
Do realizacji takiego projektu jest jeszcze daleko. Kanał byłby częścią międzynarodowej drogi łączącej Bałtyk z Morzem Czarnym. - Polska na mapie dróg wodnych jest dziś czarną dziurą. Za zachodnią i wschodnią granicą są drogi wodne o klasie międzynarodowej, ale przez nasz kraj nie można się przedostać. Trzeba to zmienić - uważa kpt. Andrzej Podgórski, rzecznik Rady Kapitanów, stowarzyszenia działającego na rzecz rozwoju żeglugi śródlądowej.
- To projekt o znaczeniu międzynarodowym, więc środki mogłyby pochodzić z puli funduszy przeznaczonych nie tylko dla Polski - mówi wicemarszałek Sławomir Sosnowski.
Do realizacji takiego projektu jest jeszcze daleko. Kanał byłby częścią międzynarodowej drogi łączącej Bałtyk z Morzem Czarnym.
- Korzyści z takiej inwestycji byłoby wiele: rozwój turystyki, odciążenie dróg, bo duża część transportu mogłaby się odbywać wodą. A do tego ochrona przeciwpowodziowa - wylicza Leszek Boguta, kierownik Zarządu Zlewni Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Puławach.
- To też szansa na gospodarczy rozwój regionu - dodaje wicemarszałek Sławomir Sosnowski. Kanał miałby być elementem międzynarodowej drogi wodnej E40 łączącej Bałtyk z Morzem Czarnym.
- Drogi wodnej nie można jednak poprowadzić Bugiem, bo to rzeka zbyt cenna przyrodniczo. Dlatego konieczne jest inne rozwiązanie - tłumaczy prof. Zdzisław Michalczyk, kierownik Zakładu Hydrologii na UMCS. W środę w Lublinie spotkali się przedstawiciele województwa lubelskiego oraz obwodów brzeskiego i wołyńskiego. To partnerzy projektu, w ramach którego ma powstać studium wykonalności inwestycji. Dokument wskaże różne warianty realizacji projektu, oszacuje koszty, określi potencjalne korzyści. Będzie też podstawą do dalszych działań m.in. starań o pieniądze.
- To projekt o znaczeniu międzynarodowym, więc środki mogłyby pochodzić z puli funduszy przeznaczonych nie tylko dla Polski - mówi wicemarszałek Sławomir Sosnowski.
Jakie mogłyby być koszty realizacji inwestycji?
- Budowa 1 km drogi wodnej jest porównywalna z kosztem budowy autostrady (blisko 10 mln euro - red.). Ale w tym przypadku nie są konieczne remonty co kilka lat - podkreśla kpt. Andrzej Podgórski, rzecznik Rady Kapitanów, stowarzyszenia działającego na rzecz rozwoju żeglugi śródlądowej.
Do realizacji projektu jest więc jeszcze daleko. Pomysł nie jest też nowy. - Dyskusja na ten temat trwa od ponad 100 lat - mówi prof. Michalczyk.
- Warto jednak próbować - przekonuje kpt. Podgórski, który wylicza zalety wodnego transportu, m.in. mniejszą emisję CO2, mniej wypadków, mniejszy hałas. - Polska na mapie dróg wodnych jest dziś czarną dziurą. Za zachodnią i wschodnią granicą są drogi wodne o klasie międzynarodowej, ale przez nasz kraj nie można się przedostać. Trzeba to zmienić - uważa Podgórski.
Żadne komentarze nie zostały dodane.