O nie! Gdzie jest JavaScript?
Twoja przeglądarka internetowa nie ma włączonej obsługi JavaScript lub nie obsługuje JavaScript. Proszę włączyć JavaScript w przeglądarce internetowej, aby poprawnie wyświetlić tę witrynę, lub zaktualizować do przeglądarki internetowej, która obsługuje JavaScript.


Kończ waść, wstydu oszczędź...

27.08.2013
Kończ waść, wstydu oszczędź...
Na podstawie dzisiejszych doniesień Gazety Wrocławskiej można by w końcu rzec – nadeszła „wiekopomna chwila”, że wrocławskie bulwary i nabrzeża Odry wkrótce zmienią wizerunek miasta postrzegany od strony rzeki.

Wiekopomna chwila byłaby „wiekopomną”, gdyby w końcu dwie strony – RZGW i władze miasta - podjęły wspólne, tym razem zgoła heroiczne wyzwanie, jakim jest podjęcie od lat konsekwentnie omijanego i wstydliwego tematu poprawienia wizerunku śródmiejskich, nadodrzańskich nabrzeży i bulwarów.

Na podstawie dzisiejszych doniesień Gazety Wrocławskiej można by w końcu rzec – nadeszła „wiekopomna chwila”, że wrocławskie bulwary i nabrzeża Odry wkrótce zmienią wizerunek miasta postrzegany od strony rzeki.

Wiekopomna chwila byłaby „wiekopomną”, gdyby w końcu dwie strony – RZGW i władze miasta - podjęły wspólne, tym razem zgoła heroiczne wyzwanie, jakim jest podjęcie od lat konsekwentnie omijanego i wstydliwego tematu poprawienia wizerunku śródmiejskich, nadodrzańskich nabrzeży i bulwarów. Przecież tak rozbudowanego wrocławskiego systemu nabrzeży, nadrzecznych miejsc spacerowych mogą nam tylko zazdrościć inne położone nad rzekami metropolie. Tymczasem ich stan od dawna woła o pomstę do nieba, w niektórych fragmentach grozi wręcz katastrofą budowlaną (fragment prawobrzeżnego, ceglanego muru oporowego powyżej mostu Tumskiego).

W zasadzie od odbudowy powojennych zniszczeń i sporadycznych łatań zniszczeń popowodziowych oraz likwidacji skutków brutalnej, niekontrolowanej ingerencji natury (niszczenie skarp i nabrzeży przez pozostawienie pełnej swobody dla nadmiernego rozwoju roślinności, która z biegiem czasu przekształca się w pokaźne drzewostany wypychające budowle brzegowe) niewiele się do tej pory zrobiło.

Sztandarowy temat – zabezpieczenie przeciwpowodziowe - otwiera furtkę dla omijania wszelakiej maści kłód rzucanych przez nasze zwichrowane prawo dla inwestycji związanych z wielkomiejską infrastrukturą rzeczną. Perspektywy odnowy nabrzeży, które roztacza RZGW są naprawdę wspaniałe i odwrotnie proporcjonalne do podejścia wrocławskiego magistratu, który aspiracje mieszkańców aby spacery i wypoczynek nad śródmiejską Odrą były na europejskim poziomie traktuje jak fanaberie.

Z okien ratusza nie za bardzo widać Odrę, więc według rajców ten siermiężny stan bulwarów i deptaków powinien mieszkańcom wystarczyć. Bo przecież i rosnące liczne nadrzeczne krzaki pozwalają załatwić potrzebę fizjologiczną, bo przecież na obskurnych ławkach wśród sterty śmieci i rozbitego szkła można przysiąść i napić się kawy z termosu lub zjeść kanapkę przygotowaną w domu, bo przecież wydali zgodę na kilka lokalizacji pływających budek z piwem przy wyspie Słodowej...

Według medialnej zapowiedzi RZGW w końcu wywiąże się kompleksowo ze swoich powinności w stosunku do rzeki a ratusz załatwi tę wstydliwą sprawę wyłącznie modernizacją Bulwaru Dunikowskiego i to w bliżej nieokreślonym terminie. Aż chce się powiedzieć prezydentowi „Kończ waść wstydu oszczędź”.

A jak można bez rozgłosu i fanfar - niechaj świadczy widok nadwiślanego bulwaru w małym Włocławku. Jeszcze lat temu cztery - gdy miałem okazję być w tym mieście - straszyła tu potężna, ciemnoszara, betonowa bryła wiślanego brzegu. Miejscowi śmiali się, że tarasy te powstały z nadwyżki betonu używanego do budowy pobliskiej zapory. A dziś – szarobure tarasy są rekonstruowane jasną i gładka zaprawą betonową. Sam blisko kilometrowy bulwar to przykład pomysłowego połączenia części spacerowej, rekreacyjnej, zabawowej i sportowej w jeden spójny szlak.



Za wyjątkiem małej gastronomii jest tam wszystko co potrzeba i mieszkańcom miasta i umęczonym turystom, a publiczne toalety przed którymi nie odrzuca jak przed publicznymi przenośnymi śmierdzącymi niemiłosiernie toy-toy'ami wydają się w tym miejscu luksusem na wyrost. Niczym prowadząca kuchenne rewolucje z pełną świadomością polecam spacer włocławskim bulwarem z widokiem na Wisłę i nadrzeczną część zabudowy starego Włocławka, pamiętającą jeszcze czasy Szczęsnego z „Pamiątki z celulozy”.

tekst i zdjęcia: Janusz Fąfara

Udostępnij:

Apis 27.08.2013 3,063 1 komentarzy 0 z 0 ocena

1 komentarzy


  • Szafranek
    Szafranek
    Tak by mogło być w mieście był gospodarz ,który ogarniał by temat i trzymał towarzystwo wzajemnej adoracji za mordę a tak to to wszystko o kant D rozbić.Pozdrawiam wszystkich serdecznie Szafranek.
    - 28.08.2013 19:53

    Dodaj lub popraw komentarz

    Zaloguj się, aby napisać komentarz.
    Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
    Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się by zagłosować.
    Niesamowite! (0)0 %
    Bardzo dobre (0)0 %
    Dobre (0)0 %
    Średnie (0)0 %
    Słabe (0)0 %
    Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
    Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies

      Oferty pracy

     
    Brak aktualnych ogłoszeń
    w kategorii »Dam pracę«
    ★ ★ ★

    Zobacz inne kategorie
    lub dodaj ogłoszenie


    Zobacz też: Szukam pracy
    oraz: Kupię/sprzedam/usługi

      Nasz sondaż

    Jaka instytucja powinna dbać o utrzymanie dróg wodnych?