
Szczecińska firma NAVIGAR otrzymała od firmy Best Logistics ambitne zadanie, a mianowicie transport ważącego 138 ton cylindra na rzece Wezera. Narzuca się pytanie: dlaczego akurat firma z Polski została wybrana do tego zadania. Otóż, szczecińska firma posiada specjalistyczny ponton "Tadźko" idealny do tego zadania. Zaletą jest duża nośność 360 ton oraz rozmiary: 51 metrów długości i 9 metrów szerokości, co umożliwia pokonanie każdej śluzy na drodze ze Szczecina do Grohnde. Ponton został dodatkowo wzmocniony i przebudowany do tego zadania.
Szczecińska firma NAVIGAR otrzymała od firmy Best Logistics ambitne zadanie, a mianowicie transport ważącego 138 ton cylindra na rzece Wezera. Narzuca się pytanie: dlaczego akurat firma z Polski została wybrana do tego zadania. Otóż, szczecińska firma posiada specjalistyczny ponton "Tadźko" idealny do tego zadania. Zaletą jest duża nośność 360 ton oraz rozmiary: 51 metrów długości i 9 metrów szerokości, co umożliwia pokonanie każdej śluzy na drodze ze Szczecina do Grohnde. Ponton został dodatkowo wzmocniony i przebudowany do tego zadania.
Dodatkowym atutem polskiego armatora są strugowodne pchacze o niskim zanurzeniu: Navigar-5: 0,70 cm oraz Navigar-3 :0,90 cm. Niskie zanurzenie pozwoliło pokonać Górną Wezerę, bardzo płytką i kapryśną, praktycznie bez większego problemu.
Element załadowano nieopodal elektrowni atomowej w Grohnde. W pierwszej fazie umieszczono na pontonie specjalistyczne samobieżne podwozie o 120 kołach, po zamocowaniu podwozia umieszczono na nim olbrzymi cylinder. Najważniejszą częścią zadania było przetransportowanie całego zestawu w górę rzeki do przeprawy promowej w Grohnde, gdzie istnieje odpowiednie miejsce do zjazdu zestawu z pontonu.
W poniedziałek 5 sierpnia o godzinie 6 rano z mgły wynurzył się transportowany przez dwa pchacze olbrzymi cylinder. Po pokonaniu płytkiej i krętej rzeki dotarł do przeprawy promowej. Tutaj zamontowano specjalistyczną rampę do zjazdu całego transportu ciężkiego, który ważył już prawie 200 ton! Naczepa, niczym potężna gąsienica stoczyła się przy pomocy dwóch samochodów ciężarowych bardzo powoli na ląd.

Wydarzenie nazwano w regionie sensacją. Film z operacji wyładunku zamieszczono na stronie internetowej lokalnego dziennika
pyrmonter-nachrichten.de.
Transport na rzece Wezera zamiera, podobnie jak w Polsce na Odrze i na Wiśle. Mieszkańcy regionu, firmy przemysłowe jak i organy administracyjne cieszą się, że ich rzeka nadal jest użyteczna. Mają także nadzieję, że następne transporty pokażą, iż istnieje zapotrzebowanie na transport rzeczny, a sama rzeka potrzebuje stałego jej udrażniania, regulacji i ochrony.
Jacek Galiszkiewicz - NAVIGAR
Żadne komentarze nie zostały dodane.