
Mimo wcześniejszej kapitulacji urzędnicy aplikują jednak o 500 mln zł na modernizację środkowej Odry. Poza remontem ostróg jest nawet szansa na dwa kolejne, poza budowanymi obecnie Malczycami, stopnie wodne.
Przypomnijmy, w styczniu burzę w środowisku żeglugowym wywołały informacje, że z ministerialnej Strategii Rozwoju Transportu na lata 2014-20 zniknął trzeci, największy etap prac przy modernizacji Odry.
Mimo wcześniejszej kapitulacji urzędnicy aplikują jednak o 500 mln zł na modernizację środkowej Odry. Poza remontem ostróg jest nawet szansa na dwa kolejne, poza budowanymi obecnie Malczycami, stopnie wodne.
- To krok do przywrócenia żeglugi na Odrze - cieszą się wodniacy.
Przypomnijmy, w styczniu burzę w środowisku żeglugowym wywołały informacje, że z ministerialnej Strategii Rozwoju Transportu na lata 2014-20 zniknął trzeci, największy etap prac przy modernizacji Odry.
Od Brzegu Dolnego do Kostrzyna nad Odrą wyremontowane miały być ostrogi - budowle, które odpychając nurt od brzegów, ułatwiają utrzymanie odpowiedniej głębokości rzeki. Ten projekt był jednym z najważniejszych dla dogorywającej dziś żeglugi na Odrze. Przedstawiciele Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej we Wrocławiu tłumaczyli, że zrezygnowali z inwestycji, bo nie zdążyliby jej zakończyć w terminie. Ta decyzja oznaczałaby przepadek 400 z 500 mln zł przeznaczonych wstępnie przez Ministerstwo Infrastruktury na modernizację rzeki.
Jednak przed tygodniem Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej (nadzoruje RZGW) zaproponował przywrócenie trzeciego etapu inwestycji na Odrze. W dokumentacji złożonej do Ministerstwa Infrastruktury administracja wodna uzupełniła listę prac o sporządzenie projektów dwóch kolejnych (po budowanych obecnie Malczycach) stopni wodnych w Ścinawie i Lubiążu.
- W ten sposób prace będą bardziej kompleksowe, dadzą lepsze efekty dla żeglugi i szerszą perspektywę rozwoju szlaku wodnego w przyszłości - tłumaczy Piotr Stachura z wrocławskiego RZGW.
Skąd ta zmiana? - Odzew po wykreśleniu projektu modernizacji Odry był bardzo szeroki, więc KZGW musiał się ugiąć - twierdzi Dariusz Karkos, prezes wrocławskiego Stowarzyszenia "Teraz Odra". Stachura twierdzi jednak, że tak naprawdę RZGW nie miał w ogóle zamiaru rezygnować z pieniędzy na Odrę.
- Chcieliśmy i nadal chcemy realizować inwestycje, ale w pełniejszej formie i na korzystniejszych warunkach, z bardziej realistycznymi terminami i mniej restrykcyjnymi decyzjami środowiskowymi - zapewnia.
Bo KZGW w nowej koncepcji zawarł zastrzeżenie, że na modernizację środkowej Odry będzie potrzebował dwa lata więcej. Przedłużenie inwestycji do 2022 roku (pierwotnie zakładano zakończenie prac do 2020 r.) ma przynieść oszczędności, z których będzie można sfinansować projekty stopni wodnych [mowa o kwocie 20 mln zł - dop. red.].
Jednak uda się to tylko pod warunkiem, że prace będą mogły być wykonywane przez cały rok. Obecnie, ze względu na rygorystyczne decyzje środowiskowe chroniące ptaki, czas na roboty jest ograniczony do sześciu miesięcy w roku: od września do lutego. W praktyce prowadzi się je jeszcze krócej, tylko do grudnia, bo później na rzekach pojawia się lód.
- Propozycja KZGW to krok we właściwym kierunku. Odra to jedyny szlak wodny w Polsce, który może być wykorzystany gospodarczo. Państwo stoi przed trudnym zadaniem, ale jeśli nie zabraknie determinacji, to wszystko się uda - twierdzi Waldemar Sługocki, poseł PO z Zielonej Góry. Ministerstwo Infrastruktury też jest zadowolone ze zmiany stanowiska KZGW.
- Użeglownienie Odry i usunięcie wąskich gardeł na rzece ma dla nas priorytetowe znaczenie. Wśród pozostałych projektów ten dotyczący Odry ma więc największe szanse na uzyskanie dofinansowania - mówi rzecznik resortu Piotr Popa.
- Lista projektów dla Odry nie została jeszcze zamknięta. Trwa projektowanie strategii. Nieznana jest także dokładna kwota na projekty śródlądowe - podkreśla z kolei rzeczniczka KZGW Joanna Marzec. Ale z nieoficjalnych informacji wynika, że MIR jednak przekaże 509 mln zł na Odrę.
- Zwyciężyły argumenty. Urzędnicy zrozumieli, że wykasowanie projektu było złym pomysłem. Choć oficjalnie inwestycja nie została jeszcze zatwierdzona, to mam stuprocentową pewność, że tak się stanie - twierdzi Brygida Kolenda-Łabuś, posłanka PO z Kędzierzyna-Koźla.
Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się by zagłosować.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies