
W Polsce szykowana jest reforma prawa wodnego, a dzięki niej Wrocław może zyskać kontrolę nad budową ważnego polderu przeciwpowodziowego za miliard złotych. Dolnośląscy urzędnicy walczą również o to, aby Zarząd Dorzecza Odry - administrujący rzeką w całości - był właśnie u nas. Wrocław o jego lokalizację rywalizuje ze Szczecinem, ale prawdopodobnie jest faworytem.
W kontekście Wisły podobny bój toczy się między Bydgoszczą, Krakowem i Warszawą.
W Polsce szykowana jest reforma prawa wodnego, a dzięki niej Wrocław może zyskać kontrolę nad budową ważnego polderu przeciwpowodziowego za miliard złotych. Dolnośląscy urzędnicy walczą również o to, aby Zarząd Dorzecza Odry - administrujący rzeką w całości - był właśnie u nas. Wrocław o jego lokalizację rywalizuje ze Szczecinem, ale prawdopodobnie jest faworytem. W kontekście Wisły podobny bój toczy się między Bydgoszczą, Krakowem i Warszawą
- Dziś system administrowania gospodarką wodną jest bardzo skomplikowany. Kompetencje są rozdrobnione na wiele jednostek - przyznaje Piotr Stachura, rzecznik Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej. Jako przykład podaje fragmenty jednego wału powodziowego, które mogą mieć różnych właścicieli. - Przez to trudno jest określić jednoznacznie, kto ponosi odpowiedzialność za utrzymanie i inwestycje - tłumaczy Stachura.
Ma to zmienić przygotowywana na początek przyszłego roku reforma prawa wodnego. Jakie ma to znaczenie dla Wrocławia? Po pierwsze, możemy zyskać kontrolę nad budową polderu przeciwpowodziowego Racibórz, który ma kluczowe znaczenie także dla bezpieczeństwa miasta. Bez tej inwestycji za miliard złotych odbywająca się modernizacja wrocławskiego węzła wodnego nie wystarczy do ochrony przed tragedią taką jak w 1997 roku, kiedy miasto zostało zalane.
Dziś budowę polderu prowadzi RZGW w Gliwicach, ale to w wyniku reformy ta jednostka ma być zlikwidowana. Jej obowiązki przejmie prawdopodobnie Urząd Gospodarki Wodnej Regionów Wodnych we Wrocławiu.