
Ukraińska branża żeglugowa z coraz większym zainteresowaniem spogląda w stronę Polski. Nic dziwnego: to właśnie przez nasz kraj przebiega zapisana w konwencji AGN międzynarodowa droga wodna E40, łącząca Dniepr i Morze Czarne z Wisłą i Bałtykiem. Jednym z aspektów współpracy ukraińsko-unijnej jest bowiem zintegrowanie ukraińskiej sieci dróg wodnych z systemem transportowym UE. A tutaj - jakby nie patrzeć - ukraińska droga "do Europy" wiedzie przez Polskę. Nie ma innej możliwości na połączenie już żeglownego Dniepru z siecią zachodnioeuropejskich dróg wodnych, niż zrealizowanie inwestycji na trasie magistrali wodnej E40.
Ukraińska branża żeglugowa z coraz większym zainteresowaniem spogląda w stronę Polski. Nic dziwnego: to właśnie przez nasz kraj przebiega zapisana w konwencji AGN międzynarodowa droga wodna E40, łącząca Dniepr i Morze Czarne z Wisłą i Bałtykiem. Jednym z aspektów współpracy ukraińsko-unijnej jest bowiem zintegrowanie ukraińskiej sieci dróg wodnych z systemem transportowym UE. A tutaj - jakby nie patrzeć - ukraińska droga "do Europy" wiedzie przez Polskę. Nie ma innej możliwości na połączenie już żeglownego Dniepru z siecią zachodnioeuropejskich dróg wodnych, niż zrealizowanie inwestycji na trasie magistrali wodnej E40. W praktyce oznacza to przystosowanie do żeglugi Wisły na odcinku między Warszawą a Gdańskiem oraz budowę kanału lateralnego wzdłuż Bugu do Brześcia, gdzie ma swój początek żeglowny, białoruski odcinek tej trasy.
Realizacja tej ogromnej inwestycji wymagać będzie oczywiście dużo czasu i dość sporych nakładów, finansowanych w większości z budżetu UE. Jednak droga wodna E40 to niejedyne pole do współpracy polsko-ukraińskiej w dziedzinie żeglugi. Ukraińska branża żeglugowa wymaga dość poważnych reform i modernizacji, w czym Unia jest gotowa pomóc - także finansowo. Podczas gdy my wciąż mówimy o autostradzie wodnej na Wiśle w czasie przyszłym, ukraiński Dniepr już dziś jest żeglowny, a w Kijowie i innych miastach funkcjonują całkiem spore porty rzeczne.
Mimo to ukraińska branża żeglugowa boryka się z wieloma problemami, zadziwiająco podobnymi do tych polskich. I dotyczy to zarówno żeglugi śródlądowej, jak i branży morskiej. Podobnie jak w Polsce, ukraińscy żeglugowcy od lat narzekają na totalny brak zainteresowania władz centralnych problemami morza i żeglugi śródlądowej.
Żadne komentarze nie zostały dodane.