O nie! Gdzie jest JavaScript?
Twoja przeglądarka internetowa nie ma włączonej obsługi JavaScript lub nie obsługuje JavaScript. Proszę włączyć JavaScript w przeglądarce internetowej, aby poprawnie wyświetlić tę witrynę, lub zaktualizować do przeglądarki internetowej, która obsługuje JavaScript.


95 lat po tragedii

15.04.2007
Titanic – angielski parowy transatlantyk pasażerski klasy Olympic, należący do towarzystwa okrętowego White Star Line. Podczas swojego dziewiczego rejsu z Southampton do Nowego Jorku przez Cherbourg i Queenstown, zderzył się 14 kwietnia 1912 roku z górą lodową i 15.04 zatonął a wydarzenie to stało się tematem wielu powieści, filmów, hipotez i rozważań.

Jego katastrofa spowodowała także istotną nowelizację praw i zasad bezpieczeństwa morskiego. Z 2224 pasażerów Titanica zginęło 1563. Przyczyn tak dużej ilości ofiar...


Titanic – angielski parowy transatlantyk pasażerski klasy Olympic, należący do towarzystwa okrętowego White Star Line. Podczas swojego dziewiczego rejsu z Southampton do Nowego Jorku przez Cherbourg i Queenstown, zderzył się 14 kwietnia 1912 roku z górą lodową i 15.04 zatonął a wydarzenie to stało się tematem wielu powieści, filmów, hipotez i rozważań.

Jego katastrofa spowodowała także istotną nowelizację praw i zasad bezpieczeństwa morskiego. Z 2224 pasażerów Titanica zginęło 1563. Przyczyn tak dużej ilości ofiar było wiele: od zbyt małej ilości łodzi ratunkowych, poprzez przestarzałe przepisy o wymogach oddzielenia pasażerów klasy trzeciej od reszty, skończywszy na nadmiernej prędkości statku w feralną noc spowodowanej najprawdopodobniej rywalizacją o tzw "Błękitna Wstęgę Atlantyku" - zaszczytne miano najszybszego statku na trasie z Europy do Ameryki.

Jeden ze stosowanych wówczas przepisów Brytyjskiej Izby Handlu, według którego liczba miejsc, jakie statek powinien mieć w szalupach liczona była na podstawie wyporności, okazał się kompletnie przestarzały. Dla Titanica wiążącym punktem przepisu była następująca zasada: statek pełnomorski o wyporności powyżej 10 000 BRT musi mieć minimum 16 szalup ratunkowych mogących pomieścić 550 osób i o powierzchni nie mniejszej niż 260 metrów kwadratowych, oraz tratwy o pojemności 75% pojemności szalup. Titanic spełniał te wymagania z dużą nawiązką, jednak w owych czasach nikt nie zdawał sobie sprawy z rozbieżności pomiędzy przepisem, skonstruowanym dla jednostek czterokrotnie mniejszych niż Titanic, a rzeczywistością. Łodzi ratunkowych na statku było za mało. Szesnaście zawieszonych na żurawikach szalup, wraz z szalupami składanymi i tratwami mogło pomieścić co najwyżej 1170 osób (w rzeczywistości szalupy opuszczały statek w połowie puste, ze względu na nieznajomość ich ładowności przez oficerów). O fakcie, że dla połowy ludzi brak jest miejsca w szalupach, wiedziało jedynie kilku ludzi na pokładzie.

Po katastrofie specjalna konferencja w Londynie ustaliła w 1913 roku nowe przepisy o środkach ostrożności i urządzeniach ratowniczych. Obowiązkowe stały się całonocne wachty przy urządzeniach nadawczo-odbiorczych, a aparatura telegraficzna stała się ważnym elementem bezpieczeństwa na morzu. Katastrofa Titanica upowszechniła także sygnał SOS wśród brytyjskich radiotelegrafistów (przyjęty cztery lata wcześniej, w miejsce starego CQD, wciąż był mało popularny wśród Brytyjczyków).

Przynajmniej dwa zdarzenia mogły uchronić statek przed tragedią. Dzień przed wypłynięciem w dziewiczy rejs w piątej kotłowni Titanica, tuż przy grodzi wodoszczelnej zapalił się z nieznanych przyczyn skład węgla. Ogień udało się opanować, lecz uszkodził on gródź wodoszczelną, którą potem zasmarowano olejem i przykryto. Wiadomość tę trzymano w ścisłej tajemnicy z obawy przed utratą pasażerów w pierwszym rejsie. Podczas tonięcia osłabiona gródź pękła na skutek napierania olbrzymich mas wody i spowodowała szybsze zatonięcie statku. Gdyby zdecydowano się ją wyremontować przed rejsem - mogłoby to zmienić bieg wydarzeń.

Drugie zdarzenie, mogące zatrzymać zły los, wywołało dobrze nam - łodziarzom śródlądowym znane zjawisko "przyssawania". Podczas wypływania w dziewiczy rejs z Southampton ogromny Titanic przechodząc przez wąski kanał portowy spowodował zerwanie się z cum statku "New York" i mało co nie doszło do uderzenia tego statku w burtę Titanica - zabrakło dosłownie metra. Część pasażerów potraktowała to wydarzenie jako zły omen i wysiadła w porcie w Queenstown. Ta decyzja – jak się okazało – prawdopodobnie uratowała im życie.

na podstawie: Wikipedia


Udostępnij:

Apis 15.04.2007 13,668 1 komentarzy 0 z 0 ocena

1 komentarzy


  • M
    mietwoj
    Wjednej z publikacji na temat Titanica przeczytałem o podjętych symulacjach komputerowych na temat, czy możliwe było (już w sytuacji kolizyjnej) uniknięcie lub zminimalizowanie skutków zderzenia. Zobliczeń wynikało, że tak! Gdyby w momencie zderzenia kąt natarcia na przeszkodę był większy, powstałe uszkodzenia w części dziobowej powinny umożliwić (prawdopodobieństwo ponad 83%) Titanicowi utrzymanie się na powierzchni. Tyle cyferki. Chciałbym jednak zobaczyć kapitana, który znajdując się na kursie kolizyjnym zamiast próby ominięcia przeszkody zdecyduje się na jej staranowanie.
    - 03.06.2007 17:30

    Dodaj lub popraw komentarz

    Zaloguj się, aby napisać komentarz.
    Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
    Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się by zagłosować.
    Niesamowite! (0)0 %
    Bardzo dobre (0)0 %
    Dobre (0)0 %
    Średnie (0)0 %
    Słabe (0)0 %
    Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
    Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies

      Oferty pracy

     
    Zobacz też: Szukam pracy
    oraz: Kupię/sprzedam/usługi

      Nasz sondaż

    Jaka instytucja powinna dbać o utrzymanie dróg wodnych?