O nie! Gdzie jest JavaScript?
Twoja przeglądarka internetowa nie ma włączonej obsługi JavaScript lub nie obsługuje JavaScript. Proszę włączyć JavaScript w przeglądarce internetowej, aby poprawnie wyświetlić tę witrynę, lub zaktualizować do przeglądarki internetowej, która obsługuje JavaScript.


Wytną 1500 drzew, żeby przegonić bobry

28.11.2011
Na Opolszczyźnie lawinowo powiększa się populacja bobrów. Gryzonie przewracają drzewa, budując tamy, a także przekopują wały przeciwpowodziowe. Urzędnicy chcą zlikwidować siedliska gryzoni przy Kanale Gliwickim. Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Gliwicach zamierza w związku z tym wyciąć 1500 drzew rosnących przy brzegach Kanału Gliwickiego. Chodzi przede wszystkim o pięciokilometrowy odcinek w gminie Ujazd.

Dzięki temu nie tylko poprawią się warunki żeglugi na Kanale Gliwickim (tą drogą transportowany jest węgiel z Górnego Śląska), ale także zwiększone zostanie bezpieczeństwo przeciwpowodziowe mieszkańców, których domy znajdują się blisko kanału. Bobry prawdopodobnie przeniosą się w inne miejsca.

Na Opolszczyźnie lawinowo powiększa się populacja bobrów. Gryzonie przewracają drzewa, budując tamy, a także przekopują wały przeciwpowodziowe. Urzędnicy chcą zlikwidować siedliska gryzoni przy Kanale Gliwickim. Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Gliwicach zamierza w związku z tym wyciąć 1500 drzew rosnących przy brzegach Kanału Gliwickiego. Chodzi przede wszystkim o pięciokilometrowy odcinek w gminie Ujazd.

- Prace związane z wycinką mamy zamiar rozpocząć w przyszłym roku i zakończyć do 2014 roku - informuje Stanisław Gruszczyński, zastępca dyrektora RZGW w Gliwicach.
Zgodę na to wydał już burmistrz Ujazdu Tadeusz Kauch. Urzędnicy przyznają, że jest to wielka operacja, ponieważ każde drzewo musi być dokładnie sklasyfikowane.

- Nie można, ot tak, przyjść z piłą i wyciąć wszystko jak leci. Na to potrzebne są odpowiednie zgody - tłumaczy wicedyrektor RZGW.

Dzięki temu nie tylko poprawią się warunki żeglugi na Kanale Gliwickim (tą drogą transportowany jest węgiel z Górnego Śląska), ale także zwiększone zostanie bezpieczeństwo przeciwpowodziowe mieszkańców, których domy znajdują się blisko kanału. Bobry prawdopodobnie przeniosą się w inne miejsca.

Na razie RGZW nie poinformował, gdzie przeprowadzi podobne operacje. Problem dotyczy jednak także Odry.

- Gryzonie i tu niszczą wały, robiąc w nich dziury. Mamy z nimi wielki problem - przyznaje Roman Kendzia, zastępca dyrektora Wojewódzkiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Opolu.

Ludzie wobec bobrów są bezradni, ponieważ nie wolno na nie polować, gdyż są pod ścisłą ochroną. Jedynym zabezpieczeniem przed gryzoniami jest budowa nowych wałów, pokrytych metalową siatką. Tyle że koszt takich zabezpieczeń sięga 300 tysięcy złotych na jeden kilometr wału.

źródło: Nowa Trybuna Opolska
fot. Per Harald Olsen/Wikipedia

Udostępnij:

Apis 28.11.2011 4,112 10 komentarzy 0 z 0 ocena

10 komentarzy


  • Apis
    Apis
    My, marynarze, wiemy doskonale, że bobry niszczą głównie linię brzegową, bo wejścia do ich nor muszą być pod wodą. Wały są oddalone od lustra wody nieraz na kilkaset metrów i jeśli nie stykają się z wodą - wcale bobrów nie interesują. Bobry tak jak my nie kochają powodzi, bo oddychają płucami i jeśli ich żeremia zalewa woda - będą ratować swoje rodziny przed utonięciem próbując obniżyć poziom wody tak jak to robią na własnych tamach.

    Rzecz w tym, że wzdłuż brzegów obwałowanych rzek nie powinno bobrów być. Wystarczy więc wyciąć drzewa z międzywala i polderów, aby bobry z braku budulca i pożywienia (kora, młode pędy) przeniosły się gdzie indziej i nie wyrządzały szkód. Jako rekompensatę wycinki należy zasadzić drzewa na nieużytkach poza wałem.

    "Bobrzy problem" urodził się w ostatnim dwudziestoleciu wraz z ogromnym zaniedbaniem prac przy utrzymaniu koryt rzek i kanałów. Szczególnie tą plagą zaniedbania (i bobrów) dotknięta jest Warta i Noteć i tam bobry robią sobie co chcą nawet w miastach. Przyczyn powodzi nie należy upatrywać w działalności bobrów, a raczej w "niedziałalności" ludzi.
    - 28.11.2011 10:06
    • H
      hoodyy
      Dzieki za ten komentarz powyzej. Trzeba mowic ludziom prawde. Pamietam jak po i w trakcie ostatniej powodzi nieuki dziennikarze sensacyjni probowali ludziom wmawiac ze bobry sa zle, winne powodziom, gradobiciom i trzesieniom ziemi i ze trzeba nawet na nie polowac (totalny absurd). Na Ho-Fri-Wa tez widzialem mocna dzialalnosc tych sympatycznych stworzen (drzewa poobgryzana i przewrocone na brzeg kanalu zeglugowego) tyle ze byla od razu sprzatana przez sluzby.

      A czy ktos sie orientuje jaka dzialalnosc prowadzi ten pojazd ksiezycowy zakupiony przez RZGW do udrazniania toru wodnego i prac wodnych? Przydalby sie ponizej Brzegu Dolnego do usuniecia kamieni!!!
      Chetnie bym cos na jego temat poczytal a jesli nic nie robi tylko stoi i ladnie wyglada to rowniez.
      - 28.11.2011 10:44
      • Janusz Fafara
        Janusz Fafara
        Co ma piernik do wiatraka?

        Cytat

        Dzięki temu nie tylko poprawią się warunki żeglugi na Kanale Gliwickim (tą drogą transportowany jest węgiel z Górnego Śląska), ale także zwiększone zostanie bezpieczeństwo przeciwpowodziowe mieszkańców, których domy znajdują się blisko kanału. Bobry prawdopodobnie przeniosą się w inne miejsca.

        A jesli chodzi o przewozy węgla - powoli zacznijmy się oswajać pustką na kanale, to i problem z bobrami niebawem stanie się bezprzedmiotowy.
        - 28.11.2011 11:36
        • A
          anton681
          Kiedys podziwiano piekne zestawy z weglem płynace do Wrocławia, a teraz Bobry, chyba troche na własne zyczenie, a raczej powinienem napisac na zyczenie naszych oficjeli ;-)
          - 28.11.2011 21:58
          • x38
            x38
            Dla autora 2. komentarza ...
            http://www.waterm...

            pozdrawiam
            Marian
            - 28.11.2011 22:30
            • Apis
              Apis
              Marian - on pytał co robi obecnie ten wrocławski "robot" poza tym, że ładnie wygląda Grin. Pogrzebał "na pokaz" pod śluzą Bartoszowice przy górnej głowicy i na tym się skończyło.

              http://www.wielka...ebia_odre_

              Ubawiłem się setnie czytając, że "pająk może przepchnąć (sic) muł na odległość 1,5 km". Albo: "Do tej pory, aby pogłębić koryto Odry potrzebna była barka, koparka na promie i minimum 4 pracowników." Litości, pracownicy RZGW! Widzieliście kiedykolwiek pogłębiarkę? Dlaczego taką tajemnica jest wydajność tego "pająka" w m3 na godzinę (refulacja lub wydobycie)? Nigdzie nie można się tego doszukać....

              A między nami mówiąc: jeśli coś nadaje się do wszystkiego - to zwykle nie nadaje się do niczego... Bez solidnej pogłębiarki takiej jak ta poniżej (około 3000 m3 na godzinę! - produkuje ją Stocznia Damen w Koźlu - http://www.zeglug...admore=954 ) - dłubanie tym "pająkiem" w Odrze to jak dłubanie wykałaczką w piaskownicy.

              www.terazodra.org/images/news/amoris/01.jpg
              - 28.11.2011 22:37
              • S
                Seehund
                "pająk" od kilku dni plecie pajęczynę przed śluzą Zacisze. Z perspektywy Mostów Jagiellońskich wygląda tak, jakby trzymał się mocno brzegu w strachu przed Odrą.
                ..ten piernik, oczywiście, również nie ma nic do bobra.
                - 29.11.2011 21:42
                • Apis
                  Apis
                  Ma! Wydajny jak jeden bóbr Grin Właśnie trwa konkurs na nazwę dla tego czegoś:

                  http://www.gazeta...,id,t.html

                  http://www.gazeta...,id,t.html

                  Tylko nie Viadrus! Nasz Bóg Odry obrazi sie na amen!
                  - 29.11.2011 22:35
                  • S
                    sekwana 2005
                    Są kraje, gdzie wały przeciwpowodziowe obkłada się specjalną siatką, która powstrzymuje bobry, nornice itd. Na wierzchu murawa rośnie. Uważam to za lepsze od odstrzału czy trutek. U nas aferę w sprawie wycinki na międzywalu robi czytelnik, bo "się mu wydaje", że krzaki i drzewa umacniają wały. Wał !
                    Nie podam nazwiska przyjaciela większości z nas znanego, co grubymi słowami rzucał na pomysł "eko(nie)loga", by na obszarze Parku Narodowego Ujścia Warty nie naprawiać rozmytych wałów, bo rozlewiska służyć będą renaturyzacji puszczy. Zamiast świerków i dębów bagienną rośliność chciał wprowadzać, mangrowce? Przyjaciel chwilę potem bluznął na tekst "ekologa", co ze świętym oburzeniem pisał, ile jaja polskich ptaków (nie ekologów) na nielegalnych aukcjach kosztują. Poza cennikiem - dokładne opisy gdzie są wielkopolskie i lubuskie gniazda orła bielika.
                    Niedawno przypominałem zgłoszenie do prokuratury przestępstwa - że pies zeżarł pisklę nad wodą. Ale brak było reakcji, że w czasie powodzi poza ludzkim dobytkiem tysiące gniazd, piskląt do Bałtyku spłynęło, reszta potem w czasie suszy zdychała na wymarłych starorzeczach. Poszukajcie w internecie już nie żyjącego Wacka Mejbauma z Wrocławia zresztą. Np. http://www.wiadom...32635.html
                    "Świnię na sośnie" tylko czytałem, lecz kiedyś mi przysłano popowodziowe zdjęcie znad Wisły, z prosiakiem na wiatrołomie. Mało erotycznie się rozkładał... Autentyk - byłem świadkiem, jak wrocławscy studenci Wacka jako docenta prawie trzeźwo pytali "czemu se zębów nie wstawisz?" Siwy, dość obleśny staruch wyseplenił " bo bym siem zupelnie od bab nie opedzil!" Naszym wodnym sporom polecam W.M.: Czym jest puenta - Czy nie jest golasem, Co na pogrzebie macha kutasem!
                    Już nie a' propos - Ania Namiotko dalej wiceministrem! Prywatnie bardzo lubię "najmniejszą kapitan zeglugi wielkiej w UE". Ale i tak musimy wodne lobby budować od podstaw, od obecnego dna...
                    - 30.11.2011 11:48
                    • Janusz Fafara
                      Janusz Fafara
                      W tej dyskusji nasuwa się pytanie które jak do tej pory pozostaje bez odpowiedzi: kto więcej szkody poczynił?
                      Czy Niemiec regulując Odrę i obsadzając korony wałów dębami, czy też Polak doprowadzając Odrę niemalże do totalnej degradacji i wycinający te dęby (znana Wrocławianom akcja Bartosiewicza) A tak nawiasem mówiąc nie znam przypadku (dotyczy Odry) aby w czasie ostatnich powodzi został przerwany siłami natury wał obsadzony w/w dębami. Jest takie powiedzenie - kiepskiej tancerce i majtki w kroku przeszkadzają.
                      - 30.11.2011 15:16

                      Dodaj lub popraw komentarz

                      Zaloguj się, aby napisać komentarz.
                      Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
                      Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się by zagłosować.
                      Niesamowite! (0)0 %
                      Bardzo dobre (0)0 %
                      Dobre (0)0 %
                      Średnie (0)0 %
                      Słabe (0)0 %
                      Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
                      Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies

                        Oferty pracy

                       
                      Brak aktualnych ogłoszeń
                      w kategorii »Dam pracę«
                      ★ ★ ★

                      Zobacz inne kategorie
                      lub dodaj ogłoszenie


                      Zobacz też: Szukam pracy
                      oraz: Kupię/sprzedam/usługi

                        Nasz sondaż

                      Jaka instytucja powinna dbać o utrzymanie dróg wodnych?