O nie! Gdzie jest JavaScript?
Twoja przeglądarka internetowa nie ma włączonej obsługi JavaScript lub nie obsługuje JavaScript. Proszę włączyć JavaScript w przeglądarce internetowej, aby poprawnie wyświetlić tę witrynę, lub zaktualizować do przeglądarki internetowej, która obsługuje JavaScript.


Nic nie zrobicie... wszystko załatwi cisza wyborcza

23.05.2014
Nic nie zrobicie... wszystko załatwi cisza wyborcza
W tygodniku kędzierzyńsko-kozielskim „7 Dni” ukazał się artykuł „Ciemność widzę a nie statki” autorstwa Leszka Stańskiego, Naczelnego Redaktora tygodnika. W ślad za publikacją rozdzwoniły się telefony środowiska żeglugowego i nie tylko. – Co oni piszą? O co chodzi? Co chcą ugrać? - padały pytania. Niby sprawa prosta: Odra, ludzie, plany, wizja lepszej przyszłości... Ale tym razem dobre intencje organizatora dziecięcego konkursu rysunkowego o Odrze zostały medialnie wypaczone.

Na dziecięcych obrazkach świeciło słońce, ale nad głowy dorosłych-organizatorów zaczęły nadciągać ciemne chmury. „Ciemność widzę a nie statki” - to jednocześnie ocena ale i klucz do politycznej rozgrywki.

W tygodniku kędzierzyńsko-kozielskim „7 Dni” ukazał się artykuł „Ciemność widzę a nie statki” autorstwa Leszka Stańskiego, Naczelnego Redaktora tygodnika. W ślad za publikacją rozdzwoniły się telefony środowiska żeglugowego i nie tylko. – Co oni piszą? O co chodzi? Co chcą ugrać? - padały pytania. Niby sprawa prosta: Odra, ludzie, plany, wizja lepszej przyszłości... Ale tym razem dobre intencje organizatora dziecięcego konkursu rysunkowego o Odrze zostały medialnie wypaczone.

Na dziecięcych obrazkach świeciło słońce, ale nad głowy dorosłych-organizatorów zaczęły nadciągać ciemne chmury. „Ciemność widzę a nie statki” - to jednocześnie ocena ale i klucz do politycznej rozgrywki.

Reakcja Prezesa Zarządu Rady Kapitanów Żeglugi Śródlądowej była natychmiastowa. Kpt.Szarek wykonał telefon do Naczelnego Redaktora wzywający do wyjaśnień. Redaktor zgodził się i jeszcze tego samego dnia o 16.15 doszło do spotkania. Na spotkaniu Kpt.Szarek uprzedził, że będzie dokumentował na dyktafonie przebieg rozmowy. Sprzeciwu uczestników nie było. W spotkaniu wzięli udział Czesław Szarek, Gabriela Tomik oraz Leszek Stański.

- Deprecjonując osiągnięcia Pani Europoseł Danuty Jazłowieckiej w dziedzinie żeglowności Odry - mówi Gabriela Tomik - napisał pan m.in.:

"Po otwarciu załączonego linku na ekranie monitora ukazała mi się relacja z imprezki, w trakcie której spora grupka dzieci siedziała na podłodze u stóp m.in. europosłanki Danuty Jazłowieckiej. Dzieci rysowały, kleiły i ogólnie nieźle się bawiły, ale czy po pięciu latach zasiadania w Parlamencie Europejskim tak powinien wyglądać dorobek opolskiej europosłanki Danuty Jazłowieckiej: że statki na Odrze występują tylko w wyobraźni dzieci, ponieważ w praktyce rzeka jest nieżeglowna? Czy od wizji kilkuletnich dzieci ta sytuacja, która naszym przodkom nie mieściłaby się w głowie, ulegnie zmianie, a kozielski port ponownie zacznie tętnić życiem? Nie liczyłbym na to… Niestety fakty są dość bolesne, ponieważ o europosłance Jazłowieckiej w ostatnich latach słychać było głównie podczas organizowanych przez nią dla lansu i (ponoć) dla młodzieży konkursów językowych. Wprawdzie pani poseł uniknęła wpadek i nic nikomu nie wiadomo, by wzorem swojego partyjnego kolegi z tego samego okręgu wyborczego, Jacka Protasiewicza, heilowała do niemieckich celników na lotniskach tego kraju, ale brak skandali to naprawdę jeszcze nie sukces. Tych po prostu w dorobku Jazłowieckiej trudno się doszukać. Podobnie jak w dorobku naszych lokalnych macherów od Odry, począwszy od Gabrieli Tomik (...)".

- Pani Jazłowiecka współpracuje z naszym środowiskiem żeglugowym od dwóch lat a nie przez całą kadencję - kontynuuje Gabriela Tomik - Od spotkania z nią naszej reprezentacji w Brukseli w dniu 3.12.2012. Danuta Jazłowiecka weszła mocno w tematykę dróg wodnych i żeglugi. Z jej inicjatywy doszło też do rozmowy z Danutą Huebner z komisji finansów UE i do nawiązania poprzez europosła z Republiki Czeskiej Vojtecha Mynara współpracy środowisk żeglugowych i samorządowych Polski i Czech. Doszło tez do spotkania z prezydentem Republiki - Milosem Zemanem.

- Jesteśmy jako środowisko i organizacja pozarządowa (Rada Kapitanów) poważnie traktowani w Czechach i na Słowacji - uzupełnia Czesław Szarek, kapitan żeglugi śródlądowej, przewodniczący Rady Kapitanów.

- Na stronie internetowej Pani Jazłowieckiej nie ma nic na ten temat - ripostuje Stański

- Danuta Jazłowiecka nie musi sie tym chwalić; wręcz przeciwnie: to ją chwalą - mówi Gabriela Tomik - Nie będąc członkiem komisji transportowej zajmowała się sprawami korytarzy transportowych m.in. żywotnie dotyczących aspirującej wówczas do członkostwa w UE Chorwacji (korytarz Szwecja - Adriatyk). Umożliwiła nam tez dotarcie do wszystkich zaangażowanych w ten temat europosłów: Buzka, Liberadzkiego, Gierka... Atakuje pan osobę, której dokonania są o wiele większe niż innych europosłów - stwierdza Tomik.

- Skoro strona internetowa europosła jest jego wizytówką i spisem dokonań w ciągu kadencji - Pani Jazłowiecka powinna takie informacje tam umieścić. Nie ma tam ani słowa na temat Odry. Szczegółowe czynności europosłanki - rozpisane na miesiące - nie zawierają ani jednego zdania na temat Odry czy żeglugi, są tam wyłącznie sprawy pracownicze: delegowania krajowe i zagraniczne. Stąd taki a nie inny wydźwięk mojej publikacji - komentuje redaktor Stański.

- Nie powinien pan bez zgłębienia tematu pisać w ten sposób o problemie Odry, skoro swoją wiedzę opiera pan tylko o stronę internetową Jazłowieckiej - wtrąca kpt. Szarek - Wielu kandydatów w swoich deklaracjach przedwyborczych porusza temat użeglowienia Odry, a przecież Odra jest żeglowna. Od Raciborza do Szczecina jest drogą wodną wpisaną do spisu polskich dróg wodnych. Oczywiście różne jej odcinki maja różna kategorię, ale mówienie o użeglowieniu Odry jest pomyłką, błędem. Chodzi o poprawienie żeglowności poprzez ujednolicenie klasy poszczególnych jej odcinków a docelowo doprowadzenie do tego, aby Odrzańska Droga Wodna uzyskała parametry kl. minimum IV czyli międzynarodowej - wyjaśnia szef Rady Kapitanów.

- W pojęciu zwykłego śmiertelnika Odra jest nieżeglowna - mówi Stański - nawet poseł Ryszard Galla składając interpelację użył terminu "użeglowienie", a więc traktuje Odrę jako nieżeglowną.

- Nieprawda. To pan i inni dziennikarze kreują taki wizerunek Odry a ja jestem najlepszym przykładem, że Odra jest żeglowna ponieważ cały czas na niej pływam i przewożę różne ładunki oraz transportuję kadłuby statków zbudowanych w nadodrzańskich stoczniach rzecznych. Poseł Galla i inni "zbliżający" się do tematyki żeglugowej opierają się potem głównie na medialnych materiałach - niekoniecznie rzetelnych a raczej najczęściej nierzetelnych. Chodzi nam przecież o poprawę warunków nawigacyjnych na żeglownej Odrze a nie zaczynanie jej użeglowienia.

- Czyli wszyscy używający terminu "użeglowienie" zamiast "poprawa żeglowności" popełniają błąd? - pyta Stański.

- Określenie "brak żeglowności" czy "nieżeglowność" eliminuje ze stanu rzeczywistego istnienie Odrzańskiej Drogi Wodnej - coś, co jest "nie" (żeglowne) jest automatycznie zanegowane - nie istnieje w świadomości. A przecież ta droga wodna istnieje i jest w takim lub innym stanie, w takiej lub innej klasie - to kolosalna różnica.

W tym miejscu redaktor Stański chciał zabłysnąć swoją wiedzą na temat finansów jakie trzeba "władować" w Odrę, mówił coś o stanach wody, odpychaniu nurtu od brzegu, zaporach, tamach i innych "rewelacjach" zaznaczając, że nie jest fachowcem w tej dziedzinie. To widać, panie redaktorze, widać i słychać. Zostaw więc pan te sprawy fachowcom. Zaczął też wyjaśniać dlaczego użył w swoim artykule krytykowanego przez nas zlepku o wyraźnie pejoratywnym wydźwięku "macherzy od Odry".

- Słowo "macher" oznacza "fachowca, majstra" - sprawdziłem w Słowniku Języka Polskiego.

- Słowo to pochodzi z języka niemieckiego a nie polskiego - stwierdza Szarek - i wywodzi się od "machen" (czynić, robić). Skoro wyjaśnia pan nam, że słowo to oznacza "fachowca" - dlaczego nie użył pan zwrotu "fachowcy od Odry"?

- Używając zwrotu "macherzy" nadał pan naszemu ruchowi na rzecz Odrzańskiej Drogi Wodnej negatywne cechy - dodaje Gabriela Tomik - proszę pamiętać, że Czesi na terenach przygranicznych są polskojęzyczni i doskonale rozumieją co pan miał na myśli. Zdewaluował pan nasze wspólne z Czechami starania o poprawę żeglowności Odry i włączenia jej w przyszłości do sieci dróg wodnych o międzynarodowym znaczeniu.

- Chce pani tego dokonać bez pieniędzy? - dopytuje Stański - Przecież na to są konieczne olbrzymie nakłady i wola na górze. Ludzie na dole niczego nie zmienią bez funduszy.

- Odpowiadam więc panu, że mam pieniądze i - dzięki Radzie Kapitanów - niezbędną wiedzę - ripostuje Gabriela Tomik. Wzięliśmy właśnie udział jako Rada Kapitanów w roboczym spotkaniu w Lublinie dotyczącym opracowania studium wykonalności dla drogi wodnej E-40 na odcinku miedzy Wisłą a Brześciem - czyli drogi wodnej łączącej Bałtyk z Morzem Czarnym, przebiegającej przez trzy kraje i trzy wielkie rzeki. Pieniądze w portfelach przedsiębiorców trzech krajów czekają. Podobnie jest w Czechach i na Słowacji. Przedstawiono nam inwestorów z Kanady i Luksemburga gotowych wyłożyć kapitał na rozwój infrastruktury transportowej - także żeglugi śródlądowej - w rejonie polskiego i czeskiego Śląska.

Rozmawialiśmy z przedsiębiorcami i urzędnikami w ministerstwie Bieńkowskiej - kontynuuje pani Gabriela - oni nie pytali o liczby i kwoty - pytają o spójny program rozwoju tej czy innej drogi wodnej. Tego programu nie ma i nigdy go mieć nie będzie Ministerstwo Środowiska i będący na jego usługach ekolodzy. To co dzieje się teraz w regionach przygranicznych na "ścianie wschodniej" - musi się także wydarzyć na Odrze i "ścianie zachodniej". Marszałek województwa opolskiego powołał zespół, w którym oprócz posłów i urzędników na szczęście jest także reprezentowana Rada Kapitanów.

Dość gadania i pisania nierzetelnych informacji o rzekomej niemożności działania w samorządach i w ogóle "na dole" - jak pan był łaskaw napisać. Należy wziąć sie do pracy opierając sie na rzeczywistych walorach i potencjale zgromadzonym w regionach. Jeśli pan "widzi ciemność" i zarzuca mi, że nic nie potrafię - kontynuuje pani Tomik - obraża pan nie tylko mnie, ale całą rzeszę ludzi i wyrządza krzywdę sprawie, w która się zaangażowali. W tym regionie jest bieda - trzeba działać, aby Opolszczyzna nie wyludniła się całkowicie. Pana publikacja nie przysłużyła się temu ani o krztę.

To, że Danuta Jazłowiecka nie gwiazdorzyła i nie lansowała się wynikało też z tego, że dojrzewała długo i dopiero od dwóch lat okrzepła w tematach, które teraz poruszamy. Uwierzyła, że żegluga śródlądowa jest tematem, który należy podjąć i potraktowała ją jako atut swojej kampanii. W chwili gdy marszałek Buła otrzymał zapewnienie otrzymania funduszy na Odrę - pan uderza swoją publikacją w człowieka, który walnie sie do tego przyczynił także w Eroparlamencie - zaznacza Tomik.

- Dlaczego nie ma tego na stronie Jazłowieckiej - powtarza jak mantrę redaktor Stański

- Niech pan wejdzie na stronę Rady Kapitanów, będzie pan wiedział więcej - stwierdza kpt. Szarek - to my jesteśmy przywoływani przez pana jako fachowcy ("macherzy") i w oparciu o naszą opinię tworzone są pewne strategie i programy - także te użyte w kampanii Danuty Jazłowieckiej.

- Autorem pomysłu na wykpiony przez pana konkurs rysunkowy dla dzieci był kpt. Szarek a nie Danuta Jazłowiecka. Te dzieci niedługo będą w fazie wybierania przyszłego zawodu. Dobrze byłoby, aby dzięki staraniom naszych eurodeputowanych takich jak Jazłowiecka te dzieci miały szersze spektrum wyboru a Śląsk i Opolszczyzna szansę na rozwój - dodaje Gabriela Tomik

Rzeki nikt nie zatka korkiem aby uniknąć powodzi. My proponujemy rozwiązania, dzięki którym nie tylko unikniemy skutków powodzi (lub je wydatnie zmniejszymy) ale także zapobiegniemy skutkom suszy i powiększymy rynek pracy o nowe miejsca. Jedno stanowisko w żegludze śródlądowej generuje do 10 miejsc pracy na lądzie: w stoczniach rzecznych i kooperujących z nimi zakładach, w firmach spedycyjnych, portach, przeładowniach, obsłudze i utrzymaniu szlaku żeglownego. A na Opolszczyźnie nie ma osoby kandydującej do Europarlamentu, która na gospodarce zna się lepiej niż Danuta Jazłowiecka. Rada Kapitanów jest apolityczna, ale woli współpracę z osobami, które wiedzą o co chodzi z tą Odrą a nie jedynie snują domysły na podstawie medialnych doniesień...

Udostępnij:

Apis 23.05.2014 2,752 1 komentarzy 0 z 0 ocena

1 komentarzy


  • K
    Kongregacja
    dac mu kopa i zakaz pisania czegokolwiek na ten temat, na inne chyba tez.!!!
    - 28.05.2014 20:15

    Dodaj lub popraw komentarz

    Zaloguj się, aby napisać komentarz.
    Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
    Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się by zagłosować.
    Niesamowite! (0)0 %
    Bardzo dobre (0)0 %
    Dobre (0)0 %
    Średnie (0)0 %
    Słabe (0)0 %
    Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
    Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies

      Oferty pracy

     
    Brak aktualnych ogłoszeń
    w kategorii »Dam pracę«
    ★ ★ ★

    Zobacz inne kategorie
    lub dodaj ogłoszenie


    Zobacz też: Szukam pracy
    oraz: Kupię/sprzedam/usługi

      Nasz sondaż

    Jaka instytucja powinna dbać o utrzymanie dróg wodnych?