O nie! Gdzie jest JavaScript?
Twoja przeglądarka internetowa nie ma włączonej obsługi JavaScript lub nie obsługuje JavaScript. Proszę włączyć JavaScript w przeglądarce internetowej, aby poprawnie wyświetlić tę witrynę, lub zaktualizować do przeglądarki internetowej, która obsługuje JavaScript.


Powoli wracamy nad Odrę

29.10.2013
Powoli wracamy nad Odrę
W sobotę na miejskiej przystani w Brzegu nastąpiło oficjalne zakończenie sezonu wodniackiego. Pierwszego od kilkudziesięciu lat, podczas którego na brzeskim odcinku rzeki naprawdę coś się działo. Odra przez ostatnie trzy, cztery dekady kojarzyła się w Brzegu wyłącznie z powodziami, ewentualnie z kłopotliwym brakiem drugiego mostu. Zarośnięte i brudne brzegi oraz brak jakiejkolwiek infrastruktury skutecznie odstraszały do jakichkolwiek prób rekreacji.

- Kiedy ja byłem mały, to o wykorzystywaniu rzeki, o barkach i morzu uczyłem się w podstawówce a z Wrocławia co roku przypływał statek i można było popłynąć na wycieczkę - wspomina Andrzej Podgórski, kapitan żeglugi śródlądowej, który jest też kapitanem brzeskiego portu.

W sobotę na miejskiej przystani w Brzegu nastąpiło oficjalne zakończenie sezonu wodniackiego. Pierwszego od kilkudziesięciu lat, podczas którego na brzeskim odcinku rzeki naprawdę coś się działo. Odra przez ostatnie trzy, cztery dekady kojarzyła się w Brzegu wyłącznie z powodziami, ewentualnie z kłopotliwym brakiem drugiego mostu. Zarośnięte i brudne brzegi oraz brak jakiejkolwiek infrastruktury skutecznie odstraszały do jakichkolwiek prób rekreacji.

- Kiedy ja byłem mały, to o wykorzystywaniu rzeki, o barkach i morzu uczyłem się w podstawówce, a z Wrocławia co roku przypływał statek i można było popłynąć na wycieczkę - wspomina Andrzej Podgórski, kapitan żeglugi śródlądowej, który jest też kapitanem brzeskiego portu.

To właśnie wybudowana w 2012 roku miejska przystań ma być magnesem, który pozwoli mieszkańców wrócić nad rzekę, do której przez lata byli odwróceni tyłem. I ten magnes powoli przyciąga, o czym świadczą liczby. Z dofinansowywanych przez Brzeg weekendowych rejsów między tymi miastami skorzystało w tym roku około trzech tysięcy osób.

- Uważam, że to najlepszy sposób, w jaki można ożywiać Odrę - mówi Tomasz Strażyński, właściciel oławskiej mariny i organizator rejsów. - Nie trzeba od razu kupować statku, a ludzie powoli oswajają się z rzeką. Dlatego zachęcałbym miasto, żeby kontynuować współpracę. Zbieraliśmy zresztą wśród uczestników przejażdżek podpisy popierające tę akcję i widać, że korzystali z niej nie tylko brzeżanie i oławianie, ale także wielu gości, także z odległych stron świata. Sporym powodzeniem cieszyła się w tym sezonie również wypożyczalnia kajaków na brzeskiej marinie.

- Zainteresowanie rozpoczęło się na dobre po zawodach organizowanych w sierpniu, a przychodzą tu ludzie w różnym wieku - przypomina kapitan. - Wśród wypożyczających była np. starsza pani, która wybrała się z synem na wycieczkę Odrą i kanałem. Albo cała grupa młodych ludzi, którzy regularnie urządzali sobie spływy, nawet takie ze startem na Nysie Kłodzkiej. Regularnie pływa jeden z miejskich radnych. Warto doliczyć także rejsy statkami podczas święta miasta czy takie imprezy jak wrocławski spływ kajakowy startujący wiosną z Brzegu, nie mówiąc o indywidualnych miłośnikach sprzętu pływającego.

- Wszyscy uczymy się rzeki na nowo i po pierwszym sezonie widzę, że przydałaby się mocniejsza promocja, można byłoby np. ustawić pod ratuszem tablicę z informacją o rejsach czy wypożyczalni kajaków - mówi kapitan Podgórski. - Przydałoby się też więcej imprez na placu Drzewnym, nawet niewielkich, ale z małą gastronomią i towarzyszącymi im przejażdżkami po wodzie.

O tym, że dopiero uczymy się korzystać z rzeki, świadczą też negatywne opinie, np. narzekania to, że z wody widać głównie krzaki.

- To, niestety, efekt wieloletnich zaniedbań, a także powodzi: w jej trakcie woda naniosła mnóstwo mułu, który podniósł brzeg, a potem dodatkowo zarósł - tłumaczy kapitan. - Dlatego uważam, że warto byłoby organizować wycieczki nie tylko do Oławy, ale przede wszystkim krótkie, godzinne rejsy miejskim odcinkiem Odry i kanału, które byłyby mniej monotonne. Można też pomyśleć o wypożyczaniu małych łódek z silnikiem do 10 koni mechanicznych, na które nie trzeba mieć uprawnień. Wszystko to będzie zachęcało do powrotu nad Odrę. Ale potrzeba na to czasu.

Jarosław Staśkiewicz - NTO Brzeg
foto: Andrzej Podgórski

Udostępnij:

Apis 29.10.2013 3,343 0 komentarzy 0 z 0 ocena

0 komentarzy


  • Żadne komentarze nie zostały dodane.


Dodaj lub popraw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się by zagłosować.
Niesamowite! (0)0 %
Bardzo dobre (0)0 %
Dobre (0)0 %
Średnie (0)0 %
Słabe (0)0 %
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies

  Oferty pracy

 
Brak aktualnych ogłoszeń
w kategorii »Dam pracę«
★ ★ ★

Zobacz inne kategorie
lub dodaj ogłoszenie


Zobacz też: Szukam pracy
oraz: Kupię/sprzedam/usługi

  Nasz sondaż

Jaka instytucja powinna dbać o utrzymanie dróg wodnych?