Według informacji otrzymanych z Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej w Warszawie na nadchodzącą zimę mamy zabezpieczone lodołamacze - tłumaczy Michał Milewski z Zespołu ds. Komunikacji i Promocji Ministerstwa Środowiska. - Jeśli chodzi o odkupienie kolejnych jednostek od PBW Tczew, to nie ma takiej potrzeby, ponieważ rozpoczęliśmy realizację programu budowy flotylli lodołamaczy. Takie argumenty nie przemawiają do członków Towarzystwa Żeglugi Śródlądowej Delta Wisły w Tczewie.
- Dziwię się, że Skarb Państwa woli wydać na dwa lodołamacze 35 mln zł, kiedy może kupić je z Tczewa za ok. 1 mln zł. Dla mnie to niegospodarność, dlatego napisałem list do premiera. Mam nadzieję, że kancelaria Donalda Tuska zainterweniuje w tej sprawie i Ministerstwo Środowiska zdecyduje się na zakup podobnie, jak w przypadku trzech innych lodołamaczy PBW Tczew.Ministerstwo Środowiska nie jest zainteresowane kupnem dwóch ostatnich lodołamaczy z likwidowanego Przedsiębiorstwa Budownictwa Wodnego w Tczewie - taka jest najnowsza informacja płynąca z tego resortu,
- Według informacji otrzymanych z Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej w Warszawie na nadchodzącą zimę mamy zabezpieczone lodołamacze - tłumaczy Michał Milewski z Zespołu ds. Komunikacji i Promocji Ministerstwa Środowiska. - Jeśli chodzi o odkupienie kolejnych jednostek od PBW Tczew, to nie ma takiej potrzeby, ponieważ rozpoczęliśmy realizację programu budowy flotylli lodołamaczy. Pierwsze dwa mają być gotowe do końca 2013 roku (lodołamacz czołowy i boczny). Statki buduje szczecińska stocznia Gryfia, a wartość kontraktu wynosi 35 mln zł.

Takie argumenty nie przemawiają do członków Towarzystwa Żeglugi Śródlądowej Delta Wisły w Tczewie.
- Dziwię się, że Skarb Państwa woli wydać na dwa lodołamacze 35 mln zł, kiedy może kupić je z Tczewa za ok. 1 mln zł. Dla mnie to niegospodarność, dlatego napisałem list do premiera. Mam nadzieję, że kancelaria Donalda Tuska zainterweniuje w tej sprawie i Ministerstwo Środowiska zdecyduje się na zakup podobnie, jak w przypadku trzech innych lodołamaczy PBW Tczew.
Likwidator przedsiębiorstwa Jolanta Krakowska ogłosiła już przetarg na sprzedaż dwóch ostatnich jednostek, ale nie udało się ich zbyć.
- Żaden oferent nie wpłacił wymaganego wadium - 10 procent wartości lodołamaczy, czyli ponad 100 tysięcy zł - wyjaśnia.
Jak tłumaczypani likwidator, musi sprzedać jednostki, gdyż potrzebuje pieniędzy na spłatę zaległości PBW wobec Zakładu Ubezpieczeń Społecznych,
-Powinnam to zrobić jak najszybciej, dlatego będę zmuszona obniżyćcenęlodołamaczy w porozumieniu z Ministerstwem Skarbu Państwa - dodaje Jolanta Krąkowska. - Na razie trudno powiedzieć, kiedy będzie drugi przetarg, procedura zajmuje ponad miesiąc.
Dodajmy, że 28 grudnia odbędzie się z kolei przetarg na zbycie nieruchomości, gdzie w chwili obecnej stacjonują lodołamacze. Za teren wraz z budynkami gospodarczymi PBW chce otrzymać ponad 1,5 mln zł.
Żadne komentarze nie zostały dodane.