O nie! Gdzie jest JavaScript?
Twoja przeglądarka internetowa nie ma włączonej obsługi JavaScript lub nie obsługuje JavaScript. Proszę włączyć JavaScript w przeglądarce internetowej, aby poprawnie wyświetlić tę witrynę, lub zaktualizować do przeglądarki internetowej, która obsługuje JavaScript.


Najcięższy ładunek jednostkowy na europejskich drogach wodnych

06.01.2012
12 listopada 2010 rozpoczął się transport najcięższego jednostkowego ładunku, jaki transportowany był na europejskich drogach wodnych. Najpierw jednak trzeba było pokonać siedmiokilometrowy odcinek drogi miedzy Siemenswerk i portem w Norymberdze na Kanale Men - Dunaj. Użyto specjalnej lory drogowej o nowatorskiej konstrukcji.

Transport został wprowadzony przez rampę Ro-Ro na pełnopokładową barkę pchaną "Lastdrager 23" przystosowaną również do żeglugi przybrzeżnej (1184 tony nośności) należącą do holenderskiego armatora Van der Wees Watertransporten B.V. Ogromna lora została wymontowana spod ładunku, rozłożona znów na części i za pomocą dźwigów załadowana na ciężarówki.

Specjaliści od budowy środków przeznaczonych do transportu ładunków ciężkich z zakładów Scheuerle w Pfedelbach koło Heilbronn, skonstruowali w 2010 roku ogromną lorę do transportu drogowego dla zleceniodawcy - Multilift Gruppe. Jest to największa w świecie sieć transportowa, składająca się z siedmiu renomowanych i bogatych w tradycje przedsiębiorstw specjalizujących się w obsłudze ładunków ciężkich i wielkogabarytowych.

Nowa, ogromna lora może przyjmować ładunki o ciężarze do 620 ton i przeznaczona jest do transportu wielkich transformatorów tudzież generatorów. Poprzez możliwość zmiany długości i szerokości lory oraz dodawania kolejnych osi, można uzyskać konwój o całkowitej długości ponad 100 m!

Przeładunek transformatora w Norymberdze

W połowie listopada 2010 gigantyczny wehikuł został u producenta rozłożony na części i transportem drogowym przybył do Zakładów Budowy Transformatorów Siemensa do Norymbergii. Tutaj posadowiono na nim 459 - tonowy transformator, największy jaki kiedykolwiek wyprodukował Siemens.

12 listopada 2010 rozpoczął się transport najcięższego jednostkowego ładunku, jaki transportowany był na europejskich drogach wodnych. Najpierw jednak trzeba było pokonać siedmiokilometrowy odcinek drogi miedzy Siemenswerk i portem w Norymberdze na Kanale Men - Dunaj.

Nocna akcja pod pełnym nadzorem policji trwała trzy godziny. Ogromny ładunek o wymiarach 13 m długości, 4,3 m szerokości i 5,3 m wysokości dosłownie wisiał na lorze zaledwie kilka centymetrów nad drogą. Czternaście osi z przodu i czternaście z tyłu obsługiwane było przez dwa wielkie ciągniki o mocy po 680 KM - jeden ciągnął, drugi pchał. Transport został wprowadzony przez rampę Ro-Ro na pełnopokładową barkę pchaną "Lastdrager 23" przystosowaną również do żeglugi przybrzeżnej (1184 tony nośności) należącą do holenderskiego armatora Van der Wees Watertransporten B.V. Ogromna lora została wymontowana spod ładunku, rozłożona znów na części i za pomocą dźwigów załadowana na ciężarówki.

Transformator na drodze wodnej

Do pchania barki użyto pchacza "Gertruda van der Wees" (2 x 600 KM), tego samego armatora. Poprzez Kanał Men - Dunaj, Men i Ren dotarł zestaw do Dordrechtu, po czym dalej do Delfzijl. W Delfzijl cały konwój wziął na hol holownik morski "Louise van der Wees" (2180 KM) i poprzez Morze Północne dookoła Fryzji Wschodniej udał się do Wilhelmshaven, gdzie miał przycumować w Nordhafen. W Nordhafen przy Lüneburgkai, od 25 listopada czekała już na nowo zmontowana lora z obydwoma ciągnikami, gotowa do ponownego przyjęcia ciężaru. Z uwagi na warunki pogodowe na Morzu Północnym, rejs zestawu znacznie się wydłużył i dopiero 4 grudnia dobił szczęśliwie do Lüneburgkai.

Ponownie transformator załadowano na tą samą głęboką lorę i przez Ro-Ro rampę wyciągnięto cały ładunek z "Lastdragera". Następnie przebudowano wehikuł i teraz zamiast 2 x 14 osi pojazd otrzymał 2 x 20 osi. Całość wydłużyła się do 102 m, a ciężar całkowity wzrósł do 870 ton! W nocy z 6 na 7 grudnia przetoczył się cały ten gigantyczny konwój przez centrum Wilhelmshafen do celu, jakim była znajdująca się w budowie elektrownia węglowa GDF Suez. Według oświadczeń policji, był to największy transport drogowy jaki kiedykolwiek przejechał przez teren miejski, co wymagało mistrzostwa od człowieka i maszyny.

Najważniejsze: jeszcze raz okazało się że transport wodny jest nie do zastąpienia, przynajmniej jeżeli chodzi o ładunki ponadgabarytowe i superciężkie. Ten ogromny transformator byłby praktycznie nie do przetransportowania z Norymbergii do Wilhelmshaven po drogach czy koleją. Gdyby nawet, to trwałoby to o wiele dłużej a chaos na autostradach byłby zaprogramowany!
Mirek Rajski

Udostępnij:

Apis 06.01.2012 9,524 15 komentarzy 0 z 0 ocena

15 komentarzy


  • K
    kaczor_g
    Ciekawa relacja, pchaczyk na zdjęciu sobie pyrka bez wysiłku - 700 ton nie robi na nim najmniejszego i mnie wrażenia .
    zwracam uwagę na elektrownię węglową w Wilhelmshafen - to coś mówi nam o przyszłości i to zanim był kataklizm w Fukuszimie i deklaracja Bundeskanzler Merkel. To jest bardzo ciekawe
    - 06.01.2012 23:09
    • Apis
      Apis
      Ten "pchaczyk" ma 1200 KM, a więc tyle co trzy "standardowe" Bizony z silnikami Wola 2x200 KM - to i sobie pyrka Grin
      - 07.01.2012 11:05
      • Janusz Fafara
        Janusz Fafara
        Nie ujmując ani powagi ani wagi tematu śmiem przypomnieć, że i na naszym skromnym odrzańskim podwórku działy się nie tak co prawda medialnie rozdmuchane ale podobne historie .Na początku lat 80 tych zainicjowano w miarę regularne przewozy (nie bardzo pamiętam czy 400 tonowe czy 380 tonowe ) generatorów produkcji Dolmelu, a następnie z ABB Dolmel, które to specjalnym pociągiem były dowożone do portu Metalchem w Grotowicach, gdzie z kolei jedyna na śródlądziu 400 tonowa suwnica przeładowywała generatory z secjalnej lory kolejowej na barki pchane typu 800. Aby ten ciężar został równomiernie rozłożony stosowano specjalnie pod ten typ ładunku skonstruowane kratownice. Niestety, jak to zwykle bywa kura znosząca złote jaja ( a były jedne z najbardziej dochodowych przewozów na Odrze ) padła, czyli wszystko grało do momentu przekształceń własnościowych, kiedy to port i suwnica stała się własnością trzech podmiotów, A skutek był taki jak mówi stare polskie przysłowie ,, gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść " Nie będę wykładał przyczyn konfliktu, ale spowodował on, że zleceniodawca bodajże w roku 2010, tym razem spółka pod nazwą ABB ALSTOM POWER Generators całkowicie zrezygnowała z usług przewozowych transportem śródlądowym. A gwoździem do trumny była ostatnimi laty susza hydrologiczna co skutecznie uniemożliwiła jakąkolwiek rytmikę transportów jakiej domagał się producent.
        - 07.01.2012 13:20
        • M
          Mariner76
          Na wisle tez miał pare lat wstecz transport generatorów 4 lub 5 sztuk o masie 100 ton kazdy.
          Ładunek został rozładowany w Sandomierzu a czego sie nie dowiedziałem to gdzie został załadowany na barki śródladowe,ponoc wyprodukowane były w USA.Docelowo dotarł dalej transportem drogowym do Nowej Sarzyny do nowo powstałej elektrowni.Ma ktos moze wiecej informacji na temat histori tego transportu.Ze szczatkowych informacji dowiedziałem sie ze jeden z kapitanów transportował ten ładunek z Berlina.
          - 07.01.2012 20:28
          • miroslaw rajski
            miroslaw rajski
            Jeżeli nawet ten "pchaczyk" wygląda niepozornie - to lekko transportuje ogromny ładunek jednostkowy. Jest znamienne: co na wodzie przewozi się bez większego problemu, na lądzie jest problemem (nierzadko) nie do rozwiązania.

            A oto inny przykład transportu wielkogabarytowego ładunku na śródądowych drogach wodnych:

            www.abload.de/img/nr3cyjva.jpg

            Wyobraźmy sobie taki transport na autostradzie, murowany korek od Hamburga po Monachium.

            Co do elektrowni atomowych. W Niemczech już klamka zapadła, nie ma odwrotu a Fukuszima była tylko języczkiem u wagi. W ciągu następnych dwudziestu lat zostaną stopniowo wyłączone wszystkie elektrownie atomowe. a jest ich 17. Na początek pójdą te najstarsze, nie zostanie ani jedna nawet jako rezerwa. Nie tyle chodzi tu o strach przed katastrofą w rodzaju trzęsienia ziemi czy tsunami ile o odpady radioaktywne. Co z nimi robić? Gdzie je składować? Podziemny magazyn w Gorleben jest przepełniony, a przeciwnicy energii jądrowej dokonują cudów aby przeszkodzić kolejnym transportom wypalonych, ale w dalszym ciągu wysoko radioaktywnych prętów do Gorleben. Tysiące policjantów musi za każdym razem eskortować specjalny pociąg - tzw. Castor. Nawet jeżeli protestujący znacznie przesadzają (zalewają się betonem lub przykuwaja kajdanami do torów), w pewnym sensie można te protesty zrozumieć. Które społeczeństwo chce zostawić następnym pokoleniom radioaktywny śmietnik? Cieszmy się że w Polsce nie ma tego problemu.
            W tym kontekście położono w Niemczech silny nacisk na rozwój innych źródeł energii, jak np. powrót do elektrowni węglowych. W tej chwili powstaje sporo nowoczesnych zakładów tego typu (jak ta w Wilhelmshaven).
            Rozbudowywana zostaje sieć elektrowni wiatrowych. W "moim" Landzie, w Badenii-Wirttembergii, który jest kompletnie "zapuszczony" pod tym względem, będzie postawionych w najbliższym czasie ponad 1000 wiartaków.
            Energia atomowa definitywnie należy do przeszłośąci. Ludzkość nie nauczyła się jeszcze wykorzystywać jej możliwości. Maże kiedyś...ale napewno już nie za naszego żywota.
            - 07.01.2012 20:51
            • Apis
            • H
              hoodyy
              Witam,
              troche trzeba sprostowac.
              1) Zeby uzyskac w niemczech zezwolenie ne transport ciezki po drodze trzeba uzasadnic dlaczego to sienie moze odbyc na wodzie. Jest dla tego nawet specjalna rubryka w druku. Jesli na danej trasie da sie poplynac to automatycznie odmawiany jest transport drogowy.
              2) Jedna sprawa to korki na autostradzie a inna techniczne warunki. Przy transformatorach o wysokosci 5,30 m nie chodzi o korki tylko o to ze taki transport nie przejechalby pod zadnym wiaduktem biegnacym nad autostrada. Przeswity tu to w standardzie 3,50m do 4,00 m. Takie transporty jezdza po drogach lokalnych lub krajowych (Bundesstrassen) i czesto nadkladaja duzo drogi ale tylko tak sie da.
              3) Zaprazentowany na zdjeciu statek "Challenger" wyglada mi na 100 x 11,40 m wiec zwykle jego ladownia ma 9 m szer. Jak wspomnialem wyzej taki transport na Autobahnie nie mialby szans ze wzgledu na wiadukty.
              Do tego wszystkiego dochodza jeszcze kwestie naciskow osi na jezdnie ktore nie moga przekroczyc pewnych parametrow (mniejsza o szczegoly). Choc w D drogi sa o wiele wytrzymalsze to sie je szanuje i nie zezwala na przeciazenia a gdy juz sie zezwoli to sprawdza sie dokladnie czy waga transportowa zgadza sie z rzeczywista Smile

              Ogolnie ciekawy artykul.
              Pozdrawiam
              hoodyy
              - 09.01.2012 10:00
              • H
                hoodyy
                Jeszcze jedno musze skomentowac. Zauwazylem to dopiero po dokladnym wczytaniu sie.
                12 listopada 2010 rozpoczął się transport najcięższego jednostkowego ładunku, jaki transportowany był na europejskich drogach wodnych. Najpierw jednak trzeba było pokonać siedmiokilometrowy odcinek drogi miedzy Siemenswerk i portem w Norymberdze na Kanale Men - Dunaj.
                To strasznie stary artykul. Niestety dawno nieaktualny.
                Ostatnio na przelomie 2011 /2012 nasz "Rentrans Cargo 1" czyli zmodernizowany Bizon transportowal Element o masie 580 ton. Na razie najciezyszy pchany przez ten pchacz. Barka pchana byla SL "Hanno" o wym. 76,5 x 11,45 m. Zaladowane miala jeszcze wiecej elementow ciezkich. Co ciekawe 580 ton-owy element mial wysokosc ponad 7 m co nawet dla przebudowanego pchacza typu Bizon bylo nie lada zadaniem. Zwlaszcza ze zaladunek byl w Deggendorfie na Dunaju z celem w Antwerpii. Zaklad MAN w Deggendorfie slynie z produkcji sztuk do 1000 ton! Obawiam sie ze artykul w momencie swojego powstania juz mogl byc nieaktualny.

                Mimo to, szacunek. 460 ton w jednam klocku to jest cos.
                - 09.01.2012 14:55
                • miroslaw rajski
                  miroslaw rajski
                  Bardzo wartościowe uzupełnienie artykułu (no, powiedzmy sobie artykuliku).
                  Celowo wyolbrzymiłem korki, które czekają na kierowców, jeżeli ciężki transport pojawi się na autostradzie (naturalnie, nie od Hamburga po Monachium!), aby pokazać jakie niezaprzeczalne walory posiada transport wodny. Niestety, nie każdy ośrodek przemysłowy leży bezpośrednio przy drodze wodnej, czy w jej pobliżu (jak powyżej). Czasami trzeba dowieźć ciężar kilkadziesiąt, a nawet kilkaset (w Niemczech rzadko) kilometrów do najbliższego portu. I tutaj korki są nie do uniknięcia. Z reguły ponadgabarytowego transportu nie wolno wyprzedzać, co jest non-stop podawane w komunikatach radiowych. Albo trzeba się wlec za takim ciężarowcem w żółwim tempie, albo szerokim łukiem ominąć. Ani jedno, ani drugie nie należy do przyjemności, czego doświadczyłem na własnej skórze.
                  Bardzo słuszne spostrzerzenie, Niemcy bardzo szanują swoje drogi i nacisk jednostkowy jest tu decydujacą wartością o zezwoleniu na transport. Stąd duża ilość osi, na którą decydujący wpływ ma jakość (wytrzymałość) nawierzchni. Zauważmy, w Norymberdze wystarczyło 28 osi, a ten sam transport w Wilhelmshaven wymagał 40 osi!
                  Pozdrawiam, Mirek Rajski
                  - 09.01.2012 14:59
                  • miroslaw rajski
                    miroslaw rajski
                    Teraz dopiero widzę, że nasze komentarze przecięły się w ciągu czterech minut. Ale niestety musiałem pomóc żonie w kuchni!
                    Dane do artykułu zaczerpnąłem z najnowszego rocznika "Köhlers Flotten Kalender 2012. Internationales Jahrbuch der Seefahrt", który ukazał się w połowie grudnia. Więc bylo to dla mnie najnowsze źródło informacji. Wtedy artykuł był jeszcze napewno aktualny. Że w międzyczasie Bizon transportował element o wadze 580 ton, tego już niestety nie mogłem ogarnąć.
                    Jak to wszystko się zmienia!!
                    - 09.01.2012 15:19
                    • Apis
                      Apis
                      Pozostaje wyrazić żal, że nasze rodzime firmy nie informują nas o takich wyjątkowych przewozach jak ten z "Rentrans Cargo". Parę słów, kilka fotek i jest news jak złoto... To przecież chyba nie jest "ściśle tajne"
                      - 09.01.2012 16:11
                      • E
                        egonzeglarz
                        Już tutaj kiedyś pisałem o transporcie linii technologicznej do Petrochemii w Płocku w latach 90-tych ,w której brałem udział.Płynęły dwa holowniki Hm-500,dwa pchacze Koziorożec i motorówka pomocnicza ,dwie barki dolnopokładowe,dwie górno ,ponton W-2 i motorówka pomocnicza,waga jednego elementu 470 ton.....Wisła to już nie europejska droga wodna ? :-(( Pozdrawiam
                        - 09.01.2012 16:23
                        • H
                          hoodyy
                          @Apis
                          Nie wiedzialem ze jest taka mozliwosc. Nie smialem robic sobie (swojej firmie) publicity i reklamy na tychze szacownych lamach. Ale lody zostaly niedawno przelamane, i widze ze jest popyt.
                          Jak tylko wyciagne dobre zdjecia od zalogi to podziele sie!
                          Czy to nam wypozycjonuje tez nasza przyszla stronke Pfft Smile
                          Pozdrawiam
                          hoodyy
                          - 09.01.2012 16:28
                          • Apis
                            Apis
                            @hoodyy Na stronie powitalnej naszego serwisu jest taki zwrot:

                            Cytat

                            Serwis nasz jest aktywnie współtworzony przez wszystkich zarejestrowanych użytkowników. Dzięki nim pozyskujemy nowinki, wiadomości, informacje o dziedzinach, którymi się zajmujemy.


                            @egonzeglarz - nie mogłem tego odszukać bo to był komentarz do jakiegoś newsa a nie wiem czego dotyczył ten news. Podałem wyżej linki do tego co znalazłem w naszym serwisie o przewozach nadgabarytów na Wiśle.

                            Pisałeś o tym też na naszym forum i dodał kilka słów kpt. Fidelis - http://www.zeglug...#post_8824

                            Dodane: @egonzeglarz - znalazłem Grin
                            http://www.zeglug...admore=904
                            - 09.01.2012 16:37
                            • M
                              Mariner76
                              Duży transport ponadgabarytowy na Wiśle miał miejsce z Sandomierza do Płocka w 2000 roku (rok po generatorach), obsługiwał go chyba też ten sam armator. Elementy do rafineri o dużej dlugości i dużych średnicach, do Sandomierza dojechaly z Kielc. Transportowane były razem z samochodami na których przyjechały. Ciekawy widok był - sześć ciągników ze specjalnymi naczepami i ładunkiem na jednej barce.
                              Ogólnie od 99 roku, rok w rok coś było widac na Wiśle. Później zbiorniki do browarów w Sandomierzu, w Tarnobrzegu przeładowywane na samochody. Ostatni raz widziałem transport ponad gabarytów w 2006 roku. Od tego czasu przewozy zamarły i nic już Wisłą nie transportowano (przynajmniej ja nie widziałem).
                              - 09.01.2012 23:27

                              Dodaj lub popraw komentarz

                              Zaloguj się, aby napisać komentarz.
                              Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
                              Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się by zagłosować.
                              Niesamowite! (0)0 %
                              Bardzo dobre (0)0 %
                              Dobre (0)0 %
                              Średnie (0)0 %
                              Słabe (0)0 %
                              Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
                              Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies

                                Nasz sondaż

                              Jaka instytucja powinna dbać o utrzymanie dróg wodnych?