia zaczęły pchacze wypierać konwencjonalne statki towarowe. Dzisiaj 60% całego eksportu zboża z USA transportowane jest na Missisipi w kierunku Zatoki Meksykańskiej przez zestawy pchane. W dolnym biegu rzeki te gigantyczne zestawy liczące do 40 barek przewożą poza tym ropę naftową i jej produkty, wyroby stalowe, gumę, papier, drewno, kawę, węgiel, chemikalia i oleje spożywcze.
“Captain H.R. Kirtley” zastał zbudowany na stoczni Steiner Shibyard w Bayou La Batre w Alabamie nad Zatoką Meksykańską. Zaprojektowało go biuro konstrukcyjne Ed Shearer & Associates, a budowę rozpoczęto w styczniu 2012. Jego właścicielem jest znany armator Southern Towing Company (STC) z Memphis w Tennesee, które specjalizuje się przede wszystkim w transporcie ładunków płynnych.
“Captain H.R. Kirtley” podczas rejsu próbnego
Aby sprostać skrajnie trudnym warunkom na rzece, tudzież manewrom w portach i na wartkim prądzie, pchacze z Missisipi muszą mieć odpowiednio wielką moc i być bardzo zwrotne. Szef stoczni w Bayou La Batre, Russell Steiner kierujący familijnym przedsiębiorstwem w drugiej generacji stwierdził, że ilość zamówień na zwrotne i silne pchacze wyposażone w ekonomiczne i ekologiczne silniki w ostatnim czasie nieprawdopodobnie wzrosła. Współpraca z Southern Towing układa się bardzo dobrze a “Kirtley” jest tego przykładem. To kolejny pchacz dla tego armatora, które powstały w krótkich odstępach czasu. A tak na marginesie, “Kirtley” ma bliźniaka o nazwie “Tommy Parrish”.
Stocznia Steinera w Bayou La Batre nie narzeka na brak zamówień
Zwiedzanie pchacza przypomina spacer po kilkupiętrowym budynku. Poza maszynownią umieszczoną na śródokręciu i zadziwiająco przestronną sterownią, reszta pomieszczeń przeznaczona jest dla załogi. “Kirtley” to pływający, czteropiętrowy hotel, posadowiony na liczącym 250 000 litrów zbiorniku paliwa i do tego komfortowo urządzony. Wyłożona granitowymi płytami kuchnia usytuowana jest pośrodku i wyposażona w nowoczesne urządzenia elektryczne (tutaj nostalgiczne wspomnienie naszych Turów czy BM 500...). Pomieszczenia załogi, toalety i wielka mesa są luksusowo urządzone. Do dyspozycji stoi siłownia, pralka, suszarka, WLAN i telewizja satelitarna. A wszystko po to żeby załoga czuła się jak u siebie w domu. Często cały miesiąc pozostaje na pchaczu na stosunkowo małej powierzchni – pracuje się na okrągło w sześciogodzinnych wachtach. Czy to na trasie, czy w czasie spinania i rozpinania zestawu, podstawiania pod za- czy wyładunek, stres bez końca. Dlatego komfort to rekompensata ciężkiej pracy.
Na ok. 12 000 milach żeglownych dróg śródlądowych USA, które utrzymywane są w gotowości technicznej przez U.S. Army Corps of Engineers, zatrudnionych jest tysiące pchaczy. Są to jednostki zbudowane w zasadzie w latach 1950 – 1990 i wyposażone przede wszystkim w dwusuwowe silniki firmy Detroit Diesel Corporation (DDC). Zużywają dużo paliwa, a emisja gazów wydechowych nie spełnia dzisiejszych amerykańskich norm ochrony środowiska, które reprezentuje organizacja EPA. I tutaj dużą szansę mają silniki MTU typoszeregu 4000, którego wersje M53, M54, M61, M63 i M64 skonstruowane są specjalnie na statki robocze w rodzaju pchaczy, holowników, dźwigów pływających czy barek motorowych gdzie dają sobie doskonale radę ze skrajnie zmiennymi obciążeniami i są przyjazne środowisku. Już teraz u dystrybutora silników MTU na Stany, w firmie Stewart & Stevenson leżą stosy zamówień. Naturalnie, stare pchacze muszą być pod kątem nowego napędu przebudowane, ale zaoszczędzone paliwo szybko zrekompensuje inwestycje.
Wracając do “Kirtleya”. Po dziewięciomiesięcznym okresie budowy i rutynowych próbach na wodzie, stanął przed nim najważniejszy egzamin – próba na uwięzi, czyli głową o mur! Oparty swoim tępym, nowiutkim dziobem o betonowe nabrzeże na przepływającej opodal Pascagoula River musiał udowodnić na całej naprzód (i zgoła na przeciążeniu), że da sobie radę z szeregiem kontenerów na gwałtownym prądzie Missisipi.
A teraz coś z techniki pchacza. “Kirtley” napędzany jest dwoma dwunastocylindrowymi, szybkoobrotowymi silnikami MTU typu 12 V 4000 M54 o mocy po 1 600 KM przy 1 800 obr/min. Ich moc przekazywana jest na dwa horyzontalne, o 360 stopni obrotowe pędniki typu “Z” (Z-drive) produkcji ZF-Marine. STC wprowadziło owe pędniki na swoje pchacze po raz pierwszy w 2008 roku. Sprawdziły się z powodzeniem, a zwrotność nowych pchaczy, poparta niezawodnymi silnikami przeszła wszelkie oczekiwania.
Tak wyglądają pędniki “Z” na “Kirtleyu”
Fragment maszynowni pchacza
Silnik MTU typu 12 V 4000 w wersji na statki robocze
Dla koneserów podaję pozostałe dane techniczne silnika MTU 12 V 4000 M54:
Wymiary...............................................................................2638 x 1690 x 2071 mm
Średnica cylindra / skok tłoka................................................170 / 210 mm
Pojemność z cylindra..............................................................4,77 l
Ciężar silnika suchego..............................................................7 750 kg
Gdyby ktoś miał ochotę na pooglądanie flotylli pchaczy Southern Towing Company, zapraszam tutaj:
southerntowing.net.
Mirek Rajski
Na podstawie MTUreport nr 1/2014
Zdjęcia STC, internet
Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się by zagłosować.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies
Oferty pracy
Poszukiwany Marynarzna lub wyżej na frachtowiec od 19kwietni...
Kategoria: Dam pracę
Subkategoria: Za granicą
Autor: gość
Dla naszego stałego klienta, firmy zajmującej się oczyszcza...
Kategoria: Dam pracę
Subkategoria: Za granicą
Autor: gość
Bosman/MarynarzUnijny poszukiwany. - umowa o pracę. - cał...
Kategoria: Dam pracę
Subkategoria: W kraju
Autor: gość
Szukamy bosmana, lub sternika na tankowca. Dobra firma, dobra ...
Kategoria: Dam pracę
Subkategoria: Za granicą
Autor: Porta
Zobacz też: Szukam pracy
oraz: Kupię/sprzedam/usługi
Nasz sondaż