
Od środy (02.07) z powodu zamknięcia szlaku na kanale HOW w okolicach podnośni Niederfinof oczekuje około 15. barek i zestawów. A dalsze około 20 na pobliskich postojowiskach. To tylko statki płynące w kierunku Berlina. W przeciwnym stoi ich już około 16. Przerwa w żegludze miała potrwać do 03.07 do godz.24 ale przedłużono ją do 11.07 co naraziło armatorów na poważne straty. O tym nikt nic nie wspomina. Przypadki niekompetencji kapitanów, awarie z ich udziałem są nagłaśniane natychmiast. Brak wyobraźni i niekompetencja niemieckich "budowlańców" nikomu nie przeszkadza.
Od środy (02.07) z powodu zamknięcia szlaku na kanale HOW w okolicach podnośni Niederfinof oczekuje około 15 barek i zestawów. A dalsze około 20 na pobliskich postojowiskach. To tylko statki płynące w kierunku Berlina. W przeciwnym stoi ich już około 16.
I jakoś żadne niemieckie media nie informują o skandalicznym "olaniu"armatorów i przedłużeniu zamknięcia do czasu usunięcia awarii sprzętu pracującego przy budowie nowego mostu na km 75,4.
Przerwa w żegludze miała potrwać do 03.07 do godz.24 ale przedłużono ją do 11.07 co naraziło armatorów na poważne straty. O tym nikt nic nie wspomina. Przypadki niekompetencji kapitanów, awarie z ich udziałem są nagłaśniane natychmiast. Brak wyobraźni i niekompetencja niemieckich "budowlańców" nikomu nie przeszkadza.
Ciekawe czy można z tego tytułu wystąpić o odszkodowanie za poniesione straty wynikające z przedłużającego sie zamknięcia. Planowana przerwa była w kalkulowana w ustalanie planu podróży i terminów dojścia do portów przeznaczenia. W obecnej sytuacji wszystkie rachuby można wyrzucić na śmietnik. Odpowiedzialność leży po stronie inwestora niemieckiego. Wydaje się, że polskie organizacje (ZPAŚ, firmy spedycyjne) nie powinny bagatelizować problemu.
Żadne komentarze nie zostały dodane.