W dniu 08 czerwca 2007 r. w Szczecinie, na pokładzie zabytkowego lodołamacza „Kuna”, goszczącego w stolicy regionu zachodniopomorskiego z okazji Zlotu Oldtimerów i Dni Morza, odbyło się I Kolegium Kapitanów Żeglugi Śródlądowej w Polsce.
Przewodniczenie historycznemu Kolegium, uczestnicy powierzyli kapitanowi także historycznego statku „Kuna”, Panu Jerzemu Hopferowi.
W dniu 08 czerwca 2007 r. w Szczecinie, na pokładzie zabytkowego lodołamacza „Kuna”, goszczącego w stolicy regionu zachodniopomorskiego z okazji Zlotu Oldtimerów i Dni Morza, odbyło się I Kolegium Kapitanów Żeglugi Śródlądowej w Polsce.
Przewodniczenie historycznemu Kolegium, uczestnicy powierzyli kapitanowi także historycznego statku „Kuna”, Panu Jerzemu Hopferowi.
Głównym celem spotkania było zapoczątkowanie cyklicznych spotkań kapitanów żeglugi śródlądowej, którzy chcą popularyzować i integrować środowisko, dbać o prestiż i podniesienie rangi ciężko pracujących marynarzy żeglugi śródlądowej . Nie jest ważne kiedy i gdzie kapitanowie żeglugi śródlądowej będą się ze sobą spotykać, ważne natomiast jest to, aby swoją postawą podkreślali rolę oraz znaczenie marynarza żeglugi śródlądowej w szeroko rozumianym środowisku ludzi pracy.
Marynarze śródlądowi są godnymi szacunku i uznania ludźmi, ciężko pracującymi w środowisku uzależnionym od warunków naturalnych. Powinni być zatem postrzegani jako fachowcy, jako ludzie o wysokim poziomie wiedzy zawodowej i społecznej oraz kulturze zawodowej i osobistej. Stanowiąc specyficzną grupę zawodową mają prawo do kształtowania swojego wizerunku, określając jego formę. Treścią są bowiem wypełnieni po brzegi.
Jednym z elementów pozwalających ich dostrzec w tłumie różnych grup zawodowych jest mundur. Szczególnie w czasie niecodziennych okoliczności wielu z nas ubrałoby się w sposób umożliwiający nam utożsamiać się z wykonywaną lub wyuczoną profesją oraz ze środowiskiem, które reprezentujemy.
Nosząc mundur marynarza żeglugi śródlądowej, manifestujemy na zewnątrz oraz wobec tych, którzy mają nas w przyszłości zastąpić, przywiązanie do zawodu. Mundur jest swoistą promocją środowiska. Ludzie lgną do środowisk elitarnych, a ten szczególny zawód, który uprawiamy mogą przecież wykonywać tylko nieliczni, posiadający pewne predyspozycje oraz kwalifikacje.
Noszenie munduru przez marynarzy żeglugi śródlądowej nie powinno być obowiązkowe. Jednak Ci którzy chcieliby go założyć, powinni mieć taką możliwość, opartą na wielowiekowej już tradycji. Okazuje się, że nie jest to takie proste, brakuje bowiem stosownych uregulowań prawnych normujących umundurowanie marynarzy żeglugi śródlądowej, w tym także kapitanów. Przyjęło się zwyczajowo, że kapitanowie statków powietrznych, morskich i śródlądowych noszą cztery złote paski. Jak mówią znawcy przedmiotu, każdy pasek przypisany jest zakresowi przydzielonej odpowiedzialności, tzn. za ludzi, za ładunek, za statek i za samego siebie.
W trakcie spotkania uszczegółowiono kształt kotwicy, uzupełniającej dystynkcje munduru marynarza żeglugi śródlądowej, który powinien się wyróżniać, np. od kotwicy uzupełniającej mundur marynarza żeglugi morskiej. Nawiązując do kształtu kotwicy, jakie posiadają szkoły średnie żeglugi śródlądowej, zaproponowano jej zmodyfikowaną formę, poprzez oplecenie kotwicy linką w taki sposób, aby wyraźnie dostrzegana była litera „Ś” (jak śródlądowa).
Dalsze uszczegółowienie umundurowania sprowadza się do tego, że pomiędzy poszczególne złote paski dystynkcyjne zaproponowano wpleść w wolne pole ciemnoniebieską pojedynczą nitkę. W ten sposób dystynkcje kapitana posiadałyby trzy takie nitki, jak trzy główne rzeki Polski, tj. Wisła, Odra i Warta. Natomiast aby wyróżnić czapkę kapitana, na jej daszku zaproponowano taśmę z czarnych dębowych liści (dąb jest typowym polskim drzewem i kojarzy się z czymś trwałym i solidnym). Skromna nie rzucająca się w oczy (szerokość 12,00 mm) taśma z czarnych dębowych liści, wskazywałaby dowodzącego statkiem śródlądowym.Dopuszczona byłaby również czapka letnia (lekka), jaką już wprowadzono wcześniej do użytku na wodach śródlądowych, ale nigdy do munduru wyjściowego.Pamiętać jednak należy, że dystynkcje nosi się do kompletnego ubioru jakim jest mundur wyjściowy, tropik letni lub koszula mundurowa, ale zawsze do odpowiednich spodni (czarnych, granatowych lub tropiku) i czarnych butów.
Kolegium Kapitanów Żeglugi Śródlądowej, które odbyło się w sposób bardzo spontaniczny w dniu 08 czerwca 2007 r., wykorzystało fakt i okoliczność spotkania się kilku kapitanów, którzy o wynikach rozmów postanowili powiadomić całe środowisko z nadzieją, że wspólnie wypracowane stanowisko dotyczące umundurowania, zostanie zaakceptowane przez wszystkich marynarzy żeglugi śródlądowej. Nie mając możliwości prawnego uregulowania powyższych kwestii, zaakceptujmy je jako zwyczajowo przyjęte i zacznijmy je w sposób jednolity stosować. Jednoznaczne zasady określające jak powinien wyglądać mundur marynarza żeglugi śródlądowej pozwoli tym spośród nas, którzy chcą go nosić, aby bez najmniejszych kompleksów pokazywać się w nim i na równi z innymi stawać w szeregu „zawodowców” uprawiających zawody trudne, wymagające odpowiedniej wiedzy i umiejętności praktycznych.
Jednocześnie informujemy wszystkich zainteresowanych, że wypracowane powyżej stanowisko dotyczące umundurowania w żegludze śródlądowej, zostało już zaakceptowane przez Związek Polskich Armatorów Śródlądowych.
Z wyrazami szacunku
I Kolegium Kapitanów Żeglugi Śródlądowej