O nie! Gdzie jest JavaScript?
Twoja przeglądarka internetowa nie ma włączonej obsługi JavaScript lub nie obsługuje JavaScript. Proszę włączyć JavaScript w przeglądarce internetowej, aby poprawnie wyświetlić tę witrynę, lub zaktualizować do przeglądarki internetowej, która obsługuje JavaScript.


Polska polityka transportowa pominęła transport wodny podróżnych

20.12.2013
Polska polityka transportowa pominęła transport wodny podróżnych
W Polsce konieczny jest renesans żeglugi przybrzeżnej i śródlądowej. W wielu krajach już nastąpił renesans transportu wodnego śródlądowego. Szwajcaria oferuje podróżnym ogromne porty śródlądowe przy jeziorach i bogatą ofertę połączeń śródlądowych po kanałach i jeziorach, ewidentnie zorientowaną pod turystykę, ale zwykle zintegrowaną taryfowo z miejscowym transportem publicznym.

W Polsce tej integracji stale brakuje, nawet jeśli transport śródlądowy pasażerów ma charakter sezonowy i turystyczny. Taka zmiana polityki taryfowej czyni z rzek, jezior i zatok pełnoprawne miejsca przewozu pasażerów. Dotychczas jest to forma przewozu nie wspierana jako środek transportu publicznego, bądź wspierana wybiórczo - w nielicznych miastach gdzie organizatorem przewozów wodnych są władze miejskie.

Kuriozalna polityka kolejnych gabinetów powoduje, że w zapomnieniu i całkowitym zapóźnieniu cywilizacyjnym spoczęły całe branże gospodarki. Mimo dostępnej infrastruktury technicznej, nic się nie dzieje, a postęp cywilizacyjny, który zmienił tą branżę w wielu krajach, do Polski nie dociera. Od lat rzeki i wody przybrzeżne nie są częścią polityki transportowej, choć udana polityka transportu wodnego mogłaby odkorkować część sieci drogowej, np., na półwysep Hel, czy przejąć nieco ruchu w miastach, nawet generując potoki kilkudziesięciu tys. pasażerów dziennie, jak w wielkich aglomeracjach Europy.

Gałąź gospodarki, gdzie indziej użyteczna i znacznie szerzej wykorzystywana, jest w Polsce zapomniana i zredukowana do roli atrakcji turystycznej, zamiast pełnić rolę gospodarczą jaką pełni w wielu krajach świata.

Rosnąca kongestia sieci drogowej i względy polityki gospodarczej (rozwój turystyki) zadecydowały w wielu miastach i regionach świata o renesansie i rozwoju pasażerskiego transportu wodnego. Najszybsze pojazdy wprowadzane do planowanego ruchu osiągają prędkości kilkudziesięciu km na godzinę, co w zupełności wystarcza by zapewnić konkurencyjne usługi wobec transportu lądowego w obszarach, gdzie podróż lądowa jest powolna w wyniku zatłoczenia dotychczasowej sieci.

W ostatnich latach zmieniło się podejście do transportu wodnego pasażerów w obszarach aglomeracyjnych. Dzięki rozwojowi techniki transport wodny znów stał się alternatywą dla zatłoczonych tras dojazdowych do śródmieść miast. Tymczasem w Polsce tego typu forma komunikacji, sprawna na krótkich dystansach, jest w powijakach.

Dlaczego? Władze dokonujące inwestycji z pieniędzy podatników po prostu zapomniały o transporcie wodnym. A także ta gałąź gospodarki przeszła metamorfozę. Bez większego problemu możliwe jest technicznie aby osiągnąć prędkości przewozowe metra czy pojazdów drogowych w obszarach podmiejskich, gdzie sieć drogowa jest przeciążona.

Transport wodny w ostatnich dekadach wraca do łask. Kursujące co 15 minut statki rzeczne potrafią stworzyć sprawną namiastkę "rzecznego metra", atrakcyjnego w obszarach o zatłoczonej i powolnej sieci drogowej. Niestety, w polskich warunkach, samorządy, nawet jeśli się zainteresują tematem transportu wodnego, to oferują rzadkie i dalekie kursy, zamiast usług przewozowych dostosowanych do rynku przewozów śródmiejskich i podmiejskich.

W Polsce konieczny jest renesans żeglugi przybrzeżnej i śródlądowej. W wielu krajach już nastąpił renesans transportu wodnego śródlądowego. Szwajcaria oferuje podróżnym ogromne porty śródlądowe przy jeziorach i bogatą ofertę połączeń śródlądowych po kanałach i jeziorach, ewidentnie zorientowaną pod turystykę, ale zwykle zintegrowaną taryfowo z miejscowym transportem publicznym. W Polsce tej integracji stale brakuje, nawet jeśli transport śródlądowy pasażerów ma charakter sezonowy i turystyczny. Taka zmiana polityki taryfowej czyni z rzek, jezior i zatok pełnoprawne miejsca przewozu pasażerów. Dotychczas- jest to forma przewozu nie wspierana jako środek transportu publicznego, bądź wspierana wybiórczo w nielicznych miastach gdzie organizatorem przewozów wodnych są władze miejskie.

Adam Fularz
Więcej na stronie Rady Kapitanów.

Udostępnij:

Apis 20.12.2013 3,195 0 komentarzy 0 z 0 ocena

0 komentarzy


  • Żadne komentarze nie zostały dodane.


Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się by zagłosować.
Niesamowite! (0)0 %
Bardzo dobre (0)0 %
Dobre (0)0 %
Średnie (0)0 %
Słabe (0)0 %
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies

  Oferty pracy

 
Brak aktualnych ogłoszeń
w kategorii »Dam pracę«
★ ★ ★

Zobacz inne kategorie
lub dodaj ogłoszenie


Zobacz też: Szukam pracy
oraz: Kupię/sprzedam/usługi

  Nasz sondaż

Jaka instytucja powinna dbać o utrzymanie dróg wodnych?