Do czołowego zderzenia zestawu pchanego z 80-metrowym frachtowcem doszło wczoraj ok 6.50 na 43 kilometrze ESK (Elbe Seitenkanal). Przyczyna kolizji nie jest jeszcze wyjaśniona. Po zderzeniu czołowa z trzech barek zestawu pchanego osziadła dziobem na dnie kanału. Frachtowiec - jakkolwiek uszkodzony - mógł kontynuować rejs.
Policja Wodna i Urząd Wodno-żeglugowy szacują uszkodzenia na dzięsiątki tysięcy Euro. Statki nie przewoziły szkodliwych substancji. Nie ucierpiał też nikt z załóg. Mogło dojść do uszkodzenia wykładziny dna kanału. Policja wyjaśnia jak mogło dojść do kolizji i czy mógł to sprawić jakiś defekt techniczny na którymś ze statków. Do czołowego zderzenia zestawu pchanego z 80-metrowym frachtowcem doszło wczoraj ok 6.50 na 43 kilometrze ESK (Elbe Seitenkanal). Przyczyna kolizji nie jest jeszcze wyjaśniona. Po zderzeniu czołowa z trzech barek zestawu pchanego osiadła dziobem na dnie kanału. Frachtowiec - jakkolwiek uszkodzony - mógł kontynuować rejs.
Policja Wodna i Urząd Wodno-żeglugowy szacują uszkodzenia na dzięsiątki tysięcy Euro. Statki nie przewoziły szkodliwych substancji. Nie ucierpiał też nikt z załóg. Mogło dojść do uszkodzenia wykładziny dna kanału. Policja wyjaśnia jak mogło dojść do kolizji i czy mógł to sprawić jakiś defekt techniczny na którymś ze statków.

Zestaw pchany składał się z pchacza Bizon-O-148 oraz trzech barek pchanych załadowanych 1300 tonami kamienia do budowy umocnień wodnych i płynął w kierunku Magdeburga z dwuosobową polską załogą. Frachtowiec po zderzeniu dopłynął do portu Bad Bodenteicher, gdzie stwierdzono uszkodzenie powyżej linii wodnej. Jak powiedział Michael Pape z Wasser- und Schifffahrtsamt, statek musi poddać się naprawie na stoczni.

Sprowadzony z Seelze koło Hanoweru nurek uszczelnił prowizorycznie uszkodzenie skrajnika barki pchanej, woda została odpompowana i zestaw mógł udać się do portu Wittingen. Ruch na ESK mimo kolizji mógł się odbywać z zachowaniem ostrożności i ograniczeniem prędkości przy awariowanym zestawie.
Żadne komentarze nie zostały dodane.