
Na potrzeby akcji powodziowych naukowcy z Akademii Morskiej w Gdyni opracowali prototyp specjalnej amfibii dla straży pożarnej. Pojazd stworzony przez naukowców z Gdyni różni się od wojskowych przede wszystkim tym, że nie jeździ na gąsienicach a na kołach, więc nie niszczy wałów.
Pojazd zaprojektowany w Akademii Morskiej w Gdyni waży zaledwie dwie tony. Jest dziesięciokrotnie lżejszy od przestarzałych wojskowych amfibii. Ma być alternatywą właśnie dla gąsienicowych pojazdów wojskowych, które podczas akcji rozjeżdżają wały przeciwpowodziowe.
Na potrzeby akcji powodziowych naukowcy z Akademii Morskiej w Gdyni opracowali prototyp specjalnej amfibii dla straży pożarnej. Pojazd stworzony przez naukowców z Gdyni różni się od wojskowych przede wszystkim tym, że nie jeździ na gąsienicach a na kołach, więc nie niszczy wałów.
Pojazd zaprojektowany w Akademii Morskiej w Gdyni waży zaledwie dwie tony. Jest dziesięciokrotnie lżejszy od przestarzałych wojskowych amfibii. Ma być alternatywą właśnie dla gąsienicowych pojazdów wojskowych, które podczas akcji rozjeżdżają wały przeciwpowodziowe.
- W wodzie ta jednostka może poruszać się z prędkością 25 km/h. Na lądzie spokojnie osiągnie 100 km/h ale postanowiliśmy zastosować w niej elektroniczny ogranicznik - mówi Zbigniew Burciu z Akademii Morskiej.
Amfibia ma specjalnie wzmocnioną konstrukcję, podniesione zawieszenie, wyciągarki dzięki którym może sama wydostać się z trudnego terenu. Wkrótce zostanie przekazana strażakom do testów.
- Nawet jeśli się sprawdzi, trudno powiedzieć kiedy i czy w ogóle trafi do masowej produkcji - zaznacza Burciu.
Budowa prototypu strażackiej amfibii trwała rok. Koszt takiej jednostki to ponad pół miliona złotych.
Żadne komentarze nie zostały dodane.