
Siedem lodołamaczy rozpoczęło w czwartek kruszenie lodu na Odrze i jeziorze Dąbie. Lód ma grubość około 20 centymetrów. Pierwsze zadanie lodołamaczy to skruszenie lodu na jeziorze Dąbie i wykonanie przez nie rynny, którą lód z południa będzie spływał w kierunku morza. Po wykonaniu tego zadania lodołamacze ruszą na południe, w kierunku Gozdowic. W piątek dołączą do nich jednostki niemieckie.
W akcji nie ma dwóch słynnych lodołamaczy "Andrzej" i "Stanisław", bo obie jednostki są jeszcze w stoczni "Gryfia". Mają być gotowe w lutym.
Siedem lodołamaczy rozpoczęło w czwartek kruszenie lodu na Odrze i jeziorze Dąbie. Lód ma grubość około 20 centymetrów. Pierwsze zadanie lodołamaczy to skruszenie lodu na jeziorze Dąbie i wykonanie przez nie rynny, którą lód z południa będzie spływał w kierunku morza. Po wykonaniu tego zadania lodołamacze ruszą na południe, w kierunku Gozdowic. W piątek dołączą do nich jednostki niemieckie. W akcji nie ma dwóch słynnych lodołamaczy "Andrzej" i "Stanisław", bo obie jednostki są jeszcze w stoczni "Gryfia". Mają być gotowe w lutym.
Andrzej Kreft, dyrektor Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej, poinformował w czwartek, że pokrywa lodowa na rzece ma grubość około 20 cm. W niektórych miejscach utworzyły się spiętrzenia lodu o grubości dochodzącej do 120 cm. Jego zdaniem stosunkowo niski stan wód na rzece może utrudniać kruszenie lodu.
Rozpoczęcie akcji było możliwe, ponieważ synoptycy zapowiadają ocieplenie. Jak mówił Kreft, od piątku do początku przyszłego tygodnia temperatury mają utrzymywać się na poziomie od zera do trzech stopni Celsjusza.
- Ma także wiać południowy wiatr, który będzie spychał do morza krę - dodał Kreft.
Nadal wszystkie drogi wodne administrowane przez RZGW w Szczecinie pozostają zamknięte dla żeglugi do odwołania.